Wietrzenie szafy ;)

Nie mam miejsca na lalkową witrynkę. A nawet gdybym miała, nie jestem przekonana, czy chciałabym mieć stale przed oczami lalki. Z powyższych powodów trzymam je spakowane w szafie. Przyznaję, że jest to nieco uciążliwe – wyciągnięcie konkretnej sztuki zwykle wymaga wyjęcia mnóstwa rzeczy i włożenia ich z powrotem na miejsce. A kiedy lalki już wyjdą, tworzą mały tłum 😉

bse

Nie wiem, kiedy ich tyle nazbierałam 😀 Odziałam z trudem, całe szczęście obuć było łatwiej.

christies

Christie – jeden mold, a takie różne 🙂

nichelles

Nichelle – sama nie wiem, która ładniejsza

skrajne1skrajneskrajne2

Superstar – ten sam mold, skrajnie różna kolorystyka. Diabeł tkwi w kolorach?

redlips

Czerwonouste:)

rude

Niby wszystkie rude, a każda inaczej

pojednej

Po jednej – Shani, Asha, Nia

parts

A ta… chyba będzie na części…

Przypadki chodzą… w butach ;)

Charity shopy – miejsca, gdzie ludzie oddają niepotrzebne im rzeczy, które następnie inni mogą kupić za grosze. Miejsca, gdzie zbieracze wszelkich przydasiów i durnostojek czują się jak w raju. Takie trochę targowisko, tylko że w lokalu. Wczoraj zajrzałam do jednego z nich. Bywały tam już całkiem sensowne zabawki, ale nigdy bym się nie spodziewała, że trafię na dwa woreczki lalkowych butów :O Co więcej, znaczna ich część posiada drugi do pary – prawidłowo, ale wcale nie jest to oczywiste w przypadku łupów z drugiej ręki.

buty

Wypatrzenie bucików od hasbrowej Jem okazało się czynnikiem decydującym w kwestii, czy biorę te worki. Trochę poniewczasie, gdyż lalki sprzedałam przed wyjazdem 😦 Wygląda na to, że po niemal siedmiu latach lalkowania wreszcie dotarłam do momentu, w którym żałuję sprzedaży… No ale od czego eBay! 😀 Cztery kompletne pary i trzy buciki luzem. Może komuś się przydadzą? Może to nawet będę ja 🙂

buty1

Butki od Sindy Pedigree. Podpisane SINDY. Różowe w górnym rzędzie, te między niebieskimi i brązowymi, to jedyna para, którą podejrzewam o przynależność do Sindy Hasbro ze względu na wygląd logo, ale nie będę się upierać. Kochana Ewo! Prawie widzę, jak zaświeciły Ci się oczy 😉

buty3

Baletki od popularnego modelu Sindy balleriny.

buty7

Para po lewej też raczej od Sindy Pedigree. Po prawej nawet nie będę udawać, że mam pojęcie.

buty2

Miks-fiks: stare, nowe, niektóre w dość niestandardowych rozmiarach.

buty4

Kolejny miks dziwnych rozmiarów i wzorów. Niektóre z napisem Indonesia, inne China.

buty6

Miks różowy łamany brązem. Nie mam pojęcia, od jakich lalek mogą pochodzić dwie pierwsze pary po lewej.

buty5

Zestaw dla plastikowych facetów od klonów Kenów po Action Manów 🙂

Zostało jeszcze całkiem sporo interesujących pojedynczych bucików. Oraz worek ubranek…

May the Toys Be with You

W New Walk Museum and Art Gallery w Leicester do 28 października można podziwiać wystawę poświęconą prywatnej kolekcji miłośnika Gwiezdnych Wojen. W skład tejże wchodzą oryginalne kinowe plakaty oraz zabawki z pierwszej trylogii George’a Lucasa, które towarzyszyły premierom kolejnych części, produkowane głównie przez firmy Kenner i Palitoy.

swsw1sw2

Część tych zabawek jest lekko starsza ode mnie 🙂

sw11sw14sw13

Oprócz oczywistych walorów geekowskich wystawa ma także charakter poznawczy. Można dowiedzieć się z niej, że największy ówczesny producent zabawek w USA – Mego Corporation – odrzucił ofertę Lucasa, nie chcąc mieć nic wspólnego z „sf klasy B”, jak ocenił zarys scenariusza (było to jeszcze przed kinową premierą). Przyjął ją za to Kenner, ale zastrzegając, że przed premierą nie zdąży jeszcze niczego wyprodukować. Kiedy okazało się, że Star Wars cieszą się szaloną popularnością, zbliżało się Boże Narodzenie, a zabawek wciąż nie było. Ówczesny prezes Kennera, Bernie Loomis, wpadł na pomysł sprzedawania certyfikatów na figurki, które chętni mieli otrzymać po Nowym Roku. Chętnych osób na tenże cyrograf o wartości 7.99 GBP znalazło się aż 500 tysięcy.

sw10sw9

W UK istnieje pewna legenda dotycząca figurek Star Wars – skarb Palitoy (Palitoy Pit – dosłownie dół Palitoy). Popularność zabawek zmalała jakieś trzy lata po premierze Powrotu Jedi (1983). Lokalna legenda głosi, że niesprzedane figurki zostały wyrzucone gdzieś na wysypisku w okolicach Leicester. Jeśli to prawda, znalazły się tam ostatnie z gwiezdnowojennych zabawek, jakie wyprodukowała firma Palitoy. Ich wartość kolekcjonerska obecnie szacowana jest na tysiące funtów. A ponieważ plastik rozkłada się tysiąc lat, mamy jeszcze sporo czasu, by zlokalizować zakopany w śmieciach skarb Palitoy. O ile faktycznie istnieje 🙂

sw8sw3sw4

Powyższe zdjęcie pokazuje przykładowy zestaw resztek kolekcji sprzedawanych na przecenie w zestawie. Swego czasu kosztowały grosze, obecnie należą do najbardziej poszukiwanych. Wygląda na to, że rację mają ci, co tanio kupują tzw. szrot i niczego nie wyrzucają 😉

Poniżej widać, jak zabawki różniły się od siebie wariantami. Mała ekspozycja, której nie uwieczniłam, prezentowała podróbki. Na oko nieodróżnialne od oryginału, zdradzają swoją prawdziwą naturę wodzie – idą na dno niczym kamienie 😀

sw7sw6sw5

Oczywiście do najcenniejszych figurek należą te wciąż zapudełkowane, głównie dlatego, że nie brakuje im żadnych elementów. Wartość tych „wybawionych” może nie przekraczać dwóch funtów, podczas gdy za zapudełkowaną można zażądać nawet sześćdziesięciu.

Więcej o wystawie możecie przeczytać u źródła: https://www.visitleicester.info/whats-on/may-the-toys-be-with-you-p733311

Niech zabawki będą z Wami! 🙂

 

Mangustowo ma 6 lat :)

Mangustowo ma 6 lat! Dokładnie sześć lat temu zapowiedziałam, że tu będzie blog lalkowy 🙂 Z tej okazji, zamiast torta, którego i tak bym nie zjadła, bo nie lubię (nooo, może śmietanowy), galeria lalek w moim życiu najbardziej zasłużonych – Barbie i innych mattelek z Ery Superstar 🙂

bb

Na początek letnio-wakacyjnie: po prawej zwleczona z wrocławskiego targowiska Sun Sensation Barbie 1991 i moja dzieciowa, rok starsza Hawaiian Fun Barbie – obie o pomarańczowej karnacji 😉

bb1bb2

Wydaje mi się, że Sun Sensation (chciałam napisać w skrócie SS, ale jakoś mnie zmroziło…) ma większą głowę i większe oczy, ale może to być kwestia złudzenia optycznego.

bb4bb6

Barbie przeważnie była blondynką, zapraszam zatem na paradę blondyn(i)ek 🙂

bb8

od lewej: Shopping Fun, Hawaiian Fun, Sun Sensation, Fashion Play i United Colors of Benetton

bb9

„R-ki” ery Superstar: Kira a.k.a Marina (tu w wydaniu Nia), Midge i Christie. O tej z lewej marzyłam, środkową miałam, tę z prawej miała koleżanka 🙂

bb7

Zdjęcie do szkolnego albumu 😉

bb10

Pod względem Barbiowym byłam i jestem totalnym betonem: podoba mi się tylko to, co znałam jako dziecko. Nie upieram się, że to dobrze, ale w życiu są ważniejsze kwestie, w których lepiej betonem nie być 🙂

bb11

Jeśli o Barbie chodzi, jedna blondynką przestała być całkiem niedawno, po niemal 30 latach posiadania na głowie jasnej czupryny. Niewiele z tych pięknych włosów zostało (wszak to Totally Hair Barbie), kiedy wpadła mi w ręce, stąd reroot, który zresztą już widzieliście.

bb15

Duo Exotic Brunettes 😉

bb14

Duo Not Matching Outsiders 😉

bb17

Przeglądanie starych zdjęć na blogu przypomniało mi, że lalki można tak fajnie ułożyć w kółeczko 😉

A na koniec rzadki moment kociej łaskawości dla plastiku:

bb12bb13

Zdaje mi się, czy Mangusta Junior uśmiecha się na tym zdjęciu? 😀

Rozpudełkowana

O tym, że z sentymentem wzdycham do Superstarów, wiadomo nie od dziś. Podobnie jak o tym, że moim dziecinnym, niespełnionym marzeniem była Western Fun Nia – jedna z pierwszych lalek, które kupiłam jakieś 20 lat później do kolekcji w stanie NRFB, bardzo okazyjnie zresztą. W międzyczasie naczytałam się historii jeżących włosa na głowie, jak to lalki rozpudełkowane po latach potrafią się rozpadać i rozkładać, dlatego Nia stała w kartonie aż do zeszłorocznego remontu, kiedy to jej pudełko zostało uszkodzone – może i szczęśliwie się złożyło.

kira

Western Fun Nia z 1989 roku jest, jak widać, przedstawicielką moldu Kira/Marina – najładniejszą z nich moich zdaniem. W swoim czasie prezentowała szczyt barbiowej artykulacji. Ponadto, lalki z rękami zgiętymi w łokciach należały do serii droższych, a więc zasobniejszych w dodatki. Nia została wyposażona także w pasek, który mógł także służyć za bransoletkę przyjaźni. Jak widać, nogi zastygły w pozycji, jaką przez ponad 20 lat zajmowały w pudełku, może i jest to odwracalne, ale niespecjalnie mi zależy. Zginają się na klik, tak jak Mattel przykazał 🙂

kira1kira2kira3kira4

Obowiązkowa szczotka zwykle gościła w pudełkach droższych Mattelek, co z czasem zaczęło się zmieniać, podobnie jak obecność lalkowej biżuterii. Wstern Fun Nia została dodatkowo zaopatrzona w widoczne poniżej kartonowe dobra – dodatki z papieru, czujecie klimat tamtej epoki? 🙂

kira5

Pudełka droższych lalek częściej zawierały także reklamowe prospekty z pozostałymi produktami Mattela dostępnymi w danym momencie. Nie wiem, nie umiem ocenić, czy takie emocje, jakie towarzyszyły nam – dzieciom PRL – podczas choćby przeglądania takich gazetek, nie mówiąc już o samym kontakcie z produktem właściwym, są dostępne dla dzisiejszych maluchów. Wszak Barbie stała się towarem z supermarketu, jednym z wielu. Nie chcę przez to powiedzieć, że to zupełnie źle. Po prostu teraz jest inaczej.

kira6kira7

Superstar(ość)

Człowiek bierze do ręki Superstara i zamienia się w dziecko ucieszone obcowaniem z kawałkiem plastiku. Jest plastik, jest chemia, jest radość! 😉

ss7ss9

W przypadku miętolenia w ręku Superstarów nie da się nie cofnąć do czasów dzieciństwa – niekoniecznie sielskiego, anielskiego, niekoniecznie lepszego od dorosłości, po prostu innego od niej.

ss10ss6ss2ss4

Lubię te gumowe nogi, skrętne talie i wielkie cycki 🙂

Moje dzieciowe Barbie w kolejności przybywania:

ss5

Fashion Play, gwiazdka 1988

ss1

United Colours of Benetton, 1990

ss3

Hawaiian Fun, 1991

ss

Beat, 1992

Która najładniejsza? Dla mnie wszystkie są piękne i wyjątkowe 🙂 I zawsze będą.

ss11ss13

Spotkanie po latach

Pewnego dnia Ewa wybrała się na Młyn, wrocławskie targowisko z mydłem, powidłem i lalkami oczywiście. Nic szczególnie ciekawego nie znalazła, więc wzięła, co było – trochę butów i Superstarkę. Sama nie jest fanką tego moldu, więc przyniosła ją mi. Co się okazało? Że to poszukiwana przeze mnie Barbie Fashion Play, dokładnie taka, jaką miałam, moja pierwsza Barbie. Nawet ktoś jej podobnie włosy obsmyczył 🙂

barbie barbie1 barbie2

Włosy układają się znacznie lepiej niż na mojej, widocznie „fryzjerka” miała większe pojęcie o tym, co robi 😀 Ale miałam rację, lalka całkiem nieźle wygląda w tej fryzurze 🙂

barbie3 barbie4 barbie5 barbie6

Artykulacją nie powala – ręce unoszą się jedynie góra-dół, nogi na klik, skrętna talia. Ale komu to przeszkadzało w 1988? 🙂 Poniżej czasy świetności:

6199869650_917f1a4fd2_z

Fajnie, że wróciła do mnie 🙂