Pozostałe kolory Spectry

Zapraszam do obejrzenia drugiej części mojej weekendowej sesji ze Spectrą 🙂

spectraplus2spectraplusspectraplus5spectraplus1

Jak się nazywa ten pięknie kwitnący krzew? Ktoś nas poratuje wiedzą?

spectraplus3spectraplus4

Płatki sponsorowała mangolia, na której rozkwit czekam co roku. Gdyby te kwitnące magnolie można było zatrzymać w takim stanie na stałe…

magnolia

Dzisiaj jestem jeszcze bardziej pewna, że nadzieja jest dla smutnych…

Wasze ciała porzucone…

Dzisiaj pierwszy raz od maja ubiegłego roku kupiłam lalkę. Tym razem nie z powodu ograniczeń stawianych samej sobie – po prostu dawno mi się nic nie spodobało na tyle. Lalka pochodzi z serii Barbie Video Game Hero. Urzekł mnie jej mangowy wygląd. Uwielbiam japońską popkulturę, zwłaszcza w jej rysunkowym wydaniu <3, nie mogłam zatem przejść obojętnie obok tak uroczego pyszczka, zwłaszcza że cena była dość przyjazna.

game

Jedyny mankament lalki stanowiło ciałko typu koszmar, z wmoldowanym strojem i bardzo ograniczoną możliwością ruchu. Uniesione biodro powodowało, że lalki nie można było nawet posadzić… Nie sądziłam, że może być aż tak źle. Dobrze, że chociaż buty są ściągane. Prawdę napisała Stary Zgred w swoim konkursowym drabble’u…

game6

A ponieważ z braku laku i kit dobry, wcisnęłam lalkową główkę na to, co miałam pod ręką – składakową Bratzillę. Proporcjonalnie dość pasuje (popatrzcie na stosunek wielkości dłoni do twarzy). Niestety jest dwukolorowe, przez co lalka wygląda, jakby pod ubraniem miała dziwaczną body-stocking. Poza tym jest przeurocza 🙂

game5

Mimo że buty zdecydowanie nie mają rozmiaru Bratzillaz, udało się postawić lalkę bez pomocy. Nie miałam także żadnych ubranek na ten typ ciałka, sweterek jest właściwie tylko po to, żeby gorset i spódnica miały się na czym trzymać, taki myk 😉 Włosy to oczywiście ohydna klejowa skorupa, może któregoś dnia z nią powalczę, na razie niech zostanie.

game1game2game3

A to cudeńko to moja najmłodsza kicia Mangusta Junior. Dostała imię po przybranej matce ze względu na podobieństwo charakterologiczne 😉 I, tak jak wszystkie pozostałe zwierzęta u nas, musiała się oswoić także z lalkami 🙂

game4

Planuję ciałko w normalnym kolorze, może wyszperam coś na Allegro. Przez chwilę rozważałam nawet obitsu, ale nie mam za dobrych doświadczeń z tym typem ciałka :/ Do nabycia są jeszcze równie urocze koleżanki tej panienki, wszystkie równie skrzywdzone – jedna tak samo sztywna, a pozostałe dwie wyposażone w mechanizm obracający talią, co winduje ich cenę ponad dwukrotnie. Od kiedy Mattel kieruje swoje produkty do coraz młodszych dzieci, robi się w pewnych aspektach gorzej :/ O ile się orientuję, moja nowa zdobycz nie ma imienia, być może będę zmuszona po raz pierwszy nazwać lalkę. Może Harumi?

Nareszcie!

Na początku chciałabym podziękować wszystkim, którzy pomagali mi w pozbyciu się lalek. Mam nadzieję, że chwile z nimi spędzone zaliczycie do udanych!

Znalazłam wreszcie chwilę czasu na wyjście z lalką (czytaj: specjalnie po to wstałam w niedzielę o 7 rano). Brakowało mi tego, nie powiem. Ostatnio mam jeszcze mniej czasu niż w lipcu i sierpniu. Nieoczekiwanie dostałam wymarzoną pracę, więc przynajmniej satysfakcji jest więcej, mimo że już w zasadzie zrezygnowałam z jej zdobycia kiedykolwiek 😀

Wróciłam trochę do korzeni lalkowania – moich „dzieciowych” barbiatych. Na niedzielny spacer z lalką i psem zabrałam ze sobą Midge.

midge

To była moja ostatnia lalka z dzieciństwa. Dostałam ją na imieniny od taty. Swego czasu wzbudzała zachwyty u moich koleżanek – większość lalek, czy to oryginalnych, czy klonów, była wówczas jasnowłosa. Ruda, piegowata i obdarzona „bezzębnym”, oszczędnym uśmiechem Midge z serii Beat (po polsku to była bodajże seria Barbie Disco) zdecydowanie wyróżniała się z tłumu. Elementy jej stroju świeciły w ciemności, co na początku lat 90. ubiegłego stulecia robiło prawdziwą furorę.

Lalek w serii było 3: https://c2.staticflickr.com/4/3477/3780585975_8ce0e4840c_b.jpg

midge1midge2

Kilka lat później oddałam Midge razem z resztą moich lalek młodszej kuzynce. Co się dalej z nimi stało, nie mam pojęcia. Wolę nie pytać. Na szczęście większość z nich dało się odkupić. Z jednej strony to nie to samo, a z drugiej wystarczająco na przysłowiowe otarcie łez 🙂

midge4midge5

Obecny egzemplarz kupiłam swego czasu za grosze na ebayu z dużą częścią oryginalnego stroju. Wydaje mi się, że wersja europejska Midge nie miała tych plam zielonego cienia na oczach, a makijaż kończył się na jasnozielonej kresce na górnej powiece – informacja jest jednak niezweryfikowana.

midge7

Grzybki zamarzły na kość podczas nocnego przymrozku. Można było postukać się nimi po głowie, gdyby ktoś potrzebował 😉

midge8

Sweter i czapka to oczywiście robota Ewy. Spodnie z groszowych zestawów z Auchana. Buty z zestawu Steffi Love. Fryzura jest efektem celowego działania 🙂 Nawiasem mówiąc, włosów jest cała masa, naprawdę jest co czesać, mimo upływu lat.

midge9

Superstar Era Forever! ❤

Ni nam samym, ni we dwoje zostać nam…

Są takie lalki, które nie dostarczają mi żadnych dylematów – albo je uwielbiam, albo ich nie chcę. Niestety są i takie, co powodują nieustanne wątpliwości. Jak te dwie na przykład:

twylatwyla1twyla2

Moja druga Twyla, duch, któremu zmazałam czerwone usta.

ale16ale17ale18

Oraz moja pierwsza Tonnerka ever – ta, co mi zarazę do domu zwlokła – Fifth Avenue Layne Reese. Kiedy na nią patrzę, różne drobiazgi mnie denerwują. A potem robię jej zdjęcie i te drobiazgi przestają mieć znaczenie. I tak w kółko. Bądź tu mądra :/

Kto znajduje, ten zatrzymuje

W miniony piątek, bieżąc na rehabilitację, prawie wlazłam na Rochelle Goyle leżącą na chodniku. Tak po prostu sobie leżała. Rozglądałam się, ale nigdzie nie było widać potencjalnej właścicielki, więc wpakowałam nieszczęsną do plecaka i ruszyłam w swoją stronę. Jeszcze nie wiem, czy ją zatrzymam.

rochelle1rochelle

Kolor włosów mamy, póki co, podobny, chociaż moje nie są podszyte różem. Ale może kiedyś będą 😉

Fairy of the Garden

Wybrałyśmy się dziś z Ewą do Ogrodu Botanicznego. Z tej okazji z pudełka została uwolniona wróżka kupiona przeze mnie ponad rok temu. Ogólnie wysiedziała się w pudełku chyba z piętnaście lat… Zaryzykuję stwierdzenie, że łyk świeżego powietrza dobrze jej zrobił 🙂

fairyfairy1fairy2fairy3fairy4fairy6fairy7fairy8fairy9fairy10fairy11fairy12fairy13fairy14a

Polatała, sprawdziła, czy kwiatki dobrze rosną, a potem wróciła na swoje miejsce…

fairy14

…na moim ramieniu 😀

A teraz UWAGA, UWAGA! Niespodzianka! A kto to w takim skupieniu lale foci?

ewa

A nie mówiłam? 😉

Spotkanie lalkowe na szybko – część spokojna

Było nas cztery: ja, Ewa, Marika i Ela po raz pierwszy u nas, chociaż zdążyła już odwiedzić Warszawę 🙂 Tym razem padło na lodziarnię w Sky Tower, bo ja niestety jeszcze trochę muszę pochodzić o kulach. Siedziałyśmy do zamknięcia, tematów, także poza lalkowymi, było co niemiara 🙂 Może dobrze, że galerie nie są całodobowe 😀

meet

Wzięłam nową Parnillę w ciuchach po poprzedniej, która przeprowadziła się do Moniki 🙂

meet1

Spotkanie lalkowe bez trupa i bitej śmietany się nie liczy 🙂

meet2

Ewa przywlokła całą torbę kolorowowłosych, ta po prawej jest najnowsza. Poznajecie? 🙂

meet3

Wrażenie na mnie zrobiła repaintowana monsterka Eli ❤

meet4

Śmierć i dziewczyna

meet5

Dziewczyna i śmierć 😉 Princess Ori z kolei urzekła Elę.

meet6

Delilah wciąż w czołówce moich ulubionych lalek 🙂 Specjalnie na spotkanie na szybko zmotałam jej Marvelową kieckę.

meet7

Pierwszy raz macałam żywiczną bjd. Po macaniu nic się zmieniło – dalej nie czuję pociągu. Nawet roweru nie czuję 😉

meet8

Wrózia Ewy 🙂

meet9

Najbardziej urzekająca twarz nowej odsłony Fashionistek (Ewa) i Dynamitka (Ela)

meet10

Gorset wyszedł spod rąk wiadomo kogo 🙂

meet11

Dynamitki mają fajne pudełka, nieprawdaż?

meet12

RetroParnilla ❤

Pojawiając się znienacka w nowym miejscu wywołałyśmy zaciekawienie – nic dziwnego. Pewna para z córeczką mogła przez nas przejść ciężkie chwile, za co przepraszamy 😉 Następny raz, mam nadzieję, już w plenerze. Tęsknie do zdjęć w kwiatkach…