Księżniczka Luna czyli jestę kosplejerę ;)

Wczoraj udałam się na długo wyczekiwany VIII Wrocławski Ponymeet. Można powiedzieć, że było to przyjemne z pożytecznym, bo nie dość, że lubię MLP, to jeszcze są wystarczająco bliskie fantastyce, żebym reklamowała tam nasz Polcon 🙂 W zasadzie była to delegacja 😉 Bronies jak zwykle mnie nie zawiedli. Uwielbiam ich wesołość i entuzjazm, zawsze poprawiają mi bazowy nastrój na długo.

ponymeet

napotkane kucysie reklamują Polcon 2016 🙂

Tym razem postanowiłam wreszcie iść w przebraniu. Początkowo miała być Chrysalis, ale w końcu padło na księżniczkę Lunę. Chociaż strój poskładałam z tego, co miałam w domu: gorsetu, spódnicy i skrzydeł Izis, to ozdoba głowy i naszyjnik są całkowicie DIY.

lunaluna1

I tak się narobiłam, żeby potem Z A P O M N I E Ć aparatu – goopek ja :/ Nie mniej jednak przebranie zyskało aprobatę środowiska, co bardzo mnie cieszy 🙂

A to Luny, które do tej pory udało mi się zgromadzić:

lunae

 

Reklamy

Kucyki są jak cebula

Mają warstwy 😉

pony

Warstwa pierwsza: G3

pony1

Warstwa druga: G3

pony2

Warstwa trzecia: wciąż G3

pony3

Warstwa czwarta: G1

pony4

Warstwa piąta: G1 i G4

pony5

Warstwa szósta: G4

pony6

Widok warstw z boku 🙂

Kucyki zeszły z półek do pudła z powodów praktycznych – tam się nie zakurzą, a na pewno nie tak, jak kurzyły się na półkach w towarzystwie książek.

Lalkowa wyprzedaż w toku, dziękuję wszystkim, którzy do tej pory wzięli udział w akcji odgruzowywania Mangustowa 🙂 ❤

Trochę psio, trochę kuco :)

Witam w grudniu! Przez najbliższe dwa miesiące nigdzie się nie wybieram, więc moja obecność na blogu powinna wrócić do normy 🙂 Mam, co prawda, do napisania kilka tekstów, pracę dyplomową z hodowli koni i nauczenie się na egzamin, ale nie będę przecież siedzieć nad notatkami 24 na dobę, zwłaszcza że chodzą mi po głowie różne lalkowe historyjki 😀 Chciałabym też szyć dalej i klecić różne lalkowe przydasie 🙂

Póki co, zaległe foto sprzed dwóch miesięcy z Gdańska. Zawsze, kiedy tam jadę, sprawdzam pobliskie supermarkety. Zwykle trafiam na jakąś mniej lub bardziej interesującą promocję, co owocuje nowymi kucami 🙂 Ponieważ do mamy jeżdżę z psem (mąż oprotestował zostawanie w domu ze wszystkimi zwierzętami. Ciekawe, co będzie, kiedy będzie musiał ogarniać też konie 😀 ), tym razem kotów nie uświadczycie 🙂

ponyein

Oto księżniczka Celestia, wreszcie biała – z jakiegoś powodu często robią je różowe – oraz mój kochany Ein. Wczoraj mój czterołapny przyjaciel skończył 12 lat ❤

ponyein1

Celestia pochodzi z serii Through the Mirror. Kucynka jest większa niż standardowa figurka. Niektórzy bronies nazywają Hasbrowe kucyki pogardliwie „kucami do czesania”. Być może umknęło im, że gdyby nie Hasbro, poniacze mogłyby nawet nie zostać wymyślone…

ponyein2ponyein3ponyein5

Październik był ciepły, kwiatki mojej mamy kwitły intensywnie 🙂 Szczególnie była zadowolona z ponownego kwitnienia storczyka.

ponyein6ponyein7ponyein4

A ja jestem zadowolona z moich zwierząt i mojej kolekcji plastików 🙂

Victoria & Albert Museum of Childhood – koniowate

Jeśli chodzi o liczebność zbioru My Little Pony w MoC, nie mogą się one równać z moją kolekcją! 😉 Na wystawie znajduje się jeden jedyny egzemplarz kucyka g1 z edycji angielskiej.

moc

Znaczne bogatsze są zbiory koni na biegunach:

moc4

Koniorowerów 😉 :

moc1

moc2

Dla koni nie zabrakło miejsca także w dziale zabawek, które można za sobą ciągnąć na sznurku:

moc3

A to już nie zabawka, ale mimo wszystko wrzucam, pomoc naukowa dla weterynarzy, model anatomiczny konia znajdujący się w Museum of Science:

moc6

Zasługi gatunku dla rozwoju ludzkości są nie do przecenienia, koń od chwili udomowienia stanowił często o ludzkim być albo nie być. Trudno się zatem dziwic popularności tego zwierzęcia jako zabawki 🙂

Ponownie przepraszam za jakość zdjęć :/

Skutkiem prokrastynacji…

…otworzyłam dziś ponad dwadzieścia pudełek, głównie zawierających My Little Pony w rozmaitych odsłonach. Jak już wspominałam kiedyś, moje lalki (czy kuce), potrafią odstać swoje, zanim się do nich zabiorę. Niektóre z dziś rozpakowanych odstawały w ten sposób nawet od grudnia. A ponieważ odwiedziłam dzisiaj jedno z miejscowych CH w poszukiwaniu kaktusów i doniczek, wróciłam do domu z torbą wypchaną tymiż, mocno przemnieszanymi z dobrami nieroślinnymi, jakkolwiek to wszystko brzmi 😉 Naprawdę nie miałam więcej miejsca na kolejne pudła, zasiadłam więc do rozpakowywania prezentów 🙂 Zajęło to około 45 minut, i tak mniej niż zakładałam na ten widok:

mlp

Tyle tego było, blisko pół małżeńskiego łoża 😀

mlp1

Bez pudeł zdecydowanie mniej, ale i tak mało co weszło na ekspozycję :/ Z drugiej strony może to i dobrze…

mlp3

Opakowania, nieekologiczne wielce, zajęły trzy reklamówki wykorzystane ponownie, czyli ekologicznie 🙂 Prawdopodobnie będę zmuszona wynosić je na raty, bo mogę się nie zabrac na jeden raz 😀

mlp2

Oczywiście nic nie dało się zrobić bez obecności chociaż jednego kota. Miau, miau, miau, ja tu teraz będę spał 😛

mlp4

Bliskie spotkanie trzeciego stopnia – jeden ze standardów Mangustowa 😉

Kaktusy i doniczki też przyniosłam 🙂 I jeszcze coś. Nie wiem, cóż to za stworzenie Schleich wymyślił, ale przykleiło mi się do rąk od pierwszego wejrzenia:

schleich

Rozumiecie mnie, prawda? 🙂

Breezies – wróżkowe kuce :)

W Rossmanach można już napotkać torebki-niespodzianki MLP wave 11, w których trzy ostatnie literki (AX, AY i AZ) to breezies – kucykowy odpowiednik wróżek. Udało mi się trafić dwa, trzeci pochodzi z zestawu z princess Twilight Sparkle 🙂 Oczywiście domyślacie się, że ogromnie podoba mi się pomysł na kucowróżki, jakem wielbicielka wróżek 😀 Dziś przed południem zabrałam breezies na dwór. Zaczęłam od psiego parku, skończyłam na rondzie pod blokiem, które pięknie porasta zielenią na wiosnę 🙂

ein

Pierwsze zdjęcie należało do wróżkopsa 🙂

breezies

Spotkanie przy kwitnącym mleczu.

breezies1

Wrocławskie kasztany zawsze są gotowe na matury 🙂

breezies2

Tawuła pięknie kwitnie i oszałamia zapachem.

dmuchawiec

Większość mleczy zamieniła się w dmuchawce.

breezies3

Kwiatki małe, dla breezie doskonałe 🙂

breezies4

A kuku! 😉

breezies5

Widok bzów na rondzie napawa mnie optymizmem, którym wcale nie jest tak łatwo mnie napełnić 🙂

breezies6

Sweetness ❤

ein1

Chwilę potem Ein wytarzał się w stokrotkach, a potem zerwał się do szaleńczego biegu wokół mnie 🙂

ein2

Następnie uruchomił narząd przylemieszowy 😉

krzak

Nie wiem, jak to się nazywa, ale fajnie wygląda w powiększeniu.

bez

Rondo z perpektywy mieszkańca trawy 😉

breezies8

Grawitacja? A co to takiego?

breezie7

Nie wiem, co jedzą breezies. Moje jedzą kwiatki 😉

breezies9

Tylkow jeden krzew miał pełne kwiaty.

breezies10

Dlatego wzbudził zainteresowanie dwóch…

breezies11

…a w końcu wszystkich trzech breezies 🙂

breezies12

Niechcący zapyliliśmy choinkę 😀

breezies13

Ale czy nie o to chodzi? ;P

Wszystkie zdjęcia z bzami dedykuję Ewie :* ❤