Pierwsze w tym roku spotkanie lalkowe – część ostatnia

Żeby Was nie zanudzić, pozostałe zdjęcia, które chciałam pokazać, urozmaiciłam za pomocą Photofunii 🙂

PhotoFunia-626f9fb PhotoFunia-6270da2 PhotoFunia-6271db3 PhotoFunia-6272a9c PhotoFunia-6273a79 PhotoFunia-6273f96 PhotoFunia-62720c8 PhotoFunia-62725e8 PhotoFunia-62732ef PhotoFunia-62744de PhotoFunia-627195a PhotoFunia-627365c PhotoFunia-6271361

A mały Sylvanian jest JELENIEM, a nie królikiem. Tako rzecze strona producenta. Amen! Miłego weekendu wszystkim 🙂

Łupy

Wczoraj, po kilkukrotnym przekładaniu z tygodnia na tydzień, wybrałam się wreszcie na bazar. Wrocławskie targowisko na Świebodzkim to straszne miejsce. Ludzie snują się noga za nogą niczym armia zombie, flegmatycznie, wypatrując ciuchowych okazji. A tych jest od groma i trochę. „Bistonosze 7 złote!” „Torebki za piątala z Turkii!” „Parfume tanie!” Przedrzeć się przez ten tłum nikogo nie kopiąc i nie klnąc to prawdziwy sprawdzian cierpliwości. Dopiero na samym końcu targowiska znajduje się istne Eldorado – wszystko, co potencjalnie może przydać się komukolwiek do czegokolwiek, jest tam sprzedawane. Część towaru niezaprzeczalnie pochodzi ze śmietnika, ale cóż – no pain, no gain. Wiadomo, w jakim celu tam poszłam – po lalki. Muszę przyznać, że wczorajsze łowy były wyjątkowo owocne. Zobaczcie sami.

Pierwsza z lewej to jakaś śpiewająca lalka, z bardzo twardą głową i miejscem na kabel z tyłu. Kolejna to klon Bratz. Następna to Steffi ex-wróżka. Dalej księżniczka Disneya,
powiedziałabym, że Bella. Obok niej następny skarbeczek – superstar za złocisza („bo goła”). Najprawdopodobniej jest to Style Barbie 1995. Obok fioletowowłosy klon w bardzo
dobrym stanie na ciałku starszej Steffi. Ostatnia „duża” to zdaje się Westley My Bling Bling z bardzo fajnym brokatowym makijażem i kolczykiem w pępku. Poza tym dwie małe Simby z artykułowanymi nogami (Evi?) i dwa niezłe ciałka oraz głowa (chyba) Barbie the Rockers albo jej reprodukcji. Ktoś ją wystrzygł paskudnie, ale nic to. „Nie z takich ran chłopaki wychodzili.” 🙂

Najbardziej cieszę się z superstara za 1zł, mimo że to moja trzecia Barbie o karbowanych włosach i czerwonych ustach. Chociaż nie jestem zwolenniczką bezrefleksyjnego gromadzenia tzw. przydasiów i nie mam oporów przed wyrzucaniem rzeczy, nie rozumiem, dlaczego większość z tych lalek trafiła na śmietnik. One w ogóle nie są zniszczone, a drobne defekty dało się łatwo naprawić. Niektórym ludziom jest chyba po prostu za dobrze i nie szanują tego, co mają.

Część łupów trafi po restauracji na półkę, co do reszty mam pewne, hmm, plany. Zobaczycie, jakie 🙂

30.Dziesięć

Dzisiaj znów troszkę oszukiwania. Akurat mam tu 10 pań 🙂 Niektóre posiadają status trupka do przeróbki, np. Dianie przydałyby się nowe włosy, ponieważ obecne strasznie wypadają. Dwie z powyższych to mroczne dziewczyny od Simby, Mystic Girls (Girlz?), jeszcze o nich przeczytacie. Jutro kończymy photo challenge 😀

7.Motyl

 

 

Nigdy nie lubiłam My Scene. Nie chodziło o lalki same w sobie, ale o pewne wartości, które za ich pośrednictwem przemycano dzieciom. Nie sądzę, by w życiu chodziło o ciuchy, dodatki, imprezy i chłopaków, a tak odbierałam przekaz majsinek. Dopiero kilka miesięcy temu, kiedy zauważyłam, że jakoś poznikały ze sklepów, pomyślałam, że warto byłoby chociaż jedną mieć mimo wszystko. I akurat jedna była całkiem tania na Allegro – Chelsea Rebel Style.

Kiedy wyjęłam lalkę z pudełka, okazało się, że wcale nie jest znowu taka pindowata. Właściwie wyraz twarzy miała dość liryczny, zwłaszcza oczy. I gdyby zdjąć z niej te pindowate ciuszki, a założyć coś bardziej stonowanego i romantycznego, mogłaby wyglądać całkiem ładnie… No i cóż. Teraz rozglądam się również za majsinkami celem dołączenia do mojego zbioru. Wygląda na to, że warto kupować nowe lalki, nawet będąc nastawionym na zbieranie starszych, bo nigdy nie wiadomo, kiedy zrobią się historyczne albo i unikalne 🙂

Chelsea zapudełkowana: