Stworzeni dla siebie

Kupiłam Barbie Extra – od początku podobało mi się jej ubranko (moja Diana miała sukienkę z takiego różowego plastiku ❤ , a chmurki są takie kawaii ^^, no i te rajty to strzał w dziesiątkę!), kolor ciałka wydawał się jaśniejszy niż u standardowej Baśki, a do tego została przeceniona o połowę. W pierwotnym zamyśle ciałko miało posłużyć głowie Licci, która lico ma dość okrągłe i mogłaby dobrze pasować do tych gabarytów. Z całego zestawu tylko ten biały pies z za długą grzywką mi się nie podoba, taki klunkier z plastiku. Mam nadzieję, że jest chociaż recyklingowalny. Razem z lalką zamówiłam V z prestiżowej edycji BTS, bo również objawił się za niewielkie pieniądze na lokalnym Amazonie. Ponieważ obie lalki prezentują podobną obfitość i przesadę stylu, postanowiłam zrobić im wspólną sesję przed dekapitacją panny. Szykujcie się zatem na spam zdjęciowy 🙂

Chodź, założę Ci czapeczkę
TADAM!
Farbowana Roszpunka usidliła mnieee, pośpiewam o tym seee…
Kto widzi, co zrobił? 😉
Dobra, koniec tego lansu w czapce, oddawaj.

Trzeba przyznać, że chudzinka z niego (głowa wydaje się nieproporcjonalnie duża), zwłaszcza przy niej – nie ujmując nikomu, bo ciałko curvy bardzo mi się podoba. Lalka sama w sobie, o dziwo, też… i teraz nie wiem, co będzie z głową Licci… Jak ja mam ich rozdzielić, kiedy tak bardzo się kochają???