Lipcowe spotkanie lalkowe

Dzisiaj spotkałam się lalkowo z Olą 🙂 Jak zwykle było owocnie w kawę, zdjęcia i rozmowy lalkowiczek o życiu 😉 Uwaga: dużo zdjęć!

s

Ola przyniosła stadko Blythe LPS, które wreszcie, po dwóch latach rozłąki, połączyło się z koleżanką 😉

s1

Cały czas przerabiam temat zaszewek… I tak, Ewa, widzę, że nitka wystaje 😛

s2

Bez Mattela nie ma lalkowego spotkania. No nie ma i już.

s3

Dzidzię z Heart Family każdy chciał polulać 🙂 Choć niekoniecznie w tym samym celu…

s4

Gdzie Blajtkowe czapki, tam nie może obejść się bez przymiarek 😀

s5s6s7s8

Temat zaszewek przerabiałam też na szkapowatym ciele Antoinette – bardzo miło szyje się na tak płaskie sylwetki.

s9s10

Swoich pięciu minut przed obiektywem doczekała się także Lumpy Space Princess (widzisz to, Brad?!)

s11

Rybkę wydłubałam wczoraj. Odrobinę jestem nawet dumna, bo nie wierzyłam, że mi wyjdzie.

s12s13s14s15

Biedroneczki są w kropeczki i łażą po kwiatkach 😉

s16s17s18

Antonina jak zwykle nie powstrzymała się od dekadenckich wkrętów 😛

s19s20

Tyle nas było (zapomniałam ustawić LSP do zdjęcia, ona mi tego nie wybaczy… :O)

s21

Księżniczko, jesteś piękna jak gwiazda na Twoim czole, czy co tam 😛

s22

Posey – jak na LDD wyraz twarzy ma wręcz uprzejmy. I, jak każdej lalce ze stajni Mezco Toys, pasuje do niej ziarnisty filtr 🙂

s23s24s25

Za tydzień planujemy znów się spotkać. Może ktoś ma ochotę na wypad do Wro? Zapraszamy!

Reklamy

5 lat lalkowego blogowania :)

Nie wiadomo kiedy stuknęło 5 lat Mangustowa 🙂 Przez ten czas przeszła mi przez ręce masa lalek, akcesoriów i strojów. Od trupków wygrzebanych w lumpach i na śmieć-targach, przez używki z Allegro, lalki nowe, a wszystko mniej lub bardziej wymarzone w danej chwili 😉

Przez te pięć lat parałam się (najbardziej) szyciem i robieniem biżuterii, (nieco) rerootem, (jeszcze mniej) robieniem domku i akcesoriów. Nie raz i nie dwa przechodziło mi przez głowę, że właściwie na co mi to wszystko – chyba jak każdemu zresztą. Z co najmniej kilku czystek doszłam do zestawu lalek poniekąd zadowalającego.

A co najważniejsze, przez te pięć lat poznałam Was – fajnych, pełnych pasji ludzi 🙂 Fajnie, że jesteście tutaj ze mną :*

5th-anniversary-golden-edition_1017-4045

Powrót do przeszłości – Barbie Benetton i sukienka z…

Barbie Benetton kupił mi ojciec koło roku 1991. W tamtym czasie dysponowałam już pewną orientacją w sprawach barbiowych (choć były wówczas towarem rzadkim), a mianowicie takim, że zgięte łokcie posiadają przedstawicielki serii bardziej wypasionych niż moja dotąd jedyna Barbie Fashion Play. Do tego BB miała fantastyczny strój stwarzający możliwość tworzenia wielu kombinacji, masę długich, karbowanych włosów, biżuterię i czerwone usta. Kochałam tę lalkę bardzo, odpowiadało mi w niej wszystko od czubka głowy po szczątkowe palce gumowych stóp ❤ Takich emocji się nie zapomina…

bb7

Jak tylko nadarzyła się okazja, odkupiłam sobie straconą lalkę z dzieciństwa – jak widać, ma wychamraną grzywkę (moja nie miała). A że ostatnio: a) trzyma się mnie nastrój sentymentalny i b) od pewnego czasu miałam ochotę poszyć, połączyłam oba w c) szycie sukienki z gaci 🙂 Gacie bowiem nawiązują do PRL-owskiej „tradycji” szycia ciuszków dla lalek z czego popadnie. Ponadto mają wszystko, czego lalka potrzebuje: drobne wzorki, lamówki, odpowiednią fakturę oraz ilość materiału 😀

bb2

Od razu wyznam, że nie wyszło mi tak, jak zamierzałam, ale za rzadko szyję, żeby dojść do odpowiedniej wprawy. Wykrojenie bez wykroju, przykładając materiał do lalki, to wciąż problem, podobnie jak zaszewki. Te zaszewki… wrrrr… Chcąc jednak szyć na lalki-klepsydry typu Tonner czy właśnie Barbie z ciałkiem T’n’T, trzeba zacząć ogarniać i ten temat. Póki co, wykombinowałam, jak go obejść 😛

bb3bb4

Przy okazji możecie obejrzeć moje balkonowe plony, które niestety przetrzebiły ulewy :/

bb6bb8

Drugie życie gaci 😉 Sukienka jest uszyta ręcznie. Jakkolwiek nie porzucam maszyny, szycie na niej takiej malizny jest raczej niewygodne.

bb9bb10

Mangusta Junior udowodniła ponad wszelką wątpliwość, że lalki należy trzymać przed nią zamknięte 😉

bb11

„You look so wonderful tonight” 🙂

Czegoś mniej, czegoś więcej, coś za coś

Jak widać od pewnego czasu nie lalkuję zbyt intensywnie – żeby nie powiedzieć wcale. 2016 był rokiem intensywnej, momentami wręcz wycieńczającej pracy nad konwentem, a od 1 września, kiedy dzieci szły do szkół, ja poszłam wreszcie (zupełnie niespodziewanie) do pracy wymarzonej, na której dostanie już dawno straciłam nadzieję. A że to praca o specyficznym charakterze, rzadko kiedy faktycznie da się wyjść po założonych ośmiu godzinach… Choćby z tego powodu nie mam za dużo czasu na inne zajęcia.

Lubiłam pracę z dziećmi, nie powiem, że nie, dawała mi dużo satysfakcji. Ale tak naprawdę dopiero teraz zrozumiałam, co to znaczy kochać pracę, którą się wykonuje. Dawniej nie uważałam, że to takie ważne, ale teraz widzę, jak wiele dobrego to daje i jak pomaga w życiu. Może też dlatego lalki poszły w odstawkę.

Mając mniej czasu na lalkowanie, dużo łatwiej jest posegregować je na te mniej i bardziej lubiane. Niektórych mimo wszystko nie mam ochoty się pozbyć i wciąż mam na nie jakieś pomysły, więc raz na jakiś czas będę odkurzać Mangustowo – mam np. wciąż niepokazane Pamelki, których stadko szczęśliwie przyrosło w międzyczasie, jakkolwiek na samym początku lalkowania wydawało się to nie do zrobienia. Większą część swojego zbioru już udało mi się wyadoptować, zostało jeszcze kilka sztuk, które będą szukały nowych domów.

 

Narzędzia pracy (18+)

UWAGA! Wpis zawiera drastyczne zdjęcia oraz niesmaczny, czarny humor. Wchodzisz na własne ryzyko.

+ + +

Pracując w zawodzie medycznym, czasem trzeba iść do pracy w święta. A ponieważ nie spodziewałam się tłumów, wzięłam ze sobą trzy plastikowe koleżanki, żeby mi dotrzymały towarzystwa. Informuję uprzejmie, że podczas dzisiejszej sesji nie ucierpiała żadna lalka. Ani żaden mózg 😉

ldd

ldd2

ldd1

ldd3

ldd4ldd8ldd6

A gdy lekarz stwierdzi zgon,

można tylko zabić w dzwon,

zużyć paczkę chustek z żalu –

tak po życiu, jak po balu.

Więc nie marnuj czasu, człeku,

mimo podeszłego wieku

ciesz się życiem, póki trwa,

nim rozwieje się jak mgła…

+ + +

Jeżyk 😉

ldd5

Pozostałe kolory Spectry

Zapraszam do obejrzenia drugiej części mojej weekendowej sesji ze Spectrą 🙂

spectraplus2spectraplusspectraplus5spectraplus1

Jak się nazywa ten pięknie kwitnący krzew? Ktoś nas poratuje wiedzą?

spectraplus3spectraplus4

Płatki sponsorowała mangolia, na której rozkwit czekam co roku. Gdyby te kwitnące magnolie można było zatrzymać w takim stanie na stałe…

magnolia

Dzisiaj jestem jeszcze bardziej pewna, że nadzieja jest dla smutnych…