Światła, cienie i… gorsety

Gorset przyjacielem plastikowej kobiety! 😉

gorset

Wczoraj miałam okazję poprzyglądać się, jak powstaje lalkowy gorset. Ewa wykroiła i zafastrygowała tę część garderoby dla mojej nowej Tonnerki – tej, która zdetronizała Sindy na spontanicznej liście zakupów. Premiera wkrótce 🙂 Wykrojenie gorsetu uważam za trudne. Ewa mówi, że łatwe. Mnie 3/4 z tego, co tam zrobiła, nawet nie przyszłoby do głowy :/ Ciekawe, czy będę w stanie dojść kiedyś do takiej wprawy w szyciu…

gorset1gorset2gorset3gorset4Wszystkie kreacje to oczywiście dzieła Ewy, prezentowane przez Janay IT, Barbie z moldem GG (psią stylistkę z lumpa), Barbie Spring in Tokyo oraz Raquelle z dwupaku.

1gorset62gorset73gorset84gorset9🙂

Kontrasty – Very Velvet Barbie

Długo poszukiwana zielonooka blondynka z moldem Mackie w przekombinowanym stroju, czyli Very Velvet Barbie z 1998 roku – stała się moją własnością dzięki Uli, o czym wspominałam kilka wpisów temu. W serii, obok blndynki, znalazły się także: Barbie ciemnowłosa na tym samym moldzie, Kira, Teresa i Christie. Lalki miały korony na głowach i zestaw naklejek do ozdabiania aksamitnych strojów. Blondynka wydaje mi się najczęściej spotykaną z tego kompletu.

vv

vv1

vv3

vv4

vv5

vv6

Klasyczny kontrast czerwieni z zielenią wydaje się mniej wyrazisty od kontrastu miękkości i ciepłego koloru z zimną szarością kamienia, jakby kropla krwi wybrała się na spacer po cmentarzu 😉 Spieszę z zapewnieniem, że zdjęcia były robione w parku. Mimo tego park ten pełen jest pamiatek po zmarłych – nosi imię Juliusza Słowackiego, którego pomnik znajduje się tam, podobnie jak ogromny monument pamięci ofiar Katynia. Ponadto z parku przechodzi się bezpośrednio pod budynek Panoramy Racławickiej. Jednym słowem śmierć panoszy się radośnie w samym centrum miasta, pod rękę z martyrologią narodową, a niektórzy tam chodzą bawić się lalkami. Aż dziw, że jeszcze nie zgarnęłyśmy za bluźnierstwo 😉

Nowości

Po sobotniej sesji w parku Ewa zdążyła pokazać część moich nowości. Zło, nie? 😉 W ubiegłym tygodniu przygruchałam sobie w lumpku barbiowatą na wagę. Jak chcecie, możecie mi złorzeczyć za złamanie własnego bana, ale ponieważ dentysta zassał już równowartość dwóch moich Ellowyn, jaki sens ma teraz takie wyzwanie? A tak mam chociaż lalkę za piataka, na którą miło mi się patrzy.

raq

Wiadomo, co mnie urzekło – niebieskie oczy w połączeniu z ciemnymi włosami i dość rzadkie u spotykanych przeze mnie barbiowatych spojrzenie skierowane w bok 🙂 Poza tym lalka od razu skojarzyła mi się z wróżką. I rzeczywiście, w oryginale była wróżką. To Raquelle 2011 z moldem Summer: https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/236x/1e/5c/5a/1e5c5a9d111773f6b8267620eb9826b9.jpg

Lalka jest totalną sztywniarą, ale co z tego. Nie będę inwestować kolejnych co najmniej pięciu dych po to, żeby lala za piątaka zginała nogi, których przeważnie i tak nie pokazuję na zdjęciach 🙂 Co tam nogi, kiedy buzia taka urocza:

raq1

raq2 raq3 raq4

rag6

Barbie Very Velvet z moldem Mackie to lalka, którą w lutym załatwiła skądś Ula. Stokrotne dzięki – to znaczy z wdzięczności obsypałabym Cię stokrotkami, gdybym miała Cię pod ręką 😉 A zanim Ewa mnie ubiegnie po raz kolejny, jeszcze pozostałe nowości:

raq5

tęczowy kucyk marki kucyk po prostu 🙂

raq7

oraz mini Blythe w zestawie z motorem i z corgiem! Bo dobrze jest mieć własnego wróżkopsa 😀 Ta Blythe to istna corgomaniaczka, wizerunek swojego psa ma nawet na sukience 🙂

Marcowe spotkanie lalek

Wczoraj spotkałyśmy się w okrojonym składzie, pewnie częściowo dlatego, że niektórych po prostu zapomniałam zawiadomić <posypuje głowę popiołem>. Miałam za to dobry pomysł na lokal – nie podziemie z żółtym sztucznym światłem, ale lokal z oknem na świat 🙂 Trochę mnie ten pomysł kopnął w zadek, gdyż zachwycone światłem dziennym Ewa i Monika nie chciały wyjść w plener… Antonina znów nie doczekała 😛 Zdjęć zrobiłam jak zwykle fafdziesiąt, będzie na kilka wpisów 😉

wczoraj

Mackie stawiły się gromadnie – jedna moja, reszta Moniki

wczoraj1

Jett black 🙂

wczoraj2

Rerootowana Mackie

wczoraj3

To tak dla orientacji, gdzie teraz będziemy przesiadywać.

wczoraj4

Dwie 16″ – Tulabelle Moniki i Antoinette

wczoraj5

Tak wyglądałaby Antoinette, gdyby wybrała się do chirurga plastycznego 😛

wczoraj6

Wytwory Integrity Toys

wczoraj7

Zabierz tę wielką grabę sprzed mojej twarzy, ty ryża krowo! 😉

wczoraj8

Monika jest nie tylko specjalistką od krecji z rajstop, ale też od peruk 🙂

wczoraj9

Mackie in low key

wczoraj10

Mackie in black & grey

wczoraj11

Ewy nabytki obsiadły moją Mackie

wczoraj14

Pieguski

wczoraj12

Wiosna, zazieleniło się i wszystko spod ziemi wyłazi…

wczoraj13

I po trochu od każdej 🙂

WordPress postanowił uszczęśliwić ludzkość nowym edytorem :/ No cóż…

Mackie z paki cz.3

Praca, studia, konie i czasu ni mo :/ Lalki się kurzą odłogiem. Zrobiłam sobie dzień leniuchowania i wreszcie ubrałam dwie kolejne Mackie. Jedna to Butterfly Art, a druga NN, podejrzewam, że również playline’owa.

macki1 macki2 macki3

W ten weekend we Wrocławiu zapachniało wiosną. Zwierzęta zaczynają linieć, na polach pojawiły się bociany i skowronki, obudziły się motyle. Przebiśniegowe zagłębie kwitnie jak szalone. Mogłoby już tak zostać 🙂

macki4 macki5 macki6

Lale, jak widać, odziały się w bluzki od Mała Moda Dolls (czy jakoś tak) z Allegro. Celestia approves 😉

macki7

Kizia mizia Mei również zatwierdziła efekty stylizacji 😉

macki8 macki9 macki10

Butterfly Art miała na głowie dredy. Teraz nie wygląda jeszcze perfekcyjnie, ale do stanu przed jej naprawdę daleko. Pierwotnie te włosy były karbowane, teraz są sianowate, ale przynajmniej się rozdzielają 😀

Ma ktoś ochotę zrepaintować Draculaurę?

Lalkowe spotkanie w lutowym słońcu

Dzisiejsza relacja może być nudnawa, ponieważ skupiłam się na swoich własnych lalkach. Poza tym było nas dość mało i nie wszyscy mieli ochotę na plener. Poza mną na spotkanie przyszły Monika, Ola i Ewa oraz po raz pierwszy Kamila, która nie ma bloga (Ewa: Jak to? Bez bloga?). Najbardziej żałuję, że nie mogła do nas dołączyć Ania, która zaniemogła, co niezmiernie mnie martwi :/ 😥

Po walentynkowej kawie udało mi się w końcu wyciągnąć dziewczyny na słońce 😀

lalkowe

Ola przywiozła swoją Maud. Okazało się, że lalki nie byłyby identyczne, nawet gdybym swojej nie przebrała, różnią się odcieniem ust.

lalkowe1

Zabrałam ze sobą Lizzie Borden, ale nikt poza mną nie był nią zachwycony 😛

lalkowe17A teraz, UWAGA, UWAGA, pierwsza odsłona zapowiadanej prezentacji prezentów od Inki (królik pochodzi z jajka-niespodzianki Śwnika Peppa):

lalkowe2 lalkowe4 lalkowe5 lalkowe6 lalkowe7 lalkowe8 lalkowe9Barbie Spring in Tokyo zmyła z głowy skorupę:

lalkowe12 lalkowe13

Księżniczka Celestia wykazała się wyższością i brakiem szacunku dla starszych 😛

lalkowe11

Piękniejsza wersja Raquelle przyszła na spotkanie w sukience z taniej Barbie (pierwszy raz kupiłam lalkę dla ciucha):

lalkowe18

Ola miała bardzo fajnie spakowane maluszki:

lalkowe22

Pepper Parson udowodniła, że psiepsiółki swobodnie wchodzą w sukienki Bratzillas:

lalkowe15 lalkowe16

Monika przyniosła m.in. ulubioną Ashę – Cali Girl:

lalkowe10

Maud zapatrzyła się na Lizzie:

lalkowe14

W ramach buntu wobec odsyrenkowania i odwróżkowania uskutecznianych przez sporo z Was, jedną ze swoich Mackie postanowiłam zsyrenkowić:

lalkowe19 lalkowe20 lalkowe21

Strój pochodzi od Simbowej Arielki, korale made by myself 🙂

Nasza nowa koleżanka Kamila przyniosła Mackie na byki – Spanish Barbie, Audrey Hepburn, cztery Lalaloopsy, baletnicę Tianę i Lagoonę w spódniczce z jednej z lalek Hawaiian Fun. Niestety nie chciała wyjść w plener, a ja, mając do wyboru żółte światło Coffee Heaven i światło słoneczne, zrezygnowałam z robienia zdjęć we wnętrzu. Do następnego razu! :*

Mackie z paki cz.2

Kto uważa, że Monsterki mają wyjątkowo zalakierowane włosy, zapewne nie miał przyjemności z Barbie Spring in Tokyo. Śliczna twarz z okiem tak umalowanym, by wyglądało na lekko skośne, została opatrzona w wyjątkowo hardcorową fryzurę. Zaprawdę powiadam Wam, kiedy wyciągnełam ją z koperty, frazeologizm zakuty łeb zyskał nowe oblicze. Nie wiem, co skłoniło Mattel do zafundowania tej ślicznej lalce takiej skorupy na głowie… A że nie jest to produkt najmłodszy, paskudztwo kruszy się. Nadzieja w kranie i butelce z szamponem. Zobaczcie sami – tego się nie da czesać, za to można postukać: http://youtu.be/Qt0sibyP4Gg

A taka jest urocza:

kosmos7 kosmos8

Akurat udało mi się wreszcie kupić strój kosmonauty, więc panna z twardą głową z Tokio wyruszyła na podbój gwiazd 🙂

kosmos kosmos3 kosmos4 kosmos5 kosmos6

Mój mąż parsknął śmiechem na widok tego stroju. Lata sześćdziesiąte, mruknął. Mi się podoba, taki sci-fi oldschool 😉

kosmos1

Mam nadzieję, że na jutrzejszym lalkowym spotkaniu Barbie pokaże się w nowej fryzurze i nie będzie to łysość 🙂 Kranie, szamponie, czyńcie swą powinność!

Mackie z paki cz.1

Wczoraj dotarł cały zestaw przesyłek zawierających rozmaite Mackie. Nie mogłam się nacieszyć, jedna ładniejsza od drugiej, chociaż pewne odkrycia bardzo mnie zdziwiły, ale o tym innym razem. Przed Wami lala, której ubranie w konkretnym stylu niejako narzucało się samo. Jej fryzura kojarzy mi się z powieściami Jane Austen. Póki co, nie dysponuję odpowiednim strojem, jedyne co od biedy przypomina stroje XIX-wieczne (i bardziej z okresu Przeminęło z wiatrem), to suknia z kapeluszem i rękawiczkami – gratis do mojej pierwszej Kurhn 🙂

19.4 19.5 19.6

Lalka okazała się dużo ładniejsza niż na zdjęciu zamieszczonym w opisie aukcji. Mimo że kosztowała grosze, dość długo się zastanawiałam czy ją kupić. To Holiday Traditions Barbie 1996. Z imponującego oryginalnego stroju zostały jej tylko czarne nitki, jakimi do głowy przyszyto kapelusz 😛 Taka ebayowa tradycja – wyciągamy lalkę z pudełka, rozbieramy i sprzedajemy nagą, a strój osobno. Jednych to denerwuje, innym nie przeszkadza – np. mi 😀 Aby było idealnie, lalka powinna nosić taką sukienkę:

2011-12-05.prideandprejudice_1

Pride and Prejudice (Duma i uprzedzenie), zdjęcie z internetu

Kiedyś się doczeka. Chyba… Taki jest plan 🙂 Na razie siłą rzeczy będę rzadziej wpadać do Mangustowa, ponieważ przyszła do mnie praca i poprosiła, by ją przyjąć z powrotem, więc wspaniałomyślnie zgodziłam się 😀

Dear Night Owl, if you read this know that I’ll be missing you and your dolls but I respect your decision. I wish you all the best 🙂 If you ever decide to go back to dolls and blogging, you’ll be most welcome! <hug>

Mackie, Mackie & Mackie loki

Wczoraj był dzień prezentów. Najpierw zapukał listonosz z przesyłką z dwiema lalkami w środku, a potem nadeszła paczka od Inki z samymi cudeńkami 🙂 Jeszcze raz wielkie dzięki!!!

Po 24 godzinach suszenia zdjęłam wałki z głowy Mackie Fashion Fever. Zaraz po zdjęciu włosy wyglądały bardzo fajnie, ale, być może za sprawą zbyt dużej ilości wody i/lub braku jakigokolwiek utrwalenia skrętu, szybko zaczęły same się rozkręcać, dlatego na dzisiejszych fotkach lalka wygląda jak Szopen po koncercie :/ Po rozczesaniu włosów z loków nie zostało nic poza lekkim skrętem, ale miłą niespodzianka było to, że po nocy z żelem na głowie sianko, jakie FF miała na głowie przed kręceniem, zamieniło się w gładką, puszystą czuprynę.

mackies9

mackies4 mackies5 mackies6

Dwie pozostałe przybyły z eBaya. Pierwsza z nich to Van Gogh Barbie, w poprzednim wcieleniu była słonecznikiem wyżej wspomnianego 🙂

mackies

mackies3 mackies2 mackies1

Lalka jest prześliczna, zdjęcia tego nie oddają :/ Drugiej jeszcze nie udało mi się zidentyfikować. Ktoś coś?

mackies10

mackies12 mackies11 mackies7

Wszystkie trzy bardzo mi się podobają i cieszę się, że są moje. Jeśli za jakiś czas przejdzie mi faza na Mackie, będziecie mogli ode mnie odkupić takie ślicznotki 😉

mackies8

Van Gogh i anonimka obie mają ciałka TNT, ale blondynka jest smuklejsza. TNT TNT nierówne 😉 Dobrze, że nie mam świra na punkcie artykulacji, bo albo musiałabym stawać na głowie, poszukując tańszych Fashionistek, albo kupować deluxy 😛

Jeż dla urozmaicenia ;)

Żeby nie zanudzać Was kolejną częścią fotek ze spotkania, zapraszam na mały przerywnik. Zachęcona wpisem Night Owl, postanowiłam jednak zabrać się za zabieg fryzjerski, głównie dlatego, że nie wymagał użycia wrzątku i nie wprowadzał stałych zmian. Przy okazji zakupów spożywczych zaopatrzyłam się we wsuwki w chińczyku oraz w najmocniejszy (i najtańszy 😛 ) żel do włosów. A potem, według wskazówek Night Owl, stworzyłam jeża.

loki

Tada, tadam! Jeża zrób se sam! 😀

loki1

Obawiam się, że za bardzo namoczyłam włosy. Albo będą długo schły – to ta lepsza opcja – albo się nie zakręcą i wtedy operacja JEŻ będzie musiała zostać powtórzona.

loki2

Jak widać głowę pod eksperymenty podłożyła moja nowa Mackie, podobno Fashion Fever. Rozsmakowałam się w Mackie na dobre. Te twarze mają w sobie coś z Tonnerkowego dostojeństwa, ale kosztują o niebo mniej i łatwiej je przechowywać. I w ogóle ostatnio znów ciągnie mnie w stronę Barbie, chociaż niekoniecznie tych najnowszych. Jeżyczka miała nieciekawe włosy sama z siebie, do tego ewidentnie ktoś testował na niej możliwości nożyczek. Włosy kręciłam około czternastej, po dziewięciu godzinach nadal są wilgotne. Może do rana wyschną.