Leia – księżniczka Disneya ;)

Star Wars to dziś produkt totalny, gigantyczna machina do robienia pieniędzy, co niektórzy mają za złe tej franczyzie. Abstrahując od tego, czy takie podejście jest słuszne, nie sposób zaprzeczać faktom – to kulturowy fenomen. Z mojego osobistego punktu widzenia to film, bez którego moje życie byłoby zdecydowanie smutniejsze.

leia1

Pamiętam, jakby to było dziś. Miałam jakieś osiem lat. Byliśmy w odwiedzinach u mojej ciotki, jednej z sióstr mojego ojca, w jakiś świąteczny dzień. Wszyscy – dorośli i dzieci – siedzieliśmy w tzw. dużym pokoju. W kineskopowym telewizorze leciał IV epizod Gwiezdnych Wojen. Byłam zauroczona, zwłaszcza X-Wingami i, co tu dużo mówić, Hanem Solo 🙂 Wrażenie robiła też księżniczka inna niż wszystkie – drobna, delikatna i piekielnie odważna. Zupełnie inna niż królewny z bajek, jakimi mnie do tej pory raczono.

leia

pew, pew!

Dziś moja Star Warsowa kolekcja liczy całą masę rozmaitego plastikowego, papierowego i tkaninowego śmiecia, nawet moje lalki noszą nerdowskie koszulki… Trudno zatem było nie dołączyć do kolekcji lalek z serii Star Wars: Forces od Destiny produkcji Hasbro na licencji Diseya, zwłaszcza że w lokalnej sieciówce zabawkowej można dostać je za grosze. Ponieważ ćwiczę silną wolę, na razie kupiłam dwie: Leię w zestawie z Ewokiem Wicketem oraz Amidalę. Leia jest chyba jedyną lalką z tej serii, która nie ma wmoldowanych części odzieży. Posiada za to strój na przebranie: sukienkę i sandały, które nosiła w wiosce Ewoków.

leia2

O ile sama lalka jest artykułowana dość standardowo, pozuje całkiem udatnie i stoi sama. Niestety jakością nie powala – jedna z nóg obluzowała się w stawie po wybitnie krótkiej sesji w lesie udającym Endor. Ewok jest jedynie bryłką flokowanego plastiku, ale trzeba mu oddać, że wizerunkowo zrobiono go bardzo prawilnie.

leia3

Akcesoria są za to wykonane z dbałością o szczegóły, plastik jest ładnie docięty i wyszlifowany. Kask może sobie księżniczka potrzymać w ręku, bo kok się nie mieści. Za to palce prawej dłoni są ułożone do strzału, bardzo ładnie, blaster trzyma się bez kombinowania.

leia4

Lalka powstała w oparciu o kreskówkę, a nie o film, proszę zatem nie marudzić, że niepodobna do Carrie Fisher (R.I.P.)

leia5

Ewa… Ty wiesz co 😉

Niedawno czytałam artykuł, gdzie autor dowodził (bez dowodów), że produkcja zabawek Star Wars nie ma sensu, ponieważ dziewczynki nie interesują się science fiction z zasady, a chłopcy nie będą się bawić np. Rey, też z zasady. Dorosłych kolekcjonerów w ogóle nie wziął pod uwagę – no bo jak to dorosły zabawki?! 😉 Rozbawił mnie gość, polać mu!

leia6

Do premiery ostatniego epizodu zostało trzy miesiące i dwadzieścia dni. Może dożyję 🙂

Zagadkę z poprzedniego postu rozwiązała Ewa, która wypatrzyła pszczółkę. Moje gratulacje, nie było to wcale łatwe. A pszczółka siedziała sobie tu:p

🙂

Post talerzowy (specjalnie dla Szarej Sowy)

Znalazłam parę talerzyków w lalkowym rozmiarze w charity shopie. No może kilka par…

talerz9

Wzorów cztery lub trzy na krzyż, zmieniają się tylko kolory brzegu i liczebność sztuk w danym wzorze, np.:

talerz7talerz8

Sygnowane Meissner Limoges France, wszystkie tak samo:

talerz11

Nadać się mogą różnym lalkom do równie różnych celów 😉

talerz

Tak, wiem, wciąż jej nie przebrałam…

talerz1

talerz3talerz4talerz5

Widać, że rozmiar raczej dla 16-calówek, dla mniejszych lalek to bardziej taca. Ogólnie są do wzięcia – kto czuje, że talerza potrzebuje, niech komentuje lub do mnie mailuje (rym częstochowski zastosowałam tu świadomie i celowo 😛 )

Z  innej beczki, Skipper tak mi się spodobała w duecie z Imani, że zobaczmy to jeszcze raz 🙂

talerz6

Przypadki chodzą… w butach ;)

Charity shopy – miejsca, gdzie ludzie oddają niepotrzebne im rzeczy, które następnie inni mogą kupić za grosze. Miejsca, gdzie zbieracze wszelkich przydasiów i durnostojek czują się jak w raju. Takie trochę targowisko, tylko że w lokalu. Wczoraj zajrzałam do jednego z nich. Bywały tam już całkiem sensowne zabawki, ale nigdy bym się nie spodziewała, że trafię na dwa woreczki lalkowych butów :O Co więcej, znaczna ich część posiada drugi do pary – prawidłowo, ale wcale nie jest to oczywiste w przypadku łupów z drugiej ręki.

buty

Wypatrzenie bucików od hasbrowej Jem okazało się czynnikiem decydującym w kwestii, czy biorę te worki. Trochę poniewczasie, gdyż lalki sprzedałam przed wyjazdem 😦 Wygląda na to, że po niemal siedmiu latach lalkowania wreszcie dotarłam do momentu, w którym żałuję sprzedaży… No ale od czego eBay! 😀 Cztery kompletne pary i trzy buciki luzem. Może komuś się przydadzą? Może to nawet będę ja 🙂

buty1

Butki od Sindy Pedigree. Podpisane SINDY. Różowe w górnym rzędzie, te między niebieskimi i brązowymi, to jedyna para, którą podejrzewam o przynależność do Sindy Hasbro ze względu na wygląd logo, ale nie będę się upierać. Kochana Ewo! Prawie widzę, jak zaświeciły Ci się oczy 😉

buty3

Baletki od popularnego modelu Sindy balleriny.

buty7

Para po lewej też raczej od Sindy Pedigree. Po prawej nawet nie będę udawać, że mam pojęcie.

buty2

Miks-fiks: stare, nowe, niektóre w dość niestandardowych rozmiarach.

buty4

Kolejny miks dziwnych rozmiarów i wzorów. Niektóre z napisem Indonesia, inne China.

buty6

Miks różowy łamany brązem. Nie mam pojęcia, od jakich lalek mogą pochodzić dwie pierwsze pary po lewej.

buty5

Zestaw dla plastikowych facetów od klonów Kenów po Action Manów 🙂

Zostało jeszcze całkiem sporo interesujących pojedynczych bucików. Oraz worek ubranek…

Projekt: kigurumi

Ulągł mi się ostatnio w głowie pomysł na kigurumi, czy jak kto woli onesie, z miśka. Większość maskotek ma wszystko, co potrzeba do stania się strojem 😛 Wystarczy (a przynajmniej tak się wydaje) tylko trochę nieskomplikowanych modyfikacji. Na próbę wybrałam niewielką maskotkę wygrzebaną w jednym z lokalnych charity shopów i mam zamiar zmieścić w środku Majokko Miu.

chs1

Zaletą kigurumi jest to, że nie musi być dopasowane ściśle do sylwetki, np. krok ma zwykle niżej niż w kroku. Problemy, jakie w tym przypadku przewiduję, to za krótkie rączki i nogi przyszyte z brzegu – maskotka przystosowana jest do pozycji siedzącej. Może będzie trzeba zwęzić trochę tył, bo sterczy, a także przyszyć ogon nieco wyżej, żeby wypadał w miejscu bardziej poprawnym anatomicznie. Zobaczymy, co mi z tego wyjdzie – być może tylko bluza z kapturem. Czy ktoś z Was robił coś takiego i ma jakieś światłe rady?

A tak poza tym piątek, weekendu początek, czas grubszych porządków po całym tygodniu, np. prania pozostałych łupów 🙂

chs

Miłego weekendu wszystkim i owocnych łowów na sobotnio-niedzielnych pchlich targach 🙂

 

Imani na szybko

Ledwie pisnęłam na blogu Kidy, że nie pogardziłabym Imani od Hasbro, a dzisiaj odebrałam ją z rąk listonosza. Lalka przybyła z Wrocławia od Ewy 😀 Wielkie dzięki!!! :* Byłaby w świetnym stanie, gdyby nie poharatana noga. Nie wiem, czy ktoś to gryzł, czy próbował rzeźbić – guma jest nieodwracalnie uszkodzona, wygląda to koszmarnie, jakby niedorobiony chirurg usiłował zmniejszyć sobie poziom frustracji. Cale szczęście nie wpływa to na funkcjonowanie nogi, kolano zgina się dwa kliki. A od zaradzenia wątpliwym walorom estetycznym mamy przecież kreatywność 🙂

imani

Lala jest świetna. Kojarzy mi się z najlepszym Barbiowym okresem, latami 80-90., a więc, siłą rzeczy, moim dzieciństwem. Jej twarz przypomina mi wielkooką Skipper. Historię powstania lalek Imani pięknie opisała Kida, więc czuję się zwolniona z powtarzania się: http://simran1pl.blogspot.com/2018/07/imani-wspolny-projekt-olmec-toys-i.html

imani1

Najbardziej cieszy mnie doskonały stan zachowania włosów i makijażu lalki. Włosy wydają się niewiele krótsze od pierwotnej długości. Brakuje oryginalnych koralików, ale w obliczu dzisiejszej obfitości wszystkiego i wszędzie, to naprawdę nie problem dorobić coś podobnego.

imani2

Na potrzeby zdjęciowe odziałam ją w strój „z epoki”, wzorek wyszedł trochę etnicznie, ale czy jest wystarczająco afrykański, kłócić się nie będę, bo brak mi tu kompetencji. Jeszcze. Chwilowo. Kurteczka i spódniczka pochodzą z tych słynnych zestawów lalkowych ciuszków, które wciąż pokazują się tu i tam po Polsce, część z nich opatrzona jest metką Barbie Genuine i faktycznie można takie stroje odnaleźć w starszych Mattelowych kolekcjach. Co robią w marketach, pozostaje, póki co, tajemnicą. Stopa Imani jest większa niż u Barbie, rozmiarowo przypomina Pure Neemo, jak widać, upchać się dała w zasób posiadany 🙂 Ciało Imani jest szczuplejsze niż Barbie Superstar.

imani4

Dowody: z tyłu widać wystąjącą metkę Barbie Genuine, a biedna nóżka owinięta jest folią, co, szczerze mówiąc, ułatwiło wciągnięcie legginsów.

imani3

A to oczywiście z dedykacją dla Ewy:) Bardzo się cieszę z tej lalki, jeszcze raz dzięki! ❤ :*

imani5

Miłego lalkowego czwartku wszystkim! :*

 

 

Kuca G3 portret własny

Koń, jaki jest, każdy widzi. Dzisiaj, przy okazji katalogowania zbiorów (lubię plastik, chyb nie jestem eko w związku z tym; ciekawe, czy kuce są recyclable?) pokusiłam się o kilka kucych portretów. Ladies & gents, przed Wami drobny wycinek kolekcji My Little Pony generacja 3 – moja ulubiona.

pony

Rainbow Dash III

pony1

Cherry Blossom II

pony2

Sew-and-So

pony3

Bow Tie

pony8

Waterfire

pony4

Rarity (Styling) – między zadem a zadem 😉

pony5

Sweetie Belle

pony6

Rainbow Swirl x2

pony7

Pinkie Pie II

Lubiłam być dzieckiem, ale wolę być dorosła. Wreszcie mam takie zabawki, jakie chcę ;D