Parnilla na ruinach

Zabrałam dziś lalkę w miejsce, które regularnie odwiedzam od dwóch lat – do Chwalimierza. Do tej pory miałam tam ze sobą jedynie małą, rudą Blythe LPS. To było dawno, jeszcze przed kupnem aparatu. Chwalimierz to miejsce pełne nastrojowych ruin i bujnej przyrody. Jeżdżę tam prawie co tydzień, ponieważ tam stacjonuje moja kobyłka Całka 🙂 Na którą zresztą wsiadłam mimo nadpsutej nogi. Od razu poczułam się lepiej. Ciekawa jestem, co jutro fozjoterapeutka powie 😀

Historia Chwalimierza jest dość smutna. Pod koniec XIX wieku stanął tam pałac rodziny von Kramsta. Drzewa, które dziś tworzą las, kiedyś były pałacowym parkiem. Do majątku należał również wielki folwark. Znajdowały się tam m.in. stajnie na kilkadziesiąt koni. Rodzina nie przetrwała wojennych zawieruch i zmiany ustroju. Po II wojnie światowej chłopi zaczęli rozbierać pałac na surowce, aż doszczętnie go zniszczyli…

Żadna lalka nie pasowałaby lepiej do tragicznej historii niż Parnilla Ghastly.

ghastlyghastly1ghastly3ghastly4

ghastly5

W tle po lewej Centka, po prawej jej córka – moja Całka ❤

ghastly6

Całka 🙂

ghastly7

Obecnie las kwitnie, zawilce powoli kończą, gdzieniegdzie pokazują się fiołki, za tydzień, dwa, powinniśmy mieć tu dywan konwalii 🙂

ghastly8

ghastly9

Enter a caption

ghastly10ghastly11ghastly12ghastly13ghastly14ghastly15ghastly16ghastly17ghastly18ghastly20

Reklamy

Spotkanie lalkowe na szybko – część spokojna

Było nas cztery: ja, Ewa, Marika i Ela po raz pierwszy u nas, chociaż zdążyła już odwiedzić Warszawę 🙂 Tym razem padło na lodziarnię w Sky Tower, bo ja niestety jeszcze trochę muszę pochodzić o kulach. Siedziałyśmy do zamknięcia, tematów, także poza lalkowymi, było co niemiara 🙂 Może dobrze, że galerie nie są całodobowe 😀

meet

Wzięłam nową Parnillę w ciuchach po poprzedniej, która przeprowadziła się do Moniki 🙂

meet1

Spotkanie lalkowe bez trupa i bitej śmietany się nie liczy 🙂

meet2

Ewa przywlokła całą torbę kolorowowłosych, ta po prawej jest najnowsza. Poznajecie? 🙂

meet3

Wrażenie na mnie zrobiła repaintowana monsterka Eli ❤

meet4

Śmierć i dziewczyna

meet5

Dziewczyna i śmierć 😉 Princess Ori z kolei urzekła Elę.

meet6

Delilah wciąż w czołówce moich ulubionych lalek 🙂 Specjalnie na spotkanie na szybko zmotałam jej Marvelową kieckę.

meet7

Pierwszy raz macałam żywiczną bjd. Po macaniu nic się zmieniło – dalej nie czuję pociągu. Nawet roweru nie czuję 😉

meet8

Wrózia Ewy 🙂

meet9

Najbardziej urzekająca twarz nowej odsłony Fashionistek (Ewa) i Dynamitka (Ela)

meet10

Gorset wyszedł spod rąk wiadomo kogo 🙂

meet11

Dynamitki mają fajne pudełka, nieprawdaż?

meet12

RetroParnilla ❤

Pojawiając się znienacka w nowym miejscu wywołałyśmy zaciekawienie – nic dziwnego. Pewna para z córeczką mogła przez nas przejść ciężkie chwile, za co przepraszamy 😉 Następny raz, mam nadzieję, już w plenerze. Tęsknie do zdjęć w kwiatkach…

Spotkanie lalkowe w upale

Rok temu również spotkałyśmy się w ostatni weekend sierpnia i też na Wyspie Słodowej, z tą różnicą, że wtedy każda z nas przemokła, a teraz się dla odmiany odwadniałyśmy w palącym słońcu 🙂

s

Najpierw pojawiły się kocyki i żarełko 🙂

s1

Potem Ewa zadbała, żeby Parnilla pokazała buty 😛

s2 s3

Buty są bardzo fajne, jak zwykle, stopa wydaje się w nich mała 😉

s4

Następnie wpadła Ola i doniosła jeszcze trochę żarcia 😀

s7

Lalki Kaliny również przybyły z wyposażeniem piknikowym 🙂

s8

Flower Power Poppy Parker. Kreacja w moim typie, tzn. zawiera kwiatki i wali po oczach 😀

s9

Wiedźma Livka Moniki przybyła żeżreć pierniki 😉

s10

Schizo przymierzał buty zrobione przez Monikę, bo jego odpadły 😛

s12 s20

Cudowna Superstar Oli zachwyciła mnie i Ewę stoma procentami cukru w cukrze 🙂 Lalka jest kwintesencją superstarowatości – oczy, uśmiech, włosy, opalizująca kreacja. Aż na chwilę znów stałam się dzieckiem, które miało po raz pierwszy w ręku Barbie 🙂

s13

A to już młodsza i zdaje się bardziej współczesna wersja najmłodszej Barbiowej siostry. Jak na berbecia przystało, wszystko ładuje do buzi 😛 Tym razem badaniu organoleptycznemu został poddany jeden z butów by Monika 😀 Tak sobie kiedyś nawet pomyślałam, że małe zwierzęta i małe ludziki poznają świat w podobny sposób – ładując jego elementy do buzi. Wobec jednych i drugich mają zastosowanie te same słowa, np. „nie gryź tego buta”, „czy możesz zrobić mi miejsce” lub „nie obśliniaj mnie”. 😉

s14

s25

s16 s21

Integracja lalkowa przebiegała w grupach i podgrupach. Ta dumna i blada to moja Tonner, przybyła jeszcze przed cyrkową Avą, ale swoje przeleżała na golasa. Docelowego ubranka jeszcze nie ma, więc zmotałam jej na szybko kreację z tego, co już miałam w odmętach lalkowej garderoby. To lalka Eye of Beholder. Włosy miała kunsztownie upiete, dobrze, że poprzednia właścicielka je rozpuściła 😛

s18

Maluszek Kaliny zajął się sobą 🙂

s17 s22

Z domu wyszła także jedna z moich Mackie, celem pochodzenia po wodzie pozbywając się ciuchów z dawnej epoki 🙂 Dla niektórych chodzenie po wodzie zakończyło się nieplanowaną kąpielą…

s23 s24

Zaraz po zrobieniu zdjęcia, Parnilla spektakularnie fiknęła do tyłu. Na ten widok z gardła Moniki, która widziała wszystko z brzegu, wyrwał się pisk godny kociej matki strzegącej kociąt przed stadem głodnych hien. Powiedziała, że gdybym to ja wpadła, nie piszczałaby. Monika jest fanką Parnilli i zapewne, gdybym to ja znalazła się w wodzie, zajumałaby lalkę i uciekła 😉

s15

A na koniec macie gacie! Ewa, samozwańcza strażniczka lalkowej przyzwoitości, zawsze wszystkich zagląda pod kiecki, czy aby obyczaje u nich niełajdackie. Wszystkie jej lalki mogą poszczycić się piękną bielizną. No to się szczycą 😛

Dzięki dziewczyny za spotkanie i za żarcie! :*

Parnilla In Low Spirits

p - Kopia (2)

When there isn’t light

We gather all right here

p1

I am a nightly owl

I close my gleaming eyes

p8

I never will forget

The pain you made me feel

p2

The seeds of great madness

Are growing slowly

p4

There is a blue pressure

When sky is coming down

p5

There is a white relief

When all we are away

p7

Leave me standing here

I want to be alone

p6 - Kopia

I want to take my place

And have my own revenge

Strój oczywiście 100% hand made by Ewa 😀

Owocowo sezonowo :)

Wiele razy lalkozbieracze udowadniali, że lalki dobrze komponują się z kwiatami i na tle przyrody. Mangustowo potwierdza autentyczność wyżej wymienionych faktów 🙂 A ponieważ owoce to też przyroda…

owoce

Taki gremlin przeprowadził się do Mangustowa od Dollbyego. Przypomnij mi ktoś, o której powinnam przestać go karmić …

owoce1

Przyjaciel z przyjacielem…

owoce2

Truskawka należy do owoców złożonych, wieloorzeszków (jestem po wykładzie z pastwiskowej botaniki :). Ze względu na kształt może udawać serce – takie stosunkowo łatwo komuś podrować bez szkody dla własnego zdrowia 😛

owoce3

Nawet kiedy chętnych jest więcej niż jeden, a cały świat drży w oczekiwaniu 😉

owoce4

No i wzięły, i oblizały, i truskawka spadła na podłogę. I w ogóle 😛

Owocnego weekendu Wam życzę 🙂

O tym, jak Ewa pożyczyła aparat 6 – Daphne

Jestem pewna, że rzygacie już tą serią 😀 To już ostatni odcinek 🙂 Tym razem wracam do „poważnych” klimatów z Tonnerową Daphne Dimples. Strój by Ewa 🙂

DSC09263 DSC09265 DSC09331 DSC09332 DSC09333 DSC09334 DSC09335 DSC09336

 

Aparat aparatem, ale nie byłabym sobą, gdybym podczas wycieczek nie dziabnęła paru foci komórą. Oto mały bonusik do całości:

20140905_140152 20140905_140211 20140905_140409 20140905_140420 20140905_140438 20140905_140849 20140907_165319 20140907_170829 20140907_170849

KONIEC

Następnym razem lalki, które bardzo rzadko goszczą na moim blogu, bo mam ich bardzo mało. Właściwie to nawet ich nie zbieram…