Dziewczyna z ptaszkiem na głowie…

…jakkolwiek to brzmi 😛

Carolina Past pochodzi z tej samej serii, co Siernna Calmer – Witchy Princesses. Gdyby obie były w sklepie w tym samym czasie, odpuściłabym sobie Siernnę. Trzecia z tej paczki ma różowe włosy (jakby nie mozna było zostawić w odcieniach zimnych :/ ) i choć nie mam nic przeciwko temu kolorowi ogólnie, jak dla mnie odpada.

bratz9

Gdybyście nie pamiętali, Siernna to ta z lewej. Na blogu pojawiła się do tej pory raz we wpisie o wspólnym śnie kilku wariatek.

bratz bratz1 bratz2

Bratzillaz z jednej strony są bardzo fajnymi lalkami, z drugiej strasznie wkurzają. Ich gumowe ciała są bardzo wiotkie i bezwładne (o ile w przypadku lalki mozna w ogóle mówić o władności 😉 ), trudno lalkę posadzić czy skorzystać w pełni z jej artykulacji. Włosy to jakiejś totalne siano, które łatwo się elektryzuje i sterczy. Trzeba jednak przyznać, że producent siana owego nie żałował i głowy Witchy Princesses porosły bujnie 😉

bratz4

Carolina (moja imienniczka zresztą), jest wyjątkowo urocza i ma fajną kolorystykę. Gdybym miała pozbyć się wszystkich moich Bratzillaz, tej jenej byłoby mi naprawdę szkoda.

bratz3 bratz5 bratz6 bratz7 bratz8

Wczoraj późnym wieczorem oglądałam Vacancy (polski tytuł to zdaje się Motel), nie mogąc się nadziwić, jakie to nudne. Żeby było ciekawiej, wzięłam główkę jednej Bratzilli z zestawów Switch a Witch, pudełko szpilek biurowych i popuściłam wodze wyobraźni. Nawiasem mówiąc, Bratzillom dość łatwo wyłupić oczy (Ania mi pokazała 😛 ), po których zostają takie fajne oczodołki jak np. u LDD Sospirare 😉 Tym rzeźniczym akcentem pozwolę sobie skończyć dzisiejszy wpis. Buźka wszystkim! 🙂

Tańce-łamańce w Krainie Czarów – Liv & Bratzillaz

Dawno, dawno temu… No dobra, wcale nie dawno, a wręcz ostatnio, za to bardzo daleko, za górami, lasami i Skytowerem była sobie Kraina Czarów. Zamieszkiwały ją śliczne laski, które całe dnie spędzały na strojeniu się i wymyślaniu nowych stylizacji. Kiedy jedna z nich, Siernna Calmer (Bratzillaz), wygrała konkurs na najbardziej odjechane nakrycie głowy, jej trzy przyjaciółki urządziły bal:

20140609_171332

Od lewej: Liv nie wiem, Yasmina Clairvoya, Liv Hayden jako Biały Królik, Siernna Calmer

20140609_171345

Jako pierwsze w tany ruszyły Livki. Tyle razy oglądałam je na blogach, a spodobały mi się dopiero na żywo. Blondynka z różowymi pasemkami może i nie jest szczytem moich marzeń, ale ponieważ Spin Master już ich nie produkuje, nie ma na co narzekać 🙂 Drugą kupiłam na Allegro używaną za grosze. Może ktoś mi zidentyfikuje? Poza fioletową peruką lalka miała jeszcze dopinany kucyk z a la chińską ozdobą (wkłada się go w dziurę w głowie).

20140609_171532 20140609_171608

W tym miejscu chciałabym się trochę pochwalić. Fioletowowłosa, która ma słabość do klaunów, co widać po stroju, odziana jest w ogrodniczki uszyte przeze mnie wg wykroju Natalii. Byłam pewna, że nic z tego nie wyjdzie, a nawet jakoś w miarę to wygląda 😉

20140609_171621 20140609_171634

20140609_173213 20140609_173413

20140609_171646

Ktoś się chyba spóźni…

20140609_171655

Siernna spóźniła się na własne przyjęcie… No cóż. Jaki kraj, taka kultura 😛 Zupełnie nie wiem, o co chodzi z tym ptaszkiem w klatce na głowie. Siernna pochodzi z serii księżniczek wiedźm, ma jeszcze dwie koleżanki i obie noszą na głowie drób. Zachodziłam w głowę kilka dni i na żadne wyjaśnienie nie wpadłam :/ Spodobał mi się makijaż lalki, jej oczy i dobór kolorów – zwłaszcza włosy.

20140609_171802 20140609_171828

20140609_171901Muszę przyznać, że Bratzillaz są dla mnie o wiele strawniejszym produktem niż swego czasu Bratz, nawet mimo tych irytujących ząbków na wierzchu. Są zrobione z pomysłem i wyposażono je w ciekawe dodatki. Zastanawiałam się jeszcze nad Cloettą Spellettą (czy jakoś tak), ale chyba chętniej powitłabym jednak Sashabellę.
20140609_172119 20140609_172416

Od niedawna zdradzam taniec orientalny z jazzem, takie figury tam robimy…

20140609_172438

20140609_172559

Tańce trwały do białego rana 🙂

20140609_172718 20140609_172814

Na koniec fotograf strzelił ostatnią grupową fotkę:

20140609_172955 20140609_173006

Kiedy padł pomysł wysłania fotki na kolejny konkurs stylizacji, stało się coś dziwnego – gdzieś w oddali zadzwonił budzik. Dzwonił tak wściekle, że dziewczętom niemal popękały winylowe głowy. Aż w końcu każda z nich obudziła się we własnym kaftanie bezpieczeństwa 😛 Pacjentki rozsianych po całym globie szpitali psychiatrycznych nigdy nawet nie dowiedziały się o swoim istnieniu ani o tym, że dzieliły ten sam sen…

The (Unhappy) End

*wszelkie podobieństwo do osób żywych, umarłych lub nieumarłych jest zamierzone i celowo złośliwe :*