Little Dal Aries

Nie przepadam za dyniogłówkami. Ale taka mała Dal, której twarz przypomina małego ptaszka, do tego od razu zobitsowana i z różnymi dodatkami, to co innego 🙂 Nawet Ewie się maluszek spodobał, mimo że nie przyniosłam ze sobą butów 😉 😛

dal2

Maleństwo okazało się być okropnym łakomczuchem 😉

dal3

Najpierw rzuciło się na „wisienkę na torcie” w wafelku Ewy.

dal4

Pyszne, dosłownie palce lizać!

dal5

Następnie przyszła kolej na mój zwyczajowy pucgar truskawkowy :/

dal6

Wszystko, co dobre, szybko się kończy 😉

dal7

Na szczęście Ewa podzieliła się wafelkiem. Ze mną też 🙂

dal8

Ale to dobre! Głowa mała!

dal9

Jak dorosnę, zostanę matrioszką 😉

dal10

Znikam!

Nie mam doświadczenia z obitsu i nie pałam wielką namiętnością do artykulacji (chyba że o Tonnerach mowa), ale to ciałko – obitsu 11cm – jest bardzo fajne. Lalka nie wygląda na taką znowu dyniogłową 🙂

U poprzedniej właścicielki Dal nosiła imię Zosia. Ja, co prawda, nie czuję potrzeby nadawania imion lalkom, ale jest stanowczo za dużo Zoś wśród Dalek! Zatem może Alicja? Maja? Kruszynka? Ptaszynka? Ech…

dal1 dal

Zaktualizowałam zakładkę Szukają nowych domów. To jeszcze nie wszystko, co czeka na przeprowadzkę 🙂

Reklamy

Para, trójka, czwórka

Maud przysiadła na chwilę na balkonie z ulubioną maskotką w objęciach. Nie czuła się zbyt dobrze. Wciąż wydawało jej się, że ktoś ją obserwuje, ale bała się odwrócić. Nie wiedziała, co by miała zrobić, jeśli rzeczywiście ktoś za nią stał… Tymczasem Chloe wciąż nie straciła nadziei na nawiązanie kontaktu. Wciąż czeka, aż Maud ją dostrzeże, a kiedyś może nawet zaakceptuje. Chloe jest cierpliwa. Może czekać choćby i wieczność.

maudcloe

Chwilę wcześniej balkon okupowały trzy Ellowyny, rozprawiając z ożywieniem na temat łączących je podobieństw i dzielących różnic. Przez chwilę wydawało się, że zrezygnują z obecności blondynki. Ponieważ pośpiech to zły doradca, zdecydowały się przespać z tym pomysłem w zaciszu swoich pudełek.ello1 ello2 ello3 ello

Podczas niedzielnego spotkania j-dolls witały nową koleżankę. Mimo identycznego moldu okazała się ona zdecydowanie odstawać od grupy. Oczy j-doll Rue de Belleville ma brązowe oczy, przez co wydaje się mniej melancholijna, za to weselsza. Wszak powiew świeżości zdarza się nawet na cmentarzu 😉

j-doll

j-doll1

j-doll3

j-doll4

j-doll5

j-doll2

j-doll6

j-doll7

Lalkowanie w plenerze

Dziś, w atmosferze ucieczki przed upałem i tłumem, odbyło się spotkanie lalkowe, na które, poza mną, stawiły się Ewa i Monika. Miało nas być więcej, ale jak zwykłe życie nas zweryfikowało 😉 Miałam dzisiaj pecha do jedzenia – najpierw w mojej ulubionej lodziarni nie było miejsca, a potem zamiast mrożonej latte dostałam cappucino. Pani upierała się, że od latte różni się ono tylko ilością pianki. Na chłopski rozum nie powinno być zatem w takiej samej cenie, ale co ja tam wiem o biznesach…

l

Sielsko-pastersko 😉

l1

Ręce opadają (rerootowana Moniki i Teen Skipper Ewy, obie w ciuszkach self made)

l2

Kuce lubią owce, owce lubią kuce 😛

l3

Monikowe cudeńka

l4

🙂

l5

Wszystkie moje j-dolls, po prawej najnowsza.

l6

l7

Dwie blondynki z dwóch różnych kultur

l8

Jupiiii, jestem artykułowana!

l9

My Little Pony, My Little Pony, aaa mniaaam!

l10

Princess Twilight

l11

Czy panie mają te lalki na sprzedaż? 😀

l12

Mój nowy przyjaciel z jarmarku. Myślicie, że Giggles będzie zazdrosny?

l13

Monikowa Moxie rerootpwana na pomarańczowo

l14

Ghoulia Moniki 🙂

Chociaż spotkanie było tym razem, jak na nas, wybitnie krótkie, było miło i wesoło. Wciąż wybieramy się do Warszawy na wakacyjny meet, może już w lipcu 🙂

Co do Sindy, możecie puścić kciuki – zakochałam się w innej…

Sobota sielska, anielska

Są lalki, które samym staniem na półce tylko cieszą oko, nie powodując wzrostu chcieja. Kiedy jednak wziąć taką do rąk, zrobić kilka zdjęć, chciej natychmiast osiąga rozmiar niebotyczny. Mam tak w przypadku Kurhn i j-dolls. W minioną sobotę zabrałam jedną na sesję w trawie (w te psie gówna, jak mówi Ewa).

j-doll j-doll1 j-doll2 j-doll3 j-doll4 j-doll5 j-doll6 j-doll7 j-doll8 j-doll9 j-doll10 j-doll11 j-doll12 j-doll13 j-doll14

Sunset Blvd to moja druga z trzech posiadanych j-dolls, lalka bardzo mało fotografowana do tej pory, teraz po raz pierwszy aparatem. Patrzę na te zdjęcia i przypomina mi się pieśń Leneruli z Roksolanek Zimorowica, nie wiem dlaczego 🙂

Wracając do chcieja, zajrzałam na eBay, żeby może pocieszyć się po przebojach ze zdrowiem kolejną j-dollką. W pierwszej kolejności przejrzałam ofertę sprzedającej toykrazela, u której do tej pory kupowałam te lalki. Nie wiem, co się takiego wydarzyło w kwestiach lalkowych w USA ani czy może ta kobieta naprawdę zwariowała. Żuchwa opadła mi na kolana, kiedy zobaczyłam, jak bardzo ceny j-doll poszły w górę – dosłownie czterokrotnie. Ostatnie sztuki, czy jak? Ze świeczką szukać tańszych. Zaczynam żałować, że nie nakupiłam ich na kopy, kiedy jeszcze miały ceny akceptowalne przez mojego węża w kieszeni :/ Obecnie za Sunset Blvd musiałabym zapłacić więcej niż za Essential Ellowyne. Lalkowy świat stanął na głowie i majta nogami w powietrzu. I to nie jest śmieszne 😥 Może za chwilę sprawdzę jeszcze raz. Może mi się zdawało. Może cena była w centach 😛

Spotkanie lalkowe po wodzie

Dziś ostatni dzień sierpnia. Dokładnie rok temu po raz pierwszy spotkałam się z Anią. Tym bardziej się cieszę, że dzisiaj udało się jej wreszcie przybyć 🙂 Poza nią zjawiły się jeszcze Ewa i, po raz pierwszy, Kalina. Było fajnie, chociaż pogoda robiła sobie z nas jaja, a pod koniec spotkania wręcz wymierzyła nam po solidnym kopie w zadki 😉 Udało nam się wzbudzić dość serdeczne zainteresowanie ze strony pewnej pani i jej córki. Oprócz tego dziś wypiłam najgorszą herbatę na świecie i do tej pory mam ochotę, za przeproszeniem, rzygnąć. Blah!

Na spotkanie przybyło lalek co niemiara, taką różnorodność miałyśmy chyba pierwszy raz 🙂

20140831_123737

Hayden Ewy i moja Alexis

20140831_123759

Mariposa Ani po zabiegach fryzjerskich

20140831_123947

Debiutująca, jeszcze niepokazana na blogu, moja Maudlynne Macabre od Tonner Toys

20140831_124459

Giggles szuka kolejnej zabawki…

20140831_124633

Tuesday Taylor Ani z Mariposą

20140831_124802

20140831_124913

Śpiąca królewna Ani, jedna z lalek od Manueli

20140831_125122

Barbie vintage Kaliny

20140831_125218

Zagubiona w tłumie – obdarzona bujnym włosem lalka Ani

20140831_125325

Midge Kaliny i Velma Ani

20140831_125708

Wielkooka Maudlynne

20140831_130137

Repaintowane Blyh Kaliny

20140831_130605

Ania przyniosła ładne pudełko 🙂

20140831_130906

Podobają mi się te moje :*

20140831_131240

Maud z artykułowanym pudlem Kaliny

20140831_131643

Pudel nie przepuści nikomu

20140831_131736

Towarzyski z niego pies 🙂

20140831_131916

Kocham tego klauna 😛

20140831_135731

Różowowłosa Blyh w międzyczasie zmieniła kolor oczu z różu na zieleń 🙂

20140831_140135

O, piłka!

20140831_140228

Więcej piłek!

20140831_140510

Przytul Gigglesa 😛

20140831_140857

Miłość jest nie tylko ślepa, ale także głucha i durna 😛

20140831_141302

Zaduma na dwie głowy.

20140831_141534

Środkowa to repaintowany basaak Kaliny

20140831_141845

I znowu ten pudel

20140831_141918

Dzisiaj można było również podziwiać część kolekcji męża Ani – ludziki Lego

20140831_142151

Zawodnik sumo

20140831_142248

W duecie z gejszą

20140831_150354

Help me, Obi-Wan Kenobi 🙂

20140831_150635

Masz mój łuk. I mój topór 🙂

20140831_150706

Creepshow 🙂

20140831_150817

Czy umiesz strzelać do bohaterów i nie trafiać?

20140831_150847

ufok jakiś

20140831_151112

Last but not least

20140831_151419

Parnilla…

Dzięki za spotkanie, dziewczyny i do następnego razu 🙂

Evil Carnival – Sinister Circus Giggles

Jakieś trzy tygodnie temu trafiłam na eBayu na interesującą aukcję. Jej przedmiotem był Tonnerowy klaun Giggles (Chichot) z serii Sinister Circus, inspirowaną książką Raya Bradbury’ego Jakiś potwór tu nadchodzi (Something Wicked this Way Comes). Serię, poza fajnością, cechują jeszcze dwie rzeczy – bardzo limitowaność i bardzo drogość 😉 Rzadko się zdarza, żeby eBayowe licytacje kończyły się o ludzkich porach, ta miała trwać do siedemnastej z minutami naszego czasu. Cały dzień warowałam przy kompie, by na końcu przegrać licytację… Popsuło mi to humor, bo złośliwy klaun od razu wpadł mi w oko, już widziałam, jak się będzie prezentował z LDD i paroma innymi razem, a tu taki zawód.

Minęło z dziesięć dni, podczas których nie zdążyłam dobrze opłakać utraty Gigglesa, kiedy przyszła do mnie tzw. oferta drugiej szansy. Pierwszy raz coś takiego mi się przytrafiło. Okazało się, że sprzedająca znalazła drugą taką samą lalkę i oferuje mi ją za moje maksimum postawione w aukcji. Nie zastanawiałam się ani chwili, no i jest 😀

20140829_101533

20140829_101813Nieco zamglony (nie wiem czemu :/) Giggles przybywa, żeby Was rozśmieszyć! Do łez… aż pęknięcie ze śmiechu, a Wasze flaki posłużą za dekoracje do przedstawienia Złowrogiego Cyrku Roberta Tonnera. Nawiasem mówiąc, gdyby chcieć zebrać wszystkie postaci, trzeba by mieć albo niebywałe szczęście, albo tysiące dolarów do dyspozycji.

20140829_101547 20140829_101622 20140829_101639

Do you want to play with Giggles? Because Giggles wants to play with you… so BADLY 😀

20140829_101713 20140829_101734 20140829_101909 20140829_101931

Lalek ma 12″ wzrostu i typ ciała Marley. Ręcę i nogi artykułowane, ale bez stóp (płaskich) i nadgarstków. Mimo nieruchawych stópek buty udało się naciągnąć bez problemu i bez rozsznurowywania. A już się bałam! 😛

No i zrobił mi się w domu taki mału upiorny cyrk, lalkowy freak show ze stukniętym klaunem na czele.

20140829_102040 20140829_102107 20140829_102148 20140829_102243 20140829_102306

Z niechętną tancerką w objęciach.

20140829_102513 20140829_102550 20140829_102603

Z nadużywającą laudanum poetką.

20140829_102934 20140829_103026 20140829_103118 20140829_103149

Z dwiema przybocznymi.

20140829_103309 20140829_103345 20140829_103319

Podczas śniadania.

W złym cyrku jest miejsce na miłość. Złą.

gig

Kocha, nie kocha…?

Zanim złapałam za papier ścierny, zmywacz i łeb Tangkou, kombinowałam trochę z jej mrocznym wampirzym wizerunkiem:

20140808_132540 20140808_132959 20140808_133112 20140808_133341 20140808_133406

Zrobiłam ją zatem na pastelowo-cukierkowo-tęczowo-kwiatkowo. Nawiasem mówiąc, kto widzi kocicę? 😀

Potem wepchnęłam ją w objęcia Teayanga Seirana, którego mimo szczerych chęci i prób kilku polubić nie potrafię. Jemu z kolei usiłowałam przydać współczesnego wizerunku:

20140809_191222 20140809_191626 20140809_191647 20140809_191836 20140809_191917

Nie umiem stwierdzić, co dokładnie mi nie pasuje w tym nieszczęsnym chłopięciu :/ Może trzeba było wziąć tamtego lokaja z białą kitką? Nie wiem, psiakrew cholera. Nie przepadam za lalkami-facetami, ale z drugiej strony z paroma się dogaduję: jest piękny Jeremy od Tonnera, jest dwóch MH, Rio od Jem, Ken samuraj… Tylko ten mi się tak odrodził, noooo… Może chodzi o to, że tak ogólnie nie pociągają mnie te Dalowo-Pullipowe klimaty? Podoba mi się Blythe, fascynuje mnie jej brzydota, ale to wszystko.

20140809_192304

Sami popatrzcie. Brzydki nie jest, koślawy nie jest, ale… czegoś brakuje. Nie ma chemii. Nie wyszła poza zdjęcie promo 😦

20140809_192416 20140809_192629 20140809_192657 20140809_192719

Razem z Tangkou wyglądali jak para alternatywnych nastolatków. Oboje trafili do pudła. Ona wygląda teraz jak efekt zemsty pracownika zakładu pogrzebowego, on – jak zwykle. I co tu z nimi dalej począć?