Tyler UK

Słońce zobaczyłam. Wpadło przez zasłony, połaskotało mnie w nos i wygnało tym samym z wyra, w którym miałam zamiar pozostać czas dłuższy. Lalkę wezmę na zdjęcia, pomyślałam sobie. Tyler. Nie miała jeszcze sesji w UK. Świetny pomysł!

tyl

Najpierw mordowałam się z kwestią, co na nią włożyć: to już było, tamto też, to za ciemne, tamto za jasne, siamto za duże. Tak po prawdzie było już wszystko z wyjątkiem spódnicy, którą we wrześniu uszyła Ewa.

tyl1

Potem musiałam wybrać, gdzie iść – moje łąki są obecnie rozkopane, a tam, gdzie jeszcze pokopać nie zdążyli, po deszczu zrobiło się małe bagienko… Oh, well, trzeba sobie radzić. Buty nie wiem, jak odmyję z tego błocka… Moje buty, nie jej.

tyl2

Kolory, w jakie ubrałam Tyler wydają się dobrze zgrywać z tłem, ale dzisiaj nie jestem zadowolona ze zdjęć, dlatego jest ich tak mało. Ogólnie jakiś spadek formy przeżywam ostatnio :/

tyl3

W końcu zabłąkałam się z nią na cmentarz – ostatecznie wszyscy tam trafimy, więc jest w tym jakaś logika 😛

tyl4

Znalazłam kawałek wiosny nawet. Myślę sobie, że to godne podziwu, być przebiśniegiem, kiedy nie ma śniegu…

tyl5

Jeszcze tydzień, dwa i zakwitną żonkile 🙂 Może będzie dobrze. Może wszystko ułoży się wcześniej niż pod ziemią?

Portret kobiety z liściem

Dzisiaj jestem zadowolona ze zdjęć 🙂

st1st2

Chciałam inaczej, ale co ja poradzę, że rude najlepiej komponują się z jesienią…

st3st4

Spódnica i sweter by Ewa, korale by me, buty z eBaya, rajty od Delilah, a czapka ze smoothie. Tak, z Innocent smoothie, które kupuję czasem w zestawie z kanapkami i małymi chipsami, a które zimą bierze udział w akcji charytatywnej wspierającej starszych ludzi. W lodówce stoją butelki w różnych czapkach, kiedy się taką kupi, część kosztu napoju zostaje przekazana na cele charytatywne. Czapki są ręcznie robione przez wolontariuszy. Czasem się nastoję przy lodówce, bo trudno się zdecydować, która czapka ładniejsza. Rozmiar czapek, jak widać, niemal idealnie Tonnerkowy 🙂

st5st6st7

Pogoda dziś nie najgorsza, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że północna Anglia stoi pod wodą po ostatnich deszczach. Miałam dziś się uczciwie uczyć od rana (szefowa kazała iść na kurs, to poszłam), ale kiedy wyszłam po chleb, razem z jesiennym powietrzem wciągnęłam wenę na lalkowe zdjęcia 😉

st8st9

A niebo podarowało trochę słońca 🙂

Miłego weekendu wszystkim!

Z ręki do ręki, z ręki do ręki… Tonnerka!

Ubiegły tydzień spędziłam we Wrocławiu u Ewy. Dziwnie jest być gościem w miejscu, które tyle lat nazywało się domem… Wyjazd był owocny zarówno w kategoriach lalkowych, jak i z nimi niezwiązanych. I tak jakoś wyszło, że wróciłam do UK z Tyler.

tyler

Znów nie pamiętam, jaki to model. Do niedawna Tyler miała włosy upięte misternie za pomocą gumek i szpilek na czubku głowy. Aż nie wpadłam na wspaniały pomysł, żeby te włosy uwolnić, wiedząc doskonale, że za Chiny Ludowe nie uczeszę tego z powrotem. Ewa kazała mi wobec tego adoptować zbeszczeszczoną Tyler 😛

tyler1tyler2tyler3

Buty i sukienka to oczywiście ręczne wyroby Ewy. Oglądam je już ładnych parę lat i wciąż nie mogę się nadziwić, że tak świetnie jej to wychodzi ❤ ❤ ❤ Włosy po uwolnieniu z ciasnego koka do porządku doprowadziła również Ewa. Lalkowe krawiectwo to po części moja bajka, ale fryzjerstwo to już zdecydowanie nie 🙂 Całe szczęście Ewa umie wszystko!

tyler4

tyler5

Ewa: No gdzie tam leziesz? Ja: Do wody. Ewa: To daj mi plecak, jak się masz zamiar topić 😛

tyler6

Tyler ma ciekawą twarz. Nie nazwałabym jej klasyczną pięknością. Tchnie za to jakimś niewypowiedzianym spokojem i subtelnością. To starszy model – ręka nie ma stawu w nadgarstku, talia się nie skręca. Nie szkodzi. Nobody’s perfect 🙂

tyler7tyler8

Za plener posłużyły stare kąty Ostrowa Tumskiego. Dzięki, Ewa, że ze mną poszłaś, mimo kiepskiego samopoczucia :*

Królowa wróżek

“Had I known but yesterday what I know today,
I’d have taken out your two gray eyes
And put in eyes of clay;
And had I known but yesterday you’d be no more my own
I’d have taken out your heart of flesh
And put in one of stone” – Tam Lin

sydney

Gdybym wczoraj wiedziała to, co dzisiaj wiem / zamieniłabym twoje szare oczy na gliniane kulki dwie / gdybym wczoraj wiedziała, że przestaniesz moim być / zamieniłabym twoje serce na kamień / by nie mogło bić – powiedziała Królowa Wróżek, kiedy porwany przez nią Tam Lin został uratowany przez swoją ukochaną. A potem zniknęła wraz z całym swym orszakiem…

I tak mi się to jakoś skojarzyło z niebieskim i zielonym…

sydney1sydney4sydney5

„Niemiłe zejście przy świetle księżyca, dumna Tytanio (…)

Stój, stój, zuchwała! Czym nie jest twym panem?” – W. Szekspir Sen nocy letniej

sydney6sydney7sydney12

Cholerny Robert Tonner. Zawsze to powtarzam, ale teraz, kiedy przestał produkować lalki, jest nawet gorzej. Te ceny… Nigdy nie należały do szczególnie niskich, ale obecnie to masakra masakr. Tym cenniejsze stają się tonnerki, które się już ma. Tyle lat i nieodmiennie zatyka mnie na widok ich urody. Żeby zrobić złe, absolutnie złe zdjęcie tonnerce, trzeba mieć ogromny antytalent. Sydney to jedna z najpiękniejszych lalek, jakie kiedykolwiek chowałam w szafie 🙂 Moje życie bez tonnerek byłoby zdecydowanie uboższe, nawet ze Star Warsami 😉 Dobrze zatem, że w ogóle są ❤

sydney8sydney9sydney3

Sukienka, jak widać, zdjęta ze Stelli – jeden z moich lepszych uszytków, to korzystam. Mieć więcej lalek z tym samym rozmiarze to wielka wygoda. Mimo tego na każdej ciuch wygląda inaczej, tworzy odmienny klimat. Za to właśnie lubię lalkowanie – niby wszystko to samo, a jednak każda lalka oferuje coś nowego.

Miłego weekendu, kochani :*

Stella sierpniowa

stellastella1

„I think of love and let it pass. It feels like fire but it won’t last.”

stella2stella3

„So when you let me in

You let me justify my own reward

You put your hands on me

And I learn the words I didn’t know before”

stella4stella5

„Let’s stay here for a while
Is something gonna happen today?”

stella6stella7stella8

„All the moments when I lose myself”

cytaty by Katatonia, zdjęcia by Mangusta, Stella, body i rajty by Robert Tonner, spódnica by Ewa, okulary by nie wiem

Czy ktoś mnie poratuje poradą co do włosów? Loki zaczynają się mechacić, jak widać :/

Kto widzi pszczółkę? 🙂

Haiku*

meili1meili2

Chłód wczesnej wiosny

utonął w zapomnieniu

czuję się nowa

meili3meili4

Upalny lipiec

leci na skrzydłach ptaków

tych nie dosięgnę

meili5meili6

Jesienne deszcze

zmyją resztki mych wspomnień

bym mogła zasnąć

meili7meili8

Zimowe tchnienie

schowa moje kolory

pod warstwą śniegu

meili9

Wiosną ptaków śpiew

znów da powód do życia

rozkwitną kwiaty

 

* Mei Li jest, co prawda, Chinką, a nie Japonką, ale ponieważ dawno temu kultura japońska rozwijała się pod wpływem chińskiej, można przymknąć na ten fakt oko 😉

Agnes Dreary – odwiedziny c.d.

Deszcz, wiatr, zimno przez tydzień. Smutno. Dreary day, dreary weather, Dreary Agnes.

aggagg1agg2

„Za bardzo chcę, by zrozumiał ktoś / kim jestem ja / a przecież to tak proste jest / otwieram wszystkie bramy swe” – Moonlight Jesugej Von Baatur

agg3

Bzy, jak zwykle, z dedykacją dla Ewy :*

agg5

„Jesteś jak otwarta karta / ale nie wie nikt, co jutro zdarzyć się może” – Moonlight Melpomena

agg4

Sydney i białe kwiaty

W centrum miasteczka, w którym teraz mieszkam, stoi bardzo stary kościół – St. Mary’s Church. Został ufundowany w VII w., a najstarsze części budynku sięgają wieku XII. Wokół niego (tak jak wokół wszystkich starych angielskich kościołów) znajdują się stare nagrobki, głównie z przełomu wieków XIX i XX. Cały teren jest gęsto porośnięty trawą i polnymi kwiatami. Obszar zajmowany przez kościół pełni także funkcję edukacyjną – znajduje się tu stanowisko meadow saxifrage (skalnicy ziarenkowatej), popularnego rodzimego kwiatka kwitnącego między kwietniem a lipcem, który swego czasu porastał znacznie większą połać miasteczka.

sydsyd1

Kwiatki są małe i wdzięczne, a rozsiane między grobami nadają cmentarzowi indywidualnego uroku. Może na kimś nieprzyzwyczajonym zrobiłoby to wrażenie braku porządku czy zapuszczenia, ale Anglicy kochają swoją dziką przyrodę i wiele robią, by ją zachować. Co zresztą bardzo mi się podoba 🙂

saxifrage

A tak wygląda grób, obecnie anonimowy ze starości, pośród kwiatów skalnicy.

syd3

Widok na wieżę kościelną z drugiej strony ulicy. Po tej stronie rosną tylko stokrotki i tu trawa jest koszona.

syd4syd5syd6

A to trzy bonusowe portrety Sydney, która została zidentyfikowana dzięki Papagenie: Sydney Sensational Raven. Dziękuję! Wiecie, że mam hopla na punkcie lalkowych portretów, a poza tym Tonnerki nie mają wciąż nowych ciuchów… Obiecuję poprawę 😉

W sobotę lecę na tydzień w odwiedziny do mamy, między innymi po lalki. Stęskniłam się za Stellą, Mei Li, j-dolls i moimi kochanymi umarlakami ❤

Sydney

Wczoraj odebrałam paczkę z Wrocławia 🙂 W środku były… zgadliście, lalki od Ewy ❤ Wśród nich Sydney Chase od Tonnera.

sydney

Piękna, wyniosła i odrobinę smutna albo zamyślona. Albo jedno i drugie. Z czarnymi włosami i niebieskimi oczami – moje ulubione połączenie. Niestety nie pamiętam, który to dokładnie model.

sydsyd2

Garderoba Tonnerowa u mnie nadal w stanie opłakanym, o dziwo Syd dała radę wcisnąć się w sukienkę szytą na znacznie chudszą Antoinette.

syd1

Uwielbiam Tonnerki za ich fotogeniczność. Pozbawione przecież mimiki twarzy, potrafią wychodzić zupełnie inaczej na kolejnych zdjęciach.

syd3syd5

Słońce dziś nie dopisało, podobnie jak wczoraj i przedwczoraj, zostałam więc w domu, usiłując stworzyć coś niczego. Z Tonnerkami nie jest to wcale trudne.

syd6

W sukience szytej na Delilah o zupełnie innych proporcjach Syd też dobrze wygląda. Nawet mimo tego, że sukienka zupełnie nie wyszła tak, jak planowałam…

syd7

Dziękuję, Ewa :* ❤