Love Will Tear Us Apart*

„When the routine bites hard
And ambitions are low
And the resentment rides high
But emotions wont grow
And were changing our ways,
Taking different roads
Then love, love will tear us apart again”

cece1ce2

„Why is the bedroom so cold
Turned away on your side?
Is my timing that flawed,
Our respect run so dry?
Yet theres still this appeal
That weve kept through our lives
Love, love will tear us apart again”

ce3ce5ce6

„Do you cry out in your sleep
All my failings expose?
Get a taste in my mouth
As desperation takes hold
Is it something so good
Just cant function no more?
When love, love will tear us apart again”

ce7ce8ce9ce10ce11ce4

*Autorzy utworu: Bernard Sumner / Ian Kevin Curtis / Peter Hook / Stephen Paul David Morris. Tekst utworu Love Will Tear Us Apart © Universal Music Publishing Group

Incognito Fae

Dawno, dawno temu, kiedy Ziemia była jeszcze młoda i głupia, wśród ludzi żył Czarowny Lud, służąc im wszelką pomocą. Za swoją dobroć nie oczekiwał żadnej zapłaty, jedynie dobrego słowa i kropli mleka od czasu do czasu. Z czasem ludzie rozwinęli cywilizację na tyle, że przestali potrzebować pomocy Czarownego Ludu i zapomnieli o dawnych sprzymierzeńcach. Wydaje się, że Czarowny Lud bezpowrotnie opuścił ten świat, zostawiając niewdzięczników samym sobie. Wciąż jednak można Go spotkać na tej Ziemi. Trzeba tylko umieć patrzeć 🙂

fae

Dawno mnie tu nie było. Siedzę i słucham opowieści budynku, który trwa w tym miejscu od 700 lat. Uczę się języka asfaltu i spalin. Zaprawdę – wiele się zmieniło.

fae1

Jak grzyby po deszczu wyrosły tutaj puby.

fae2

Rośliny radzą sobie całkiem dobrze w hałaśliwym otoczeniu, do którego nie przywykłam. Cóż – wszystko przede mną.

fae3

Zapach i smak jeżyn jest dokładnie taki, jak go zapamiętałam. Nie straciły też zamiłowania do złośliwych żartów. Niejednego przechodnia znienacka złapały za rękę czy nogę pędem porośniętym gęsto kolcami, śmiejąc się przy tym do rozpuku.

fae4

Bluszcze zaprzyjaźniły się z murami do tego stopnia, że jedne bez drugich nie mogą żyć. Pozbawione swojego towarzystwa stają się smutne.

fae5

Dokąd teraz?

fae7

Zabolało mnie odkrycie, że ludzie wciąż są śmiertelni. Widać cywilizacja zawsze w końcu musi przegrać z bezlitosną naturą. Z drugiej jednak strony, nieśmiertelność może być wielkim brzemieniem – kto wie o tym lepiej ode mnie? Może zatem nie ma nad czym płakać?

fae8

Dębowe dzieci wciąż dorastają bardzo powoli. Jeszcze nie są gotowe na opuszczenie rodzinnego domu.

fae9

Są chwile, kiedy wydaje mi się, że nic się nie zmieniło. W powietrzu wciąż czuć starożytną magię. Być może nic ani nikt z nas nie zmienia się tak bardzo, jak zwykli jesteśmy sądzić?

fae10

Wierzę, że znajdę swoje miejsce na tym świecie 🙂

A teraz, za Piotrusiem Panem, każdy, kto wierzy we wróżki, niech zaklaska w rączki 🙂

Celine (i Celine, i Ante)

W zasadzie już wiecie, jak to się stało, że zostałam właścicielką recasta. Tak, wiem, przyłożyłam rękę do złodziejskiego procederu wrednych Chińczyków, którzy sieją spustoszenie w kieszeniach Jedynych Prawdziwych Artystów – bo ci, co robią Barbie, to nędzni wyrobnicy plastiku i dzieła tychże klonować bezkarnie można 😛

celineceline1

Z dwóch żywiczek Moniki (z którą, nawiasem mówiąc, spotkałam się znowu w czwartek, tym razem na plaży) zdecydowanie bardziej spodobała mi się lalka o moldzie Celine – bo chyba i w przypadku dollfie można użyć tego określenia. Przypadek sprawił, że akurat taka właśnie lalka była dostępna na fb, z drugiej ręki, a więc z gotowym makijażem. No i dobrze, wszak od czasów pewnej Tangkou wiecie, że nie powinnam się brać za malowanie lalek 😉

celine2celine3

Lalkę kupiłam nagą i łysą, z dwiema parami dłoni i stóp. Jak widać, pasuje na nią jedna z peruk Delilah. Tylko jedna. Ponadto pasuje większość ubrań tejże oraz Tonnerowych, o dziwo także z Ellowyne. MA DUŻE CYCKI!!! ❤ 😀 Gorzej jest z butami. Celine może włożyć brązowe kozaki od Delilah oraz dwie pary butów, które Ewa robiła dla Maudlynne, chociaż te raczej na wcisk.

celine4celine5

Moja Celine ma inny odcień „skóry” niż Monikowa, dostały jej się także inne oczka i rzęsy. To w zasadzie szczegóły, ale wystarczą, by te dwie wyglądały jak zupełnie inne lalki, chociaż dzielą tę samą rzeźbę twarzy. I to jest bardzo fajne w dollfie.

celine6

Ciałko jest ciężkie i dość skomplikowane w porównaniu do innych moich artykułowanych lalek (spodziewajcie się dokładniejszego porównania z Delilah). Jak widać, lalka daje radę ustać sama, prawdopodobnie dzięki dużym stopom.

celine7celine8celine9celine10celine11

Nie byłabym sobą, gdybym nie poprzymierzała innych dostępnych peruk 😛 Przy okazji wychodzą na jaw makijażowe niespodzianki Celine. Malowała ją niejaka Gabriela a.k.a. Blueberry. Nie znam osobiście.

celine12

Nadal uważam, że Celine jest fotogeniczna 🙂

celine13

Żeby nie pozostać gołosłowną: Celine, Celine i Ante 🙂

celine14

Na koniec małe (dosadne) ostrzeżenie: zanim wpadniesz na mojego bloga, żeby mnie zjebać za posiadanie recasta i w związku z tym odejmowanie od ust artystom, psucie rynku oraz brak kompetencji, odpuść sobie. Wiem, co kupiłam. W dupie mam bycie elitą, ja chcę po prostu mieć to, co jedna z wielkich dam światka BJD na dollsforum pogardliwie nazwała „ładną lalunią”. I tyle.

Nie taka żywica delikatna czyli spotkanie lalkowe w Gdańsku :)

Przejechałam znowu trochę kilometrów 😛 W piątek spotkałam się lalkowo z Moniką , która przyniosła na spotkanie recasty Minifee. Miałam już w ręku żywicę Eli kilka lat temu, nazwy nie pomnę, jeden z tych maluszków. Nie zaskoczyło między nami. Co innego Minifee. Okazało się, że nie są wcale takie delikatne, jak sobie wyobrażałam. Nie jest też tak łatwo je pobrudzić. W zasadzie są całkiem podobne do Delilah i można się nimi spokojnie bawić. No, to wiecie, co teraz będzie 😀

sl

Jesteśmy różne 🙂

sl1

Minifee Celine – Monika mówi, że jest bardzo niefotogeniczna. Pozwolę się nie zgodzić 😉

sl2

Dzień wcześniej moja blada Antoinette, mało eksploatowana fotograficznie, doczekała się nowej kiecki, ale o tym kiedy indziej 🙂

sl3

Co robisz temu piesku?!

sl4

Minifee Ante

sl5

sl6

Zamieniłam peruki 😛

sl7

Śliczna Celine ❤

sl8

Nie może być lalkowego spotkania bez czegoś dziwnego na głowie 😉

sl9

Patrzcie, trzymam się za kciuk jak Miu Azone 😉

sl10

siedmiomilowy but, pasuje, jak ulał 😉

sl11

Poprzebierałam se Minifee. Monika pozwoliła. Okazało się, że aby założyć bluzę, trzeba zdjąć głowę, co jest dość prosto i mądrze rozwiązane 🙂

sl12

Antoinette, poważna z twarzy, zwykle nie ma nic przeciwko odrobinie autoironii 🙂

Zdjęcia są nie najlepszej jakości. Było zimno (dalej jest) i wietrznie (dalej wieje), więc siedziałyśmy w kawiarni, a tam, jak wiadomo, oświetlenie pozostawia wiele do życzenia. Z pustego i Saruman nie naleje 😉 Dzięki, Monika, za spotkanie, i do następnego 🙂