Sympatyczna :)

Taka już ona jest – uroda dość specyficzna, ale da się lubić. W swoich czasach rzadkość (w każdym razie w PL), poza swoimi czasami jeszcze bardziej 🙂

midgemidge1

Wydaje mi się, że ogarnęłam temat zaszewek, przynajmniej jeśli chodzi o górę stroju. W ogóle naprodukowałam ostatnio tyle uszytków, że nie nadążam z pokazywaniem 😛 Szyjąc tę sukienkę korzystałam z gotowej bluzki, stąd piękne, równe maszynowe ściegi i koronka.

midge2

Tył, przyznam szczerze, nieco skopałam – oczka powinny być przyszyte dalej, wtedy wiązanie byłoby dokładnie widoczne. wpadłam na to gdzieś w połowie szycia i nie chciało mi się już pruć. Następnym razem się poprawię 🙂

midge3

Z serii mistrzowie drugiego planu: kociuś Mao.

midge4

Nie wiadomo, gdzie kończy się pies, a gdzie włos lalki jest 😉 Ein ostatnio podupadł na zdrowiu, trzeba było włączyć leki na serce. Nie szwendamy się już godzinami po osiedlu…

midge5midge6

Ostatnie zdjęcie ze specjalną dedykacją dla Ewy ;P

 

Reklamy

Rozpudełkowana

O tym, że z sentymentem wzdycham do Superstarów, wiadomo nie od dziś. Podobnie jak o tym, że moim dziecinnym, niespełnionym marzeniem była Western Fun Nia – jedna z pierwszych lalek, które kupiłam jakieś 20 lat później do kolekcji w stanie NRFB, bardzo okazyjnie zresztą. W międzyczasie naczytałam się historii jeżących włosa na głowie, jak to lalki rozpudełkowane po latach potrafią się rozpadać i rozkładać, dlatego Nia stała w kartonie aż do zeszłorocznego remontu, kiedy to jej pudełko zostało uszkodzone – może i szczęśliwie się złożyło.

kira

Western Fun Nia z 1989 roku jest, jak widać, przedstawicielką moldu Kira/Marina – najładniejszą z nich moich zdaniem. W swoim czasie prezentowała szczyt barbiowej artykulacji. Ponadto, lalki z rękami zgiętymi w łokciach należały do serii droższych, a więc zasobniejszych w dodatki. Nia została wyposażona także w pasek, który mógł także służyć za bransoletkę przyjaźni. Jak widać, nogi zastygły w pozycji, jaką przez ponad 20 lat zajmowały w pudełku, może i jest to odwracalne, ale niespecjalnie mi zależy. Zginają się na klik, tak jak Mattel przykazał 🙂

kira1kira2kira3kira4

Obowiązkowa szczotka zwykle gościła w pudełkach droższych Mattelek, co z czasem zaczęło się zmieniać, podobnie jak obecność lalkowej biżuterii. Wstern Fun Nia została dodatkowo zaopatrzona w widoczne poniżej kartonowe dobra – dodatki z papieru, czujecie klimat tamtej epoki? 🙂

kira5

Pudełka droższych lalek częściej zawierały także reklamowe prospekty z pozostałymi produktami Mattela dostępnymi w danym momencie. Nie wiem, nie umiem ocenić, czy takie emocje, jakie towarzyszyły nam – dzieciom PRL – podczas choćby przeglądania takich gazetek, nie mówiąc już o samym kontakcie z produktem właściwym, są dostępne dla dzisiejszych maluchów. Wszak Barbie stała się towarem z supermarketu, jednym z wielu. Nie chcę przez to powiedzieć, że to zupełnie źle. Po prostu teraz jest inaczej.

kira6kira7

Powrót do przeszłości – Barbie Benetton i sukienka z…

Barbie Benetton kupił mi ojciec koło roku 1991. W tamtym czasie dysponowałam już pewną orientacją w sprawach barbiowych (choć były wówczas towarem rzadkim), a mianowicie takim, że zgięte łokcie posiadają przedstawicielki serii bardziej wypasionych niż moja dotąd jedyna Barbie Fashion Play. Do tego BB miała fantastyczny strój stwarzający możliwość tworzenia wielu kombinacji, masę długich, karbowanych włosów, biżuterię i czerwone usta. Kochałam tę lalkę bardzo, odpowiadało mi w niej wszystko od czubka głowy po szczątkowe palce gumowych stóp ❤ Takich emocji się nie zapomina…

bb7

Jak tylko nadarzyła się okazja, odkupiłam sobie straconą lalkę z dzieciństwa – jak widać, ma wychamraną grzywkę (moja nie miała). A że ostatnio: a) trzyma się mnie nastrój sentymentalny i b) od pewnego czasu miałam ochotę poszyć, połączyłam oba w c) szycie sukienki z gaci 🙂 Gacie bowiem nawiązują do PRL-owskiej „tradycji” szycia ciuszków dla lalek z czego popadnie. Ponadto mają wszystko, czego lalka potrzebuje: drobne wzorki, lamówki, odpowiednią fakturę oraz ilość materiału 😀

bb2

Od razu wyznam, że nie wyszło mi tak, jak zamierzałam, ale za rzadko szyję, żeby dojść do odpowiedniej wprawy. Wykrojenie bez wykroju, przykładając materiał do lalki, to wciąż problem, podobnie jak zaszewki. Te zaszewki… wrrrr… Chcąc jednak szyć na lalki-klepsydry typu Tonner czy właśnie Barbie z ciałkiem T’n’T, trzeba zacząć ogarniać i ten temat. Póki co, wykombinowałam, jak go obejść 😛

bb3bb4

Przy okazji możecie obejrzeć moje balkonowe plony, które niestety przetrzebiły ulewy :/

bb6bb8

Drugie życie gaci 😉 Sukienka jest uszyta ręcznie. Jakkolwiek nie porzucam maszyny, szycie na niej takiej malizny jest raczej niewygodne.

bb9bb10

Mangusta Junior udowodniła ponad wszelką wątpliwość, że lalki należy trzymać przed nią zamknięte 😉

bb11

„You look so wonderful tonight” 🙂

Nareszcie!

Na początku chciałabym podziękować wszystkim, którzy pomagali mi w pozbyciu się lalek. Mam nadzieję, że chwile z nimi spędzone zaliczycie do udanych!

Znalazłam wreszcie chwilę czasu na wyjście z lalką (czytaj: specjalnie po to wstałam w niedzielę o 7 rano). Brakowało mi tego, nie powiem. Ostatnio mam jeszcze mniej czasu niż w lipcu i sierpniu. Nieoczekiwanie dostałam wymarzoną pracę, więc przynajmniej satysfakcji jest więcej, mimo że już w zasadzie zrezygnowałam z jej zdobycia kiedykolwiek 😀

Wróciłam trochę do korzeni lalkowania – moich „dzieciowych” barbiatych. Na niedzielny spacer z lalką i psem zabrałam ze sobą Midge.

midge

To była moja ostatnia lalka z dzieciństwa. Dostałam ją na imieniny od taty. Swego czasu wzbudzała zachwyty u moich koleżanek – większość lalek, czy to oryginalnych, czy klonów, była wówczas jasnowłosa. Ruda, piegowata i obdarzona „bezzębnym”, oszczędnym uśmiechem Midge z serii Beat (po polsku to była bodajże seria Barbie Disco) zdecydowanie wyróżniała się z tłumu. Elementy jej stroju świeciły w ciemności, co na początku lat 90. ubiegłego stulecia robiło prawdziwą furorę.

Lalek w serii było 3: https://c2.staticflickr.com/4/3477/3780585975_8ce0e4840c_b.jpg

midge1midge2

Kilka lat później oddałam Midge razem z resztą moich lalek młodszej kuzynce. Co się dalej z nimi stało, nie mam pojęcia. Wolę nie pytać. Na szczęście większość z nich dało się odkupić. Z jednej strony to nie to samo, a z drugiej wystarczająco na przysłowiowe otarcie łez 🙂

midge4midge5

Obecny egzemplarz kupiłam swego czasu za grosze na ebayu z dużą częścią oryginalnego stroju. Wydaje mi się, że wersja europejska Midge nie miała tych plam zielonego cienia na oczach, a makijaż kończył się na jasnozielonej kresce na górnej powiece – informacja jest jednak niezweryfikowana.

midge7

Grzybki zamarzły na kość podczas nocnego przymrozku. Można było postukać się nimi po głowie, gdyby ktoś potrzebował 😉

midge8

Sweter i czapka to oczywiście robota Ewy. Spodnie z groszowych zestawów z Auchana. Buty z zestawu Steffi Love. Fryzura jest efektem celowego działania 🙂 Nawiasem mówiąc, włosów jest cała masa, naprawdę jest co czesać, mimo upływu lat.

midge9

Superstar Era Forever! ❤

Superstar(ość)

Człowiek bierze do ręki Superstara i zamienia się w dziecko ucieszone obcowaniem z kawałkiem plastiku. Jest plastik, jest chemia, jest radość! 😉

ss7ss9

W przypadku miętolenia w ręku Superstarów nie da się nie cofnąć do czasów dzieciństwa – niekoniecznie sielskiego, anielskiego, niekoniecznie lepszego od dorosłości, po prostu innego od niej.

ss10ss6ss2ss4

Lubię te gumowe nogi, skrętne talie i wielkie cycki 🙂

Moje dzieciowe Barbie w kolejności przybywania:

ss5

Fashion Play, gwiazdka 1988

ss1

United Colours of Benetton, 1990

ss3

Hawaiian Fun, 1991

ss

Beat, 1992

Która najładniejsza? Dla mnie wszystkie są piękne i wyjątkowe 🙂 I zawsze będą.

ss11ss13

Kontrasty – Very Velvet Barbie

Długo poszukiwana zielonooka blondynka z moldem Mackie w przekombinowanym stroju, czyli Very Velvet Barbie z 1998 roku – stała się moją własnością dzięki Uli, o czym wspominałam kilka wpisów temu. W serii, obok blndynki, znalazły się także: Barbie ciemnowłosa na tym samym moldzie, Kira, Teresa i Christie. Lalki miały korony na głowach i zestaw naklejek do ozdabiania aksamitnych strojów. Blondynka wydaje mi się najczęściej spotykaną z tego kompletu.

vv

vv1

vv3

vv4

vv5

vv6

Klasyczny kontrast czerwieni z zielenią wydaje się mniej wyrazisty od kontrastu miękkości i ciepłego koloru z zimną szarością kamienia, jakby kropla krwi wybrała się na spacer po cmentarzu 😉 Spieszę z zapewnieniem, że zdjęcia były robione w parku. Mimo tego park ten pełen jest pamiatek po zmarłych – nosi imię Juliusza Słowackiego, którego pomnik znajduje się tam, podobnie jak ogromny monument pamięci ofiar Katynia. Ponadto z parku przechodzi się bezpośrednio pod budynek Panoramy Racławickiej. Jednym słowem śmierć panoszy się radośnie w samym centrum miasta, pod rękę z martyrologią narodową, a niektórzy tam chodzą bawić się lalkami. Aż dziw, że jeszcze nie zgarnęłyśmy za bluźnierstwo 😉

Mackie z paki cz.3

Praca, studia, konie i czasu ni mo :/ Lalki się kurzą odłogiem. Zrobiłam sobie dzień leniuchowania i wreszcie ubrałam dwie kolejne Mackie. Jedna to Butterfly Art, a druga NN, podejrzewam, że również playline’owa.

macki1 macki2 macki3

W ten weekend we Wrocławiu zapachniało wiosną. Zwierzęta zaczynają linieć, na polach pojawiły się bociany i skowronki, obudziły się motyle. Przebiśniegowe zagłębie kwitnie jak szalone. Mogłoby już tak zostać 🙂

macki4 macki5 macki6

Lale, jak widać, odziały się w bluzki od Mała Moda Dolls (czy jakoś tak) z Allegro. Celestia approves 😉

macki7

Kizia mizia Mei również zatwierdziła efekty stylizacji 😉

macki8 macki9 macki10

Butterfly Art miała na głowie dredy. Teraz nie wygląda jeszcze perfekcyjnie, ale do stanu przed jej naprawdę daleko. Pierwotnie te włosy były karbowane, teraz są sianowate, ale przynajmniej się rozdzielają 😀

Ma ktoś ochotę zrepaintować Draculaurę?