Wietrzenie szafy ;)

Nie mam miejsca na lalkową witrynkę. A nawet gdybym miała, nie jestem przekonana, czy chciałabym mieć stale przed oczami lalki. Z powyższych powodów trzymam je spakowane w szafie. Przyznaję, że jest to nieco uciążliwe – wyciągnięcie konkretnej sztuki zwykle wymaga wyjęcia mnóstwa rzeczy i włożenia ich z powrotem na miejsce. A kiedy lalki już wyjdą, tworzą mały tłum 😉

bse

Nie wiem, kiedy ich tyle nazbierałam 😀 Odziałam z trudem, całe szczęście obuć było łatwiej.

christies

Christie – jeden mold, a takie różne 🙂

nichelles

Nichelle – sama nie wiem, która ładniejsza

skrajne1skrajneskrajne2

Superstar – ten sam mold, skrajnie różna kolorystyka. Diabeł tkwi w kolorach?

redlips

Czerwonouste:)

rude

Niby wszystkie rude, a każda inaczej

pojednej

Po jednej – Shani, Asha, Nia

parts

A ta… chyba będzie na części…

Pierwsze…

Na dzisiejszy spacer wybrałam się Nią / Kirą, która, jak wiecie, była moim dziecinnym marzeniem, spełnionym dopiero, kiedy sama sobie ją kupiłam już jako dorosła kobieta sama na siebie zarabiająca i podatki grzecznie i na czas płacąca 🙂 To pierwsza sesja tej lalki w UK.

kira

W lesie rozkwitają powoli pierwsze bluebells ❤

nia

Całkiem nieźle poczyna sobie również rzepak, który w zasadzie po raz pierwszy w życiu miałam okazję powąchać. A pachniał pięknie i smakowicie miodem.

nia1

Będzie jeszcze piękniej, kiedy w pełni rozkwitnie, całkiem niedługo, jak sądzę 🙂

nia2

Pierwsze listki na leszczynie.

nia4

To oczywiście zdjęcie ze specjalną dedykacją dla EWY ❤ ❤ ❤ pierwsze zdjęcie z głową w dół 😀

nia6

Stokrotki nie takie pierwsze, ale też ładne.

nia7

Berberys wprowadza lekko jesienny nastrój swoją barwą.

nia8nia9

Pierwsze kwitnące krzaczki.

nia11

A to chyba farbownik, ale nie dam sobie za to ręki uciąć. Lalce też nie!

nia10

Koniec pierwszego spaceru 🙂 Tak, wiem, mogłabym ją też po raz pierwszy w końcu przebrać 😛

Mangustowo ma 6 lat :)

Mangustowo ma 6 lat! Dokładnie sześć lat temu zapowiedziałam, że tu będzie blog lalkowy 🙂 Z tej okazji, zamiast torta, którego i tak bym nie zjadła, bo nie lubię (nooo, może śmietanowy), galeria lalek w moim życiu najbardziej zasłużonych – Barbie i innych mattelek z Ery Superstar 🙂

bb

Na początek letnio-wakacyjnie: po prawej zwleczona z wrocławskiego targowiska Sun Sensation Barbie 1991 i moja dzieciowa, rok starsza Hawaiian Fun Barbie – obie o pomarańczowej karnacji 😉

bb1bb2

Wydaje mi się, że Sun Sensation (chciałam napisać w skrócie SS, ale jakoś mnie zmroziło…) ma większą głowę i większe oczy, ale może to być kwestia złudzenia optycznego.

bb4bb6

Barbie przeważnie była blondynką, zapraszam zatem na paradę blondyn(i)ek 🙂

bb8

od lewej: Shopping Fun, Hawaiian Fun, Sun Sensation, Fashion Play i United Colors of Benetton

bb9

„R-ki” ery Superstar: Kira a.k.a Marina (tu w wydaniu Nia), Midge i Christie. O tej z lewej marzyłam, środkową miałam, tę z prawej miała koleżanka 🙂

bb7

Zdjęcie do szkolnego albumu 😉

bb10

Pod względem Barbiowym byłam i jestem totalnym betonem: podoba mi się tylko to, co znałam jako dziecko. Nie upieram się, że to dobrze, ale w życiu są ważniejsze kwestie, w których lepiej betonem nie być 🙂

bb11

Jeśli o Barbie chodzi, jedna blondynką przestała być całkiem niedawno, po niemal 30 latach posiadania na głowie jasnej czupryny. Niewiele z tych pięknych włosów zostało (wszak to Totally Hair Barbie), kiedy wpadła mi w ręce, stąd reroot, który zresztą już widzieliście.

bb15

Duo Exotic Brunettes 😉

bb14

Duo Not Matching Outsiders 😉

bb17

Przeglądanie starych zdjęć na blogu przypomniało mi, że lalki można tak fajnie ułożyć w kółeczko 😉

A na koniec rzadki moment kociej łaskawości dla plastiku:

bb12bb13

Zdaje mi się, czy Mangusta Junior uśmiecha się na tym zdjęciu? 😀

Rozpudełkowana

O tym, że z sentymentem wzdycham do Superstarów, wiadomo nie od dziś. Podobnie jak o tym, że moim dziecinnym, niespełnionym marzeniem była Western Fun Nia – jedna z pierwszych lalek, które kupiłam jakieś 20 lat później do kolekcji w stanie NRFB, bardzo okazyjnie zresztą. W międzyczasie naczytałam się historii jeżących włosa na głowie, jak to lalki rozpudełkowane po latach potrafią się rozpadać i rozkładać, dlatego Nia stała w kartonie aż do zeszłorocznego remontu, kiedy to jej pudełko zostało uszkodzone – może i szczęśliwie się złożyło.

kira

Western Fun Nia z 1989 roku jest, jak widać, przedstawicielką moldu Kira/Marina – najładniejszą z nich moich zdaniem. W swoim czasie prezentowała szczyt barbiowej artykulacji. Ponadto, lalki z rękami zgiętymi w łokciach należały do serii droższych, a więc zasobniejszych w dodatki. Nia została wyposażona także w pasek, który mógł także służyć za bransoletkę przyjaźni. Jak widać, nogi zastygły w pozycji, jaką przez ponad 20 lat zajmowały w pudełku, może i jest to odwracalne, ale niespecjalnie mi zależy. Zginają się na klik, tak jak Mattel przykazał 🙂

kira1kira2kira3kira4

Obowiązkowa szczotka zwykle gościła w pudełkach droższych Mattelek, co z czasem zaczęło się zmieniać, podobnie jak obecność lalkowej biżuterii. Wstern Fun Nia została dodatkowo zaopatrzona w widoczne poniżej kartonowe dobra – dodatki z papieru, czujecie klimat tamtej epoki? 🙂

kira5

Pudełka droższych lalek częściej zawierały także reklamowe prospekty z pozostałymi produktami Mattela dostępnymi w danym momencie. Nie wiem, nie umiem ocenić, czy takie emocje, jakie towarzyszyły nam – dzieciom PRL – podczas choćby przeglądania takich gazetek, nie mówiąc już o samym kontakcie z produktem właściwym, są dostępne dla dzisiejszych maluchów. Wszak Barbie stała się towarem z supermarketu, jednym z wielu. Nie chcę przez to powiedzieć, że to zupełnie źle. Po prostu teraz jest inaczej.

kira6kira7

Pierwsze w tym roku spotkanie lalkowe cz.1

Tym razem było nas wyjątkowo dużo. Poza mną, Anią i Ewą pojawiły się długo niewidziane Monika z Andżeliką oraz Kalina. Po raz pierwszy pokazała swoje lalki Marzena. Miałyśmy również przyjemność poznać Joannę i jej dwie urocze mała księżniczki 🙂 Jak (prawie) zwykle rozsiadłyśmy się w Coffee Heaven, gdzie zostałyśmy bardzo miło przyjęte przez panie z obsługi, które miały wielką ochotę pogadać z nami o lalkach, ale nie bardzo mogły z oczywistych względów.

Lalki i różne drobiazgi przechodziły z rąk do rąk, w związku z czym wzbogaciłam się o trzy kucyki ze starszych generacji, sweterk dla lalki i kolejne zwierzątko Sylvanian Families, znalezione tuż przed spotkaniem przez Ewę w tramwaju. Taka historia 🙂

Marzena przyniosła bardzo ciekawe lalki, Tonnerki tzw. size plus, czyli o bardziej naturalnych i pełnych figurach. Oczywiście u mnie ich nie zobaczycie, bo w tym miesiącu nie pokazuję żadnych Tonnerek 😛

Jako że lalek było co niemiara, muszę podzielić fotorelację na kilka części. Fajnie było posiedzieć, pogadać i polalkować wspólnie 🙂

18.1

Po raz pierwszy na lalkowe spotkanie zabrała się ze mną Frankie Stein pozbawiona koloru.

18.2

Monika przysiosła rerootowaną Mackie – cóż za piękność ❤

18.3

Orient w wersji chińskiej i amerykańskiej

18.4

MLP z drugiej generacji zżarł ciasto i dobierał się do kwiatków, kiedy go nakryłam 😉

18.7

16″ Poppy Kaliny przyglądała się wszystkiemu z dystansem i powątpiewaniem

18.8

Czapa-dynia filcowana przez Kalinę

18.9

Luli, luli, kucyku Funko, niech twe obżarstwo nie skończy się biegunką 😛

18.10

Czapa żaba Kaliny na basaaku Kaliny 🙂

18.11

Tuesday Taylor to laska z klasą. Może mieć włosy ciemne albo jasne, a wpadając w łapy manguście i takie, i takie naraz 😉

18.12

Kuce uparły się siać spustoszenie w roślinach Moniki 😉

18.14

Zmackowanie totalne

18.16

Na meet wybrała się także wymizerowana Delilah

18.17

macki, macki, ośmiornica 😛

18.18

Dwie Tereska, jedna z deską, druga bez deski. Niepodobne.

18.19

Te dwie znalazły wspólny język 🙂

18.20

Z kucami integrowała się mała Paskuda Kaliny w pięknej muchomorowej czapie

18.21

Kuce czułości nie ominęły też Everki Moniki

18.22

Żaba to też dzieło Kaliny 🙂

c.d.n.

Fashionistka Kira

UWAGA! Wpis zawiera marudzenie

Nie mam nic przeciwko lalkom z ubytkami, jednak kiedy ubytkiem jest brak ciałka, trochę trudno mówić o lalce w ogóle. Kiedy znalazłam w lumpie piękną głowę Kiry, jak mniemam z serii Bennetton, od razu pomyślałam o zatknięciu jej na ciele zbędnej Fashionistki. Głowa Mattel i ciało Mattel, powinno stykać, myślę sobie.

kira3

Śliczna twarzyczka pod rozwianą grzywką

Tymczasem okazało się, że nie ma tak łatwo. Głowa nie siedzi dobrze na szyi, jeśli się jej lekko nie dociśnie. Istnieje kilka możliwości, że tak się dzieje. Być może trzpień jest za długi i nie mieści się w głowie mniejszej niż u dzisiejszych Fashionistek. Niewykluczone również, że kiedy Kira miała jeszcze własne TNT, ktoś zafundował jej „byczokarczność” (termin Gosi) i otwór szyjny jest za szeroki albo był taki od początku.

Przeszczep głowy z lat 90-tych na wątłe ciałko Fashionistki może wyjaśnić poniekąd, dlaczego włosy tych ostatnich są takie cienkie – obfitość włosia u Kiry powoduje, że głowa jest za ciężka. Kiedy trzyma się lalkę za dolną część nóg, kolana się zginają ze względu na ciążącą głowę.

Kolejny problem jest natury estetycznej. Przyzwyczajenie (najprawdopodobniej) sprawiło, że na ciałku Fashionistki lalka po prostu nie wygląda. Jest jakaś taka zbyt patyczkowata, płaska decha, nie ma odpowiedniej masy, której nie można odmówić ciałku TNT, wydaje się, że tych włosów jest za dużo. Patrzę i nie podoba mi się to, co widzę :/ A jak Wam się widzi Kira Fashionistka?

kira2

Na empikowym świeczniko-fotelu

kira5 kira4 kira1 kira

Zdjęcia robione w pochmurny dzień (ostatnio w takich urodzaj) nie wyszły za dobrze 😦 A tak poza tym jest mi smutnawo dziś, bo nasz z dawna wyczekiwany lalkowy meet nie doszedł do skutku ;(

Superstar Era – nie tylko Superstary

O mojej miłości do moldu Superstar, wynikającej głównie z dziecinnego sentymentu, wiecie od dawna. Z dostępnych w necie źródeł można dowiedzieć się, że tzw. Superstar Era rozciągała się w czasie od 1976 roku, kiedy powstał mold Superstar, aż do 1998, gdy zamieniono go na Generation Girl. Spotkałam się ze stwierdzeniem, że to najlepszy, jak dotąd, okres istnienia słynnej lalki Mattela. Wiedziona wyżej wspomnianym sentymentem (moje dzieciństwo mieści się w tych ramach czasowych), zgadzam się z tą opinią.

W niektórych źródłach można także przeczytać, że pojęcie Superstar Era obejmuje nie tylko lalki o tym moldzie, ale ogólnie wszystkie lalki barbiowate Mattel z tego okresu, a tych mam kilka. Niektóre już znacie, inne nie miały jeszcze okazji się zaprezentować:

supLalki stojące (górny rząd) to Kira, Midge i DOTW Irish Barbie. Nowe nabytki siedzą (od lewej): Christie Benetton (prawdopodobnie), Teresa Hollywood Hair oraz niezidentyfikowana lalka z moldem Spanish. Moja kolekcja długo obywała się bez lalek AA, bynajmniej nie z powodu rasowych uprzedzeń, bo tym nie hołduję, po prostu tak jakoś wyszło, nie złożyło się. Kupiłam jedną Christie o tym moldzie w ubiegłym roku, ale zaginęła w pomrokach transportu. Ta natomiast zawitała u mnie w wyniku wyprzedaży lalkowej kolegi z forum. Sukienka Christie została uszyta wczoraj z dziecinnej skarpetki i bluzki, z której powstało już kilka innych ubranek. Kolorami chciałam nawiązać do serii Benetton.

sup1Teresa pochodzi z Allegro, kupiłam ją kilka miesięcy temu. Strój nie jest oryginalny, ale wpisuje się kolorystyką i klimatem w tamte czasy. Lalka ma bardzo ładną twarz i piękny facepaint w odcieniach zieleni i brązów. Jako dziecko nigdy nie miałam ani Teresy, ani Christie, a o moldzie Spanish dowiedziałam się dopiero w zeszłym roku, zaczynając lalkozbieractwo.

Gapienie się na lalki sprawia mi sporo przyjemności i relaksuje mnie. Doznaję wówczas takiego uczucia, jakby jakiś zagubiony element wracał na swoje miejsce. Nie wiem, czy rozumiecie, o czym bablam, ale chciałam się tym odczuciem z kimś podzielić 🙂

sup2

 

Jakieś wyjątkowo nieładne te zdjęcia wyszły, nie mam pojęcia z jakiej przyczyny :/

źródła: barbiecollection.blox.pl, http://www.kattisdolls.net/