Antoinette jeszcze bardziej Goth cz.2

Zamek Donnington powstał w XIVw. Godnie pełnił swą rolę – obronną – a teraz jest lokalną darmową atrakcją turystyczną.

e14

To miejsce przypomina mi Chęciny niedaleko moich rodzinnych Kielc. Nie byłam tam ze trzydzieści lat. A czy kiedykolwiek miałam ze sobą lalkę w Chęcinach, zwyczajnie nie pamiętam.

e15

Resztki baszt uwidaczniają buły krzemienia, którego w okolicy jest pełno. Południowa Anglia stoi kredą i krzemieniem.

e17e18

„Szczeblujmy na wieżycę, szukam herbów śladu;

Jest i napis, tu może bohatera imię,

Co było wojsk postrachem, w zapomnieniu drzymie,

Obwinione jak robak liściem winogradu.”

e19e20

„Dziś sępy czarnym skrzydłem oblatują groby,

Jak w mieście, które całkiem wybije zaraza,

Wiecznie z baszt powiewają chorągwie żałoby.”

Adam Mickiewicz, Ruiny zamku w Bałakławie

e21e22

c.d.n.

Antoinette jeszcze bardziej Goth cz.1

Weekendowa wycieczka po najbliższej okolicy po raz kolejny udowodniła, że prądy literackie zwane gotycyzmem i romantyzmem po prostu nie mogły powstać w żadnym innym kraju 🙂 Co krok, to ruina, czerwona cegła, kuta brama, szemrzący strumyk w odosobnieniu. A wszystko to wzbudza bardzo oczywiste skojarzenia, a najbardziej pasującą do tejże scenerii lalką jest Antoinette. Świetnie wyglądałby tu także Jeremy (pamiętacie w ogóle, że takowego posiadam?), ale na razie nie mam go pod ręką :/

ee3

„Dom z horroru”, pomyślałam natychmiast na widok The Shaw House. Budowę tego elżbietańskiego budynku ukończono w 1581 roku. Podobno bywała tam sama Elżbieta I. Posiadłość odegrała niemałą rolę w zmaganiach podczas wojny domowej w XVIIw. Podczas drugiej wojny światowej stała się obiektem wojskowym, służyła także jako szkoła, kiedy lokalną placówkę edukacyjną zbombardowano. Gdyby te ściany mogły mówić, zapewne zagięłyby niejednego historyka.

e2

Cedr, który posadzono tutaj w drugiej połowie XIX wieku, pewnie też miałby co nieco do opowiedzenia.

e6e7

Po drugiej stronie ulicy płynie rzeka Lambourn.

e8

Tuż obok posiadłości wyrósł kościół Świętej Marii (St. Mary’s Church), zbudowany w 1842r. Jego główne drzwi, których tutaj nie widać, są powalająco czerwone 🙂

e9

Nightshade, po łacinie solanum dulcamara, po polsku psianka słodkogórz – to się nazywa obedrzeć z romantyzmu 😉

e11

Być może w parafialnych księgach wciąż można znaleźć, kto spoczywa pod tym pomnikiem…

e12

Aniołek stoi na straży grobu niespełna rocznego dziecka od 1931 roku.

e13

Ty, co wonią napełniasz północy amforę
Kładąc dłonią troskliwą łaskawe pieczęcie
Na oczy zakochane w mroku i nieskore
Oglądać światła, śniące w boskiej niepamięci –

O Śnie kojący troski, zamknij, jeśli wola,
Pośród tych strof o tobie moje chętne oczy
Lub zaczekaj na amen, gdy – zdobywca pola –
Mak durzącą jałmużną zmysły mi zamroczy.

Wtedy weź mnie w obronę, bo dzień, który minął,
Wskrzesnąć gotów nad łożem, nową rodząc klęskę;
Ocal mnie przed sumieniem, co nocną godziną
Jak kret ryjąc narzuca swą wolę – zwycięskie;
Przekręć klucz w zamku duszy misternym i czułym
I zapieczętuj wieko milczącej szkatuły.

John Keats Do Snu, tłum. Włodzimierz Lewik

c.d.n.

 

 

 

Antoinette (English) Goth i kolory nadziei.

Południowa Anglia, jak zresztą cała Europa, cierpi w tym roku z powodu suszy. Jedna doba opadów, nieszczególne zresztą obfitych, była tym, czego potrzebowały ziemia i jej płody.

an1an3an4

Deszczu nie spadło jednak na tyle, by wszystkie okoliczne strumyczki wznowiły swój bieg, wypełniając okolicę kojącym szeptem.

an5an8an15

Ziemia stara się żyć, jak gdyby nic się nie zmieniło. Kwiaty przekształciły się w owoce, a te dojrzały, tak jak czyniły to zawsze o tej porze roku. Są może smutniejsze, ale uparcie trwają na posterunku przetrwania.

an6an7an10

To zadziwiające, jak niewiele potrzeba naturze, by wróciła do życia.

an11

A może zwyczajnie nie ma wyboru? Musi trwać, niezależnie od własnego widzimisię, bo tak zdecydowano za nią.

an12

Powiadają, że warto żyć…

an13an14

Kiedy tak patrzę na rośliny podnoszące się z klęczek pod wpływem deszczu, jestem w stanie w to uwierzyć. W moich oczach odbija się zieleń odrodzenia.

an17an18

Warto czekać na to, co będzie dalej 🙂

Imani na szybko

Ledwie pisnęłam na blogu Kidy, że nie pogardziłabym Imani od Hasbro, a dzisiaj odebrałam ją z rąk listonosza. Lalka przybyła z Wrocławia od Ewy 😀 Wielkie dzięki!!! :* Byłaby w świetnym stanie, gdyby nie poharatana noga. Nie wiem, czy ktoś to gryzł, czy próbował rzeźbić – guma jest nieodwracalnie uszkodzona, wygląda to koszmarnie, jakby niedorobiony chirurg usiłował zmniejszyć sobie poziom frustracji. Cale szczęście nie wpływa to na funkcjonowanie nogi, kolano zgina się dwa kliki. A od zaradzenia wątpliwym walorom estetycznym mamy przecież kreatywność 🙂

imani

Lala jest świetna. Kojarzy mi się z najlepszym Barbiowym okresem, latami 80-90., a więc, siłą rzeczy, moim dzieciństwem. Jej twarz przypomina mi wielkooką Skipper. Historię powstania lalek Imani pięknie opisała Kida, więc czuję się zwolniona z powtarzania się: http://simran1pl.blogspot.com/2018/07/imani-wspolny-projekt-olmec-toys-i.html

imani1

Najbardziej cieszy mnie doskonały stan zachowania włosów i makijażu lalki. Włosy wydają się niewiele krótsze od pierwotnej długości. Brakuje oryginalnych koralików, ale w obliczu dzisiejszej obfitości wszystkiego i wszędzie, to naprawdę nie problem dorobić coś podobnego.

imani2

Na potrzeby zdjęciowe odziałam ją w strój „z epoki”, wzorek wyszedł trochę etnicznie, ale czy jest wystarczająco afrykański, kłócić się nie będę, bo brak mi tu kompetencji. Jeszcze. Chwilowo. Kurteczka i spódniczka pochodzą z tych słynnych zestawów lalkowych ciuszków, które wciąż pokazują się tu i tam po Polsce, część z nich opatrzona jest metką Barbie Genuine i faktycznie można takie stroje odnaleźć w starszych Mattelowych kolekcjach. Co robią w marketach, pozostaje, póki co, tajemnicą. Stopa Imani jest większa niż u Barbie, rozmiarowo przypomina Pure Neemo, jak widać, upchać się dała w zasób posiadany 🙂 Ciało Imani jest szczuplejsze niż Barbie Superstar.

imani4

Dowody: z tyłu widać wystąjącą metkę Barbie Genuine, a biedna nóżka owinięta jest folią, co, szczerze mówiąc, ułatwiło wciągnięcie legginsów.

imani3

A to oczywiście z dedykacją dla Ewy:) Bardzo się cieszę z tej lalki, jeszcze raz dzięki! ❤ :*

imani5

Miłego lalkowego czwartku wszystkim! :*

 

 

Del vs Cel

Zgodnie z wcześniejszym napomknięciem zapraszam na porównanie ciał Delilah Noir od Ashton Drake Galleries i recastu Celine. UWAGA! Wpis opiera się wyłącznie na moim własnym poczuciu estetyki, dotyczy tylko i wyłącznie lalek i nie ma na celu potępienia żadnych typów sylwetki ludzkiej.

dvscdvsc1dvsc7

Podstawowe różnice widać gołym okiem. Lalki są wystarczająco podobnego rozmiaru i zbliżonych proporcji, żeby dzielić ubrania, jednak z perukami nie jest już tak różowo. Głowa Celine jest wyraźnie większa i bardziej okrągła. Większe są także jej oczy. Głowy obu podnoszą się do góry mniej więcej na tę samą wysokość. Ręce i nogi Celine są dużo ładniej i bardziej naturalnie wyprofilowane niż u Delilah. Na zdjęciu Del ma stopy przystosowane do obcasów, a Cel płaskie. Różni je mocowanie. U Del są wkręcane jak śrubka, a u Cel zahacza się o gumkę – chyba, tak to rozumiem, nie próbowałam zmieniać jej stóp.

dvsc2

Jak widać, Del ma dłuższą szyję i mniej wygięty tułów, a winyl, z którego jest zrobiona, brudzi się jak cholera. Jej miednica ma prostą budowę, u Celine jest to bardziej skomplikowane, a sposób złożenia stawów przypomina mi skafandry kosmiczne model AX z lat 80., np.: http://www.divingheritage.com/axkern.htm

dvsc3

Biust Delilah wygląda, jakby ledwo zaczął kiełkować, natomiast Celine może pochwalić się w pełni rozwiniętym. I dobrze 🙂

dvsc4

dvsc5

Maksymalne możliwości zgięcia nogi i ręki są dużo lepsze u recasta niż u Delilah, która nie może podrapać się w ucho :/

dvsc6

A tak wygląda siad po turecku, zwany niekiedy nóżkami na kokardkę, w wykonaniu obu lal.

dvsc8

Głowy skonstruowane są na podobnej zasadzie: można zdjąć górną część czaszki i nie uświadczy się ani grama mózgu 😉 Oczy mocowane są na kit, mają inny kształt, a możliwość ich podmiany sprawdzę kiedy indziej 🙂 Z szyi Del wystaje końcówka sznurka, u Cel mamy obrotowy haczyk mocujący głowę – chyba najlepiej rozwiązana kwestia zdejmowania głowy, na jaką trafiłam u lalek.

dvsc9

A może by tak nową twarz se sprawić?

Dziękuję za uwagę i do następnego!

Mangustowo ma 6 lat :)

Mangustowo ma 6 lat! Dokładnie sześć lat temu zapowiedziałam, że tu będzie blog lalkowy 🙂 Z tej okazji, zamiast torta, którego i tak bym nie zjadła, bo nie lubię (nooo, może śmietanowy), galeria lalek w moim życiu najbardziej zasłużonych – Barbie i innych mattelek z Ery Superstar 🙂

bb

Na początek letnio-wakacyjnie: po prawej zwleczona z wrocławskiego targowiska Sun Sensation Barbie 1991 i moja dzieciowa, rok starsza Hawaiian Fun Barbie – obie o pomarańczowej karnacji 😉

bb1bb2

Wydaje mi się, że Sun Sensation (chciałam napisać w skrócie SS, ale jakoś mnie zmroziło…) ma większą głowę i większe oczy, ale może to być kwestia złudzenia optycznego.

bb4bb6

Barbie przeważnie była blondynką, zapraszam zatem na paradę blondyn(i)ek 🙂

bb8

od lewej: Shopping Fun, Hawaiian Fun, Sun Sensation, Fashion Play i United Colors of Benetton

bb9

„R-ki” ery Superstar: Kira a.k.a Marina (tu w wydaniu Nia), Midge i Christie. O tej z lewej marzyłam, środkową miałam, tę z prawej miała koleżanka 🙂

bb7

Zdjęcie do szkolnego albumu 😉

bb10

Pod względem Barbiowym byłam i jestem totalnym betonem: podoba mi się tylko to, co znałam jako dziecko. Nie upieram się, że to dobrze, ale w życiu są ważniejsze kwestie, w których lepiej betonem nie być 🙂

bb11

Jeśli o Barbie chodzi, jedna blondynką przestała być całkiem niedawno, po niemal 30 latach posiadania na głowie jasnej czupryny. Niewiele z tych pięknych włosów zostało (wszak to Totally Hair Barbie), kiedy wpadła mi w ręce, stąd reroot, który zresztą już widzieliście.

bb15

Duo Exotic Brunettes 😉

bb14

Duo Not Matching Outsiders 😉

bb17

Przeglądanie starych zdjęć na blogu przypomniało mi, że lalki można tak fajnie ułożyć w kółeczko 😉

A na koniec rzadki moment kociej łaskawości dla plastiku:

bb12bb13

Zdaje mi się, czy Mangusta Junior uśmiecha się na tym zdjęciu? 😀

Celine (i Celine, i Ante)

W zasadzie już wiecie, jak to się stało, że zostałam właścicielką recasta. Tak, wiem, przyłożyłam rękę do złodziejskiego procederu wrednych Chińczyków, którzy sieją spustoszenie w kieszeniach Jedynych Prawdziwych Artystów – bo ci, co robią Barbie, to nędzni wyrobnicy plastiku i dzieła tychże klonować bezkarnie można 😛

celineceline1

Z dwóch żywiczek Moniki (z którą, nawiasem mówiąc, spotkałam się znowu w czwartek, tym razem na plaży) zdecydowanie bardziej spodobała mi się lalka o moldzie Celine – bo chyba i w przypadku dollfie można użyć tego określenia. Przypadek sprawił, że akurat taka właśnie lalka była dostępna na fb, z drugiej ręki, a więc z gotowym makijażem. No i dobrze, wszak od czasów pewnej Tangkou wiecie, że nie powinnam się brać za malowanie lalek 😉

celine2celine3

Lalkę kupiłam nagą i łysą, z dwiema parami dłoni i stóp. Jak widać, pasuje na nią jedna z peruk Delilah. Tylko jedna. Ponadto pasuje większość ubrań tejże oraz Tonnerowych, o dziwo także z Ellowyne. MA DUŻE CYCKI!!! ❤ 😀 Gorzej jest z butami. Celine może włożyć brązowe kozaki od Delilah oraz dwie pary butów, które Ewa robiła dla Maudlynne, chociaż te raczej na wcisk.

celine4celine5

Moja Celine ma inny odcień „skóry” niż Monikowa, dostały jej się także inne oczka i rzęsy. To w zasadzie szczegóły, ale wystarczą, by te dwie wyglądały jak zupełnie inne lalki, chociaż dzielą tę samą rzeźbę twarzy. I to jest bardzo fajne w dollfie.

celine6

Ciałko jest ciężkie i dość skomplikowane w porównaniu do innych moich artykułowanych lalek (spodziewajcie się dokładniejszego porównania z Delilah). Jak widać, lalka daje radę ustać sama, prawdopodobnie dzięki dużym stopom.

celine7celine8celine9celine10celine11

Nie byłabym sobą, gdybym nie poprzymierzała innych dostępnych peruk 😛 Przy okazji wychodzą na jaw makijażowe niespodzianki Celine. Malowała ją niejaka Gabriela a.k.a. Blueberry. Nie znam osobiście.

celine12

Nadal uważam, że Celine jest fotogeniczna 🙂

celine13

Żeby nie pozostać gołosłowną: Celine, Celine i Ante 🙂

celine14

Na koniec małe (dosadne) ostrzeżenie: zanim wpadniesz na mojego bloga, żeby mnie zjebać za posiadanie recasta i w związku z tym odejmowanie od ust artystom, psucie rynku oraz brak kompetencji, odpuść sobie. Wiem, co kupiłam. W dupie mam bycie elitą, ja chcę po prostu mieć to, co jedna z wielkich dam światka BJD na dollsforum pogardliwie nazwała „ładną lalunią”. I tyle.