Nowości cz.1

„Nowości” to trochę nadużycie, ponieważ część lalek, które Wam pokażę w tym wpisie i następnym, leży w szafie już od miesięcy… Jakoś się nie składało, żeby je wyciągnąć wcześniej. Lalki pochodzą z kilku źródeł, nowe i używane, oryginalne i składaki.

Jako pierwsza zaprezentuje się głowa z Aliexpressu na ciałku również z stamtąd. Nago 😛

O ile się orientuję (proszę mnie wyprowadzić z błędu, jakby co), ta twarz – bo nie wydaje mi się, że to oryginalna Takara – należy do mamy Licci. Urzekła mnie słodycz tego oblicza. Toż to samo dobro – naleśniki, miękkie poduszki, kwiatki i cukierki. Do głowy dokupiłam ciałko typu artykułowana wydmuszka z nieco grubszego plastiku. Całkiem fajne, podoba mi się zwłaszcza praca rąk. Nóżki trochę za chude jak na mój gust, za to cycki, jak to rzekła, zdaje się, Bridget Jones, pokazują północ niezależne od pozycji ciała. Co więcej, te cycki mają sutki.

Kolejna zaleta tego ciałka to małe i bardzo zgrabne dłonie. Ręce są artykułowane bardziej niż nogi, które zginają się w kolanach, ale nie ma żadnej możliwości przekręcenia ich na bok. Zginają się także kostki płaskich stóp, które bez problemu można odziać w barbiowe buty. Z ubrankami trochę gorzej, bo ciałko należy do dość szczupłych – tak szczupłych, że najlepiej pasowała do niego spódniczka Spectry.

Zdecydowanie powinnam odświeżyć garderobę moich lalek, niby pełno tego wszystkiego, a jak przychodzi co do czego, to trudno dobrać górę i dół, by nie wyglądały całkiem przypadkowo.

Lubię, kiedy ręce lalki stwarzają większe możliwości artykulacyjne. Nogi mogę przebaczyć. Mama Takara, jak widać, potrafi nimi wyrazić jakieś tam emocje, w tym strzelić facepalma 😉 Największym mankamentem całości są włosy lalki. To, jak sądzę, to samo tworzywo, z którego zrobione są włosy mojego chińskiego, siwego dziecka, tylko zakręcone w loczki. I te loczki to prawdziwa masakra. Trzeba było zostawić nieczesane, bo strasznie się puszą. Na zdjęciach i tak nie wyglądają najgorzej, ale przestrzegam przed szczotkowaniem tego paskudztwa. Albo nie ruszać, albo reroot.

Druga nowość to prezent urodzinowy dla mnie ode mnie. Takie lalki już mam, ale chciałam mieć ich więcej! Latami nie mogłam znaleźć żadnej w cenie, która nie przyprawiała mojego węża w kieszeni o palpitacje, aż tu wreszcie, w czasie okołourodzinowym, trafiła się jedna w miarę lokalnie – Azone Lycee Princess Goldfish. Goła i wesoła oczywiście 🙂

O ile się orientuję (znów zapraszam do poprawienia mnie), jest to również Sahra, tylko w trochę innym wydaniu – sądząc po minie, dość nieporadnym. Ciałko odrobinę różni się od moich dwóch poprzednich. To rozmiar M, do tego ręce zostały wyposażone w możliwość odchylania się na boki, co mnie cieszy wielce, bo tego ruchu w pozostałych dwóch azonkach bardzo mi brakuje.

Taaaki wazon z kwiatkami widziałam!
Kolory miały żarówiaste, że strach.
Śliczne były. Do tego słońce trochę mi przygrzało, więc wpadłam na głupi pomysł, żeby ukraść jednego…
…i tak z nim szybko uciekałam, że aż się wywaliłam 😉

Dzisiejsze zdjęcia udało mi się zrobić aparatem. Ewidentnie jednak coś z nim nie tak, bo kolory wyszły dość dziwnie. Włosy azonki powinny być jasnoróżowe, a mi wyszła jakaś… nie wiem… brzoskwinia?

Skończyłam. Kolejne dwie poczekają do następnego wpisu. Trzymajcie się zdrowo! :*

22 thoughts on “Nowości cz.1

  1. Pierwsza panna całkiem urocza, ale to Azonka skradła post. Jest absolutnie urocza. Też mogłabym mieć całe stadko tych słodziaków, gdyby nie oznaczało to sprzedaży nerki albo dwóch. 😛

      • Dzięki niebiosom i co tam jeszcze ma siły sprawcze za okazje. To tak, jak ostatnio złapałam macochę i wróżkę z Kopciuszka. 😀
        Ale jakby co, to azonkową okazją bym nie pogardziła. xD

      • Ja bym też nie płakała, gdyby pokazała się okazja do nabycia j-doll w jakiejś ludzkiej cenie, ale tu trudniej, bo one już nie są w ogóle produkowane :/

  2. A wszystko te czarne oczy… no może z maleńkimi obwódkami w kolorach. Fajnie, że teraz można kupić same artykułowane ciałka. Pozdrawiam.

  3. Obiecywałam sobie, że na jesiennej wyprzedaży na Ali kupię kilka takich łebków, ale dałam ciała i zdradziłam lalki na rzecz cudnych artykułów papierniczych, które oferują Chińczycy 😛 Patrzę sobie teraz na Azonkę i dochodzi do mnie, że nigdy nie widziałam takiego drobiazgu na żywo, a chciałabym 🙂

  4. Obie dziewczyny urocze. Jednak to Azonka zachwyciła mnie swą urodą. A już kradziejstwo kwiatka wyszło jej mistrzowsko!

  5. Ciekawe nabytki. Gdyby nie to puszenie, to te rude loczki Licci byłyby całkiem fajne. Ręce faktycznie dają sporo możliwości, choć do takich chudych ciałek to nie pałam sympatią. No, w plastiku przynajmniej, bo bjd to inna sprawa. 😉 Azonka zdecydowanie fajniejsza. Czekam na sesję ze wszystkimi Azonkowymi dziewuszkami razem. 🙂 Mój aparat też czasem kręci coś z balansem bieli, ale nie chce mi się ustawiać ręcznie, więc już przymykam na to oko.

    • Mojemu coś z ekspozycją odbijało, kiedy robiłam zdjęcia Mei Li w Weston. Azonki oczywiście pokażą się we trzy. To ciałko to wiesz, taki test głównie, bo ja też nie przepadam za chudzinkami 🙂

  6. AAAA! Mama Licci! Mnie się ta lalka podoba jeszcze bardziej niż sama Licca-chan. Ma taki uroczy uśmiech. Jeszcze nie tak dawno temu wydawało mi się, że Liccą to by się raczej zainteresowały moje Młode, ale im więcej tych lalek oglądałam na Youtube, tym bardziej dochodziłam do wniosku, że z dziką przyjemnością ja sama stworzyłabym oddzielną gablotę w mojej kolekcji dedykowaną Licce i choć pozostaję wierna Barbie, a moja kolekcja jest bardzo jednolita, to jednak dla Licci zrobiłabym wyjątek, a na pierwszy ogień poszłyby Cinnamorol Licca i jej skromna mama.
    Twoja Mama Licci to chyba jest w pełnej laktacji, czyżby doczekała się kolejnego potomstwa? Była Licca, później bliźniaczki Miki i Maki oraz trojaczki, których imion nie pamiętam 🙂 Kobieta ewidentnie się rozkręca, a teraz wygląda jakby miała wykarmić czworaczki. Gratuluję nowego nabytku!

  7. niezła mamuśka Ci się trafiła, no, no, no…

    choć oczywiście niezmiennie wzdycham do
    azonki – jakiej wielkości jest twoje nie-maleństwo?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s