La Catrina na Halloween

Nadszedł mój ulubiony dzień w roku. Co prawda nie do końca mogę go spędzić tak, jak bym chciała, bo: a) spóźniłam się z kupnem dyni, b) jutro do pracy, ale sama świadomość daty jest miła. Pogoda w sam raz na siedzenie w domu i oglądanie horrorów (jakbym przez pozostałą część roku nie oglądała, nie? 😛 ) Brexit i covid zaważyły w tym sezonie na asortymencie halloweenowych pierdółek w sklepach, więc cóż było robić? Zrobiłam sobie sama.

Od pewnego czasu fascynuje mnie meksykański kult Santa Muerte. Jego centralna figurą jest sama śmierć w postaci żeńskiego bóstwa uzdrawiania, ochrony i bezpiecznej podróży na tamten świat. Kult, uznawany przez Watykan za bluźnierczy, rośnie w siłę zwłaszcza wśród ludzi doznających wykluczenia z różnych powodów. To jednocześnie straszne i przykre, że dla niektórych śmierć jest tak powszechnym zjawiskiem, że aż staje się bóstwem, u którego szuka się pociechy. Santa Muerte wygląda trochę jak dziewica Maryja, z tą tylko różnicą, że jest szkieletem. Miałam zamiar sobie taką zmajstrować, ale mi nie wyszło z prozaicznego powodu – nie dostałam nigdzie szkieletu ani choćby czaszki w odpowiednim rozmiarze i względnej jakości. Miałam za to zbędny łeb Livki z wydłubanymi oczami i czarny marker – i tak powstała La Catrina.

La Catrina to postać związana z obchodami święta zmarłych w Ameryce Łacińskiej – Dia de Los Muertos. Obecnie na świecie jest to popularny motyw zdobniczy gotyckich ciuchów, akcesoriów i wszelakich przydasiów i chyba za bardzo nikt nie myśli, że w pewnych kulturach ma to znaczenie sakralne. Pierwotnie La Catrina była przedstawiana jako szkielet ubrany bogato i zgodnie z europejską modą, wyobrażała bowiem postać z górnych warstw społeczeństwa, która mimo uprzywilejowanego żywota nie wywinęła się spod kosy. Takie jej przedstawienie spopularyzowała grafika Jose Guadalupe Posady na początku XX wieku.

źródło: Wikipedia

Wizerunek La Catriny przypomina o równości wszystkich w obliczu śmierci. Z czasem trupią czaszkę zastąpiła tzw. calavera (sugar skull) i właśnie takie jej oblicze zostało najbardziej rozpowszechnione. Po ten motyw sięgnął już Mattel w kreacji Skelity Calaveras z Monster High oraz w obecnej kolekcjonerskiej serii lalek Barbie. W Ameryce Łacińskiej w dniu święta zmarłych (2 listopada) odbywają się festiwale, których częścią są pochody La Catrin w wydaniu zarówno żeńskim, jak i męskim. Postać ta ma przypominać, że śmierci nie należy się bać, tylko ją zaakceptować, a życie trzeba celebrować, póki trwa. Amen.

Nie będę twierdzić, że mażąc markerem po twarzy Livki stworzyłam wiekopomnego ooaka, bo nie stworzyłam. Tak naprawdę nie myślałam za wiele o tym, co robię. Pomazana głowa spędziła tygodnie zatknięta na jeden z ołówków. Potem na miejsce oczu wsadziłam dwa białe pimponki i pomyślałam, że może coś na krótką metę z tego będzie. Marker nie jest najlepszy do malowania lalek, chyba że chce się je zepsuć. Na pewno natomiast łatwiej się nim operuje niż pędzelkiem.

Sukienkę i wianek uszyłam, korale już dawno zrobiłam dla Tonnerek, ciałko od sztywnej współczesnej Barbie, a peruka od Moxie Teenz. Na Halloween może być. Na myślenie o przykrych rzeczach nieuniknionych też…

Happy Halloween!

Inaczej

Każde z poniższych zdjęć powstało w innych okolicznościach i z różnych powodów (które na dziś dzień mogłoby mi być trudno wytłumaczyć) na przestrzeni ostatnich miesięcy, a nawet lat – kolejność przypadkowa. Enjoy!

dd1d2d3d4d5

Spotkanie lalkowe w upale

Rok temu również spotkałyśmy się w ostatni weekend sierpnia i też na Wyspie Słodowej, z tą różnicą, że wtedy każda z nas przemokła, a teraz się dla odmiany odwadniałyśmy w palącym słońcu 🙂

s

Najpierw pojawiły się kocyki i żarełko 🙂

s1

Potem Ewa zadbała, żeby Parnilla pokazała buty 😛

s2 s3

Buty są bardzo fajne, jak zwykle, stopa wydaje się w nich mała 😉

s4

Następnie wpadła Ola i doniosła jeszcze trochę żarcia 😀

s7

Lalki Kaliny również przybyły z wyposażeniem piknikowym 🙂

s8

Flower Power Poppy Parker. Kreacja w moim typie, tzn. zawiera kwiatki i wali po oczach 😀

s9

Wiedźma Livka Moniki przybyła żeżreć pierniki 😉

s10

Schizo przymierzał buty zrobione przez Monikę, bo jego odpadły 😛

s12 s20

Cudowna Superstar Oli zachwyciła mnie i Ewę stoma procentami cukru w cukrze 🙂 Lalka jest kwintesencją superstarowatości – oczy, uśmiech, włosy, opalizująca kreacja. Aż na chwilę znów stałam się dzieckiem, które miało po raz pierwszy w ręku Barbie 🙂

s13

A to już młodsza i zdaje się bardziej współczesna wersja najmłodszej Barbiowej siostry. Jak na berbecia przystało, wszystko ładuje do buzi 😛 Tym razem badaniu organoleptycznemu został poddany jeden z butów by Monika 😀 Tak sobie kiedyś nawet pomyślałam, że małe zwierzęta i małe ludziki poznają świat w podobny sposób – ładując jego elementy do buzi. Wobec jednych i drugich mają zastosowanie te same słowa, np. „nie gryź tego buta”, „czy możesz zrobić mi miejsce” lub „nie obśliniaj mnie”. 😉

s14

s25

s16 s21

Integracja lalkowa przebiegała w grupach i podgrupach. Ta dumna i blada to moja Tonner, przybyła jeszcze przed cyrkową Avą, ale swoje przeleżała na golasa. Docelowego ubranka jeszcze nie ma, więc zmotałam jej na szybko kreację z tego, co już miałam w odmętach lalkowej garderoby. To lalka Eye of Beholder. Włosy miała kunsztownie upiete, dobrze, że poprzednia właścicielka je rozpuściła 😛

s18

Maluszek Kaliny zajął się sobą 🙂

s17 s22

Z domu wyszła także jedna z moich Mackie, celem pochodzenia po wodzie pozbywając się ciuchów z dawnej epoki 🙂 Dla niektórych chodzenie po wodzie zakończyło się nieplanowaną kąpielą…

s23 s24

Zaraz po zrobieniu zdjęcia, Parnilla spektakularnie fiknęła do tyłu. Na ten widok z gardła Moniki, która widziała wszystko z brzegu, wyrwał się pisk godny kociej matki strzegącej kociąt przed stadem głodnych hien. Powiedziała, że gdybym to ja wpadła, nie piszczałaby. Monika jest fanką Parnilli i zapewne, gdybym to ja znalazła się w wodzie, zajumałaby lalkę i uciekła 😉

s15

A na koniec macie gacie! Ewa, samozwańcza strażniczka lalkowej przyzwoitości, zawsze wszystkich zagląda pod kiecki, czy aby obyczaje u nich niełajdackie. Wszystkie jej lalki mogą poszczycić się piękną bielizną. No to się szczycą 😛

Dzięki dziewczyny za spotkanie i za żarcie! :*

Lalkowe Halloween z Ewą i Anią

 

hallo

Po przyjściu na miejsce zastałyśmy taki widok. Ewa, zupełnie niewinnie, przygotowała ciałko pod głowę od Ani, ale faza została złapana…

hallo1

No i wtedy ona powiedziała tej drugiej, że ta trzecia ma brzydki makijaż, a wtedy ta czwarta…

hallo2

Ktoś powiedział Sadako, że mężczyźni wolą blondynki

hallo3

Psinka przebrała się za dziewczynkę, Tangkou za kota, Barbie za ciotkę Klotkę, Merry za elfa, a Gollum za dostawcę świeżych ryb ;P

hallo4

Sadako śmierć przeszła po kręgosłupie.

hallo5

A potem zapadły egipskie ciemności i niektórym zachciało się przywoływać demony.

hallo6

Sesje foto szły równolegle 😉

hallo7

A cssssooo ja mam na karku, sssskarbie?

hallo8

Uśmiechnij się, no!

hallo9

Tak jak wspominałam, peruki Bratzillaz Switch a Witcg dobrze trzymają się Livkowych łebków.

hallo10

I nie przeszkadzają w wyznawaniu Mrocznych Bóstw 😛

hallo11

E tam, nie zwracaj uwagi na to, co się dzieje wokół. Posiedźmy sobie w spokoju.

hallo12

Łapa śmierci w końcu dosięgnęła i Golluma. Ach, cóż za miednica O_o

hallo13

No bardzo kształtna…

hallo14

No co? Ja tylko przycupnęłam. Na chwilę.

hallo15

Let’s party!

hallo16

Co wy tu robicie? Przerwijcie to! Nawróćcie się!

hallo20

Nie wszyscy brali udział w zabawie, niektórzy mieli obowiązki.

hallo18

Operetty pochowały ojca.

hallo19

Ewa: Co ona robi? Przecież to jej ojciec. Ja: Ale nie żyje, więc mu wszystko jedno. Ewa: A te pozostałe co? W kolejce stoją?

 

hallo23

No ale ile mozna stać bezczynnie.

 

hallo21

Family photo

hallo22

Na koniec okazało się, że boska wyrocznia Fronda miała rację – Operetty, które brały udział w gorszących halloweenowych obrzęach, zostały opętane i wszystkie popełniły samobójstwo, rzucając się kolejno w przepaść z kanapy. I koniec pieśni!

O tym, jak Ewa pożyczyła aparat 5 – Alexis

Przedostatnia część niedzielnej sesji:

DSC09251

Ewa jest zasobna w różowe kocyki 😉

DSC09252

Stokrotki ciągle kwitną

DSC09253

kto widzi opalającą się panią?

DSC09266

Pomimo różnicy rozmiarów, głowy są prawie identycznej wielkości…

DSC09268

Taka jestem laska

DSC09269

Słodka

DSC09270

zagrożenie hiperglikemią 😛

DSC09275

potwór by się skusił

DSC09276

Nawet od monstra ma większy łeb…

DSC09277

z pieskiem

DSC09278

i kucysiem

DSC09287

Ej, zapomnieliście mnie zabrać!

DSC09288

Paaaa…

c.d.n.

Spotkanie lalkowe po wodzie

Dziś ostatni dzień sierpnia. Dokładnie rok temu po raz pierwszy spotkałam się z Anią. Tym bardziej się cieszę, że dzisiaj udało się jej wreszcie przybyć 🙂 Poza nią zjawiły się jeszcze Ewa i, po raz pierwszy, Kalina. Było fajnie, chociaż pogoda robiła sobie z nas jaja, a pod koniec spotkania wręcz wymierzyła nam po solidnym kopie w zadki 😉 Udało nam się wzbudzić dość serdeczne zainteresowanie ze strony pewnej pani i jej córki. Oprócz tego dziś wypiłam najgorszą herbatę na świecie i do tej pory mam ochotę, za przeproszeniem, rzygnąć. Blah!

Na spotkanie przybyło lalek co niemiara, taką różnorodność miałyśmy chyba pierwszy raz 🙂

20140831_123737

Hayden Ewy i moja Alexis

20140831_123759

Mariposa Ani po zabiegach fryzjerskich

20140831_123947

Debiutująca, jeszcze niepokazana na blogu, moja Maudlynne Macabre od Tonner Toys

20140831_124459

Giggles szuka kolejnej zabawki…

20140831_124633

Tuesday Taylor Ani z Mariposą

20140831_124802

20140831_124913

Śpiąca królewna Ani, jedna z lalek od Manueli

20140831_125122

Barbie vintage Kaliny

20140831_125218

Zagubiona w tłumie – obdarzona bujnym włosem lalka Ani

20140831_125325

Midge Kaliny i Velma Ani

20140831_125708

Wielkooka Maudlynne

20140831_130137

Repaintowane Blyh Kaliny

20140831_130605

Ania przyniosła ładne pudełko 🙂

20140831_130906

Podobają mi się te moje :*

20140831_131240

Maud z artykułowanym pudlem Kaliny

20140831_131643

Pudel nie przepuści nikomu

20140831_131736

Towarzyski z niego pies 🙂

20140831_131916

Kocham tego klauna 😛

20140831_135731

Różowowłosa Blyh w międzyczasie zmieniła kolor oczu z różu na zieleń 🙂

20140831_140135

O, piłka!

20140831_140228

Więcej piłek!

20140831_140510

Przytul Gigglesa 😛

20140831_140857

Miłość jest nie tylko ślepa, ale także głucha i durna 😛

20140831_141302

Zaduma na dwie głowy.

20140831_141534

Środkowa to repaintowany basaak Kaliny

20140831_141845

I znowu ten pudel

20140831_141918

Dzisiaj można było również podziwiać część kolekcji męża Ani – ludziki Lego

20140831_142151

Zawodnik sumo

20140831_142248

W duecie z gejszą

20140831_150354

Help me, Obi-Wan Kenobi 🙂

20140831_150635

Masz mój łuk. I mój topór 🙂

20140831_150706

Creepshow 🙂

20140831_150817

Czy umiesz strzelać do bohaterów i nie trafiać?

20140831_150847

ufok jakiś

20140831_151112

Last but not least

20140831_151419

Parnilla…

Dzięki za spotkanie, dziewczyny i do następnego razu 🙂

(ś)Livki

Zakładając blog dwa lata temu obserwowałam Livkowe szaleństwo u innych. Lalka spodobała mi się dopiero, kiedy zobaczyłam ją na żywo rok temu na spotkaniu lalkowym w Gdańsku, co zbiegło się z informacją, że Livki nie będą już produkowane. Zajrzałam na Allegro i wzięłam, co było – Hayden jako Biały Królik. Kilka miesięcy później udało mi się kupić używaną Danielę za parę złotych, a w ciągu ostatnich kilku dni przybyły dwie następne, obie z serii School’s Out, jedna używana, druga prosto z pudełka, za co podziękowania należą się Olli 🙂

20140827_184005

od lewej: Hayden, Sophie, Daniela, Alexis

20140827_184033 20140827_184106 20140827_184126Złożyło się szczęśliwie, że wszystkie lalki mają swoje oryginalne stroje i buty. Daniela została nieco pokrzywdzona przez los, ponieważ zamiast swojej oryginalnej peruki ma fioletową szopę :/

20140827_184244Blada i opalona to moje ulubienice 🙂

20140827_184342

Sophie pozuje na kujona 😉

20140827_184444

Daniela pozuje z braku lepszego zajęcia 😛

20140827_184629

No i wyobraź sobie, że wtedy ona powiedziała do niego… a on na to… 😛

20140827_184710 20140827_184726 20140827_184823 20140827_184904 20140827_185021 20140827_185106

Livki mają całkiem fajne buty. Balerinki Sophie i sandały Alexis wyglądają dość realistycznie. Na uwagę zasługują również ciuszki urozmaicone w formie i bardzo ładnie odszyte 🙂

20140827_185258

Na głowy Livek pasują peruki Bratzillaz Switch a Witch i na odwrót.

20140827_185616

Czerwcowe spotkanie lalkowe…

… którym wzgardziła Ania 😛 Tym razem było nas trzy – ja, Ewa i Monika a.k.a. Matka Polka (przybyła zresztą z połową swego potomstwa – Angeliką, która też przyniosła lalki i różne gady) 😉 Na początku rozsiadłyśmy się w Cofee Heaven, ale ponieważ pogoda była w miarę sprzyjająca, poszłyśmy focić na Ostrów Tumski, przez co czytających czeka wyjątkowo długa relacja 🙂 Przyznam, że moją uwagę ściągnęły przede wszystkim przyniesione przez Monikę My Little Pony 3G – w znacznej większości nieposiadane przeze mnie… 😥

20140622_130536

urocza pastereczka, cóż, że gęba u niej przytopiona kwasem, shit happens, a kuce ją kochają i jedzą z ręki 🙂

20140622_124341 20140622_124354 20140622_124403 20140622_124411 20140622_124445 20140622_130055 20140622_130107 20140622_130138

Zakucowało mi obiektyw 🙂

Lalek dzisiaj było mniej niż poprzednio, co nie znaczy, że nie było ciekawie:

20140622_122336 20140622_125108 20140622_125120 20140622_125152 20140622_130008 20140622_130417 20140622_130428

Plener cechowały znacznie lepsze warunki świetlne:

20140622_133754

Ewa wymyśliła, że do Jennocide pasują odcięte końskie nogi…

20140622_135239

Królik z Krainy Czarów jak zwykle zabradziażył po drodze

20140622_135629

Alicja w Krainie Czarów (projekt i wykonanie Ewy) powaliła nas bogactwem detali

20140622_120624

detal 1

20140622_120645

detal 2

20140622_135747

Dwa kucyki przeprowadziły się od Moniki do mnie – HAHAHA!

20140622_140141

Klaudyna próbowała odnaleźć swoje miejsce w szpalerze aksamitek

20140622_140300

W końcu odnalazła spokój wśród przekwitłych bzów

20140622_140427

Nikki po tunningu Ewy 🙂

20140622_140438

Ewa mówi, że nie lubi różowych ust u lalek

20140622_141840

Ło matko, jak tu wybrać perfekcyjną torebkę, kiedy są dwie i jedna perfekcyjniejsza od drugiej. Albo nie…

20140622_142339

Ruda Moniki (Monika kocha rude), nie wiem, czy to mold Kyla / Lea, czy goddess, pomóżcie

20140622_142423

Ten się do mnie wprowadza, póki co 😦

20140622_142553

Różowo-białe towarzystwo

20140622_142939

Soon the name on everybody’s lips is gonna be… Roxie!

20140622_143048

ostro było 😛 😉

20140622_143334

a potem biedronka zasłodziła świat 🙂

20140622_143623

Parnilla, jak to ona, przeżywała swoje egzystencjalne smutki w pełnym słońcu 🙂

20140622_142033

ten też się zrobił mój – źrebaczek kochany ❤

20140622_135316 20140622_135644 20140622_142242

Swoją własną sesję, osobno, mieli Twyla i Dustin, po raz pierwszy w życiu wypuszczeni z szafy w plener 😉

20140622_141411

po minie Dustina widać, że wielki świat zrobił na nim wrażenie

20140622_141507

dobrze w takiej chwili mieć kogoś, kto przytuli czy potrzyma za łapkę

20140622_141818

wielki świat wydaje się mniej straszny, kiedy ma się z kim go przemierzać…

20140622_141537

…a samotność…

20140622_141523

nie zawsze jest tym, czym się wydaje 🙂

Tym razem meet był nieco krótszy niż zwykle (jeno trzy godziny 😀 ), ale humory dopisały. Mamy nadzieję, że wkrótce uda się znowu spotkać. Aniu…

Tańce-łamańce w Krainie Czarów – Liv & Bratzillaz

Dawno, dawno temu… No dobra, wcale nie dawno, a wręcz ostatnio, za to bardzo daleko, za górami, lasami i Skytowerem była sobie Kraina Czarów. Zamieszkiwały ją śliczne laski, które całe dnie spędzały na strojeniu się i wymyślaniu nowych stylizacji. Kiedy jedna z nich, Siernna Calmer (Bratzillaz), wygrała konkurs na najbardziej odjechane nakrycie głowy, jej trzy przyjaciółki urządziły bal:

20140609_171332

Od lewej: Liv nie wiem, Yasmina Clairvoya, Liv Hayden jako Biały Królik, Siernna Calmer

20140609_171345

Jako pierwsze w tany ruszyły Livki. Tyle razy oglądałam je na blogach, a spodobały mi się dopiero na żywo. Blondynka z różowymi pasemkami może i nie jest szczytem moich marzeń, ale ponieważ Spin Master już ich nie produkuje, nie ma na co narzekać 🙂 Drugą kupiłam na Allegro używaną za grosze. Może ktoś mi zidentyfikuje? Poza fioletową peruką lalka miała jeszcze dopinany kucyk z a la chińską ozdobą (wkłada się go w dziurę w głowie).

20140609_171532 20140609_171608

W tym miejscu chciałabym się trochę pochwalić. Fioletowowłosa, która ma słabość do klaunów, co widać po stroju, odziana jest w ogrodniczki uszyte przeze mnie wg wykroju Natalii. Byłam pewna, że nic z tego nie wyjdzie, a nawet jakoś w miarę to wygląda 😉

20140609_171621 20140609_171634

20140609_173213 20140609_173413

20140609_171646

Ktoś się chyba spóźni…

20140609_171655

Siernna spóźniła się na własne przyjęcie… No cóż. Jaki kraj, taka kultura 😛 Zupełnie nie wiem, o co chodzi z tym ptaszkiem w klatce na głowie. Siernna pochodzi z serii księżniczek wiedźm, ma jeszcze dwie koleżanki i obie noszą na głowie drób. Zachodziłam w głowę kilka dni i na żadne wyjaśnienie nie wpadłam :/ Spodobał mi się makijaż lalki, jej oczy i dobór kolorów – zwłaszcza włosy.

20140609_171802 20140609_171828

20140609_171901Muszę przyznać, że Bratzillaz są dla mnie o wiele strawniejszym produktem niż swego czasu Bratz, nawet mimo tych irytujących ząbków na wierzchu. Są zrobione z pomysłem i wyposażono je w ciekawe dodatki. Zastanawiałam się jeszcze nad Cloettą Spellettą (czy jakoś tak), ale chyba chętniej powitłabym jednak Sashabellę.
20140609_172119 20140609_172416

Od niedawna zdradzam taniec orientalny z jazzem, takie figury tam robimy…

20140609_172438

20140609_172559

Tańce trwały do białego rana 🙂

20140609_172718 20140609_172814

Na koniec fotograf strzelił ostatnią grupową fotkę:

20140609_172955 20140609_173006

Kiedy padł pomysł wysłania fotki na kolejny konkurs stylizacji, stało się coś dziwnego – gdzieś w oddali zadzwonił budzik. Dzwonił tak wściekle, że dziewczętom niemal popękały winylowe głowy. Aż w końcu każda z nich obudziła się we własnym kaftanie bezpieczeństwa 😛 Pacjentki rozsianych po całym globie szpitali psychiatrycznych nigdy nawet nie dowiedziały się o swoim istnieniu ani o tym, że dzieliły ten sam sen…

The (Unhappy) End

*wszelkie podobieństwo do osób żywych, umarłych lub nieumarłych jest zamierzone i celowo złośliwe :*

Sospirare – Living Dead Dolls seria 25

Lalkę mieliście już okazję obejrzeć we wpisie o lalkowym spotkaniu we Wro. Spodobała mi się najbardziej z całej serii nie tylko ze względu na wygląd, ale także przez oczywiste skojarzenie z Mater Suspiriorum, czarownicą ze słynnego horroru Dario Argento z 1977 roku pt. Suspiria. Nie trzeba być znawcą horroru, by wiedzieć, że jest to dzieło kultowe. Suspiria należy do trylogii Trzech Matek, pozostałe filmy to Inferno (1980) oraz Mother of Tears (2007). Trzy Matki to potężne czarownice: Mater Suspiriorum (matka westchnień / szeptów), Mater Tenebrarum (matka ciemności) i Mater Lacrimarum (matka łez).

1235229_664415626902267_1375746895_n

Co ciekawe, obecnie już wszystkie trzy czarownice zostały „spoetretowane” przez Mezco Toys jako LDD. Pierwsza była Mater Tenebrarum jako lalka Tenebre, obecnie poszukiwana i sakramencko droga. Akurat mi się nie podoba jej stylizacja na gotyckiego upadłego anioła, więc nie płaczę po nocach, że kwotą taką nie dysponuję. Co innego Lamenta, odpowiednik Mater Lacrimarum, która ukazała się w serii 26 – cudowna, piękna, must have! ❤

1151043_10151963294592498_2008223839_n

od lewej: Tenebrae, Lamenta, Sospirare

Sospirare jest bardzo klimatyczna, chociaż zupełnie nie przypomina z wyglądu Mater Suspiriorum z filmu. Aby za wiele nie zdradzić, powiem tylko, że akcja Suspirii osadzona jest w Europie. Główna bohaterka, młoda tancerka Suzy Banion, rozpoczyna kształcenie w renomowanej niemieckiej szkole tańca. Już pierwszego dnia dzieje się coś niepokojącego. Dziewczyna, z którą Suzy zderza się w drzwiach, bełkocząca coś o niebieskich irysach, ginie tego samego wieczoru w straszliwy sposób (jedna z najbardziej rozpoznawalnych scen w historii filmowego horroru). Coś złego dzieje się w szkole tańca. Tylko od Suzy zależy, czy odkryje prawdę i przeżyje… Film jest bardzo ciekawy od strony wizualnej, operowanie światłem, dźwiękiem i kolorem nie ma sobie równych, a ścieżka dźwiękowa to majstersztyk. Horroru nie polecam widzom o słabych nerwach i nieprzepadającym za rozlewem krwi.

Obejrzenie Suspirii było moim marzeniem odkąd przeczytałam o tym filmie w katalogu VHS (były takie w latach 80-90 tych, pamietacie?) jako dziecko w podstawówce. Już sam tajemniczo brzmniący tytuł był wystarczająco apetyczny. Udało się po raz pierwszy chyba z dziesięć lat później, a teraz posiadam własną kopię i mogę oglądać, kiedy zechcę 😀

suspiria-red-hall

kadr z filmu, daje pewne wyobrażenie o operowaniu kolorem

Na pudełku Sospirare czytamy: The second of three sisters who pollutes our world / The offspring of a witch who had three little girls / Sospirare is also known as the black queen / Among sighs and whispers is where she is seen (Druga z trzech sióstr, które zatruwają nasz świat / Potomstwo czarownicy, która miała trzy córki / Sospirare znana także jako czarna królowa / Pośród szeptów i westchnień można ją spotkać).

20130830_124607

Certyfikat śmierci uzupełnia powyższy wierszyk niezwykle istotną informacją: A name only spoken on the shallowest of breaths / To say it out loud would only bring certain death / Sight without sight and the sound of the sigh / To hear her whispers will cause to die (Imię wypowiadane tylko na najpłytszym z oddechów / Wypowiedzieć je głośno oznacza śmierć / Wzrok bez wzroku i westchnienie bez dźwięku / Usłyszeć jej szepty oznacza umrzeć).

Na koniec przyznam szczerze, że Sospirare to jedyna jak dotąd moja lalka, na której widok dreszcz przeszedł mi po kręgosłupie, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam ja na żywo, wyciągając ją z pudełka 🙂 Puste oczodoły rządzą!

20130829_233805

Livka, ale masz przeje…

źródła: imdb.com, http://livingdeaddolls.wikia.com/wiki/Sospirare, https://www.facebook.com/LivingDeadDolls/