Pamelka to lalka niewielka…

…dlatego wpis na temat Pamelki też będzie niewielki 🙂 Laleczka pokazała się w lutym na eBayu w kompletnym stroju, z butami, książeczką oraz… drugim strojem z butami 😀 Kwota za tyle dóbr również była niewielka 🙂

I tyle 🙂 Zarówno stroje, jak i facepaint, naruszył ząb czasu, ale i tak się cieszę, bo laleczka jest w świetnym stanie jak na swój wiek 🙂 A trzeba przyznać, że rzeczywistość wciąż nam batów nie szczędzi, więc takie drobne radości tym bardziej są na wagę złota. A tak w ogóle, to WordPress donosi, że to jest post nr 600 🙂

100% Pamela Love

Pamelka, słodka i niewielka, należy obecnie do lalkowych rarytasów. Na początku lat 90., kiedy lalek Pamela Love oraz Steffi Love było pełno w kioskach i kwiaciarniach, nikt nie przewidział takiego rozwoju sytuacji. O ile na Steffi można trafić stosunkowo często, znalezienie Pamelki to rzadkość.

pam

Jak widać, Pameli doskwiera ta sama przypadłość, co Stefii – włosy koszmarnego gatunku. Pamelki mojego dzieciństwa (pierwsze trzy z lewej, druga z prawej) jak widać, nie zawsze są w stanie zachować swoje charakterystyczne loczki w choćby średnio przyzwoitym stanie. Pierwsza z lewej, koniara, ma na głowie stóg siana po strzale pioruna, a druga z prawej przeszła reroot by Ewa. Te cztery panienki prezentują mold Regular, oryginalne ubranka (poza butami) zachowały trzy pierwsze z lewej. Druga z prawej ma tylko rajty oryginalne.

pam3pam4

Stwierdzenie, że mold Regular był najpopularniejszy w PL nie powinno być nadużyciem.

pam2

Dwie pozostałe Pamelki to wcześniejsza wersja tej laleczki, prezentują one mold Sindy (Siso). Ubranko ciemnowłosej jest oryginalne.

pam1

Artykułowane ciałka Pamelek są bardzo kruche, dlatego polecam zbierać pamelkowy złom, jeśli tylko się trafi, na części zapasowe. Znacznie łatwiej jest lalkę odziać czy wszyć nowe włosy niż dorobić jej utraconą kończynę. Na Pamelki z powodzeniem można zakładać ubranka Missy Milly firmy Zapf, których dużym plusem są buty (tylko odrobinę zaluźne, choć to zależy też od rodzaju buta). Pasują też niektóre ciuszki od Evi Love – takie trochę oversize 🙂

pam6

Ty widzisz, co i ja widzę? Tam, z boku…

pam5

Informacje o moldach Pamelek zaczerpnęłam z:

http://pamlove.blox.pl/2012/01/Pamela-Love-face-mold.html

Pamelkowo

Mam aż dwie Pamelki. Mówię to bez ironii, bo ta malutka laleczka, której wszędzie było pełno dwadzieścia parę lat temu, dzisiaj jest unikatem na wagę złota. Moje Pamelki nie są Simbowe, obie mają sygnaturę Ocean Toys, a więc nie takimi się bawiłam w dzieciństwie. Mimo wszystko są wystarczająco podobne 🙂

20140522_113359

Pierwszą (od lewej) wylicytowałam za ciężką kasę na Allegro jesienią 2012 (trochę sobie poczekała na wpis 😛 ). Po stanie laleczki widać jej wiek, a to ręce jej wylecą, a to noga… Można powiedzieć, że dokonałam na niej pierwszego restringu – sparciała gumka trzymajaca ręce pękła i, o dziwo, udało mi się zamontować nową jeszcze zanim zachciało mi się kląć 😀 Drugą dostałam w styczniu od Ewy podczas lalkowego spotkania. Dziewczątka różnią się w zasadzie tylko grzywką (pomijając różne znaki czasu, np. przebarwienie plastiku).

20140522_114404

To ciuszki, w których laleczki do mnie przybyły. Czy ktoś może rozpoznaje? Obecnie Pamelki paradują w kreacjach Missy Milly od Zapf Creations. Jak widać odzież dla tej lalki pasuje dość dobrze, chociaż ewidentnie Missy ma krótsze nogi 😛 Buciki założone Pamelce bez rajstop są nieco za luźne. Do ubranek Missy Milly dołączone są całkiem fajne akcesoria, zwłaszcza torebki, które spokojnie nadadzą się i dla większych lalek. Towarzyszący Pamelkom piesek pochodzi od laleczki Giocchi Preziosi, której pozbyłam się, zanim zdążyła tu zawitać – nic specjalnego.

20140522_114442

Zaletą zestawów Missy Milly jest również ich cena – 4,90zł za ubranko i tyle samo za zestaw bucików z torebką i apaszką.

20140522_112717 20140522_112808

Pamelki raczą się herbatką „na niby” – taki specjalny gatunek – z serwisu, który wygrałam swego czasu w rozdawajce u Aidy. Podjadają ciastka-gumki do ścierania z Carrefoura 🙂 A ponieważ poprzedni wpis był dwusetnym na Mangustowie, pomyślałam, że można by z tej okazji i u mnie urządzić wreszcie jakieś candy. Czekajcie na wieści 🙂

20140522_112830 20140522_112842 20140522_113636

Nie jestem przekonana, czy ona nie jest za młoda na takie pozy, jako lalka służąca za dziecko Barbie to nieletnia, ale… wygląda całkiem dobrze 😉

20140522_113953 To miało wyglądać inaczej, ale wypadająca noga utrudniała pozowanie. Lajf 😛

Pierwszy w tym roku meet wrocławski :)

Tym razem spotkałyśmy się we trzy – jak zwykle ja i Ania oraz po raz pierwszy Ewa (http://porcelanowelale.blogspot.com/). Poszłyśmy do Tutti Frutti, gdzie tym razem obsługa nas mocno rozczarowała i mimo dobrego światła do zdjęć raczej już tam nie wrócimy 😛 A teraz patrzcie:

20140119_124325

Tu w większości lalki Ewy, która szyje fantastyczne kreacje, nie mogłyśmy się z Anią napatrzeć *_*

20140119_124538

Rerootowane Fleurki Ani

20140119_124554

Tonnerka Ani przymierza kapelusz zrobiony przez Ewę, obok koniowata moja, która zaraz po zrobieniu zdjęcia spadła 😛

20140119_124603

To też Aniowe 🙂

20140119_124613

Ex-Roszpunka o wyjątkowo pięknych oczach

20140119_124638

Próba Apokalipsy 😉

20140119_124852

Hiszpanka Ewy – możecie wierzyć albo nie, ale to łup z lumpeksu!

20140119_124926

W takim towarzystwie nawet Śmierciuch się rozdziawił w uśmiechu 🙂

20140119_125008

Joanna by Krawal (własność Ani), pierwszy raz widziałam na żywo, wcale miła buzia

20140119_125045

Kreacja Ewy

20140119_125117

Lubię tego Śmierciucha, cóż zrobić…

20140119_125232

Mix z koniowatą na czele

20140119_125427

Obie różowowłose, każda z innej bajki

20140119_125827

Flashdance Ani

20140119_130145

Kicia made by Ewa

20140119_130208

Operetta made by Ewa

20140119_130553

Ghoulia made by Ewa

20140119_130755

I niech mi nikt nie mówi, że się ubrać nie potrafię!

20140119_130913

Tangkou Ani z Pamelką Ewy…

20140119_131005

Rochelle made by Ewa

20140119_143549

… która to Pamelka stała się moją Pamelką 😀

20140119_143615

Bardzo dziękuję, Ewo, następnym razem na pewno się odwdzięczę :*

Dzięki, kobiety, już się nie mogę doczekać następnego razu. Może pogoda pozwoli na wyjście w plener 🙂