Sooki, suka, loki i teaser ;)

Jakiś tydzień temu kupiłam dość okazyjnie używaną Dynamite Girl Electropop Sooki. Lalki te produkuje firma Integrity Toys, podobnie jak Poppy Parker. Jak na polskie zarobki są moim zdaniem stanowczo za drogie. Większość lalek IT ma usta układające się w dziubki, czego nie znoszę. Dynamitki aż tak nie cierpią na tę „przypadłość”, zwłaszcza Sooki właśnie. Generalnie Dynamitki to takie artykułowane, kolekcjonerskie barbiate, tylko cięższe. Waham się przed użyciem określenia lepszej jakości, gdyż ich ciałka niezwykle łatwo odbarwić. Zanim pokażę zdjęcia z dzisiejszego spacerku (słońce wyszło!!!), jeszcze uwaga do Moniki: Sooki NIE JEST ruda, ma tylko wierzchnie pasma w kasztanowatym odcieniu 😉

sooki sooki1

Lalkę kupiłam nagą, tak dobrze nie ma, żeby w okazyjnej cenie była jeszcze ubrana 😛 Choć sama nie noszę brązów, bo nie lubię, do niej jakoś pasowały. Ubiór jest, ekhem…, eklektyczny 😉 Bluzka Raquelle, kurtka ?, spódnica i pończochy by Ewa, buty Tereski-deski.

sooki2 sooki3 sooki4 sooki5 sooki6

A to tytułowa suka 🙂 Nie jestem fanką specyficznej urody tych psów, ale ta mordka wyjątkowo mi się spodobała i jakoś tak pasowała mi suka do Sooki 😉 Czemu twierdzę, że to samica? Dowód na ostatnim zdjęciu.

sooki7 sooki8 sooki9

Tadam! Cycki! 😉

sooki10

Druga sprawa to rzeczone loki Cheerilee. Ośmielam się twierdzić, że wyszły bardzo fajnie 🙂

sloki1 sloki

Teraz tylko potuptać do Chińczyka po kolorowe spinki, gumki itp. i będzie szał fryzur kucych! 😀 Jako dziecko nie miałam nigdy głów do stylizacji, jakieś głupie mi się to wydawało – łeb programowo bez ciała. Można tylko czesać, ewentualnie uprawiać amatorsko chirurgię plastyczną. Lipa. Ale taki styling pony to co innego 😛 W końcu nie samymi flakami Mangusta żyje, dla równowagi nie zaszkodzi odrobina tęczy i baniek mydlanych 😉

A na koniec teaser – zbliża się premiera prezentów od Inki 😀

spoiler spoiler1

Na dziś to wszystko 🙂 Buźka!

Salon piękności kucej

Kuce przyjechały wczoraj w czarnej, foliowej paczce – jak trupy 😛 Jednak paczek nie powinno się oceniać po estetyce 😉 Ze środka wyskoczyły cztery zaskakująco dorodne sztuki 😀

ponies5

Wszystkie cztery pony należą do generacji 3. Typowym rozmiarem kuca z tego pokolenia jest ten prezentowany przez Meadowbrook (kucyk żółty). Pozostałe trzy to zamierzchłe wersje postaci z dzisiejszej wersji (od lewej: Rarity, Cheerilee i Rainbow Dash). Są takie duże, ponieważ wszystkie miały spełniać tę samą rolę, co głowy do stylizacji – to Styling Pony. Sprzedawano je w zestawach z rozmaitymi spinkami, które w przypadku kupionych przeze mnie zapewne zaginęły w pomroce dziejów, ale mało to spinek na świecie? I gumek, i kwiatków, i koralików, i wstążek… 😀

Najpierw kucyki pomoczyły się w Silanie, potem posiedziały w wannie z odżywką na grzywach i ogonach, a następnie, lekko rozczesane na mokro moim osobistym grzebieniem o szerokich zębach, całą noc suszyły się przy kaloryferze.

Kolejny etap spa to czesanie na sucho szczotką od Monster High (chyba najfajniejsze lalkowe szczotki).

ponies ponies1 ponies2

ponies3

Jak widać, przedstawiają się nie najgorzej, nawet lameta we włosach Cheerilee nie odstaje na wszystkie strony. Jej grzywa jest dość zmechacona, chociaż mimo wszystko przeważają w niej niezniszczone pasma. To na niej zdecydowałam się przeprowadzić testowy zabieg kucofryzjerski.

ponies6 ponies7

Mam bardzo mało wałków, bo nawet na scenę rzadko ich używam, dlatego na ogon poszły gąbkowe papiloty, podobnie bardzo sporadycznie wykorzystywane do kręcenia włosów mych. Cheerilee zniosła zabiegi cierpliwie i z uśmiechem. Dała się poszarpać, pomazać zielonym glutem i zawinąć, a teraz się suszy.

Na Meadowbrook rzuciłam się z lokówką. Włosy My Little Pony są dość dobrej jakości i można sobie poszaleć z wysokimi temperaturami, dlatego pozwalam sobie z nimi na to, czego się obawiam w przypadku lalek. Chociaż znając mnie pewnie w końcu któraś Barbie zostanie obiektem eksperymentu. Albo jego ofiarą… Dobrze jest nie rozgrzewać całkowicie lokówki, ale nawet szalejąca temperatura przy odrobinie uwagi nie zaszkodzi – chyba że lamecie. Do błyszczących pasemek metody nie polecam.

ponies8

Warkoczyki na ogonie to nie moja robota, ale prezentują się całkiem fajnie, więc zostawiłam. Ciekawe, co się wydarzy na głowie Cheerilee 🙂

Nadmorska wyprawa kucyków

Ubiegły tydzień spędziłam u mamy nad morzem. Zabrałam ze sobą jedną lalkę, wróciłam z tą samą lalką i wielką torbą kucyków… No co, przecena w Realu była. I to taka fest! 😀 Tym sposobem trafiły do mnie dwa zestawy z akcesoriami. Jeden zawierał Cheerilee ze zwierzątkami, wózkiem, parasolem, jedzeniem itp., a drugi Apple Jack i Star Dreams z mebelkami. Moja mama od razu oświadczyła, że też chce takie kucyki i że poszyłaby im siodełka i ubranka, a jej partnera bardzo rozbawiła kucykowa pizza 🙂 Różne rzeczy można zarzucić mojej rodzinie, ale na pewno nie to, że nie daje wsparcia.

pony pony1 pony2

pony11

pony3 pony4 pony5 pony6

pony12

pony7

Po wyeksplorowaniu plaży, czteronogie dziewczęta udały się do pobliksiego lasu, gdzie obrodziły grzyby 🙂 I szyszki.

pony8 pony9 pony10 pony14 pony15

A potem ich droga prowadziła przez pobliskie pozostałości po ogródkach działkowych. Nie mam pojęcia, co to jest to kolcate jajko ani z którego drzewa lub krzewu spadło, nic podobnego w pobliżu nie rosło. Apple Jack też nie wie 😉

pony16

I ❤ ponies