Sahra Azone

Drugi z sierpniowych nabytków to Sahra z Azone, podobnie jak Miu osadzona na ciałku Pure Neemo – rozmiar większym. Różnica pomiędzy XS a S nie rzuca się specjalnie w oczy. Lalka jest odrobinę wyższa i ma trochę większy biust. Całe szczęście stopa jej nie urosła 😉

sahra

sahra1

Dopiero kiedy zaczęłam ją obszywać, zauważyłam, że jedna dłoń jest większa od drugiej. Tym sposobem dorobiłam się drugiej (po Mei Li Tonnera) lalki z dłońmi nie do pary 😛

sahra2

Tak sobie artykułuję

sahra3

Obie lalki Azone kupiłam używane, wybierałam spomiędzy kilku. U Sahry spodobały mi się te wielkie, niebieskie oczyska. Prawdę mówiąc, już nie pamiętam pozostałych lalek z oferty tej sprzedającej. Gdybym się nie zdecydowała na te dwie, być może ich też bym już nie miała w pamięci…

sahra4sahra6

Gdyby w tych oczach mógł odbić się świat, na pewno byłby przyjemnym miejscem 🙂

sahra7sahra8

Miasto w tym roku obsadzono bratkami, zwłaszcza w odcieniach fioletu, do granic możliwości. Być może ktoś wygrał (ustawił) jakiś przetarg. Może jakiś rekordzik lalkowych foci w bratkach pobiję? 😉

sahra10

Dziś miało się odbyć spotkanie lalkowe, ale w ostatniej chwili nawaliło pół składu. W związku z tym odbyły się jedynie wypicie szybkiego frappe i średnio urozmaicona oraz jeszcze mniej udana sesja. Nic to. Następnym razem nadrobimy 🙂

 

Reklamy

Kwiatki, bratki i Miu Azone

Wspominałam poprzednio, że od sierpnia mam niepokazane lalkowe zakupy. A że ostatnio zrobiło się nieco więcej czasu na lalkowanie z powodów, o których kiedy indziej, a pogoda mobilizuje mnie wielce, ogarnęłam się z połową tych zakupów. W sierpniu naszło mnie bowiem na organoleptyczne przetestowanie używanych, japońskich produktów Azone na ciałku Pure Neemo.

miu

Z eBaya za chińskie guldeny zgarnęłam Majokka Miu Little Witch of Water na ciałku w rozmiarze xs, oczywiście nagą jako ten święty turecki (odziewałam w uszytek własnoręczny dedykowany). Najbardziej obawiałam się trudności z dobraniem butów – stópka PN jest szersza niż Barbiowa – ale jakoś poszło (jakkolwiek na wcisk). Mam kupione te popularne chińskie trampki, ale ze zdziwieniem odkryłam, że obie są na lewą stopę :/ Do tego jakość wykonania w mojej opinii pozostawia co nieco do życzenia, więc czekają na razie na poprawkę.

miu1

Miu, jak widać, jest fanką roślinności i podróży międzygwiezdnych. W przyszłości chciałaby zostać ksenobiologiem i pracować dla Elona Muska w Space-X 😉

miu2

Mangi i anime są moją codziennością od ponad dwudziestu lat, trudno zatem było, żeby nie spodobała mi się twarz lalki utrzymana w tej estetyce. Co do ciałka mam mieszane odczucia, jest trochę dziwne. Niby ma więcej punktów artykulacji niż standardowa lalka czy nawet Tonnerka, a z drugiej brakuje mu, wydawałoby się, oczywistych możliwości jak odchylenie ramienia w bok czy staw w nadgarstku. PN jest masywne i dość ciężkie, z tego, co widać na nogach Miu, łatwo się odbarwia. Włosy lalki są bardzo miękkie i cienkie, ma ich też nieproporcjonalnie dużo, ale to akurat mi nie przeszkadza. Nie będę mówić po imieniu, kto nie lubi zbyt wiele włosów u lalek, bo znowu mnie od żmij wyzwie 😛 😉

A tak słodko wygląda Miu, kiedy nurkuje we fioletowych bratkach 🙂

miu3miu4miu5miu6miu7miu8

A to ostatnie zdjęcie, Miu z Joliną-Śnieżką, kazała mi zrobić Ewa 😛 Ciągle mi coś każe 😉

miu9

Niucon 7

Konwent, konwent i po konwencie. Nie miałam czasu na wyciąganie swoich zabawek i stawianie ich przed obiektywem, taka dola koordynatorki 😉 Mimo to znalazłam całą masę rzeczy co najmniej do pooglądania pod katem zabawkowym:

niucon3 niucon12

Na stoisku wydawnictwa Kotori można było obejrzeć takie żywiczaki. Nie do końca orientuję się, czy lalki przedstawiają bohaterów wydawanych przez tę firmę historii, czy są lalkami prywatnymi, czy jedno i drugie. Jedną z osób prowadzących stoisko widywałam swego czasu na dollsforum, więc ta trzecia opcja wydaje mi się najbardziej prawdopodobna.

niucon2 niucon10

Konwentowe stoiska to także świat rękodzieła. Można tam kupić wszystko od biżuterii przez maskotki po śpiwory, a wszystko hojnie podlane sosem popkultury. Drugie zdjęcie przedstawia stoisko znanej pisarki, Ewy Białołęckiej.

niucon5 niucon8

Uwielbiam przypinki, jeśli nie wyjdę z konwentu z choćby jedną nową, to chora chodzę 😉 Jak widać było też co nieco dla bronies 🙂

ja

Koordynator Mangusta w stroju typowej uczestniczki konwentu inwigiluje prelekcje w swoim bloku 😛

Para, trójka, czwórka

Maud przysiadła na chwilę na balkonie z ulubioną maskotką w objęciach. Nie czuła się zbyt dobrze. Wciąż wydawało jej się, że ktoś ją obserwuje, ale bała się odwrócić. Nie wiedziała, co by miała zrobić, jeśli rzeczywiście ktoś za nią stał… Tymczasem Chloe wciąż nie straciła nadziei na nawiązanie kontaktu. Wciąż czeka, aż Maud ją dostrzeże, a kiedyś może nawet zaakceptuje. Chloe jest cierpliwa. Może czekać choćby i wieczność.

maudcloe

Chwilę wcześniej balkon okupowały trzy Ellowyny, rozprawiając z ożywieniem na temat łączących je podobieństw i dzielących różnic. Przez chwilę wydawało się, że zrezygnują z obecności blondynki. Ponieważ pośpiech to zły doradca, zdecydowały się przespać z tym pomysłem w zaciszu swoich pudełek.ello1 ello2 ello3 ello

Podczas niedzielnego spotkania j-dolls witały nową koleżankę. Mimo identycznego moldu okazała się ona zdecydowanie odstawać od grupy. Oczy j-doll Rue de Belleville ma brązowe oczy, przez co wydaje się mniej melancholijna, za to weselsza. Wszak powiew świeżości zdarza się nawet na cmentarzu 😉

j-doll

j-doll1

j-doll3

j-doll4

j-doll5

j-doll2

j-doll6

j-doll7

Lalkowanie w plenerze

Dziś, w atmosferze ucieczki przed upałem i tłumem, odbyło się spotkanie lalkowe, na które, poza mną, stawiły się Ewa i Monika. Miało nas być więcej, ale jak zwykłe życie nas zweryfikowało 😉 Miałam dzisiaj pecha do jedzenia – najpierw w mojej ulubionej lodziarni nie było miejsca, a potem zamiast mrożonej latte dostałam cappucino. Pani upierała się, że od latte różni się ono tylko ilością pianki. Na chłopski rozum nie powinno być zatem w takiej samej cenie, ale co ja tam wiem o biznesach…

l

Sielsko-pastersko 😉

l1

Ręce opadają (rerootowana Moniki i Teen Skipper Ewy, obie w ciuszkach self made)

l2

Kuce lubią owce, owce lubią kuce 😛

l3

Monikowe cudeńka

l4

🙂

l5

Wszystkie moje j-dolls, po prawej najnowsza.

l6

l7

Dwie blondynki z dwóch różnych kultur

l8

Jupiiii, jestem artykułowana!

l9

My Little Pony, My Little Pony, aaa mniaaam!

l10

Princess Twilight

l11

Czy panie mają te lalki na sprzedaż? 😀

l12

Mój nowy przyjaciel z jarmarku. Myślicie, że Giggles będzie zazdrosny?

l13

Monikowa Moxie rerootpwana na pomarańczowo

l14

Ghoulia Moniki 🙂

Chociaż spotkanie było tym razem, jak na nas, wybitnie krótkie, było miło i wesoło. Wciąż wybieramy się do Warszawy na wakacyjny meet, może już w lipcu 🙂

Co do Sindy, możecie puścić kciuki – zakochałam się w innej…

Sobota sielska, anielska

Są lalki, które samym staniem na półce tylko cieszą oko, nie powodując wzrostu chcieja. Kiedy jednak wziąć taką do rąk, zrobić kilka zdjęć, chciej natychmiast osiąga rozmiar niebotyczny. Mam tak w przypadku Kurhn i j-dolls. W minioną sobotę zabrałam jedną na sesję w trawie (w te psie gówna, jak mówi Ewa).

j-doll j-doll1 j-doll2 j-doll3 j-doll4 j-doll5 j-doll6 j-doll7 j-doll8 j-doll9 j-doll10 j-doll11 j-doll12 j-doll13 j-doll14

Sunset Blvd to moja druga z trzech posiadanych j-dolls, lalka bardzo mało fotografowana do tej pory, teraz po raz pierwszy aparatem. Patrzę na te zdjęcia i przypomina mi się pieśń Leneruli z Roksolanek Zimorowica, nie wiem dlaczego 🙂

Wracając do chcieja, zajrzałam na eBay, żeby może pocieszyć się po przebojach ze zdrowiem kolejną j-dollką. W pierwszej kolejności przejrzałam ofertę sprzedającej toykrazela, u której do tej pory kupowałam te lalki. Nie wiem, co się takiego wydarzyło w kwestiach lalkowych w USA ani czy może ta kobieta naprawdę zwariowała. Żuchwa opadła mi na kolana, kiedy zobaczyłam, jak bardzo ceny j-doll poszły w górę – dosłownie czterokrotnie. Ostatnie sztuki, czy jak? Ze świeczką szukać tańszych. Zaczynam żałować, że nie nakupiłam ich na kopy, kiedy jeszcze miały ceny akceptowalne przez mojego węża w kieszeni :/ Obecnie za Sunset Blvd musiałabym zapłacić więcej niż za Essential Ellowyne. Lalkowy świat stanął na głowie i majta nogami w powietrzu. I to nie jest śmieszne 😥 Może za chwilę sprawdzę jeszcze raz. Może mi się zdawało. Może cena była w centach 😛

Ghost Stories from Japan: The Japanese Doll

Zostańmy jeszcze na chwilę w Kraju Kwitnącej Wiśni. Youtube zasobny jest (na moje szczęście) i pośród wielu filmowych skarbów można znaleźć tam m.in. serie Ghost Stories from Japan czy Tales of Terror from Tokyo, składające się z krótkich, 5-minutowych historyjek z dreszczykiem, często opartych na miejscowym folklorze czy miejskich legendach. Trudno, by w takim zestawie zabrakło lalki, prawda? 🙂