Wiosna :)

Wyposażyłam Delilah w dwie nowe peruki. Wiosny poszła szukać w brązowej. Oto, co znalazła 🙂

del

Na początku zachwycała się kolorem nieba

del1

Bujała się na ogrodzeniu – bo mogła 😉

del2

Podziwiała forsycję, która we Wrocławiu zawsze wcześnie się pojawia

del4

Przechadzała się po skwerku

del5

Dumała nad fioletem krokusów

del6

Sprawdzała, czy brzoza kwitnie (jeszcze nie, bo na razie nie Mangusta nie kicha 😉 )

del7

I w ogóle kontemplowała życie, jak to ona ma w zwyczaju…

Dalej nie rozumiem, co ona w sobie ma, że tak za nią przepadam. Anyway, przepadam i może nie trzeba akurat tego racjonalizować 🙂

Peruka pochodzi gdzieś z Azji, kupiłam ją na ebayu za niewielkie pieniądze (zwłaszcza w porównaniu do tych, które są proponowane na Allegro). To rozmiar 6-7, nie jest idealny na głowę Delilah Noir, ale trzyma się wystarczająco dobrze, by umożliwić robienie zdjęć.

Sukienkę pożyczyła Ellowyne Wilde, sweter i szalik by Ewa, rajtki i buty własne. Przy okazji wyciągania i strojenia Delilah znalazłam Pamelkowy łebek ślicznie zrerootowany przez Ewę. W  takim razie następny post powinien być chyba Pamelkowy 🙂

Miłej wiosenki :*

Reklamy

(po)Świątecznie

Miało być wcześniej – przed świętami – ale nie wyszło. Zostawiłam komputer na podłodze o ten jeden raz za dużo. Czy to była kocia sprawka, czy psia, nie wiem i nie dociekam. Grunt, że nowy ma starą zawartość, a to dzięki mojemu wspaniałemu mężowi 🙂

del

Niedawno do naszego mieszkania zawitało drzewo. Pierwszy raz w życiu mam żywą choinkę. Trudno mi się przyzwyczaić do jej rozmiarów i braku symetrii. Koty, zwłaszcza najmłodsza kicia, uznały, że drzewo pojawiło się dla nich. Podobnie pies, który bez żenady choinkę po prostu podlał pewnego dnia…

del1 del3 del5

Marzy mi się wystrojenie wszystkich świątecznych biesiadników w kiczowate świąteczne sweterki. Cóż to byłby za widok 😀 Póki co, na maskaradę zgodziła się jedynie Delilah – głównie dlatego, że jest plastikowa i nie ma nic do powiedzenia. O, przepraszam, winylowa jest. Nadal nie rozkminiłam, za co tak lubię tę krzywą lalkę, mimo że mam tyle ładniejszych. Musiała tu zadziałać jakaś winylowa chemia :/

del2del4

Delilah dostała ode mnie świąteczną skarpetę. Ciekawe, czy Mikołaj coś tam jej wrzucił 🙂

A jak Wasze święta? Jakieś lalki pod choinką?

Spotkanie lalkowe na szybko – część spokojna

Było nas cztery: ja, Ewa, Marika i Ela po raz pierwszy u nas, chociaż zdążyła już odwiedzić Warszawę 🙂 Tym razem padło na lodziarnię w Sky Tower, bo ja niestety jeszcze trochę muszę pochodzić o kulach. Siedziałyśmy do zamknięcia, tematów, także poza lalkowymi, było co niemiara 🙂 Może dobrze, że galerie nie są całodobowe 😀

meet

Wzięłam nową Parnillę w ciuchach po poprzedniej, która przeprowadziła się do Moniki 🙂

meet1

Spotkanie lalkowe bez trupa i bitej śmietany się nie liczy 🙂

meet2

Ewa przywlokła całą torbę kolorowowłosych, ta po prawej jest najnowsza. Poznajecie? 🙂

meet3

Wrażenie na mnie zrobiła repaintowana monsterka Eli ❤

meet4

Śmierć i dziewczyna

meet5

Dziewczyna i śmierć 😉 Princess Ori z kolei urzekła Elę.

meet6

Delilah wciąż w czołówce moich ulubionych lalek 🙂 Specjalnie na spotkanie na szybko zmotałam jej Marvelową kieckę.

meet7

Pierwszy raz macałam żywiczną bjd. Po macaniu nic się zmieniło – dalej nie czuję pociągu. Nawet roweru nie czuję 😉

meet8

Wrózia Ewy 🙂

meet9

Najbardziej urzekająca twarz nowej odsłony Fashionistek (Ewa) i Dynamitka (Ela)

meet10

Gorset wyszedł spod rąk wiadomo kogo 🙂

meet11

Dynamitki mają fajne pudełka, nieprawdaż?

meet12

RetroParnilla ❤

Pojawiając się znienacka w nowym miejscu wywołałyśmy zaciekawienie – nic dziwnego. Pewna para z córeczką mogła przez nas przejść ciężkie chwile, za co przepraszamy 😉 Następny raz, mam nadzieję, już w plenerze. Tęsknie do zdjęć w kwiatkach…

Delilah w Dolomitach

W tym roku po raz pierwszy w życiu pojechałam w góry w zimie. Zwykle bywałam tam wiosną lub latem. Pierwszy raz  odwiedziłam Alpy, pierwszy raz miałam narty na nogach, przy okazji pierwszy raz podróżowałam medycznym ratrakiem oraz karetką. Co za tym idzie, pierwszy raz stałam się użytkowniczką kuli, pierwszy raz wykonano mi punkcję, a wczoraj pierwszy raz miałam tomografię komputerową. Patrzcie, ile nowych doświadczeń można zgarnąć w dwa tygodnie 😛 😉

Generalnie jazda na nartach bardzo mi się spodobała, jest w niej coś podobnego do jazdy konnej – szybkość i poczucie wolności. Fajnie jest też jechać wyciągiem, można wtedy chwilę odpocząć i podziwiać przyrodę. Za to orczyk nie jest fajny ani trochę. Rzekłam!

Wzięłam ze sobą Delilah Noir, jedną z nielicznych lalek posiadających ubranie dostosowane do aury za oknem. Leżała w tym ubraniu coś koło roku – sami widzicie, że co za dużo lalek, to niezdrowo. Przy okazji jest to jedna z tych lalek, które naprawdę lubię i jeszcze nie zdarzyło mi się poczuć ochoty pozbycia się jej.

del

Widok z okna był boski ❤

del1

Hotel udekorowano sztucznymi kwiatkami z regionu

del2del3

del4

Zdecydowaliśmy się wziąć ze sobą psa. Ein jest za stary, żeby nagle zostać na tydzień bez choćby jednego z nas, tak więc w trzynastym roku życia zaliczył Alpy 🙂

del5

Próbowałam go namówić, przy pewnym udziale Delilah, by zechciał zostać na chwilę Falkorem, ale sami widzicie, ile z tego wyszło i co o tym sądził. To wymowne spojrzenie…

del6

del7

Świt tak blady, że aż siny :O

del8

Śnieg! Tarzałam się, a co 🙂

del9

del10

Enter a caption

Jak już wiadomo, góry pożegnałam okulawiona, ale nic to. Życie toczy się dalej 🙂

Sekret Delilah

Delilah Noir znacie nie od dziś, jednak wyłącznie w wampirzym wcieleniu, raz ciemno-, raz jasnowłosym. Jej podstawowy wizerunek mignął dawno temu na starej fotce robionej archaiczną komórką. Ciuchy tejże obnosiły radośnie Tonnerki, a sama Delilah założyła je dziś po prawie dwóch latach przerwy. Pozbyła się także wampirzych kłów.

delilah1

Delilah to zwyczajna nastolatka, którą z tłumu wyróżniają jedynie dwukolorowe oczy. Gdyby nie to, wtopiłaby się weń całkowicie.

delilah2

Jednak dziś Delilah była cichsza i bardziej zamyślona niż zwykle.

delilah3

W jej oczach widniał źle skrywany niepokój.

delilah4

Delilah miała bowiem ogromny problem. Gdzie to ukryć? – myślała.

delilah5

Rozglądała się nerwowo. Na szczęście w pobliżu nie było nikogo, kto zainteresowałby się spacerującą między drzewami nastolatką. A gdyby nawet, zapewne pomyślałby, że jej nerwowość wynika z jakiegoś zupełnie błahego powodu.

delilah6

Może tutaj?

delilah7

Tak, to odpowiednie miejsce.

delilah8 delilah9

Uff, chyba się udało i nikt mnie nie widział.

delilah10

Już… już po wszystkim. Nareszcie!

delilah11

Nareszcie… Co teraz będzie ze mną?

delilah13

Zapomnę? Czy kiedykolwiek będę umiała o tym zapomnieć i normalnie żyć?

delilah16

Dlaczego czuję się tak straszliwie pusta, niczym wydrążona skorupa, pozostawiona, żeby zgnić?

delilah14

delilah15

Może i dla mnie jest jeszcze nadzieja.

delilah17

A jeśli nie, pochowajcie mnie. Dajcie mi zgnić, jakbym była tylko jednym z wielu opadłych liści.

delilah19

Czas wstać. Iść. Żyć.

delilah20

Zmierzyć się z całym światem, jak zwykle, w samotności. Może mi się uda…

Kuracja odmładzająca Delilah Noir

Tak, to znowu ona 🙂 Wciąż mi się nie znudziła, zwłaszcza w tej owieczkowej peruce. Kupiłam biało-czerwone butki, niestety nie pamiętam od kogo 😥 Od tej samej osoby mam trampki dla Tangkou. Buty postanowiłam skojarzyć jakoś z białymi częściami oryginalnej garderoby Delilah. Do tego uszyłam (w samo Święto Pracy!) czerwoną spódnicę na szelkach z resztek lamy i jedwabiu. Chętnie bym ją jeszcze jakoś ozdobiła tasiemką czy koronką, ale chwilowo nie mam nic odpowiedniego pod ręką. I tak jestem zadowolona, że w ogóle coś ruszyło z szyciem.

Do zdjęć zaprzęgłam tym razem psa, który nie ma w zwyczaju przychodzić nieproszony, tak jak robi to kot 🙂

20140505_171845 20140505_171935

Do stroju dołożyłam moje osobiste brokatowe spinki typu krabik oraz maleńkiego misia z lumpa. Delilah stała się cukierkową lolitką, można zapomnieć, że laska ma kły 😉

20140505_172236 20140505_172715

Jak Wam się podoba Delilah na słodko? Dla przypomnienia, poprzednia była na weltschmerz 😉 a jeszcze wcześniej była brunetką w wampirzym stocku.

20140505_172419

Biedny misiu! Ktoś Cię porzucił?

20140505_172519

Nie martw się, zaraz Cię podniosę.

20140505_172600

Nie zostawię Cię samego w tym wielkim, ludzkim świecie…

20140505_172218

Sophisticated Vampire – trzecie oblicze Delilah Noir

Lubię tę lalkę, mimo że żadne z niej mistrzostwo lalkowego artyzmu, a kończyny ma słupkowate i jest trochę krzywa. Ma jednak bardzo przyjemną twarz i jest fotogeniczna. Widzieliście ją już w dwóch wydaniach wg producenta – Once Bitten, Twice Shy. Przypadkowy zakup na Allegro pozwolił Delilah zaistnieć w nowej, zimowej odsłonie na ponuro 😉

20140115_11290820140115_113217deathdelilah

20140115_112753

frozen-delilah-noir

delilah1

„(…) the wind came out of the cloud by night,
Chilling and killing my Annabel Lee”

– Edgar Allan Poe, Annabel Lee