Narzędzia pracy (18+)

UWAGA! Wpis zawiera drastyczne zdjęcia oraz niesmaczny, czarny humor. Wchodzisz na własne ryzyko.

+ + +

Pracując w zawodzie medycznym, czasem trzeba iść do pracy w święta. A ponieważ nie spodziewałam się tłumów, wzięłam ze sobą trzy plastikowe koleżanki, żeby mi dotrzymały towarzystwa. Informuję uprzejmie, że podczas dzisiejszej sesji nie ucierpiała żadna lalka. Ani żaden mózg 😉

ldd

ldd2

ldd1

ldd3

ldd4ldd8ldd6

A gdy lekarz stwierdzi zgon,

można tylko zabić w dzwon,

zużyć paczkę chustek z żalu –

tak po życiu, jak po balu.

Więc nie marnuj czasu, człeku,

mimo podeszłego wieku

ciesz się życiem, póki trwa,

nim rozwieje się jak mgła…

+ + +

Jeżyk 😉

ldd5

Reklamy

O tym, jak Ewa pożyczyła aparat

Pożyczyła. Pojechałyśmy z lalkami pod Halę Ludową, obecnie zwaną Halą stulecia. A ponieważ żadna z nas aparatu obsługiwać nie umiała, a nie był to jeden z tych całkiem idiotoodpornych, wyszło, jak wyszło 😉 Pracowałyśmy w takim skupieniu, że Ewa aż okulary zgubiła… Część zdjęć robiłam ja, część Ewa.

DSC09128 DSC09130 DSC09131 DSC09132 DSC09133 DSC09136 DSC09147 DSC09148 DSC09152 DSC09156 DSC09157 DSC09158 DSC09172 DSC09173 DSC09174 DSC09175

c.d.n.

Sospirare – Living Dead Dolls seria 25

Lalkę mieliście już okazję obejrzeć we wpisie o lalkowym spotkaniu we Wro. Spodobała mi się najbardziej z całej serii nie tylko ze względu na wygląd, ale także przez oczywiste skojarzenie z Mater Suspiriorum, czarownicą ze słynnego horroru Dario Argento z 1977 roku pt. Suspiria. Nie trzeba być znawcą horroru, by wiedzieć, że jest to dzieło kultowe. Suspiria należy do trylogii Trzech Matek, pozostałe filmy to Inferno (1980) oraz Mother of Tears (2007). Trzy Matki to potężne czarownice: Mater Suspiriorum (matka westchnień / szeptów), Mater Tenebrarum (matka ciemności) i Mater Lacrimarum (matka łez).

1235229_664415626902267_1375746895_n

Co ciekawe, obecnie już wszystkie trzy czarownice zostały „spoetretowane” przez Mezco Toys jako LDD. Pierwsza była Mater Tenebrarum jako lalka Tenebre, obecnie poszukiwana i sakramencko droga. Akurat mi się nie podoba jej stylizacja na gotyckiego upadłego anioła, więc nie płaczę po nocach, że kwotą taką nie dysponuję. Co innego Lamenta, odpowiednik Mater Lacrimarum, która ukazała się w serii 26 – cudowna, piękna, must have! ❤

1151043_10151963294592498_2008223839_n

od lewej: Tenebrae, Lamenta, Sospirare

Sospirare jest bardzo klimatyczna, chociaż zupełnie nie przypomina z wyglądu Mater Suspiriorum z filmu. Aby za wiele nie zdradzić, powiem tylko, że akcja Suspirii osadzona jest w Europie. Główna bohaterka, młoda tancerka Suzy Banion, rozpoczyna kształcenie w renomowanej niemieckiej szkole tańca. Już pierwszego dnia dzieje się coś niepokojącego. Dziewczyna, z którą Suzy zderza się w drzwiach, bełkocząca coś o niebieskich irysach, ginie tego samego wieczoru w straszliwy sposób (jedna z najbardziej rozpoznawalnych scen w historii filmowego horroru). Coś złego dzieje się w szkole tańca. Tylko od Suzy zależy, czy odkryje prawdę i przeżyje… Film jest bardzo ciekawy od strony wizualnej, operowanie światłem, dźwiękiem i kolorem nie ma sobie równych, a ścieżka dźwiękowa to majstersztyk. Horroru nie polecam widzom o słabych nerwach i nieprzepadającym za rozlewem krwi.

Obejrzenie Suspirii było moim marzeniem odkąd przeczytałam o tym filmie w katalogu VHS (były takie w latach 80-90 tych, pamietacie?) jako dziecko w podstawówce. Już sam tajemniczo brzmniący tytuł był wystarczająco apetyczny. Udało się po raz pierwszy chyba z dziesięć lat później, a teraz posiadam własną kopię i mogę oglądać, kiedy zechcę 😀

suspiria-red-hall

kadr z filmu, daje pewne wyobrażenie o operowaniu kolorem

Na pudełku Sospirare czytamy: The second of three sisters who pollutes our world / The offspring of a witch who had three little girls / Sospirare is also known as the black queen / Among sighs and whispers is where she is seen (Druga z trzech sióstr, które zatruwają nasz świat / Potomstwo czarownicy, która miała trzy córki / Sospirare znana także jako czarna królowa / Pośród szeptów i westchnień można ją spotkać).

20130830_124607

Certyfikat śmierci uzupełnia powyższy wierszyk niezwykle istotną informacją: A name only spoken on the shallowest of breaths / To say it out loud would only bring certain death / Sight without sight and the sound of the sigh / To hear her whispers will cause to die (Imię wypowiadane tylko na najpłytszym z oddechów / Wypowiedzieć je głośno oznacza śmierć / Wzrok bez wzroku i westchnienie bez dźwięku / Usłyszeć jej szepty oznacza umrzeć).

Na koniec przyznam szczerze, że Sospirare to jedyna jak dotąd moja lalka, na której widok dreszcz przeszedł mi po kręgosłupie, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam ja na żywo, wyciągając ją z pudełka 🙂 Puste oczodoły rządzą!

20130829_233805

Livka, ale masz przeje…

źródła: imdb.com, http://livingdeaddolls.wikia.com/wiki/Sospirare, https://www.facebook.com/LivingDeadDolls/

Lalkowy meet we Wrocławiu

Dziś udało mi się wreszcie spotkać z Anią – na żywo okazała się dokładnie tak sympatyczną osobą, jak sobie wyobrażałam :* Spędziłyśmy czas bardzo miło i owocnie, rozmawiając, chodząc po mieście i robiąc zdjęcia. Obie mamy nadzieję, że następnym razem stawi się więcej forumowiczów. Żeby było ciekawiej, zabrałam na meet kilka takich lalek, których do tej pory nie pokazałam na blogu. Wizyta w lumpku po drodze zaowocowała i wróciłam do domu z jednym okazem więcej 😉

A teraz zapraszam do zapoznania się z dokumentacją fotograficzną:

20130831_131603

Towarzystwo po rozpakowaniu w Coffee Heaven. Poznajecie, co czyje? Czarny stworek w spodniach w paski nazwany Jazzmanem to mój najnowszy nabytek z lumpa 🙂

20130831_131644

Światło w kawiarni było dość trudne we współpracy. Od lewej: Supermodel Simba, Sindy Pedigree, MH CAM trójoczka, MH Howleen. Stoi LDD Sospirare, moja najnowsza umrzyczka.

20130831_131854

Piękne i zapudełkowane – Betty Ani. Nie mogłam się nagapić!

20130831_131923

Steffi składaczek Ani zaprzyjaźniła się z moją Raggedy Ann 🙂

20130831_131946

Jazzman wziął w obroty a la Jem i Hannę Montanę 😀 Ma chłopak gust!

20130831_132333

Dwa pokolenia Steffi – muszę przyznać brunetce, że nie jest taka zła…

20130831_132656

Dwa pokolenia Sindy

20130831_132829

Mogliby być rodzeństwem – Hanna Ani i mój Todd

20130831_133009

Moje potworki, które świetnie ilustrują niesprawiedliwość tego świata – jedna nie ma ani jednego oka, druga aż trzy ;P

20130831_133742

M O N S T E R, monsters, monsters yes we are czy jakoś tak 😉

20130831_140519

Jazzman próbował skorzystać z krasnoludzkiego bankomatu, ale coś nie bardzo mu szło :/

20130831_141141

Ania wpadła na pomysł, że LDD bedą się dobrze prezentować na tle gotyckiej architektury, pomysł od razu przeszedł w fazę testów.

20130831_141416

Na niektórych zdjęciach lalka wygląda, jakby nie miała nosa, co stwarza wrażenie bezcielesności.

20130831_143610

Sindy, mój skarbeczek z lumpa, zwiedzała Ostrów Tumski

20130831_151003

20130831_151024

Kulisy produkcji 🙂

20130831_150846

20130831_14121920130831_14130920130831_14133620130831_14140020130831_151305

20130831_15132320130831_15140920130831_151609

Mam nadzieję, że widoczki zachęciły Was do kolejnego wrocławskiego meetu 🙂 Jeszcze raz dziękuję, Aniu, za miłe popołudnie. Do następnego razu!