Pozostałe kolory Spectry

Zapraszam do obejrzenia drugiej części mojej weekendowej sesji ze Spectrą 🙂

spectraplus2spectraplusspectraplus5spectraplus1

Jak się nazywa ten pięknie kwitnący krzew? Ktoś nas poratuje wiedzą?

spectraplus3spectraplus4

Płatki sponsorowała mangolia, na której rozkwit czekam co roku. Gdyby te kwitnące magnolie można było zatrzymać w takim stanie na stałe…

magnolia

Dzisiaj jestem jeszcze bardziej pewna, że nadzieja jest dla smutnych…

Reklamy

Pretty in Pink

Niektóre lalki dostają od swoich producentów historię. Niektóre ją posiadają, ponieważ nie są lalkami samymi w sobie, ale przedstawiają postaci z popkultury. Niektóre – i tych jest chyba najmniej – mają historie zupełnie tajemnicze, ukryte w głowach swoich twórców. I to jest fajne, bo to do nas należy znalezienie klucza do zagadek malujących się na ich twarzach.

spectraspectra1spectra2spectra4

spectra3

spectra5spectra6spectra7spectra8

Cieszę się wiosną razem z moimi lalkami. Ta pora roku jest synonimem nadziei 🙂 Rebellion is built on hope 😉

Zanim bateria padła…

…zdążyłam zrobić tylko kilka zdjęć. Czasami nie potrzeba więcej niż kilka.

dzis

dzis1

dzis2

dzis4

Spectra sprawia, że zaczynam się zastanawiać nad przestawieniem się całkowicie na repaintowane lalki. Oczywiście nie wytrzymałabym 🙂

dzis5 dzis6

Disneyowa Mulan to jednak nie mój klimat :/ Za tydzień wyjeżdżam, jesli wrócę w jednym kawałku, spodziewajcie się wyprzedazy na Mangustowie, gdyż tłoczno tutaj, a znużenie pewnymi sprawami zaczyna sięgać zenitu.

dzis7

Klaun z jarmarku, który pełni dyżur w moim plecaku – nigdy nie wiadomo, kiedy asysta morderczego klauna będzie przydatna – bo jedne rzeczy się zmieniają, a inne nie 😉

Marcowe spotkanie lalek

Wczoraj spotkałyśmy się w okrojonym składzie, pewnie częściowo dlatego, że niektórych po prostu zapomniałam zawiadomić <posypuje głowę popiołem>. Miałam za to dobry pomysł na lokal – nie podziemie z żółtym sztucznym światłem, ale lokal z oknem na świat 🙂 Trochę mnie ten pomysł kopnął w zadek, gdyż zachwycone światłem dziennym Ewa i Monika nie chciały wyjść w plener… Antonina znów nie doczekała 😛 Zdjęć zrobiłam jak zwykle fafdziesiąt, będzie na kilka wpisów 😉

wczoraj

Mackie stawiły się gromadnie – jedna moja, reszta Moniki

wczoraj1

Jett black 🙂

wczoraj2

Rerootowana Mackie

wczoraj3

To tak dla orientacji, gdzie teraz będziemy przesiadywać.

wczoraj4

Dwie 16″ – Tulabelle Moniki i Antoinette

wczoraj5

Tak wyglądałaby Antoinette, gdyby wybrała się do chirurga plastycznego 😛

wczoraj6

Wytwory Integrity Toys

wczoraj7

Zabierz tę wielką grabę sprzed mojej twarzy, ty ryża krowo! 😉

wczoraj8

Monika jest nie tylko specjalistką od krecji z rajstop, ale też od peruk 🙂

wczoraj9

Mackie in low key

wczoraj10

Mackie in black & grey

wczoraj11

Ewy nabytki obsiadły moją Mackie

wczoraj14

Pieguski

wczoraj12

Wiosna, zazieleniło się i wszystko spod ziemi wyłazi…

wczoraj13

I po trochu od każdej 🙂

WordPress postanowił uszczęśliwić ludzkość nowym edytorem :/ No cóż…

Spectre (Love is dead)

Od pewnego dłuższego czasu miałam chęć na repaintowaną MH. Problem z nimi polega na tym, że albo kosztują zbyt słono, jak na moje widzimisię, albo mi się nie podobają. Aż w końcu idealna sama znalazła do mnie drogę. A ponieważ twarze są tym, co najbardziej lubię w lalkach, przed Wami seria portretów 🙂

spectra spectra1 spectra2 spectra3 spectra4 spectra5 spectra6 spectra7 spectra8 spectra9 spectra10 spectra11 spectra12 spectra13 spectra14 spectra15 spectra16

„You’d better not stay, not stay
(Oh our love has been stolen)
Oh only now
(It’s all a mistake)
Oh only love is dead”

Twyla – córka Boogeymana

Pomimo tendencji do pałania gwałtownym uczuciem do Tonnerek, czasem potrafię trzymać się planu. Dziś kupiłam sobie Twylę! 😀 Lalka spełniła moje oczekiwania w stu procentach. Twyla jest córką Boogeymana, w polskim tłumaczeniu potwora z szafy. Boogeyman, czy bardziej swojski babok, to pojemna nazwa na wszelkie strachy wymyślone w celu dyscyplinowania niegrzecznych dzieci lub oduczenia ich niepożądanych nawyków, np. ssania kciuka. Popkultura już nie raz wykorzystywała postać potwora z szafy, zwłaszcza w dziedzinie grozy. Za sprawą twórców Monster High Boogayman doczekał się także córeczki oraz uładzenia swego mrocznego wizerunku.

Twyla ma 14 lat i większość czasu spędza pod łóżkami, przechwytując senne koszmary ludzkie i zjadając je. Mówi, że nie straszenie ludzi, ale dbanie o to, by mieli słodkie sny, jest powołaniem potworów z szafy. Jest dość nieśmiała i nie przepada za odkurzaczami, co wg mnie udało się oddać twórcom lalki w wyrazie jej twarzy, detalach stroju i cieniach na nogach i rękach. Oczy Twyli świecą w ciemności (wszystkie białe punkty i linie), niestety nie wychodzi to na zdjęciu :/ Całą resztę można podziwiać od zaraz:

20131024_140654

kociuś w poszukiwaniu czegoś dla siebie

20131024_144855

jak pod łóżkiem, to pod łożkiem, nie chce być inaczej 🙂

20131024_145116

można wyjść, kiedy nikt nie patrzy i posiedzieć z ulubionym króliczkiem Dustinem, trochę sfatygowanym przez życie

20131024_145129

słodziak, nie? 🙂

20131024_145139

zjem Twoje sny 🙂

20131024_145346

z BFF Spectrą Vondergeist, druga – Howleen – u nas nie mieszka

20131024_145403

Dustin chyba boi się duchów

20131024_145527

Spectra zrobiła Twyli różki, ale ponieważ ma przezroczyste palce, w ogóle tego nie widać :/

20131024_145551

gdzie moje różki…

20131024_145915

spod łóżka do szafy i tak w kółko

20131024_145956

tym razem chyba się nie uda 😉

20131024_150021

i cóż ja na to poradzę?

Twylę przyniosłam ze Smyka. Zanim należność została nabita na kasę, musiałam pogłaskać różowo-niebieskiego Furbiego z żółtymi uszami – panie obsługujące mnie zmusiły. Serio. To było dziwne.

Grzebiąc w nosie Spectry, czyli jak (znów) podkusiło mnie na Monster High

Tak, wiem. Deklarowałam swego czasu, że nie kupię więcej MH, ze względu na kasowanie przez Mattel zawrotnych sum za niedokładnie wykonany towar. Jednak stojąca na carrefourowej półce Spectra Vondergeist z nowej serii wydawała się nie mieć żadnych wad, a chrapkę na tę lalkę (w wersji bezgrzywkowej) miałam od dawna. Wyoglądałam ją ze wszystkich stron na tyle, na ile pozwala pudełko, a poza tym w sklepie była tylko jedna i to w niezawrotnej cenie.

Gapiłam się na nią tak długo, aż się spociłam, stojąc obok półki w kurtce i czapce. W końcu wrzuciłam lalkę do koszyka, mimo że jedną dziurkę od nosa Spectry zatykało coś czarnego. Się wygrzebie, pomyślałam. Przy okazji obczaiłam pozostałe dostępne lalki z serii. Draculaury, jak jeden mąż, miały fatalnie namalowane zęby – biała farba rozlała się w zagłębieniu między wargami, przez co lalki wyglądały jak umazane pastą do zębów. Abbey natomiast miała uszkodzony malunek ust…

Spectra, która podoba mi się z powodu bycia duchem, poważnego wyrazu twarzy i przezroczystych kończyn, dała się wyjąć z pudełka nad podziw łatwo i zupełnie niedenerwująco. Wyciągając lalki z opakowań zwykle pomagam sobie nożykiem do tapet, a że ostry jak sam szatan, robię to powoli i uważnie – głupio by było zalać krwią nową lalkę. 😛 Po odcięciu wszystkich gumek, linek czy jak je nazwać, zajęłam się nieszczęsnym nosem Spectry. Czarnego paprocha dało się wygrzebać końcem nożyka już przy minimum wygibasów i twarz stała się nieskazitelna, trzeba przyznać, że makijaż jest równo nałożony, a na białej (trupio) twarzy nie ma śladu choćby najmniejszej plamki. Za to znalazłam jedną na podbródku, grrr!

Co do reszty: prawa ręka ciężko się zgina w łokciu, tak jakby części zostały złączone zbyt blisko. Plastikowa biżuteria jest beznadziejna – naszyjnik nie leży, a bransoletko-karwasz najprawdopodobniej trzeba będzie rozciąć, chcąc się go pozbyć. No i te włosy. Fioletowe, to akurat fajnie, szkoda tylko, że lwia część ciemniejszych pasm została ukryta pod spodem. Do tego włosy z tyłu przycinała najwyraźniej średnio zdolna, początkująca fryzjerka z zerówki, co wzbudziło moje podejrzenia, że do produkcji MH Mattel wykorzystuje dzieci. Niektóre pasma sięgały niemal do kostek, co nie wyglądało dobrze. Pasmo z przodu związane było gumką, po jej rozpracowaniu okazało się, że część włosów pogniotła się i ułożyła w dziwny pseudo-lok. Po wyczesaniu fryzura wygląda dobrze z przodu, tyłowi raczej nic nie pomoże. Niech zatem spoczywa biedak w spokoju.

Trzeba przyznać, że ubranko Spectra ma fajne, to trzecia, obok pięknej duchowej twarzy i zanikających kończynek, zaleta lalki. Buty są gumowe, co okazuje się dobrym rozwiązaniem, sztywniejsze mogłyby nie współpracować. Generalnie jestem zadowolona z zakupu. Na pewno wyszło lepiej niż w przypadku sprezentowanej przez męża Clawdeen, która ma krzywo namalowane oczy – jedno jest wyraźnie wyżej i mija się nieco z wypukłym kształtem na moldzie. Jak mnie to krzywe oko denerwuje! Ludzieeee… Widać Mattel ciśnie pracowników na ilość, nie na jakość, które to podejście nieodmiennie mnie smuci.

spectra

spectra1

spectra2

spectra3