Samotność

spe

Przemalowana Spectra jest w tej chwili moją prawie jedyną monsterką. Dwie pozostałe poza nią pewnie prędzej czy później pójdą w ludzi. Kolekcjonowanie lalek w moim przypadku wyewoluowało w posiadanie kilku(nastu) ulubionych. I chyba jest to dobra sytuacja. Nie należę do minimalistów ani tym bardziej ascetów, ale czasem co za dużo to faktycznie niezdrowo. Do tego w obecnym momencie mojego życia redukcja zbędnych klamotów to kwestia czystej konieczności. Szkoda, że nie ma u nas zwyczaju organizowania wyprzedaży garażowych – byłoby szybciej i łatwiej.

sp1sp2sp3

Lalki mają to do siebie, że dobrze odrywają od natrętnych myśli, dlatego całkiem zrezygnować z nich bym nie chciała. Spectra, która pewnie już nie powinna nosić tego imienia, zwykle spycha mnie w jakieś mroczniejsze zakątki kreatywności. No ale sami zobaczcie – powierzchowności królowej tęczy to ona nie ma. Być może w środku zanosi się od radości, ale na zewnątrz tego zdecydowanie nie widać.

sp4sp5

„Answer to all riddles”

sp6

„Samotność to taka straszna trwoga”

Jeśli ktoś ma się smucić, to chyba lepiej, żeby był to ktoś plastikowy 😉

sp7sp10sp9

Kto zgadnie, gdzie były robione te zdjęcia? To jest bardzo łatwe pytanie 🙂

sp8

Niedziela, a ja muszę do pracy…

Reklamy

Światła

„So we burst into colors, colors and carousels
Fall head first like paper planes in playground games”

agnes

„You show the lights that stop me turn to stone
You shine them when I’m alone
And so I tell myself that I’ll be strong
And dreaming when they’re gone
‚Cause they’re calling, calling, calling me home
Calling, calling, calling home”

spectraspectra1spectra2spectra3spectra4

„Oh, everybody’s starry eyed”

agnes1

„Noises, I play within my head
Touch my own skin
And hope they’ll still be there
And I think back to when
My brother and my sister slept
In another place
The only time I feel safe”

gigglesgiggles1giggles2

teksty: Ellie Goulding Starry Eyed, Lights

Pozostałe kolory Spectry

Zapraszam do obejrzenia drugiej części mojej weekendowej sesji ze Spectrą 🙂

spectraplus2spectraplusspectraplus5spectraplus1

Jak się nazywa ten pięknie kwitnący krzew? Ktoś nas poratuje wiedzą?

spectraplus3spectraplus4

Płatki sponsorowała mangolia, na której rozkwit czekam co roku. Gdyby te kwitnące magnolie można było zatrzymać w takim stanie na stałe…

magnolia

Dzisiaj jestem jeszcze bardziej pewna, że nadzieja jest dla smutnych…

Pretty in Pink

Niektóre lalki dostają od swoich producentów historię. Niektóre ją posiadają, ponieważ nie są lalkami samymi w sobie, ale przedstawiają postaci z popkultury. Niektóre – i tych jest chyba najmniej – mają historie zupełnie tajemnicze, ukryte w głowach swoich twórców. I to jest fajne, bo to do nas należy znalezienie klucza do zagadek malujących się na ich twarzach.

spectraspectra1spectra2spectra4

spectra3

spectra5spectra6spectra7spectra8

Cieszę się wiosną razem z moimi lalkami. Ta pora roku jest synonimem nadziei 🙂 Rebellion is built on hope 😉

Spotkanie lalkowe na szybko – część spokojna

Było nas cztery: ja, Ewa, Marika i Ela po raz pierwszy u nas, chociaż zdążyła już odwiedzić Warszawę 🙂 Tym razem padło na lodziarnię w Sky Tower, bo ja niestety jeszcze trochę muszę pochodzić o kulach. Siedziałyśmy do zamknięcia, tematów, także poza lalkowymi, było co niemiara 🙂 Może dobrze, że galerie nie są całodobowe 😀

meet

Wzięłam nową Parnillę w ciuchach po poprzedniej, która przeprowadziła się do Moniki 🙂

meet1

Spotkanie lalkowe bez trupa i bitej śmietany się nie liczy 🙂

meet2

Ewa przywlokła całą torbę kolorowowłosych, ta po prawej jest najnowsza. Poznajecie? 🙂

meet3

Wrażenie na mnie zrobiła repaintowana monsterka Eli ❤

meet4

Śmierć i dziewczyna

meet5

Dziewczyna i śmierć 😉 Princess Ori z kolei urzekła Elę.

meet6

Delilah wciąż w czołówce moich ulubionych lalek 🙂 Specjalnie na spotkanie na szybko zmotałam jej Marvelową kieckę.

meet7

Pierwszy raz macałam żywiczną bjd. Po macaniu nic się zmieniło – dalej nie czuję pociągu. Nawet roweru nie czuję 😉

meet8

Wrózia Ewy 🙂

meet9

Najbardziej urzekająca twarz nowej odsłony Fashionistek (Ewa) i Dynamitka (Ela)

meet10

Gorset wyszedł spod rąk wiadomo kogo 🙂

meet11

Dynamitki mają fajne pudełka, nieprawdaż?

meet12

RetroParnilla ❤

Pojawiając się znienacka w nowym miejscu wywołałyśmy zaciekawienie – nic dziwnego. Pewna para z córeczką mogła przez nas przejść ciężkie chwile, za co przepraszamy 😉 Następny raz, mam nadzieję, już w plenerze. Tęsknie do zdjęć w kwiatkach…

Brzydkie zdjęcia z lalkowej gwiazdki

W czwartek wieczorem spotkałyśmy się na chwilę we trójkę – ja, Ewa i Monika – celem wypicia lalkowej kawy tam gdzie zawsze. Ewa i Monika przyniosły ciastka, ja nie przyniosłam nic, za to zjadłam wszystko 😛

lal

oto ciacho Ewy

lal1

zabierz te zielone łapska, truplalko!

lal2

niektórzy ubrali się do pogody, a inni nie 😉

lal7

przysmaki Moniki

lal6

są boskie!

lal5

stojak nagrobek – chociaż mam go kilka miesięcy, wciąż wprawia mnie w dobry humor 😉

lal3

takie jesteśmy całuśne plastiki

lal4

całuśne, acz ekskluzywne 🙂

lal8

odwiedził nas też jeden facet

lal9

a z czeluści torby Ewy wylazła dyżurna wróżka 🙂

Jak widać, wciąż mam problem z ustawieniami aparatu w sztucznym świetle :/ Psuje mi to humor (oraz wrażenie ogólne), ale na razie nic nie jestem w stanie na to skutecznie poradzić. Z moimi nabytkami, nie tak już nowymi, ale jeszcze niewyeksponowanymi odpowiednio, jeszcze się spotkacie. Są to zombiaczka Mary Mourning od Jakks Pacific i repaintowana Howleen. Musiała, biedaczka, wystąpić w śpiworze, bo nie ma na nią ciuchów, a Twyla swoich pożyczyć nie chciała. Zwłaszcza butów. A kto by się z lalką kłócił? 😉

Będę żyć!

Dziewczynka, której wypadły włosy w wyniku chemioterapii, wyzdrowiała. Już nie musi nosić czapek na łysej głowie, bo włosy odrosły. Już nie musi wyobrażać sobie, że jest kimś innym – małym skrzatem zbierającym żołędzie i kasztany – ale to nie znaczy, że nie będzie 🙂 Póki co, cieszy się słońcem i towarzystwem swojego psa 🙂

skrzat1

skrzat

Włosy powstały w sobotni wieczór, jedyny w roku, kiedy mam wolną chatę, bo małżowinek wychodzi na pracową wigilię. Włączyłam horror na jego dużym monitorze (Sinister 2 – crap, nie polecam) i wzięłam się za eksperyment z wełną czesankową. Zszyłam dwa kawałki grubej gumy: jeden naookoło głowy, drugi idący przez środek, a potem przymocowałam do niego pasma wełny, które na koniec rozdzieliłam i splotłam w warkoczyki. Oberżyna, jaką widzicie na głowie lalki, była jedynym w miarę zwyczajnym kolorem mojej zdobycznej czesanki. Zielenie i niebieskości będą na inną okazję 🙂

skrzat2skrzat3

Peruka z czesanki nie ma żadnych przewag nad taką z typowymi lalkowymi włosami, może z wyjątkiem tego, że naprawdę szybko i łatwo się ją robi. Dopóki nie znajdę bardziej satysfakcjonujących włosów dla mojej Tangkou, musi wystarczyć.

skrzat4skrzat5

Ponieważ peruka powstała niemal błyskawicznie, wydłubałam jeszcze tuniczkę ze skarpetki. Rajtki w kropki dostałam kiedyś w gratisie i tak sobie czekały na dobry moment.

skrzat6skrzat7

skrzat8

A jeśli chodzi o momenty tak ogólnie, to każdy jest dobry na spędzenie go z psem 🙂