Sympatyczna :)

Taka już ona jest – uroda dość specyficzna, ale da się lubić. W swoich czasach rzadkość (w każdym razie w PL), poza swoimi czasami jeszcze bardziej 🙂

midgemidge1

Wydaje mi się, że ogarnęłam temat zaszewek, przynajmniej jeśli chodzi o górę stroju. W ogóle naprodukowałam ostatnio tyle uszytków, że nie nadążam z pokazywaniem 😛 Szyjąc tę sukienkę korzystałam z gotowej bluzki, stąd piękne, równe maszynowe ściegi i koronka.

midge2

Tył, przyznam szczerze, nieco skopałam – oczka powinny być przyszyte dalej, wtedy wiązanie byłoby dokładnie widoczne. wpadłam na to gdzieś w połowie szycia i nie chciało mi się już pruć. Następnym razem się poprawię 🙂

midge3

Z serii mistrzowie drugiego planu: kociuś Mao.

midge4

Nie wiadomo, gdzie kończy się pies, a gdzie włos lalki jest 😉 Ein ostatnio podupadł na zdrowiu, trzeba było włączyć leki na serce. Nie szwendamy się już godzinami po osiedlu…

midge5midge6

Ostatnie zdjęcie ze specjalną dedykacją dla Ewy ;P

 

Reklamy

Stella Bellissima

Jedna z nielicznych rudych lalek w moim zbiorze – tak, ta naprawdę JEST ruda 🙂 Nie fascynuje mnie szczególnie ten kolor włosów, w Stelli spodobał mi się przede wszystkim wyraz twarzy. Zgodnie z pierwotnym zamysłem producenta lalka ta przedstawiała postać Poison Ivy z uniwersum Batmana, nie bardzo zatem mogła mieć inny kolor włosów.

Gdyby Stella była XIX-wieczną mieszkanką Londynu, zapewne z powodzeniem mogłaby wpaść w oko jakiemuś prerafaelicie – pasuje do klimatu ich obrazów pod każdym względem. Co prawda, być modelką artysty w tamtym okresie było zajęciem co najmniej kontrowersyjnym pod względem obyczajowym, ale też postęp (w dowolnej dziedzinie) może dokonać się tylko wtedy, jeśli ktoś odważy się wyjść przed szereg.

stella_tonnerstella_tonner1

rosetti

Na przykład taka Beata Beatrix Rosettiego mogłaby powstać z inspiracji panną Stellą.

Głównym bohaterem tego postu miał tak naprawdę być uszytek, który Stella ma na sobie, a którego nie udało się sfotografować porządnie w niedzielę. Dzisiaj za aparat mogłam wziąć się dopiero po pracy, a że przed tym zachciało mi się jeszcze gotować, pora zrobiła się dość późna. Światło zachodzącego słońca bardziej pasowało mi do portretów. Jakoś się muszę wytłumaczyć z faktu, że lalka mną rządzi, nie? 😉

stella_tonner3

W każdym razie sukienkę uszyłam w ręku z bluzki kupionej w SH, bo gdzieżby indziej? 😉 Pewien obmyślony po drodze patent nie do końca zdał egzamin, dlatego na dekolcie znajduje się czarna wstawka. Jestem zadowolona z całości, myślę, że jak na taką małą ilość czasu, jaką mogę poświęcić szyciu, wygląda całkiem znośnie 🙂

stella_tonner4

Widoczne na zdjęciach pęknięcia na szyi to pozostałości po zamianie ciałek. Nie wiem, jak ludzie to robią – bo przecież robią – ale to naprawdę wyższa szkoła lalkowej dekapitacji :/

stella_tonner2

Mam nadzieję poszyć również w ten weekend, chociaż niekoniecznie dla Tonnerki. Miłego weekendu wszystkim! :*

 

Powrót do przeszłości – Barbie Benetton i sukienka z…

Barbie Benetton kupił mi ojciec koło roku 1991. W tamtym czasie dysponowałam już pewną orientacją w sprawach barbiowych (choć były wówczas towarem rzadkim), a mianowicie takim, że zgięte łokcie posiadają przedstawicielki serii bardziej wypasionych niż moja dotąd jedyna Barbie Fashion Play. Do tego BB miała fantastyczny strój stwarzający możliwość tworzenia wielu kombinacji, masę długich, karbowanych włosów, biżuterię i czerwone usta. Kochałam tę lalkę bardzo, odpowiadało mi w niej wszystko od czubka głowy po szczątkowe palce gumowych stóp ❤ Takich emocji się nie zapomina…

bb7

Jak tylko nadarzyła się okazja, odkupiłam sobie straconą lalkę z dzieciństwa – jak widać, ma wychamraną grzywkę (moja nie miała). A że ostatnio: a) trzyma się mnie nastrój sentymentalny i b) od pewnego czasu miałam ochotę poszyć, połączyłam oba w c) szycie sukienki z gaci 🙂 Gacie bowiem nawiązują do PRL-owskiej „tradycji” szycia ciuszków dla lalek z czego popadnie. Ponadto mają wszystko, czego lalka potrzebuje: drobne wzorki, lamówki, odpowiednią fakturę oraz ilość materiału 😀

bb2

Od razu wyznam, że nie wyszło mi tak, jak zamierzałam, ale za rzadko szyję, żeby dojść do odpowiedniej wprawy. Wykrojenie bez wykroju, przykładając materiał do lalki, to wciąż problem, podobnie jak zaszewki. Te zaszewki… wrrrr… Chcąc jednak szyć na lalki-klepsydry typu Tonner czy właśnie Barbie z ciałkiem T’n’T, trzeba zacząć ogarniać i ten temat. Póki co, wykombinowałam, jak go obejść 😛

bb3bb4

Przy okazji możecie obejrzeć moje balkonowe plony, które niestety przetrzebiły ulewy :/

bb6bb8

Drugie życie gaci 😉 Sukienka jest uszyta ręcznie. Jakkolwiek nie porzucam maszyny, szycie na niej takiej malizny jest raczej niewygodne.

bb9bb10

Mangusta Junior udowodniła ponad wszelką wątpliwość, że lalki należy trzymać przed nią zamknięte 😉

bb11

„You look so wonderful tonight” 🙂

Sama?

maud

Dręczy mnie takie przykre uczucie.

maud1

Jak gdybym coś zgubiła lub zapomniała o czymś istotnym.

maud2

To uczucie wygnało mnie dziś z domu.

maud3

Znów czuję się obserwowana. I nie wiem, dlaczego, ale włożenie czerwono-czarnych rajstop wydało mi się dziś szczególnie ważne. Bez sensu, prawda?

maud5

Ile razy wydaje mi się, że dostrzegam coś kątem oka, odwracam się, sięgam po to, ale tego już nie ma. To takie przygnębiające…

maud6

Czasem przytłacza mnie to jak kamień – dosłownie (:P)

maud7

Nie wiem, co mam zrobić, żeby to się skończyło.

maud8

Nie mogę przed tym uciec ani się schować.

maud9

A jeśli moje zmysły tego nie ogarniają…

maud10

…to po co mi one?

maud11

c.d.n.

Antoinette, która odejść miała…

…ale została. I dobrze, bo tym razem bym żałowała 🙂

aa1a3a2a4a5a6a7a8

a9

to zdjęcie zrobiła Ewa 🙂

a10a11

Za strój Antoinette odpowiadam ja 😀 Pomijając bluzkę (kupiona) i pasek (chyba made by Ewa) oraz rajty i buty (firmowe). Chociaż Tonner ubrał ją na czarno i minę ma dość żałobną – jakby któraś Antonina była wesoła 😛 – ja wolę ją w pastelach 🙂 I kwiatkach. Kwiatki ze wszystkim dobrze się komponują, czy to lalka, pies czy cmentarz 😉

Miłego weekendu Wam! :*

Spotkanie lalkowe na szybko – część spokojna

Było nas cztery: ja, Ewa, Marika i Ela po raz pierwszy u nas, chociaż zdążyła już odwiedzić Warszawę 🙂 Tym razem padło na lodziarnię w Sky Tower, bo ja niestety jeszcze trochę muszę pochodzić o kulach. Siedziałyśmy do zamknięcia, tematów, także poza lalkowymi, było co niemiara 🙂 Może dobrze, że galerie nie są całodobowe 😀

meet

Wzięłam nową Parnillę w ciuchach po poprzedniej, która przeprowadziła się do Moniki 🙂

meet1

Spotkanie lalkowe bez trupa i bitej śmietany się nie liczy 🙂

meet2

Ewa przywlokła całą torbę kolorowowłosych, ta po prawej jest najnowsza. Poznajecie? 🙂

meet3

Wrażenie na mnie zrobiła repaintowana monsterka Eli ❤

meet4

Śmierć i dziewczyna

meet5

Dziewczyna i śmierć 😉 Princess Ori z kolei urzekła Elę.

meet6

Delilah wciąż w czołówce moich ulubionych lalek 🙂 Specjalnie na spotkanie na szybko zmotałam jej Marvelową kieckę.

meet7

Pierwszy raz macałam żywiczną bjd. Po macaniu nic się zmieniło – dalej nie czuję pociągu. Nawet roweru nie czuję 😉

meet8

Wrózia Ewy 🙂

meet9

Najbardziej urzekająca twarz nowej odsłony Fashionistek (Ewa) i Dynamitka (Ela)

meet10

Gorset wyszedł spod rąk wiadomo kogo 🙂

meet11

Dynamitki mają fajne pudełka, nieprawdaż?

meet12

RetroParnilla ❤

Pojawiając się znienacka w nowym miejscu wywołałyśmy zaciekawienie – nic dziwnego. Pewna para z córeczką mogła przez nas przejść ciężkie chwile, za co przepraszamy 😉 Następny raz, mam nadzieję, już w plenerze. Tęsknie do zdjęć w kwiatkach…

Ellowyny wieczorową porą

W drugi dzień świąt pół Wrocławia przypomniało sobie, że po trzecim dniu żarcia można by wreszcie wstać od stołu i nieco poprzebierać nóżkami. Mnie również zachciało się poganiać po mieście, bo pogoda była więcej niż zachęcająca. Ewa marudziła, ale dała się wyciągnąć. W efekcie powstała taka oto sesja w promieniach zachodzącego słońca:

el

Powiedz aaaa

el1

Pozostałości XVI-wiecznych ruin

el3el5

el2

Z Panoramą Racławicką w tle

el4

Słońce coraz niżej, cienie coraz dłuższe…

el6

el7

Oto ona – na kamieniach, zamyślona…

el8

…może zjadłabym melona, ale jednak chyba glona:P

el9

O czym myślisz, moja droga? Kamienista tu podłoga 😛

el10

Nie chciało nam się czekać, aż zapalą światełka na tej choince, a mogło być nieźle. Może innym razem.

Ellowyny wyglądają tak szykownie oczywiście głównie dzięki Ewie. Te kurtki były całkowicie jej pomysłem 🙂

Szykujecie się na wyprzedaż Mangustowa? Na pewno zakwitną maki i powieje grozą 🙂