Oczy w kolorze niezapominajek

Czasem każdemu potrzeba oderwania się na chwilę od wszystkiego i wszystkich i pobycia po prostu samemu ze sobą. Posiedzenia na ziemi, pogapienia się na chmury i taniec liści na wietrze. Brodzenia nieobutą stopą w krzywo przyciętej trawie. Zanurzenia się w rzece niezapominajek…

W jeden z takich dni Sydney, korzystając z nieobecności psa, który mógłby ją porwać (dziś np. próbował przehandlować za jedzenie pokrywkę od mojego pudełka ze spinaczami do prania), wybrała się do ogródka, odziana w jeden z nowych uszytków powstałych podczas mojego urlopu. Złoty, wyjściowy dres 😛 Uszyłam krótkie spodnie (i sama się dziwię, że wyszły całkiem znośnie) oraz bluzę. W założeniu miała mieć nietoperzowy rękaw, ale chyba trochę za wąski skroiłam. W każdym razie jestem dość zadowolona z efektu. Syd wygląda na zrelaksowaną, wbrew temu, co głosi jej nazwisko – Chase 😉

Niezapominajki to chyba najsłodsze z małych kwiatków 🙂

Wyluzowana Sydney walała się w trawie.

Zdjęcia robione aparatem, nawet takim szwankującym, jak mój biedny, kochany Olympus, to jednak zupełnie co innego niż strzelane komórką…

Ostatnie zdjęcie pokazuje białe szafirki (wyleciała mi angielska nazwa tego kwiatka), których obfocenie nie wyszło w poprzednim roku. Co się odwlecze, jak to mówią 😉

Miłego, słonecznego weekendu wszystkim! 🙂

12 thoughts on “Oczy w kolorze niezapominajek

  1. Kocham niebieskie oczy… Zawsze chciałam takie mieć. Niestety – mam brązowe 🙂 Śliczna 🙂 I Piękne kwiaty 🙂

  2. Jak ona pasuje do takich relaksujących fotek! Ma idealnie zblazowany wyraz twarzy. 🙂 Oczy rzeczywiście ma śliczne. Ja mam akurat niebieskoszare, ale żałuję, że nie są zielone. Strój wyszedł fajny, sama bym podobny nosiła. No, może tylko do bluzki włożyłabym bojówki albo haremki. Z małych kwiatków to najbardziej lubię firletkę, za to niezapominajek miałam mnóstwo na działce – rosły wzdłuż rowu melioracyjnego.

  3. No i proszę bardzo jak sobie świetnie poradziłaś z tym zestawem ciuszków ❤
    Cudne te fotki, a niezapominajki są prześliczne ❤

  4. Fajny dresik! A lalka cudna – ja moje tonerzyce wtłoczyłam w kwieciste kiecki 🙂 Jakoś tak mi do nich pasują kwiatki czy to na kieckach czy w plenerze

  5. Widzęj juz po raz kolejny ze jestes specjalistka od portretów. Na tych zdjeciach lalki po porstu żyją 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s