The Curse of Chucky – Klątwa laleczki Chucky (2013)

chucky klatwa

„Life’s a bitch and then you die bleeding like a stuck pig!” – Chucky

Kiedy pojawiła się w mediach wiadomość o nowej odsłonie krwawych przygód (żeby nie powiedzieć ekscesów) Chucky’ego, jednej z ikon horroru lat 80-tych, fani obawiali się kolejnego żałosnego remake’u. Pocieszający był jedynie fakt, że za inicjatywą stoją twórcy oryginału. Okazało się jednak, że nie ma się czego bać – jakkolwiek to brzmi w tym kontekście 😀 Klątwa laleczki Chucky to nie remake, a kolejna część, nosząca cechy prequela.

Curse-of-Chucky

Koszmar rozpoczyna się, kiedy do domu zamieszkiwanego przez niepełnosprawną Nicę oraz jej matkę zostaje dostarczona paczka bez nadawcy. W środku znajduje się sympatyczna lalka. Tej samej nocy matka Nici umiera. Rodzina podejrzewa samobójstwo, gdyż kobieta od lat leczyła się psychiatrycznie. Jednak Nica ma inne zdanie na ten temat – podejrzewa… lalkę.

chucky1

Film jest, mówiąc tyleż potocznie, co precyzyjnie, fajny. Twórcy nie są amatorami, co widać w samej konstrukcji filmu. W niezwykle lapidarny sposób widz zostaje wprowadzony w rodzinną sytuację głównej bohaterki Nici, której bardzo szybko zaczyna współczuć. Krew nie cieknie hektolitrami, ale kiedy już się pojawia, jest to dość dość spektakularne. Twórcy zrealizowali wszystkie założenia horroru, szczególnie umiejętnie i na wiele sposobów radząc sobie z podkreśleniem niezbędnej izolacji. Dzięki temu film wypada dość nastrojowo, choć każdy, kto oglądał choćby jedną część cyklu o Chuckym, doskonale wie, czego i po kim się spodziewać. Trzeba przyznać, że z niecierpliwością czeka się na moment, w którym lalka wreszcie drgnie 🙂

Curse-of-Chucky

Nowy Chucky wygląda jak stary Chucky, ale zdecydowanie zyskała jego mimika. Jest po prostu świetny. Tak bym chciała go mieć w swojej kolekcji! ❤ Nawet mógłby ze mną nocować w łóżku. I mogłabym go zabrać do pracy! 😉 Po raz kolejny morderczej lalce użyczył głosu niezrównany Brad Douriff. Można powiedzieć, że ten horror to także ukłon w stronę lat 80-tych, a nawiązania do tego okresu są nie tylko czysto fabularne. Film momentami posługuje się swoistym metajęzykiem, co nie umknie uwadze horroromaniaka.

curse-of-chucky_maitland_mcconnell_killer_doll_underwear_laptop_water_bra_cam

Fabuła odnosi się zarówno do czasów sprzed pierwszego filmu, jak i do części późniejszych. Dowiadujemy się, co robił Charles Lee Ray, zanim został zmuszony do ukrycia się w sklepie z zabawkami przed policją. Zyskujemy też pewną wiedzę na temat obecnej sytuacji Chucky’ego i jego planów na przyszłość. Choć główna bohaterka kończy dość marnie, furtka fabularna jest dalej otwarta…

Curse-Of-Chucky-Hide-Soul-Alice

Chucky – „your friend to the end” – najwyraźniej nie zamierza jeszcze odchodzić na emeryturę. Obok Freddy’ego, Michaela, Jasona, Pinheada jest jednym z tych potworów, które kochamy, choćby dlatego, że tyle razy je już widzieliśmy. Film polecam miłośnikom klimatu slashera lat 80-tych oraz złowieszczego tupotu małych bucików 🙂

HT_curse_of_chucky_jef_130710_16x9t_384

Z ciekawostek: siostra głównej bohaterki nosi imię Barbie (chyba dla kontrastu 😛 ). Księdza zagrał Cruz z Santa Barbary, jeden z czołowych amantów mydlanych oper lat 80-tych 😀 Trochę mu się postarzało, ale cóż, taka kolej rzeczy i uroda świata. Pamiętacie te plakaty w „Świecie Młodych”? <seria sentymentalnych westchnień> 😉

Chucky Victims

A tak poza tym zawsze mnie bawi, kiedy ktoś szuka na moim blogu „laleczki Czaki” 😛

Jem & Miao Miao by Ewa

W poniedziałek Jem dostała ostatni fragment stroju od Ewy – złoty żakiet.

Podziwiajcie 🙂

20140723_124614 20140723_124649 20140723_124736 20140723_124853 20140723_125212

Żakiet powstał na wzór ubranka Jem, które Ewa znalazła w internecie 🙂

cekiny3

Nadal uważam, że lalce brakuje konwencjonalnej urody, mimo tego lubię ją, wdzięczna z niej modelka, a poza tym, jak wiecie, żywię ogromny sentyment do Hologramów, więc pozwólcie się poczęstować jeszcze odrobinką dżemu 😉

20140723_122227 20140723_122705 20140723_123153

Wiązanie bardzo kunsztowne, prawda? Skoro już jesteśmy przy gorsetach, trafiło do mnie jeszcze jedno dzieło Ewy, w które oblekła swoje plastikowe kształty hybryda klonika Miao Miao i My Scene. Dzięki temu skromna i dziewczęca opiekunka psów przemieniła się w prawdziwego wampa 😉 :

20140723_130930 20140723_131024 20140723_131542 20140723_131734 20140723_131940 20140723_132004

Jak widać na zdjęciach, światło nie było dziś zbyt łaskawe… Sądzę jednak, że nie jest to wielka przeszkoda i można podziwiać detale „uszytków” Ewy. Jeszcze raz dzięki, kochana :*

Jem okiem Ewy czyli dwuosobowy meet lalkowy

Jak wiecie, Ewa tworzy piękne i unikalne kreacje dla lalek. Widząc odzianą w byle co załogę Hologramów, postanowiła ją obszyć, złota kobieta :* Dzisiaj wybrałyśmy się we dwie na małe spotkanie. Żałujemy, że pozostałe dziewczyny nie mogły do nas dołączyć. Mimo że żar lał się z nieba, udało się znaleźć ostatnią zacienioną ławkę i zrobić parę zdjęć 🙂

20140720_141229

Tadam!!! Waszej uwadze polecam szczególnie buty

20140720_141618

Superstar Ewy jako Czerwony Kapturek, oczywiście made by Ewa 🙂

20140720_141650

polecam Waszej uwadze szczegóły stroju 🙂 i wilka 😉

20140720_141725

buty Jem z bliska, jak ona to robi?! *_*

20140720_141758

panna od Mattela, również Ewy i w butach jej produkcji

20140720_141915

Jem oswoiła wilka 😉

20140720_143814

jem i trudy rockowego macierzyństwa 😉

20140720_143852

Kolor włosów jakby bardziej po tacie Rio 😛

20140720_144113

a kto tu udaje wróżkę?

20140720_144312

Jak to często na naszych spotkaniach bywa, parę lalek przeszło z ręki do ręki 🙂

20140720_150646

przyjezdna Mackie została własnością Ewy…

20140720_150235

…podobnie jak pewna wróżka 🙂

20140720_151647

zbiorowa słitfocia 🙂 nie było nas dużo, ale co z tego, i tak było fajnie 😀

20140720_150020

Ewa, zapomniałam nazwę tego kwiatka :/

20140720_141304 20140720_141524 20140720_141629
20140720_145408 20140720_145520 20140720_145556 20140720_145816 20140720_145938 20140720_145951 20140720_150154 20140720_150257 20140720_150324 20140720_150820 20140720_151156

Następnym razem planujemy piknik lalkowy 🙂 Zapraszamy!

Happy in 1980s-90s

To the childhood I lost (New Order)

Cześć wszystkim! Mam na imię Todd i chciałbym Wam opowiedzieć o mojej wielkiej, szczęśliwej rodzinie:

20140621_141718Moja mama Barbie – najpiękniejsza kobieta na świecie – i tata Ken. Pomimo upływu czasu zakochani w sobie na zabój. Mama, choć wycisnęła z siebie czwórkę dorodnych dzieci, zachowała nienaganną figurę (do pozazdroszczenia). Złośliwi mawiają, że ma dobrego chirurga plastycznego 😉

20140621_141755

Moje siostry – Skipper, Courtney i Evi (taka doczepka z przypadku 😉 ). Na ogół są w porządku, przynajmniej dopóki nie trzeba ustalić, kto pozmywa, a kto odkurzy 🙂 A mała, jak to zwykle bywa, jest oczkiem w głowie tatusia 🙂

20140621_141822

Młodsza siostra mamy, podobnie jak ona wiecznie uśmiechnięta, promienna i nieskazitelna, też ma na imię Barbie. Co więcej, jej mąż również ma na imię Ken, a córka to Evi. Nie wiem, jak to się stało, że wszyscy mają te same imiona. Najdziwniejsze jest jednak to, że kiedy się nawołują, nigdy się nie mylą i zawsze przychodzi ta Barbie, która powinna. Dziwne, nie? 😛

20140621_141842

Ciocia Midge – jedyna, która nie posiada ani męża, ani dzieci. Gra w zespole rockowym i wszystko, co ją obecnie interesuje, to kariera w show biznesie (tak naprawdę ma bardzo romantyczną naturę, ale się z nią nie obnosi 😉 ).

20140621_141859

Dobrze jest mieć rodzinę 🙂

20140621_141933 20140621_142221 20140621_142324 20140621_142419 20140621_142723

Wnętrze pamięta lata 80-te, pomimo kilku bardzo współczesnych dodatków:

20140621_142506

Jako dziecko z rodziny tzw. rozbitej najczęściej bawiłam się swego czasu po prostu w rodzinę. Dużą, szczęśliwą, hałaśliwą i oddaną sobie na dobre i na złe. Ale to już wszystko utracona przeszłość…

20140621_142815

Pinocchio’s Revenge (1996)

Film ten oglądałam po raz pierwszy jeszcze na VHS, pod polskim tytułem Syndrom Pinokia. Jego twórcą jest Kevin Tenney. Spod jego ręki wyszły takie hity lat 80-tych jak Witchboard czy Night of the Demons (do tego filmu żywię szczególny sentyment i do tej pory mam go na VHS wydanym przez bodajże Video Rondo 😀 ).

pinokio

Fabuła przypomina wiele innych lalkowych horrorów. Prawniczka Jennifer pracuje nad sprawą człowieka, który zabił swojego syna, a zwłoki zakopał w lesie. Mężczyznę podejrzewano o kilka innych zabójstw, ale w toku śledztwa pojawiają się wątpliwości. Syn domniemanego mordercy miał lalkę – Pinokia naturalnych rozmiarów – który trafił  wraz z nim do grobu. Zabawka stała się dowodem w sprawie i niechcący wpadła w ręce córki Jennifer, małej Zoe.

pinocchio-s-revenge-original

Jak się słusznie domyślacie, nikt nie odmówił dziewczynce, która pomyliła Pinokia ze swoim prezentem urodzinowym. Lalka szybko stała się ulubioną zabawką Zoe (czyż nie tak samo było z Chuckym?). Od czasu, gdy Pinokio wpadł w jej ramiona, ludziom postępującym wbrew woli dziecka zaczęły przytrafiać się rozmaite tragiczne wypadki. W końcu Zoe stanęła do konfrontacji z własną matką. Wydarzenie to ujawniło straszliwą prawdę o dziecku i jego lalce…

pinocchios-revenge-shadows

Miałam jakieś 18-19 lat, kiedy po raz pierwszy obejrzałam Syndrom Pinokia. Wówczas film bardzo mi się podobał, a zakończenie zasmuciło mnie. Horror filmowy był wtedy jeszcze rarytasem, bez internetu pod ręką seanse grozy stanowiły rzadkość. Mając lat prawie dwa razy więcej i setki horrorów za sobą, nie czułam się już tak usatysfakcjonowana tym filmem. Trochę się nudziłam, a to, co kiedyś mnie uwiodło, straciło swój urok i okazało się znacznie mniej interesujące i tajemnicze niż zapamiętałam. Można powiedzieć, że zakończenie tego horroru pozwala na dowolność interpretacji, jednak nie da się nie zauważyć, iż twórcy filmu dążyli do tego, by jednak dogodzić widzom preferującym domknięcie poznawcze. Trochę szkoda. W latach 90-tych wielość interpretacji nie była popularna w filmach grozy.

pinokio1

Film nie jest bardzo krwawy i raczej nikogo nie doprowadzi do palpitacji serca. Dziś można traktować go jako kolejną lalkową ciekawostkę grozy. Nawiązanie do stworzonego przez Carla Collodi bohatera, film wypada całkiem nieźle, wszak pajacyk włoskiego pisarza miał różne wady – przede wszystkim kłamał, był samolubny i nieodpowiedzialny, do czasu oczywiście. Efekty spcjalne nie rzucają na kolana – minęło sporo czasu. Film polecam fanom kina, które pozwala wczuć się w sytuację bohaterów, nie będąc przy tym przytłaczająco dramatycznym.

źródła: imdb.com; zdjęcia z internetu

Jem & The Holograms Hasbro 1985

O Jem już kilka razy było na tym blogu, nie będę się powtarzać. Pomimo ewidentnej płaskości psychologicznej postaci, ten rysunkowy serial kojarzy mi się mimo wszystko dobrze 🙂 Ostatnio dowiedziałam się z bloga Agnieszki o filmowych planach wskrzeszenia tematu 😀 Popieram!

Jem…
Jem is excitement!
Oouu Jem…
Jem is adventure!
Ooouu…
Glamour and glitter,
Fashion and fame!

Jem…
Jem is truly outrageous
Truly, truly, truly outrageous
Woo ooo Jem…
Jem
the music’s contagious (outrageous)

Jem is my name 
No one else is the same
Jem is my name!

Swego czasu udało mi się zgromadzić 4 lalki wypuszczone dawno temu przez Hasbro. Są to Jem i jej chłopak Rio, Shana z Hologramów i Pizzaz z Misfits.

jem

Wygląd faceta przemilczmy 🙂 P Właściwie moglibyśmy przemilczeć również samą Jem, która wydaje mi się najmniej ciekawą lalką z całej serii. Do tego moja ma coś nie tak z głową. Łebek jest spłaszczony, jakby go trzymano w imadle :/ Moją ulubienicą jest Pizzaz (pod względem wyglądu), dlatego zafundowałam jej ostatnio tatuaże wg tutorialu nieocenionego Rudego Królika. Rockowa laska dziary mieć musi i basta! 😛 Poza tym przepadam za jej włosami w kolorze Mountain Dew.

20140430_105618 20140430_105737Chętnie przygarnęłabym jeszcze pozostałe lalki: Kimber, Aję, Stormer i Roxy. Może kiedyś… Póki co, jak widać, jeszcze tych nie obszyłam. Żadna nie posiada swojego aryginalnego stroju, ale nic to. Pomysł, co będą nosiły, mam. problem w tym, że od pomysłu do realizacji droga jest dłuuuga…

20140430_105825 20140430_105942 20140430_110054 20140430_110121 20140430_110226 20140430_110250 20140430_110459 20140430_110646 jem1 pizzaz shanaMam wielki sentyment do Jem. Oglądałam tę kreskówkę po raz pierwszy, kiedy byłam może w drugiej klasie podstawówki, a życie było proste i przewidywalne. Nic nie zapowiadało kataklizmów, które miały wkrótce nastąpić… Dla mnie Jem pozostanie na zawsze symbolem prostej dziecięcej radości i beztroski 🙂

Diana & Diana

Diana to lalka, którą miała spora część dziewcząt w latach 80-tych. Swego czasu bardzo popularny klon Barbie stał się obecnie rarytasem. O mojej Dianie pisałam w jednym z pierwszych wpisów tutaj. Powtórzę tylko tyle, że dla mnie to nie była żadna grosza lalka, przeciwnie, długi czas była moją ulubioną. Przepadałam za jej czarnymi włosami i brązowymi oczami, była taka inna od wszystkich lalek-blondynek. Ponieważ zdarła się do cna, pewnego dnia wylądowała w strzępach w śmietniku 😦 Co ja bym teraz za nią nie oddała…

Na samym początku kolekcjonowania udało mi się kupić Dianę blondynkę, wydaje mi się, że w oryginalnym stroju.

20140114_104418

20140114_105355Włosy lalki pamietają lepsze czasy i w zasadzie nadają się wyłącznie do rerootu. Do tego ja jestem z tych bojących się kuracji wrzątkiem i/lub parą. Lubię ten wyraz twarzy dziewczyny z sąsiedztwa 🙂

20140114_104927 20140114_104837Sport to zdrowie – Diana Ci powie 😛

Druga lalkę kupiłam za jakieś grosze na dollsforum. Włosie ma w nieco lepszym stanie, niestety ciałko jest luźne w stawach i jedna noga się nie zgina. Poza tym wszystko gra.

20140114_105312Twarz identyczna jak u mojej przepadłej Diany czarnowłosej…

20140114_104549 20140114_104514 20140114_104402 20140114_104634No i znów zrobiło się nostalgicznie i sentymentalnie…

Piesek

Wpis zainspirowany wpisem Agnieszki: http://fleurdolls.wordpress.com/2013/11/17/much-loved-bardzo-kochane/

Dawno, dawno temu, kiedy byłam bardzo mała, miałam ulubionego misia. Miś był plastikowy, powlekany czymś milszym z wierzchu i miał kończyny na gumkach. Ponieważ wszędzie chodził ze mną, w końcu go zgubiłam. Straszny płacz został ukojony przez mamę, która kupiła gdzieś pieska w kolorach ulubionego ciasta – większość biszkoptowa z kakaowymi plamami. Piesek dostał na imię Piesek (przyznam, że oryginalność nie powala 😉 ) Później, nie pamiętam w jakich okolicznościach, założyłam mu na szyję spódnicę dla lalki i tak został Pieskiem-w-sweterku. To moja najstarsza i jednocześnie jedyna zabawka z dzieciństwa – taki mały skarb.

20131120_125504

sweterek, który był spódnicą, zrobiła mama z prawdziwej wełny, która ma swoją historię – była swetrami kilku kobiet w naszej rodzinie 🙂

20131120_125526

Widać wpływ czasu 🙂

20131120_125545

Futerka zdecydowanie ubyło

20131120_125636

parę razy coś trzeba było zszyć

20131120_125658

mordka się nieco zdeformowała, ale oczy i nos są oryginalne 🙂

Obecnie piesek towarzyszy mi w kuracji kręgosłupa 🙂

The Puppet Master (1989) – Władca lalek

The Puppet Master to kolejny lalkowy horror Charlesa Banda, prawdopodobnie najlepszy z jego produkcji tego rodzaju. Tym razem straszą nie dziecięce zabawki, ale lalki unikatowe. Zabawki tworzone i ożywiane za pomocą magii przez starego mistrza Andre Toulona są jego towarzyszami i przyjaciółmi. Niestety istnieją ludzie, którzy pragną odebrać staruszkowi jego sekret. Mistrz decyduje się podjąć krok ostateczny, by chronić swych małych, choć zabójczych, przyjaciół oraz tajemnicę ich powstania.

Puppet Master

Dziesięciolecia później lalki trafiają jednak w niepowołane ręce. Ich nowy bezwględny pan ma złe zamiary wobec swoich przyjaciół obdarzonych mocami nadnaturalnymi. Jednak lalki mają swój rozum i choć metodom ich postępowania można wiele zarzucić, potrafią końcem końców odróżnić dobro od zła…

Puppet_Master_Screen

Film, choć efekty specjalne nieco trącą myszką, ogląda się dobrze, lepiej niż inne produkcje Charlesa Banda. Puppet Master, jako film z końca lat 80-tych, posiada typową atmosferę tamtego okresu, a także swój własny tajemniczy klimat. Intryga prowadzona jest sprawnie, ciekawie, a wystarczająco liczne elementy makabry dodają smaczku całości. Gra aktorska nie powala, ale też nie razi. Powiem szczerze, że film spodobał mi się bardziej niż za pierwszym razem, gdy oglądałam go po raz drugi nie tak dawno temu. Nawet miałabym ochotę sięgnąć po kolejne części.

puppet-master

Blade

Na największą uwagę zasługują oczywiście lalki, które dziś zalicza się do kultowych w dziedzinie filmowego horroru.Do najbardziej rozpoznawalnych tworów władcy lalek należy Blade – blady, długowłosy człowieczek o pustych czarnych oczach, które z rzadka rozświetla wewnętrzny blask. Lalek nie ma dłoni, zamiast nich z rękawów czarnego płaszcza wystają ostre narzędzia, których nader często używa. Są to hak i ostrze, od którego pochodzi imię lalki.

pm106

Tunneller cię widzi! :O

Bliskimi znajomymi Blade’a są Pinhead o małej główce i wielkich, silnych dłoniach, Tunneller, któremu z głowy wystaje świder (działa!) oraz Leech Woman – śliczna, czarnowłosa laleczka wypuszczajaca pijawki z ust.

pupmaster4

Leech Woman

W filmie pokazano także kilka innych lalek, jednak te cztery zdecydowanie wiodą prym w pierwszej części filmu. W kolejnych częściach pojawiają się coraz to nowe lalki, twórcy nie zapominają jednak o tych, które przysporzyły serii popularności.

puppet-master-collection

Lalki kolekcjonerskie – zazdraszczam :/

Istnieją oczywiście figurki i lalki kolekcjonerskie, tańsze, droższe, odwołujące się do różnych części filmu. Najdroższe są te naturalnej wielkości (chodzi o dokładną kopię lalki z filmu), cena dochodzi do 200 dolarów na Amazonie. Ech, nie pogardziłabym takim Bladem. Cóż, może kiedyś…

źródła:imdb.com, zdjęcia z internetu