Celine (i Celine, i Ante)

W zasadzie już wiecie, jak to się stało, że zostałam właścicielką recasta. Tak, wiem, przyłożyłam rękę do złodziejskiego procederu wrednych Chińczyków, którzy sieją spustoszenie w kieszeniach Jedynych Prawdziwych Artystów – bo ci, co robią Barbie, to nędzni wyrobnicy plastiku i dzieła tychże klonować bezkarnie można 😛

celineceline1

Z dwóch żywiczek Moniki (z którą, nawiasem mówiąc, spotkałam się znowu w czwartek, tym razem na plaży) zdecydowanie bardziej spodobała mi się lalka o moldzie Celine – bo chyba i w przypadku dollfie można użyć tego określenia. Przypadek sprawił, że akurat taka właśnie lalka była dostępna na fb, z drugiej ręki, a więc z gotowym makijażem. No i dobrze, wszak od czasów pewnej Tangkou wiecie, że nie powinnam się brać za malowanie lalek 😉

celine2celine3

Lalkę kupiłam nagą i łysą, z dwiema parami dłoni i stóp. Jak widać, pasuje na nią jedna z peruk Delilah. Tylko jedna. Ponadto pasuje większość ubrań tejże oraz Tonnerowych, o dziwo także z Ellowyne. MA DUŻE CYCKI!!! ❤ 😀 Gorzej jest z butami. Celine może włożyć brązowe kozaki od Delilah oraz dwie pary butów, które Ewa robiła dla Maudlynne, chociaż te raczej na wcisk.

celine4celine5

Moja Celine ma inny odcień „skóry” niż Monikowa, dostały jej się także inne oczka i rzęsy. To w zasadzie szczegóły, ale wystarczą, by te dwie wyglądały jak zupełnie inne lalki, chociaż dzielą tę samą rzeźbę twarzy. I to jest bardzo fajne w dollfie.

celine6

Ciałko jest ciężkie i dość skomplikowane w porównaniu do innych moich artykułowanych lalek (spodziewajcie się dokładniejszego porównania z Delilah). Jak widać, lalka daje radę ustać sama, prawdopodobnie dzięki dużym stopom.

celine7celine8celine9celine10celine11

Nie byłabym sobą, gdybym nie poprzymierzała innych dostępnych peruk 😛 Przy okazji wychodzą na jaw makijażowe niespodzianki Celine. Malowała ją niejaka Gabriela a.k.a. Blueberry. Nie znam osobiście.

celine12

Nadal uważam, że Celine jest fotogeniczna 🙂

celine13

Żeby nie pozostać gołosłowną: Celine, Celine i Ante 🙂

celine14

Na koniec małe (dosadne) ostrzeżenie: zanim wpadniesz na mojego bloga, żeby mnie zjebać za posiadanie recasta i w związku z tym odejmowanie od ust artystom, psucie rynku oraz brak kompetencji, odpuść sobie. Wiem, co kupiłam. W dupie mam bycie elitą, ja chcę po prostu mieć to, co jedna z wielkich dam światka BJD na dollsforum pogardliwie nazwała „ładną lalunią”. I tyle.

Reklamy

Antoinette pod drzewem Welesa

Ostatnie spotkanie lalkowe, jak już wspominałam, odbyło się w mało pogodny dzień. W plener udałyśmy się na chwilę, przed wieczorem pokazało się słońce. Tak prezentowała się Antoinette w świetle rozproszonym, wśród wierzb – drzew w mitologii słowiańskiej poświęconych Welesowi, bogu zmarłych.

an

Buty, zrobione swego czasu przez Ewę dla Ellowyne, ostatnio przechodzą przez nogi różnych moich lalek, poprzednio nosiła je Delilah i też na drzewie 🙂

an1an2an3

an4

Ava – kiedyś moja, teraz Moniki. Bawiłyśmy się w spotkanie sióstr po latach 😛 😉

an5an6

Pomysł na stylizację był taki, że u góry i na dole jest czarno (włosy i buty), a pośrodku jasno, złotawo (sukienka). Czarny pasek został zasugerowany przez moją mamę, która zresztą dostarczyła materiału na sukienkę. A szyłam ją, jakbym miała dwie lewe ręce – najpierw źle skroiłam, potem zszyłam nie tą stroną, co trzeba 😀 Ostatecznie wygląda tak, jak miała wyglądać. Wciąż jednak ubolewam nad płaskim biustem lalki :/

an7an8an9

Last but not least, w promieniach wieczornego słońca ogrzewała się również Barbie, którą przed wyjazdem z Wrocławia dostałam od Ewy 🙂 Jest to Shopping Fun Barbie 1995: https://vk.com/photo-29352952_358037962

ba1

Przeglądałam wczoraj dollsforum na okoliczność żywic. Jeżu Kolczasty Słodziasty… Można się dowiedzieć m.in., że jeśli ktoś zbiera plastik, to nie umie docenić żywicy ani jej właściwie potraktować, także pod względem budżetowym, więc właściwie nie powinien wspinać się na takie wyżyny lalkowania. Ludzie, co jest, z Wami?!?! Każda lalka ma swój urok, jakkolwiek bywa on specyficzny, każdą można wystylizować na dzieło i odpowiednio każdą można koncertowo skiepścić. A o Waszej wartości nie decyduje cena, jaką zapłaciliście za lalkę, ale to, co macie w głowie i jak traktujecie innych. Przy czym to ostatnie wychodzi niektórym bardzo marnie…

ba2

Na koniec jeszcze raz Antoinette ze specjalną dedykacją dla Inki 😉 😀

an10

Alernatywne zastosowanie spódnicy w serduszka 🙂

 

Nie taka żywica delikatna czyli spotkanie lalkowe w Gdańsku :)

Przejechałam znowu trochę kilometrów 😛 W piątek spotkałam się lalkowo z Moniką , która przyniosła na spotkanie recasty Minifee. Miałam już w ręku żywicę Eli kilka lat temu, nazwy nie pomnę, jeden z tych maluszków. Nie zaskoczyło między nami. Co innego Minifee. Okazało się, że nie są wcale takie delikatne, jak sobie wyobrażałam. Nie jest też tak łatwo je pobrudzić. W zasadzie są całkiem podobne do Delilah i można się nimi spokojnie bawić. No, to wiecie, co teraz będzie 😀

sl

Jesteśmy różne 🙂

sl1

Minifee Celine – Monika mówi, że jest bardzo niefotogeniczna. Pozwolę się nie zgodzić 😉

sl2

Dzień wcześniej moja blada Antoinette, mało eksploatowana fotograficznie, doczekała się nowej kiecki, ale o tym kiedy indziej 🙂

sl3

Co robisz temu piesku?!

sl4

Minifee Ante

sl5

sl6

Zamieniłam peruki 😛

sl7

Śliczna Celine ❤

sl8

Nie może być lalkowego spotkania bez czegoś dziwnego na głowie 😉

sl9

Patrzcie, trzymam się za kciuk jak Miu Azone 😉

sl10

siedmiomilowy but, pasuje, jak ulał 😉

sl11

Poprzebierałam se Minifee. Monika pozwoliła. Okazało się, że aby założyć bluzę, trzeba zdjąć głowę, co jest dość prosto i mądrze rozwiązane 🙂

sl12

Antoinette, poważna z twarzy, zwykle nie ma nic przeciwko odrobinie autoironii 🙂

Zdjęcia są nie najlepszej jakości. Było zimno (dalej jest) i wietrznie (dalej wieje), więc siedziałyśmy w kawiarni, a tam, jak wiadomo, oświetlenie pozostawia wiele do życzenia. Z pustego i Saruman nie naleje 😉 Dzięki, Monika, za spotkanie, i do następnego 🙂

Autoportret…

sd

… na jabłoni

sd1

…z różą

sd2

…w lawendzie

sd3

…w surfiniach

sd4

…z na wpół zagrzebaną w ziemi ropuchą

sd5

…z ropuchą na zewnątrz

Fajnie jest mieć działkę. Wystarczy kilka metrów kwadratowych zielonego, żeby wypocząć – i niekoniecznie mam na myśli leżenie plackiem 🙂 Do celów lalkowych działka też się nadaje. Zresztą, czy są w ogóle miejsca, których nie da się tak wykorzystać? 😉

PhotoFunia-1530184600

…z borówką, porzeczką, malinami i w lobeliach

sd6

wisząca z wiśniami z dedykacją dla Ewy 😀

sd7

…z wiśnią

sd11

…pod jabłonią

sd13

…pod porzeczką

sd14

…w tymianku

sd15

…z kwiatem pomidora

Spódnica, bluzka, uczesanie i biżuteria by Mangusta.

Rośliny działkowe by Mama Mangusty 🙂

 

Leniwe popołudnie Delilah

Z początku nie przepadałam za lalkami perukowymi. Chciałam jednak mieć Delilah. Nie da się mieć jednego bez drugiego, a w każdym razie nie dało się wtedy, kiedy ją kupowałam – 6 lat temu bez czterech miesięcy. Stopniowo jednak przekonałam się, że perukowanie ma swoje zalety 🙂

de

Z woli producenta Delilah miała być wapiryczną brunetką z różowymi pasemkami i – na zmianę – słodką, niewinną blondynką z kokardkami na kitkach. Z mojej woli stawała się  też platynową pięknością z obfitymi lokami, szatynką (vide zdjęcia) i różowowłosą fanką Star Wars, z czego to ostatnie wypadło najsłabiej.

de1

de4

Torebka by Ewa of course 🙂

Peruki stały się częścią stroju 🙂

de5

Dziecko jakieś się przyplątało. Jak już jest, to się na nim wesprę 😀 Dziecko to oczywiście jedna z Jolin Ewy, od stóp do głów obszyta i obuta przez nią. Ode mnie są tylko nieśmiertelne spinki kwiatki. Obie lalki stoją o własnych siłach – magia butów robionych przez Ewę.

de6

Gdzieś mi wcięło pozostałe oczy do pary, podobnie jak wampirze zęby. Te dziury w ustach są dość wkurzające :/

de7

Sprawić, żeby Delilah stała równo, jest trudno z powodu wadliwego wewnętrznego  sznurka, którego, jak wspominałam, obawiam się ruszać. Jednak na koturnach od Ewy dało się postawić na nieprzeciętnie długą chwilę. Dłubania przy zrobieniu takich butów jest niemało.

de8

Zażyczyłam sobie japonki, ponieważ układ palców w stopie lalki pozwala na swobodne wepchnięcie materiału pomiędzy nie. Do tego uszko na pięcie, żeby dało się przeciągnąć sznureczek. Bez uszka buty i tak się trzymają stopy 🙂

PhotoFunia-1529507195

Delilah ma stopy wymienne: jedną parę pod obcas i jedną płaską. Może kiedyś pokuszę się o samodzielne zmajstrowanie japonek na płaskie stopy, ale na pewno nie wyjdzie mi to tak dobrze, jak Ewie.

Czy ktoś rozpoznaje cekinowy przód? Dawno temu został uszyty dla pewnej Tonnerki, której już dziś nie mam. I której łeb urwałam 😀

de10

Dziurki w ryjku mam…

de11

…więc z nich korzystam 😉 😛

Kłosek wszedł jak ta lala 😉

de12

Lalwenda. Chyba 😉

Delilah Noir obecnie jest raczej trudna do kupienia. Najprawdopodobniej udało mi się ją zdobyć w ostatnim możliwym momencie. Nie pamiętam, jak to się stało, że zachciałam ją mieć ani gdzie ją zobaczyłam pierwszy raz (stawiam na internet, ale szczegóły uleciały). Cieszę się, że ją mam. Stwarza wiele możliwości do kombinowania. Jedyne co, to mogłaby mieć większy biust, chociaż odrobinę wypukły…

 

Razem

Cofnijmy się jeszcze na chwilę do maja, kiedy Miu i Sahra po raz pierwszy wyszły razem na dwór 🙂

ra

Gdyby ktoś się zastanawiał, jak one mają zamiar grać w piłkę w tych obcisłych kieckach, odpowiadam – nie mają zamiaru. One tylko chcą z piłką posiedzieć 😉

ra2

Kiedy się trochę pomęczyć z ustawianiem, stoją same 🙂

ra3

Wiśnia lub czereśnia – to się jeszcze okaże…

ra4

Ogólnie laleczki Azone na ciałkach pure neemo całkiem fajnie współpracują. Nie wiem, jak jest z nowymi ciałkami tego typu, ale używkom nieco odstają kończyny, nawet robią się luki pomiędzy np. ramieniem a tułowiem, co widać na zdjęciach. Brakuje mi możliwości odchylenia ręki w bok, bo rotacja w połowie ramienia nie załatwia sprawy. Ponadto mechanizm stawu łokciowego nie należy do najpiękniejszych i najlepiej ukryć go w rękawie.

ra6

Nogi za to wykonane są dużo bardziej estetycznie i stwarzają dużo możliwości pozowania. Małe biusty i niezbyt kobiece figury powodują, że bardzo łatwo szyje się na takie ciałko. Buty, jak widać, da się dopasować, jakkolwiek stopa jest znacznie szersza od barbiowej. Miu nosi buty od GG Tori, a Sahra od którejś Elzy z Frozen, producenta nie pomnę.
ra8ra9

Ilość włosów, bardzo dobrych gatunkowo zresztą, jakkolwiek rodzaju materiału nazwać nie potrafię, jest zupełnie wystarczająca dla laleczki tego rozmiaru. Bardzo podoba mi się umocowanie głowy: nie ma najmniejszego problemu z jej ściągnięciem, żadnych dziwacznych haczyków czy innych kotwiczek, z którymi trzeba by się siłować, a mimo tego trzyma się dobrze. Ogólnie pure neemo na plus 🙂

W towarzystwie Delilah

Opuszczam Was na jakiś czas. Delilah zostaje.

dndn1

Odwalona na niebiesko (spódnica i biżuteria wyszły spod moich rąk w ubiegłą sobotę). Szyjąc, oglądałam Strażników Galaktyki 2, a potem Black Mirror, alestrój nie jest inspirowany niczym, co zobaczyłam. Te niebieskości chodziły mi po głowie – obecnie również niebieskiej od paru lat – już kawałek czasu.

dn2

„A kwiaty znajdą dla mnie czas”

dn3

Peruki przymierzyłam wszystkie cztery i jakoś do całości najbardziej pasowała mi ta.

dn4dn6

Słońce i dość silny wiatr nieco mi utrudniały zabawę, więc zdjęć jest mało i są średnio zadowalające. W dolnej granicy średniego. Poza tym WordPress musi faktycznie żreć jakość, bo i na kompie, i na fb moje focie wyglądają dużo lepiej :/ Może czas na Mangustowo 2 na innej platformie?

dn7

We Wrocławiu dość łatwo jest znaleźć miłorzęby, widać klimat im pasuje 🙂