Antoinette jeszcze bardziej Goth cz.3

W ostatniej, póki co, części peregrynacji Antoinette zwiedzimy West Kennet Long Barrow – neolityczny kurhan, starszy sporo od Stonehenge, położony w okolicach Avebury, które jest prawdziwym zagłębiem pozostałości z tamtej epoki w dziejach ludzkości. Te miejsca po prostu tchną starożytnością, staje się tam ona niemal namacalna, mimo że pośrodku biegnie dość ruchliwa droga krajowa.

ave

Antoinette czaruje na tle czegoś w rodzaju ołtarzyka znajdującego się między miejscami zwanymi Sanctuary (pozostałości kręgu o nieznanym przeznaczeniu) a Silbury Hill (największego znanego kopca neolitycznego postawionego ręką człowieka, również w niewiadomym celu).

ave1ave2

Jeśli ktoś jeszcze nie poczuł się zachęcony do napisania horroru (lub choć obejrzenia), zapraszam dalej…

ave3

Po drodze do kurhanu napotkałam stare, podpróchniałe drzewo. W okolicach neolitycznych atrakcji turystycznych gałęzie i korzenie (jeśli ich forma na to pozwala) są suto zdobione kolorowymi wstążkami, amuletami, maskotkami, pimponami, karteczkami z życzeniami, czym chcecie.

ave4Uroczo upiorne, czyż nie?ave5

Do samego kurhanu trzeba iść w górę polną drogą, dookoła mając pola. Część ziem uprawnych jest już po żniwach, a ziemia, jak widać, jest potwornie kamienista – wszędzie ten krzemień.ave6ave8

W kurhanie można spocząć – jakkolwiek to brzmi 😉 Najwyraźniej ludzie wciąż traktują go jako miejsce kultu, bo wszędzie walają się drobne ofiary: kamyki półszlachetne, muszelki, piórka, bukiety z polnych kwiatów i zbóż oraz takie małe, upiorne laleczki:

ave7

W tym momencie lalkozbieracz przypomina sobie, że lalki nie zawsze były tym, czym są dziś. Dawno temu mogły służyć znacznie mroczniejszym celom… A ta akurat skojarzyła mi się ze stickmanami z The Blair Witch Project – horrorem, który rozczarował mnie podwójnie, chociaż wciąż nie ustaliłam sama ze sobą, czy bardziej zdegustowana jestem oryginałem, czy remakiem Wingarda 😛 To taka dygresja 😉

ave9

Swego czasu kurhan mieścił szczątki około 30 osób w różnym wieku. Dzisiaj mieszkają tam przede wszystkim jaskółki. Słomiana lalka obserwuje wszystkich odwiedzających ze swojej kamiennej półki w samym sercu kurhanu…

Last but not least, specjalnie dla Szarej Sowy, śliczne kwiatowe okienko miejscowego sklepu z pamiątkami 🙂 Enjoy!

ave10

 

 

Antoinette jeszcze bardziej Goth cz.2

Zamek Donnington powstał w XIVw. Godnie pełnił swą rolę – obronną – a teraz jest lokalną darmową atrakcją turystyczną.

e14

To miejsce przypomina mi Chęciny niedaleko moich rodzinnych Kielc. Nie byłam tam ze trzydzieści lat. A czy kiedykolwiek miałam ze sobą lalkę w Chęcinach, zwyczajnie nie pamiętam.

e15

Resztki baszt uwidaczniają buły krzemienia, którego w okolicy jest pełno. Południowa Anglia stoi kredą i krzemieniem.

e17e18

„Szczeblujmy na wieżycę, szukam herbów śladu;

Jest i napis, tu może bohatera imię,

Co było wojsk postrachem, w zapomnieniu drzymie,

Obwinione jak robak liściem winogradu.”

e19e20

„Dziś sępy czarnym skrzydłem oblatują groby,

Jak w mieście, które całkiem wybije zaraza,

Wiecznie z baszt powiewają chorągwie żałoby.”

Adam Mickiewicz, Ruiny zamku w Bałakławie

e21e22

c.d.n.

Antoinette jeszcze bardziej Goth cz.1

Weekendowa wycieczka po najbliższej okolicy po raz kolejny udowodniła, że prądy literackie zwane gotycyzmem i romantyzmem po prostu nie mogły powstać w żadnym innym kraju 🙂 Co krok, to ruina, czerwona cegła, kuta brama, szemrzący strumyk w odosobnieniu. A wszystko to wzbudza bardzo oczywiste skojarzenia, a najbardziej pasującą do tejże scenerii lalką jest Antoinette. Świetnie wyglądałby tu także Jeremy (pamiętacie w ogóle, że takowego posiadam?), ale na razie nie mam go pod ręką :/

ee3

„Dom z horroru”, pomyślałam natychmiast na widok The Shaw House. Budowę tego elżbietańskiego budynku ukończono w 1581 roku. Podobno bywała tam sama Elżbieta I. Posiadłość odegrała niemałą rolę w zmaganiach podczas wojny domowej w XVIIw. Podczas drugiej wojny światowej stała się obiektem wojskowym, służyła także jako szkoła, kiedy lokalną placówkę edukacyjną zbombardowano. Gdyby te ściany mogły mówić, zapewne zagięłyby niejednego historyka.

e2

Cedr, który posadzono tutaj w drugiej połowie XIX wieku, pewnie też miałby co nieco do opowiedzenia.

e6e7

Po drugiej stronie ulicy płynie rzeka Lambourn.

e8

Tuż obok posiadłości wyrósł kościół Świętej Marii (St. Mary’s Church), zbudowany w 1842r. Jego główne drzwi, których tutaj nie widać, są powalająco czerwone 🙂

e9

Nightshade, po łacinie solanum dulcamara, po polsku psianka słodkogórz – to się nazywa obedrzeć z romantyzmu 😉

e11

Być może w parafialnych księgach wciąż można znaleźć, kto spoczywa pod tym pomnikiem…

e12

Aniołek stoi na straży grobu niespełna rocznego dziecka od 1931 roku.

e13

Ty, co wonią napełniasz północy amforę
Kładąc dłonią troskliwą łaskawe pieczęcie
Na oczy zakochane w mroku i nieskore
Oglądać światła, śniące w boskiej niepamięci –

O Śnie kojący troski, zamknij, jeśli wola,
Pośród tych strof o tobie moje chętne oczy
Lub zaczekaj na amen, gdy – zdobywca pola –
Mak durzącą jałmużną zmysły mi zamroczy.

Wtedy weź mnie w obronę, bo dzień, który minął,
Wskrzesnąć gotów nad łożem, nową rodząc klęskę;
Ocal mnie przed sumieniem, co nocną godziną
Jak kret ryjąc narzuca swą wolę – zwycięskie;
Przekręć klucz w zamku duszy misternym i czułym
I zapieczętuj wieko milczącej szkatuły.

John Keats Do Snu, tłum. Włodzimierz Lewik

c.d.n.

 

 

 

Antoinette (English) Goth i kolory nadziei.

Południowa Anglia, jak zresztą cała Europa, cierpi w tym roku z powodu suszy. Jedna doba opadów, nieszczególne zresztą obfitych, była tym, czego potrzebowały ziemia i jej płody.

an1an3an4

Deszczu nie spadło jednak na tyle, by wszystkie okoliczne strumyczki wznowiły swój bieg, wypełniając okolicę kojącym szeptem.

an5an8an15

Ziemia stara się żyć, jak gdyby nic się nie zmieniło. Kwiaty przekształciły się w owoce, a te dojrzały, tak jak czyniły to zawsze o tej porze roku. Są może smutniejsze, ale uparcie trwają na posterunku przetrwania.

an6an7an10

To zadziwiające, jak niewiele potrzeba naturze, by wróciła do życia.

an11

A może zwyczajnie nie ma wyboru? Musi trwać, niezależnie od własnego widzimisię, bo tak zdecydowano za nią.

an12

Powiadają, że warto żyć…

an13an14

Kiedy tak patrzę na rośliny podnoszące się z klęczek pod wpływem deszczu, jestem w stanie w to uwierzyć. W moich oczach odbija się zieleń odrodzenia.

an17an18

Warto czekać na to, co będzie dalej 🙂

Antoinette pod drzewem Welesa

Ostatnie spotkanie lalkowe, jak już wspominałam, odbyło się w mało pogodny dzień. W plener udałyśmy się na chwilę, przed wieczorem pokazało się słońce. Tak prezentowała się Antoinette w świetle rozproszonym, wśród wierzb – drzew w mitologii słowiańskiej poświęconych Welesowi, bogu zmarłych.

an

Buty, zrobione swego czasu przez Ewę dla Ellowyne, ostatnio przechodzą przez nogi różnych moich lalek, poprzednio nosiła je Delilah i też na drzewie 🙂

an1an2an3

an4

Ava – kiedyś moja, teraz Moniki. Bawiłyśmy się w spotkanie sióstr po latach 😛 😉

an5an6

Pomysł na stylizację był taki, że u góry i na dole jest czarno (włosy i buty), a pośrodku jasno, złotawo (sukienka). Czarny pasek został zasugerowany przez moją mamę, która zresztą dostarczyła materiału na sukienkę. A szyłam ją, jakbym miała dwie lewe ręce – najpierw źle skroiłam, potem zszyłam nie tą stroną, co trzeba 😀 Ostatecznie wygląda tak, jak miała wyglądać. Wciąż jednak ubolewam nad płaskim biustem lalki :/

an7an8an9

Last but not least, w promieniach wieczornego słońca ogrzewała się również Barbie, którą przed wyjazdem z Wrocławia dostałam od Ewy 🙂 Jest to Shopping Fun Barbie 1995: https://vk.com/photo-29352952_358037962

ba1

Przeglądałam wczoraj dollsforum na okoliczność żywic. Jeżu Kolczasty Słodziasty… Można się dowiedzieć m.in., że jeśli ktoś zbiera plastik, to nie umie docenić żywicy ani jej właściwie potraktować, także pod względem budżetowym, więc właściwie nie powinien wspinać się na takie wyżyny lalkowania. Ludzie, co jest, z Wami?!?! Każda lalka ma swój urok, jakkolwiek bywa on specyficzny, każdą można wystylizować na dzieło i odpowiednio każdą można koncertowo skiepścić. A o Waszej wartości nie decyduje cena, jaką zapłaciliście za lalkę, ale to, co macie w głowie i jak traktujecie innych. Przy czym to ostatnie wychodzi niektórym bardzo marnie…

ba2

Na koniec jeszcze raz Antoinette ze specjalną dedykacją dla Inki 😉 😀

an10

Alernatywne zastosowanie spódnicy w serduszka 🙂

 

Nie taka żywica delikatna czyli spotkanie lalkowe w Gdańsku :)

Przejechałam znowu trochę kilometrów 😛 W piątek spotkałam się lalkowo z Moniką , która przyniosła na spotkanie recasty Minifee. Miałam już w ręku żywicę Eli kilka lat temu, nazwy nie pomnę, jeden z tych maluszków. Nie zaskoczyło między nami. Co innego Minifee. Okazało się, że nie są wcale takie delikatne, jak sobie wyobrażałam. Nie jest też tak łatwo je pobrudzić. W zasadzie są całkiem podobne do Delilah i można się nimi spokojnie bawić. No, to wiecie, co teraz będzie 😀

sl

Jesteśmy różne 🙂

sl1

Minifee Celine – Monika mówi, że jest bardzo niefotogeniczna. Pozwolę się nie zgodzić 😉

sl2

Dzień wcześniej moja blada Antoinette, mało eksploatowana fotograficznie, doczekała się nowej kiecki, ale o tym kiedy indziej 🙂

sl3

Co robisz temu piesku?!

sl4

Minifee Ante

sl5

sl6

Zamieniłam peruki 😛

sl7

Śliczna Celine ❤

sl8

Nie może być lalkowego spotkania bez czegoś dziwnego na głowie 😉

sl9

Patrzcie, trzymam się za kciuk jak Miu Azone 😉

sl10

siedmiomilowy but, pasuje, jak ulał 😉

sl11

Poprzebierałam se Minifee. Monika pozwoliła. Okazało się, że aby założyć bluzę, trzeba zdjąć głowę, co jest dość prosto i mądrze rozwiązane 🙂

sl12

Antoinette, poważna z twarzy, zwykle nie ma nic przeciwko odrobinie autoironii 🙂

Zdjęcia są nie najlepszej jakości. Było zimno (dalej jest) i wietrznie (dalej wieje), więc siedziałyśmy w kawiarni, a tam, jak wiadomo, oświetlenie pozostawia wiele do życzenia. Z pustego i Saruman nie naleje 😉 Dzięki, Monika, za spotkanie, i do następnego 🙂

Inaczej

Każde z poniższych zdjęć powstało w innych okolicznościach i z różnych powodów (które na dziś dzień mogłoby mi być trudno wytłumaczyć) na przestrzeni ostatnich miesięcy, a nawet lat – kolejność przypadkowa. Enjoy!

dd1d2d3d4d5