Wrocław różnorodnością stoi :)

Udała nam się powtórka z lalkowego spotkania. Tym razem było nas 4 – ja, Ewa, Kalina i Ola. Mimo upalnego dnia siedziałyśmy w kawiarni, bo tropikalna pogoda ściągnęła prawdziwą nawałnicę – wiało i lało, zrobiło się ciemno. Żadnym lalkom ani lalkowiczkom nie stała się jednak krzywda.

sl

Jak to było? Nie karmić, nie moczyć?

sl1

Wypuściłam z pudła moją kochaną Skipper, bo rzadko świat poza nim oglądają jej namalowane oczy. Przy okazji dobrze się zgrała z Petrą Kaliny, reprezentantką tej samej epoki, która mnie zauroczyła wielce.

sl2

Kalina przywiozła ze sobą Barbie Enchanted Evening, tę oryginalną, nie repro.

sl3

Billy the Puppet prezentował się z jak najlepszej strony 😉

sl4

Nie obczaiłam stawów Momoko, bo schowane były w replikach Martensów, które wyszły spod ręki Kaliny 🙂

sl6

Gdzie są Blajtki, tam są czapki, a gdzie czapki, tam przymiarki 🙂

sl7

Kolejna lalka, która bardzo mi się spodobała, to pin-upowy OOAK Kaliny.

sl8

Kapcie-liski też hand made by Kalina 🙂

sl9

Wymiankowa Miao Miao (chyba) Ewy.

sl10

Stawów Momoko nie tknęłam, ale za to zapoznałam się z możliwościami Made to Move 😛

sl11

Muszę przyznać, że poszerzają możliwości przechowywania lalek 😉

sl13

I want to play a game…

sl14

Co dwie głowy, to nie jedna plus zapas 😉

sl15

O czapkach już wspominałam 🙂

sl16

Obszyłam kolejne dwie Tonnerki i – guess what – też jestem zadowolona. Ponieważ nawałnica popsuła warunki świetlne, sesja Tonnerek w nowych uszytkach musi poczekać. Na razie fragmenty „for a taste of things to come” 🙂

sl17

sl18

A wy ten wianek na głowy pchacie 😛

sl19

Kolejny z imponujących wyrobów rękodzielniczych Kaliny, lalkowa gitara, spowodowała u mnie opad szczęki. Mnie by chyba trafiło nie powiem co, gdybym miała nad takimi szczególikami wysiadywać. Szacun! ❤

sl20

Nie miałam nigdy Petry, styczność miewałam z jedną, ale ze starszych modeli, ta natomiast jest wyjątkowo śliczna, a jakość jej włosów powala.

sl21

Byłabym chora, gdybym z jakichś lalek słoneczka nie ukręciła, nie? 😉 😛

Dziękuję bardzo za miłe spotkanie, kochane, mam nadzieję, że wkrótce to powtórzymy i, kto wie, może w powiększonym składzie? Pozdrawiam!!! :*

Wrześniowe spotkanie lalkowe – część ostatnia

tyler1

Tyler

tyler

w najpaskudniejszych butach świata

tonners4

trzy gracje

tonners3

zielonookie

tonners2

wreszcie jakaś Ewy 😛

tonners1

wszystkie razem 🙂

tonners

Ava się schowała

stellalove

Stella ❤

stella4

murel miał swój klimat, żadna mu się nie oparła, choć kilka się opierało 😉

stella2

ile razy myślę o pozbyciu się jej, tyle razy mi nie wychodzi

stella1

buty takie, bo tak 😛

stella

jesień – pora zadumy

mozg

ostatnie zdjęcie mózgu (prawdopodobnie, na jakiś czas)

catty

Bling Meow

catskip

Mrauuu

bkc

Ach, te koty!

barbiekrysia

Pegasis i baletnica razem marzyły o różowych jednorożcach i wacie cukrowej. Też w różu 😉

Wrześniowe spotkanie lalkowe – część pierwsza

Miało nas być pięć, było trzy. Można powiedzieć stały skład: Ania, Ewa i ja. Zaczęło się standardowo od przekąski i kawy 😛

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Które to deser? – pyta Ania 🙂

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po napchaniu brzuchów lalki ruszyły w miasto (bo to przecież lalki napychały brzuchy, czyż nie? 😉 ) Powetowałam sobie ostatnią meganieudaną sesję Tonnerek, która nawet nie ujrzała bloga, a niesmak pozostał :/

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ania przyniosła Fleurki, o których zapomniałam, że już je widziałam 😀

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Mattelki integrowały się na trawie, dzień trafił się ciepły i słoneczny 🙂

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Simbowy klon My Scene należący do Ani ujawnił pokłady drapieżnej kobiecości 😉

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Gorset oczywiście by Ewa 🙂 Zdjęć natrzaskałam co niemiara, dlatego, aby Was nie zanudzić, pozwolę sobie na c.d.n.  A zatem koniec częśći pierwszej 🙂

Skipper vintage… razy dwa :)

Zgodnie z wczorajszą zapowiedzią, coś co u mnie w kolekcji i na blogu występuje rzadko – mattelki, które nie są monsterkami. Jedną Skipper, której w tym roku stuknęła pięćdziesiątka, można było kilka razy podziwiać. To ta z niebieskim rerootem. Kilka dni temu wpadła mi w ręce druga, kilka lat młodsza Living Skipper Trade-In Doll 1970, zidentyfikowana dzięki tej stronie: http://dollreference.com/skipper_doll1.html Od tej pierwszej różni ją przede wszystkim to, że wszystko ma zginalne i skrętne – w każdym razie miała kiedyś – oraz rootowane rzęsy. Miała też więcej szczęścia i nie wpadła w łapy aspirującej fryzjerce 🙂

20140910_185056 - Kopia 20140910_185140 - Kopia (2) 20140910_185247 - Kopia 20140910_185301 - Kopia 20140910_185311 - Kopia 20140910_185413 - Kopia (2) 20140910_185434 - Kopia 20140910_185507 - Kopia 20140910_185553 20140910_185605 20140910_185654 20140910_185811 20140910_185917

Niebieska wygląda przy truskawkowej blondynce na zakapiora, zwłaszcza z „blizną” biegnącą przez brew 🙂 Ten mold i wielkooka to moje ulubione twarze Skipper.

Tangkou, której zafundowałam nie tak dawno twarz Santa Merde, wróciła z sanatorium u Starego Zgreda nie do poznania. Czekajcie…

Happy in 1980s-90s

To the childhood I lost (New Order)

Cześć wszystkim! Mam na imię Todd i chciałbym Wam opowiedzieć o mojej wielkiej, szczęśliwej rodzinie:

20140621_141718Moja mama Barbie – najpiękniejsza kobieta na świecie – i tata Ken. Pomimo upływu czasu zakochani w sobie na zabój. Mama, choć wycisnęła z siebie czwórkę dorodnych dzieci, zachowała nienaganną figurę (do pozazdroszczenia). Złośliwi mawiają, że ma dobrego chirurga plastycznego 😉

20140621_141755

Moje siostry – Skipper, Courtney i Evi (taka doczepka z przypadku 😉 ). Na ogół są w porządku, przynajmniej dopóki nie trzeba ustalić, kto pozmywa, a kto odkurzy 🙂 A mała, jak to zwykle bywa, jest oczkiem w głowie tatusia 🙂

20140621_141822

Młodsza siostra mamy, podobnie jak ona wiecznie uśmiechnięta, promienna i nieskazitelna, też ma na imię Barbie. Co więcej, jej mąż również ma na imię Ken, a córka to Evi. Nie wiem, jak to się stało, że wszyscy mają te same imiona. Najdziwniejsze jest jednak to, że kiedy się nawołują, nigdy się nie mylą i zawsze przychodzi ta Barbie, która powinna. Dziwne, nie? 😛

20140621_141842

Ciocia Midge – jedyna, która nie posiada ani męża, ani dzieci. Gra w zespole rockowym i wszystko, co ją obecnie interesuje, to kariera w show biznesie (tak naprawdę ma bardzo romantyczną naturę, ale się z nią nie obnosi 😉 ).

20140621_141859

Dobrze jest mieć rodzinę 🙂

20140621_141933 20140621_142221 20140621_142324 20140621_142419 20140621_142723

Wnętrze pamięta lata 80-te, pomimo kilku bardzo współczesnych dodatków:

20140621_142506

Jako dziecko z rodziny tzw. rozbitej najczęściej bawiłam się swego czasu po prostu w rodzinę. Dużą, szczęśliwą, hałaśliwą i oddaną sobie na dobre i na złe. Ale to już wszystko utracona przeszłość…

20140621_142815

Wrocław znów się spotkał :)

W dniu dzisiejszym odbył się kolejny meet wrocławski. Tym razem poza mną – kobietą z pomarańczowym pudłem – i Anią pojawiła się także Justyna, a wraz z nią bardzo ekskluzywne lalki. Tak jak poprzednio schowałyśmy się w Coffee Heaven (dlatego zdjęcia znowu tak wyglądają), ciepła kawa smakowała w dzisiejsze zimne popołudnie wyjątkowo dobrze 🙂 Dziękujemy Justynie za dołączenie do nas :*

20131013_125233

Piękne, eleganckie i dostojne lalki Justyny. Moją faworytką jest ciemnowłosa w czarnej sukience.

20131013_130343

Doktorek uwziął się na blondynkę, która zawzięcie go ignorowała. Stał więc nad nią niczym kat nad dobrą duszą.

20131013_130559

Sztywna Skipper zaprzyjaźniła się z bardzo ruchomą baletnicą Ani 🙂

20131013_130814

Moja kocica miała na początku wymianę drapnięć, to jest zdań, z kotką Justyny 🙂 Obie chciały bawić się torebką-kłębkiem.

20131013_130834

Jak widać obie kotki gustują w ciężkich, nabijanych bransoletach.

20131013_131644

Całuśne kociaczki. Nie szukają domu 🙂

20131013_131717

Doktorek w końcu dopadł blondynę, nie bez pomocy konia.

20131013_131906

Rerooty treską – oba tak samo sztywne 😀

20131013_132217

Te dwie wydawały mi się podobne, ale już przestały 🙂

20131013_132226

Jedne rzęsy rzucają cień, drugie nie 🙂

20131013_132620

My właściwie w jednej firmie robimy…

20131013_132846

Oboje „odd eyed” ;D

20131013_143910

Z Cofee Heaven poszłyśmy do Renomy, gdzie znajduje się coś w rodzaju makiety przedstawiającej sklepy.

20131013_144047

Co by tu zjeść?

20131013_144102

Nazwa mnie ubawiła 🙂

20131013_151905

Z Renomy przeszłyśmy do parku obok Teatru Lalek, gdzie znajduje się idealna sceneria dla jednej z moich j-dolls – francuska karuzela.

20131013_151955

Bajkowo, czyż nie?

20131013_152730

Zbiorowa słit focia lalek moich i Ani. Ostatnia z prawej to zapudełkowana Steffi Love, którą Ania znalazła w galerii i wspaniałomyślnie mi odstąpiła 🙂

Cieszę się bardzo z kolejnego meetu, czekam na następny. Cieszę się także z zapudełkowanej Stefki. Z ciekawych, choć niekoniecznie ładnych rzeczy, znalazłyśmy jeszcze w TK Maxxie takie coś (nie kupiłyśmy):

20131013_142125 20131013_141217

Little Mix to najprawdopodobniej jakiś zespół – nie żebym słyszała. Trzeba przyznać, że lalka jest ciekawa… w swojej brzydocie. Gdyby ktoś zrobił taka lalkę na mój wzór, płakałabym 😉

Jeszcze raz dziękuję Wam, Aniu i Justyno, za przemiłe popołudnie. Do następnego razu!

Szkolna awangarda Skipper czyli reroot dopinką

Wczorajszy wieczór spędziłam na ćwiczeniu wszywania włosów w głowę lalki. Ofiarą eksperymentu padła trzyzłotowa stareńka Skipper z lumpa, której ktoś wykroił na głowie fryzurę tak nowatorską, że nie chciała się zmieścić w pojemnych granicach mojej toleracji. Przy okazji upewniłam się, że to na pewno Skipper, a nie Peggy – na styku głowy z szyją jest sygnatura Mattel.

bident

Before

Pod ręką miałam jedynie z dawna nienoszone dopinki – niebieskie, różowe i czarną. Nie był to mój debiut w kwestii rerootu, ale pierwszy raz wszywałam włosy zamiast np. kordonka. Generalnie nie wyszło za dobrze :/

20130805_102641

After

Najpierw próbowałam z czarnymi włosami. Okazały się bardzo śliskie i zupełnie nie chciały się dać zawiązać na supełek. Z nibieskimi poszło lepiej w tej drugiej kwestii, jednak będąc twarde i sztywne, po wszystkim mocno sterczały. Skipper przypominała królową Zergów 😛 Czarne pasma pojawiły się, kiedy skończyła się niebieska dopinka. Przytapiałam ich końce zapalniczką, zamiast wiązać niemożliwe supełki.

20130805_102657

20130805_102617

Zdjęcie pokazuje, jak włosy sterczą i nie współpracują. Przypuszczam, że zrobiłam błąd pchając grube pasma za pierwszą linią nad czołem, co przeszkadza w ułożeniu innej fryzury niż widoczny na zdjęciu ogon. Ogólnie dopinek do rerootu nie polecam.

20130805_102559Sama w sobie lalka jest przekochana. Podoba mi się jej buźka o sympatycznym, z lekka kombinatorskim wyrazie, nie ma w niej tak częstego u dzisiejszych Mattelek przerostu ekspresji 🙂 Ten model nie posiada w ogóle biustu, co mi nie przeszkadza, wszak to dziecko, a nogi nie zginają się. Za to lalka stoi sama, nawet mimo ciężkich włosów. Fajnie, że jest, chociaż trzeba będzie się postarać o jakieś lepsze włosy dla niej :O Wystroiłam ją w sukieneczkę z lumpa, która kojarzy mi się z mundurkiem szkolnym, i jakieś stare buty – jakoś mam szczęście do obuwia dla lalkowych platfusów 🙂

20130805_102545