Zmutowane konioludki ze stajni szatana – Equestria Girls

O niechlubnej misji zabawek Monster High wiadomo nie od dziś – paskudy te mają jak najszybciej wprowadzić niewinne dzieciątka w świat seksu, wampiryzmu i śmierci. Podobnie Hello Kitty to owoc przymierza człowieka z demonem. Przy okazji oberwało się też przesłodkim kucom Pony, które swego czasu zbierałam, okazało się, iż to najprawdziwsza stajnia szatana, jeno zakamuflowana wszystkimi kolorami tęczy. Cóż zatem innego można powiedzieć o coraz bardziej popularnych wśród dzieci orędowniczkach okultyzmu, konioludkach Equestria Girls?

20131130_110832To było we wrześniu, może na początku października. Wybrałam się do Carrefoura w wyjątkowo podłym nastroju po nieprzyjemnej rozmowie z kimś, kogo uważałam za przyjaciela. Cóż, czasem się człowiek myli w ocenie innych – życie.

Pierwsze, co robię w supermarkecie, to odwiedziny na dziale zabawek 😉 Wchodzę więc w odpowiednią alejkę, rozglądam się i nagle następuje estetyczny cios. Poczułam się jak uderzona sporą pałą w głowę i to z mocą. Na półce stały dziwne lalki we wszystkich możliwych odcieniach kolorów tęczy. To jest okropne, pomyślałam wówczas, co za kicz! Muszę to mieć…

20131130_111151Tym sposobem w objęciach mych wylądowała Fluttershy z dodatkami. Lalka jest artykułowana, rączki są gumowe, nogi z plastiku. Buty działają tak jak w wypadku Bratz czy Moxie, przy czym zdjęcie ich z nogi artykułowanej to zadanie ponad siły przeciętnego śmiertelnika. Udało mi się jedynie rozhuśtać staw kolanowy…

Wybierając lalkę, trzeba zwrócić uwagę na włosy – czasem są ułożone niedbale i widać łyse placki. Ponadto są niezbyt dobrej jakości i łatwo się mechacą, co widać choćby po dłuższym pasmie, które zdaje się ma sugerować koński ogon (?).

20131130_111256

Muszę przyznać, że kiczowata słodkość Fluttershy świetnie spisała się jako antydepresant i nabrałam ochoty na więcej, a ponieważ Carrefour akurat urządził promocję, na moją półkę trafił zestaw dwóch lalek – Twilight Sparkle i Sunset Shimmer. Przyznam, że nie odrobiłam lekcji i nie wiem, o czym jest bajka ani jak wyglądają stosunki między koniczkami, ale wydaje mi się, że te dwie niezbyt się lubią.

20131130_111339

Dzisiejsza aura nie współgra z urodą Twilight Sparkle i trudno było zrobić zdjęcie. Lalka w wersji podstawowej nie zgina nóg ani rąk, szczytem artykulacji staje się tutaj odchylanie kończyn na boki. Temu modelowi za to da się zdjąć buty bez zasapania się i spocenia. Dużo łatwiej jest także sprawić, żeby lalka stała sama.

20131130_111618

Sunset Shimmer ma trzeci typ artykulacji – ręcę się zginają, nogi nie. Wizualnie jest to najciekawsza lalka z całej gromadki, zarówno pod względem kolorów, jak i stroju. Nie jest tak przesłodzona, a czarna pseudoskórzana kurtka i tatuaż na nodze sugerują co nieco na temat jej upodobań. Co ciekawe cena zestawu TS i SS była wyższa niż koszt dwóch osobnych lalek z wersji podstawowej. A wydawałoby się, że w dwupaku powinno być taniej. Póki co Sunset Shimmer jest do nabycia tylko w tym zestawie.

20131130_111655

Generalnie uważam lalki za przekombinowane na maksa, ale ciekawe. Trzeba przyznać, że porporcje twarzy są zabójcze – składa się ona przede wszystkim z oczu. Chciałabym zobaczyć, jak wyglądałaby czaszka takiego stworzenia 😀 Przydałaby się jeszcze jedna konioludka, we czwórkę mogłyby stać się konkurencją dla moich jeźdzców Apokalipsy 😛 Wyobrażacie to sobie? Armageddon brokatu, motylków i tęczy 😀

20131130_111242 20131130_111709 20131130_111958

Reklamy

37 thoughts on “Zmutowane konioludki ze stajni szatana – Equestria Girls

  1. Uh…Uwielbiałam MLP- wiekowo załapałam się raczej na generację 1 i miałam ich MNÓSTWO. Kilka lat temu wpadłam w FiM, dwie serie pokochałam, rozważałam kupowanie figurek, z trudem zrezygnowałam. Kiedy dowiedziałam się o Equestria Girls trochę zwątpiłam, projekty lalek kompletnie mi się nie podobały, a same lalki uważam za szpetne…ale. Żeby nie było tak negatywnie- podoba mi się wzór sukienki Twilight oraz buty Fluttershy. Lalki mogą stać się ciekawostką i czymś poszukiwanym, tak jak Pettina.
    Kurczę, wiem, że o cudzych lalkach dobrze albo wcale, ale mam wrażenie, że nie jesteś jakiegoś wysokiego mniemania o tym projekcie? Z bliska- bo miałam raz okazję pobawić się lalkami pacjentki- sprawiały wrażenie bardzo kolorowych i nawet dość przyjemnie wyglądających, ale jak wiemy- Szejten nie śpi, tylko uwodzi nasze dzieci.
    Tak poza tematem- na forum katolickim znalazłam taki motyw: wpływ tapet na psychikę dzieci. Nie chodziło o toksyczny klej…

  2. „Armagedon brokatu, motylków i tęczy” rozwalił mnie na łopatki! Nawet nie wiem, jak się mam śmiać z tej metafory! Brawo!A konioludki wbrew pozorom i krytyce są bardzo ładne! Miałam ochotę sobie kupić 1, ale potem musiałabym kupić druga- bo nie lubię samotnych dziwactw (a dziwactwa w parze lubię) i ostatecznie cena mnie odstraszyła- więc nie kupiłam. Najfajniejsza jest ta Sunset Shimmer =)
    A ludzie przesadzają! Do lalek- zwykłych, może deko dziwacznych, dorabiają ideologię- jak w czasach średniowiecza. No, nie powiem, jestem przesądna- ale jakoś monstery lubię- choć część z nich muszę deczko odpotworzyć. Ale bez przesadyzmu- w końcu to tylko lalki! A na rodzicach spoczywa odpowiedzialność za to, żeby dzieci potrafiły się lalkami bawić, rozwijać wyobraźnię i doceniać ich piękno.

    • Owszem, próbowałam niedawno przetłumaczyć znajomym, że lalka to tylko lalka, narzędzie, tak jak śrubokręt, kubek czy cokolwiek innego i że rola rodzica jest kluczowa, to czy i jak będzie dziecku tłumaczył świat i interpretował zjawiska kultury. Ale nieee, no przecież nieee, MH są złem i już!

      • wiem, wiem! Moja koleżanka w pracy wyoglądałą monstery, bo jej przyniosłam pokazać. Już nawet była gotowa kupić córce Rybkę, no bo przecież Lagoona jest taka mądra, lubi zwierzęta i promuje ekologię… i co?! a no jej mąż orzekł, że monstery to zuuuuoooo! ciemnogród totalny!
        Ja też nie powiem, że wszystkie lalki mi się podobają- nawet kilku z Twojej kolekcji sama się boję- ale to nie oznacza, że mam zaraz krytykować. Nie pisze tam komentarz i tyle. =).

  3. gdy je pierwszy raz zobaczyłam na półce to od razy zajęczało mi w mózgu „O Boże „, ale im dłużej je oglądam, tym bardziej – CHCĘ JEDNĄ MIEĆ !!! także pewnie nabędę

  4. Kucyki ominęły mnie szerokim łukiem, dzięki czemu ja ich nie musiałam omijać. Humanoidalne wcielenia kucyków to wyższy stopień absurdu. To ja może poczekam na jakąś przeżutą w SH… 🙂
    Pomysł na czterech jeźdźców apokalipsy – miodzio! 🙂

    • Jeśli wyląduje w SH, będzie pewnie na maksa przeżuta. Widziałam, jak wygląda jedna po przejściu przez ręce dziecka – włosy nie wytrzymują.

  5. Widziałam, macałam oczami przez szybkę istny armagedon, choć ja wole klasyczny z czachami, czernią i odrobiną zakrzepłej krwi. Te pstrokacizny to armagedon armagedonu pod TĘCZĄ ciekawe kiedy będą palić te kucykpanny 😉

  6. Kolory są kiczowate, trzeba przyznać, jednak przeżyłabym to, gdyby miały dziewczęce, a nie koniowate twarze i były ciut tańsze :-).

    A jeźdźcy apokalipsy może by się rozmyślili z tym końcem świata, gdyby zapoznali się z takimi uroczymi partnerkami… A przynajmniej ich konie 😛

  7. Nic tak nie poprawia nastroju jak zakupy. 🙂
    Ja też pierwszy raz ujrzałam je w Carrefourze i myślałam, że aż krzyknę. 🙂 Chyba jednak jestem za klasycznym Armageddonem bez tęczy i brokatu. 🙂 Tak się zastanawiam czy któraś z Equestria Girls jest jednorożcem? Fajnie by wyglądała z rogiem na czole. 🙂

  8. Z racji mojej lalkowej pasji jestem osobą tolerancyjną…ale do pewnego poziomu 😉 hihihihi one są TAK beznadziejne, brzydkie i sam pomysł ich stworzenia jest TAK pokręcony, że moja tolerancja tam nie sięga…za to moje dziecko je polubiło i z ochotą ogląda ten badziewiarski serial…Kucyki są ok, śliczne, niczego im nie brakuje. Ale pomysł zamieniania się kucyków w dziewczynki z końską głową – to naprawdę przegięcie….Chyba Hasbro notuje spadek zysków i brzytwy się chwyta 😉

  9. Konioludki vs Czterej Jeźdźców Apokalipsy!
    Może nam zaserwujesz jakiś fotokomiks z takiego starcia? Chociaż nie! To by były maksymalnie dwa kadry! Pierwszy: Drużyny stoją na przeciwko siebie… Drugi: Na swoich miejscach pozostają Jeźdźcy a na miejscu Konioludek… został ketchup czy inna czerwona substancja 🙂

  10. Zesłodziłam się…
    U nas tez wyprzedaz i co dziwne dziewczynki nie rzucaja się na zabój po ten przesyt różu – nadal rzadzą MH

  11. To ja się dołączam do tych, którzy na przekór tendencjom kucykopanny akceptują, a nawet troszkę lubią 😉 Może dlatego, że niedawno zdarzyło mi się obserwować w autobusie pana z córeczką w wieku przedszkolnym, której właśnie kupił bodaj Rainbow Dash i mała była tak zachwycona jak ja w jej wieku pierwszą Mattelką. Bo to chyba o to chodzi, żeby maluchy miały uciechę, a nie o to, żeby lalki schlebiały gustom dorosłych…
    Ostatnia panna zdecydowanie wygrywa, taka „jestem słodka, ale i tak wam skopię tyłki” 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s