Królowa wróżek

“Had I known but yesterday what I know today,
I’d have taken out your two gray eyes
And put in eyes of clay;
And had I known but yesterday you’d be no more my own
I’d have taken out your heart of flesh
And put in one of stone” – Tam Lin

sydney

Gdybym wczoraj wiedziała to, co dzisiaj wiem / zamieniłabym twoje szare oczy na gliniane kulki dwie / gdybym wczoraj wiedziała, że przestaniesz moim być / zamieniłabym twoje serce na kamień / by nie mogło bić – powiedziała Królowa Wróżek, kiedy porwany przez nią Tam Lin został uratowany przez swoją ukochaną. A potem zniknęła wraz z całym swym orszakiem…

I tak mi się to jakoś skojarzyło z niebieskim i zielonym…

sydney1sydney4sydney5

„Niemiłe zejście przy świetle księżyca, dumna Tytanio (…)

Stój, stój, zuchwała! Czym nie jest twym panem?” – W. Szekspir Sen nocy letniej

sydney6sydney7sydney12

Cholerny Robert Tonner. Zawsze to powtarzam, ale teraz, kiedy przestał produkować lalki, jest nawet gorzej. Te ceny… Nigdy nie należały do szczególnie niskich, ale obecnie to masakra masakr. Tym cenniejsze stają się tonnerki, które się już ma. Tyle lat i nieodmiennie zatyka mnie na widok ich urody. Żeby zrobić złe, absolutnie złe zdjęcie tonnerce, trzeba mieć ogromny antytalent. Sydney to jedna z najpiękniejszych lalek, jakie kiedykolwiek chowałam w szafie 🙂 Moje życie bez tonnerek byłoby zdecydowanie uboższe, nawet ze Star Warsami 😉 Dobrze zatem, że w ogóle są ❤

sydney8sydney9sydney3

Sukienka, jak widać, zdjęta ze Stelli – jeden z moich lepszych uszytków, to korzystam. Mieć więcej lalek z tym samym rozmiarze to wielka wygoda. Mimo tego na każdej ciuch wygląda inaczej, tworzy odmienny klimat. Za to właśnie lubię lalkowanie – niby wszystko to samo, a jednak każda lalka oferuje coś nowego.

Miłego weekendu, kochani :*

Leia – księżniczka Disneya ;)

Star Wars to dziś produkt totalny, gigantyczna machina do robienia pieniędzy, co niektórzy mają za złe tej franczyzie. Abstrahując od tego, czy takie podejście jest słuszne, nie sposób zaprzeczać faktom – to kulturowy fenomen. Z mojego osobistego punktu widzenia to film, bez którego moje życie byłoby zdecydowanie smutniejsze.

leia1

Pamiętam, jakby to było dziś. Miałam jakieś osiem lat. Byliśmy w odwiedzinach u mojej ciotki, jednej z sióstr mojego ojca, w jakiś świąteczny dzień. Wszyscy – dorośli i dzieci – siedzieliśmy w tzw. dużym pokoju. W kineskopowym telewizorze leciał IV epizod Gwiezdnych Wojen. Byłam zauroczona, zwłaszcza X-Wingami i, co tu dużo mówić, Hanem Solo 🙂 Wrażenie robiła też księżniczka inna niż wszystkie – drobna, delikatna i piekielnie odważna. Zupełnie inna niż królewny z bajek, jakimi mnie do tej pory raczono.

leia

pew, pew!

Dziś moja Star Warsowa kolekcja liczy całą masę rozmaitego plastikowego, papierowego i tkaninowego śmiecia, nawet moje lalki noszą nerdowskie koszulki… Trudno zatem było nie dołączyć do kolekcji lalek z serii Star Wars: Forces od Destiny produkcji Hasbro na licencji Diseya, zwłaszcza że w lokalnej sieciówce zabawkowej można dostać je za grosze. Ponieważ ćwiczę silną wolę, na razie kupiłam dwie: Leię w zestawie z Ewokiem Wicketem oraz Amidalę. Leia jest chyba jedyną lalką z tej serii, która nie ma wmoldowanych części odzieży. Posiada za to strój na przebranie: sukienkę i sandały, które nosiła w wiosce Ewoków.

leia2

O ile sama lalka jest artykułowana dość standardowo, pozuje całkiem udatnie i stoi sama. Niestety jakością nie powala – jedna z nóg obluzowała się w stawie po wybitnie krótkiej sesji w lesie udającym Endor. Ewok jest jedynie bryłką flokowanego plastiku, ale trzeba mu oddać, że wizerunkowo zrobiono go bardzo prawilnie.

leia3

Akcesoria są za to wykonane z dbałością o szczegóły, plastik jest ładnie docięty i wyszlifowany. Kask może sobie księżniczka potrzymać w ręku, bo kok się nie mieści. Za to palce prawej dłoni są ułożone do strzału, bardzo ładnie, blaster trzyma się bez kombinowania.

leia4

Lalka powstała w oparciu o kreskówkę, a nie o film, proszę zatem nie marudzić, że niepodobna do Carrie Fisher (R.I.P.)

leia5

Ewa… Ty wiesz co 😉

Niedawno czytałam artykuł, gdzie autor dowodził (bez dowodów), że produkcja zabawek Star Wars nie ma sensu, ponieważ dziewczynki nie interesują się science fiction z zasady, a chłopcy nie będą się bawić np. Rey, też z zasady. Dorosłych kolekcjonerów w ogóle nie wziął pod uwagę – no bo jak to dorosły zabawki?! 😉 Rozbawił mnie gość, polać mu!

leia6

Do premiery ostatniego epizodu zostało trzy miesiące i dwadzieścia dni. Może dożyję 🙂

Zagadkę z poprzedniego postu rozwiązała Ewa, która wypatrzyła pszczółkę. Moje gratulacje, nie było to wcale łatwe. A pszczółka siedziała sobie tu:p

🙂

Stella sierpniowa

stellastella1

„I think of love and let it pass. It feels like fire but it won’t last.”

stella2stella3

„So when you let me in

You let me justify my own reward

You put your hands on me

And I learn the words I didn’t know before”

stella4stella5

„Let’s stay here for a while
Is something gonna happen today?”

stella6stella7stella8

„All the moments when I lose myself”

cytaty by Katatonia, zdjęcia by Mangusta, Stella, body i rajty by Robert Tonner, spódnica by Ewa, okulary by nie wiem

Czy ktoś mnie poratuje poradą co do włosów? Loki zaczynają się mechacić, jak widać :/

Kto widzi pszczółkę? 🙂

Haiku*

meili1meili2

Chłód wczesnej wiosny

utonął w zapomnieniu

czuję się nowa

meili3meili4

Upalny lipiec

leci na skrzydłach ptaków

tych nie dosięgnę

meili5meili6

Jesienne deszcze

zmyją resztki mych wspomnień

bym mogła zasnąć

meili7meili8

Zimowe tchnienie

schowa moje kolory

pod warstwą śniegu

meili9

Wiosną ptaków śpiew

znów da powód do życia

rozkwitną kwiaty

 

* Mei Li jest, co prawda, Chinką, a nie Japonką, ale ponieważ dawno temu kultura japońska rozwijała się pod wpływem chińskiej, można przymknąć na ten fakt oko 😉

Wietrzenie szafy ;)

Nie mam miejsca na lalkową witrynkę. A nawet gdybym miała, nie jestem przekonana, czy chciałabym mieć stale przed oczami lalki. Z powyższych powodów trzymam je spakowane w szafie. Przyznaję, że jest to nieco uciążliwe – wyciągnięcie konkretnej sztuki zwykle wymaga wyjęcia mnóstwa rzeczy i włożenia ich z powrotem na miejsce. A kiedy lalki już wyjdą, tworzą mały tłum 😉

bse

Nie wiem, kiedy ich tyle nazbierałam 😀 Odziałam z trudem, całe szczęście obuć było łatwiej.

christies

Christie – jeden mold, a takie różne 🙂

nichelles

Nichelle – sama nie wiem, która ładniejsza

skrajne1skrajneskrajne2

Superstar – ten sam mold, skrajnie różna kolorystyka. Diabeł tkwi w kolorach?

redlips

Czerwonouste:)

rude

Niby wszystkie rude, a każda inaczej

pojednej

Po jednej – Shani, Asha, Nia

parts

A ta… chyba będzie na części…

7 lat Mangustowa

Kiedy zakładałam ten blog, w ogóle nie podejrzewałam, że moje życie potoczy się w takim kierunku. Starałam się zresztą trzymać życie prywatne z daleka od bloga, chociaż nie zawsze to wychodziło…

51ZcmxL5YpL

Część lalek z pierwszego roku lalkowania wciąż mi towarzyszy i pewnie już tak zostanie. Są to: Skipper Cool Tops, Midge and the Beat, Barbie Benetton, Delilah Noir, Arwen Tonner, Nia Western Fun, Barbie Hawaiian Fun, LDD: Goria, Lizzie Borden, Agrat Bat Mahlat i Jennocide. Dopóki nie sprawdziłam, niekoniecznie zdawałam sobie sprawę, że mam je tak długo 😉 Jednak w całym tym blogowaniu najważniejsze są dla mnie osoby, które poznałam dzięki lalkowemu hobby – i te odwiedzające Mangustowo od początku jego istnienia, i nowych entuzjastów lalkowania. Dziękuję Wam, że jesteście :* :* :*