Little Apple Dolls – Sine 4″

Przepadam za azjatyckimi horrorami, jak wiecie. Dlatego odnajdując na Allegro – typowo dla mnie przypadkiem – Little Apple Dolls, nie mogłam ich obojętnie pominąć. LAD są to lalki stworzone przez Urie Ufuomę, przedstawiające yurei, czyli po prostu duchy. W trzech pierwszych seriach wszystkie wyglądają tak samo, różnią się jedynie ubraniami. Nowe projekty uwzględniają już pewne różnice. Każda lalka ma imię i posiada swą historię (trochę jak LDD), która wyjaśnia, jak dana dziewczynka trafiła do miejsca zwanego Inbetween (Pomiędzy). LAD występują w trzech rozmiarach – 4″, 13-14″ i 34″. Dzisiaj zapoznajcie się z malutką wersją Sine.

20131206_095947

Laleczka w dość oczywisty sposób skojarzyła mi się z Yuki-onna, istotą z japońskich legend, która pojawia się w śnieżną pogodę.

20131206_100000Historia Sine jest długa, dość skomplikowana i ważną rolę odgrywają w niej jabłka. Można ją przeczytać tutaj. Każda lalka LAD jest wyposażona w jabłko, małe modele mają je przyczepione na stałe do ręki, większe mają jedną dłoń tak wyprofilowaną, by mogły trzymać owoc.

20131206_103800

Maluszek chyba bardziej zasługuje na nazwę figurka niż lalka. Rusza nogami i rękoma i to tyle, jeśli chodzi o artykulację. Ubranko jest ładnie skrojone, ale nie nadaje się do zdejmowania. Włosy zrobione są z plastiku, nie sprawdzałam, czy „peruka” się zdejmuje.

20131206_104010 20131206_104032

20131206_103900

Charakterystycznymi cechami LAD są ich upiorne, blade twarze w zasadzie pozbawione rysów i całkiem czarne oczy. Wszystkie lalki mają długie czarne włosy i grzywkę. Kupić jedną, to tak, jakby kupiło się wszystkie. Niby bez sensu, ale fajnie razem wyglądają.

314745-x_Underground_LittleAppleDo

zdjęcie z internetu

Sine, jak na japońskiego ducha przystało, straszy – znienacka pojawia się za plecami, tak, by można było poczuć jej obecność, obejrzeć się za siebie i niczego nie zobaczyć, ewentualnie poczuć zimno.

20131206_103540

20131206_103503Człowiek sądzi, że wszystko w porządku i tylko mu się zdawało, ale… czarne oczy duchów przenikają wszystko, nawet granice między światami…

Na Allegro pojawiła się więcej niż jedna LAD. Kupiłam zatem więcej niż jedną 🙂 Oto przesmak tego, co następnym razem:

20131204_094719

Reklamy

17 thoughts on “Little Apple Dolls – Sine 4″

  1. Obejrzałam się za siebie, żeby sprawdzić, czy aby jakiś duch z tyłu nie stoi, bo się podejrzanie zimno zrobiło. A to tylko niedomknięte drzwi mróz wpuszczają do chałupy i po plecach wieje 😛
    Obydwie Twoje Evi są chyba nieczułe na straszenie – duch tak jakoś smutno stoi w kątku i próbuje je przerazić, a one wcale o niego nie dbają. Chociażby z grzeczności mogłyby trochę poudawać, że się boją.

  2. Jest na mojej życzeniowej liście, nawet takim maluchem bym nie pogardziła. Robią niesamowite wrażenie te oczy na tej białej twarzy:)

  3. Zaintrygowałaś mnie tym duchem pojawiającym się podczas śniegu – Azjaci mają bujną wyobraźnię 🙂 Ostatnio obejrzałam wszystkie części japońskiego The Ring, bałam się, jak głupia i, kiedy jest ciemno, to boję się każdego zakamarka, ale uważam, że jest o niebo lepszy od tej amerykańskiej wersji. Potem jeszcze dołożyłam sobie trzy części The Grudge i Twoje zdjęcie z Evi i Sine w tle wywołało u mnie ciarki na plecach… 🙂 Ale nie mogło u Ciebie zabraknąć tych lalek!

    • Rozumiem Cię w pełni! Japoński Ring to jednej z moich absolutnie ulubionych horrorów, genialnie straszy. I mam podobne odczucia – nie mogłam przejść obojętnie obok japońskich duchów 🙂

      • A wiesz, że zaintrygowałaś mnie tymi azjatyckimi horrorami i oglądając obrazki przedstawiające te yuki-onna trafiłam na film „Kwaidan”. Oglądałaś może? Bo ja sobie właśnie go ściągnęłam i robię sobie japoński wieczór dziś ;-).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s