Vanesa Fashionistka

Zgadnijcie, kto posłużył za dawcę ciałka? (Na dworze szaro, paskudnie, to nie dzień na foty, ale polalkować by się chciało :/ Wybaczcie tę wątpliwą jakość.)

20140209_135942

Biedna Barbie, dobrze ją znałam…

20140209_140058Bingo! To Barbie F. I tak jej nikt nie lubił, bo była suką 😛

20140209_140243

Już miałam się pozbyc tej Vanesy, ale jakoś lubię tę twarz. Ma w sobie coś takiego, co przywodzi na myśl czasy Superstarów i Diany – tę „swojskość” dziewczyny z sąsiedztwa.

20140209_140331

O ile łatwiej teraz podrapać się po nosie…

20140209_140435

… lub zatańczyć 🙂

20140209_140639 20140209_140654Nie lubię podmieniać ciałek, bo słabo sobie radzę z niedestrukcyjnym zdejmowaniem głów. Tu jakoś poszł całkiem nieźle, o dziwo, chociaż głowa Vanesy miała większy otwór i trzeba było pookręcać szyję gumkami, żeby się trzymała w pożądanej pozycji. Z drugiej strony taki przeszczep to świetny sposób na pozbycie się niechcianej lalki i ulepszenie innej. Tym sposobem Vanesa jeszcze tu pomieszka 🙂

Vanesa – klon wielce zacny

O Vanesie przeczytałam po raz pierwszy na blogach Doroty i Ani. Spodobała mi się ta brunetka z kręconymi włosami, pomimo wielokrotnie podkreślanej zbieżności z kiczowatym i dość niestrawnym stylem Peggy Bundy. Według mnie Vanesa ma w sobie coś, co przywodzi na myśl starą dobrą Dianę z odległych czasów mangustowego dzieciętwa. Kilka miesięcy temu zupełnie przypadkiem udało mi się kupić dwie Vanesy w Leclercu – za 13zł od sztuki aż szkoda było nie wziąć obu 🙂

Po rozpakowaniu okazało się, że lalki są dobrej jakości, chociaż włosy blondynki pozostawiają co nieco do życzenia. Udało mi się jednak okiełznać je i skręcić w kok. Uważam, że lalka zyskała zdecydowanie na zmianie fryzury. Ubranka Vanesy jakie są, każdy widzi, można powiedzieć klonikowy standard – nie za dużo zużytego materiału. Trzeba jednak przyznać, że ciuszki są porządnie odszyte, nic się nie strzępi. Do tego obie lalki wyposażone zostały w parę srebrnych szpilek, czy pasują do stroju, czy nie.

Ciałko powiedzmy TNT, nogi zginane w kolanach, ręce odchylają się na boki. Nic nie skrzypi, nie odpada, niedoróbek brak. Starannie wykonany srebrny makijażyk, oczy u obu sarnio-brązowe (tak, u blondynki też 🙂 ). Vanesa to naprawdę pozytywne zaskoczenie jakością, zwłaszcza w porównaniu do produktów firm o większej renomie (i cenie…).

Nie udało mi się znaleźć w internecie żadnych więcej materiałów o tej lalce, choć strona jej producenta, Fu Wei Toys, działa i wygląda na to, że dobrze się ma. Chyba więcej o Vanesie nie usłyszymy 😦 W każdym razie cieszę się, że Vanesy znalazły się w mojej kolekcji.

Wprost z pudełka

Blondynka po zmianie fryzury