Pitu, pitu czyli Antoinette w Oxfordzie

Pitu, pitu, bo post jest o wszystkim i o niczym 🙂

Antoinette, która zjeździła ze mną kawałek Anglii, trafiła wreszcie do Oxfordu. Zaraz na wejściu do parku Bury Knowle dopadło ją dzikie zwierzę.

bkp

Całe szczęście została uznana za niejadalną, ale dwa dzikie stwory prowadziły mało dyskretną obserwację z dystansu około dwóch metrów, czy aby nie mamy czegoś zbędnego do żarcia.

bkp1bkp2

Bury Knowle Park to miejsce, w którym znajdują się bardzo ciekawe rzeźby, ale ze względu na zatłoczenie nie miałam ich jak tym razem sfotografować. W każdym razie miejsce odpowiednie też lalkowe focie.

bkp3bkp4

Antoinette nic nowego nie miała do ubrania, ale nie dość, że nie jest wybredna, to wygląda dobrze dosłownie we wszystkim.

bkp5bkp6

W parku jak to w parku – można się drzewek poczepiać 😉 Antoinette jest zdziwiona powątpiewaniem, że w szpilkach można łazić po drzewach. Ona umie. I może.

bkp7bkp8

Zdjęcia robione komórką, ale tym razem nie narzekam. Całkiem podoba mi się to, że kolorów jest tylko kilka: czerń, brąz, zieleń, niebieski, biały i odrobina czerwieni. Aparat przywiozłam, ale zapomniałam ładowarki do niego. Została dosłana, więc może następnym razem będzie już normalnie.

bkp9

A to niedaleko mojej pracy, tam, gdzie fociła się Mackie Tokyo Pop. Chodzę tam cały rok i obserwuję, jak zmienia się przyroda. Niedługo powinny zacząć tam kwitnąć fioletowe astrowate w dużych ilościach. Antoinette na tym zdjęciu kojarzy mi się z południcą.

bkp10bkp11bkp12

Wianek uwiła, kwiatków nazbierała. Umiem nazwać może ze 3 z tego zestawu… Przyniosłam je do domu i wstawiłam do wody, ale te dzikie rośliny są takie delikatne, że niewiele to dało.

„A teraz coś z zupełnie innej beczki”

bkp13

Po instalacji aktualizacji w telefonie okazało się, że edytor zdjęć ma nowe możliwości 😀

24 thoughts on “Pitu, pitu czyli Antoinette w Oxfordzie

  1. Antośka koniecznie musi więcej wyłazić na słońce, bo straszna z niej bladziocha 😉 Bardzo piękny bukiet uzbierała, podobają mi się te kwiatki w kolorze biskupiego fioletu, ale nie wiem co to za roślina, u nas nie widziałam 🙂

  2. To prawda, jej jest dobrze we wszystkim. I w wianku jej bardzo do twarzy. Pięknie wyszła zwłaszcza na zdjęciu nr 8. A wiewióry bywają nachalne jak już przyzwyczają się do żarcia rzucanego przez turystów.
    Parki z rzeźbami to fajne miejsca bez względu na kraj, w jakim się znajdują. Sama lubię wpadać do warszawskiej Królikarni i Parku Rzeźby na Bródnie. Purikura lepiej wyszły w wydaniu kocim. 🙂

  3. Antośka to se nie polata w takich klapeczkach 😛
    Cudny ten plenerek i piękne fotki ❤
    zwłaszcza te z – dzikim zwierzem i naręczem kwiatów ❤
    Ostatnia blee … było jeszcze Mangustę dołożyć do kompletu 😛

  4. Dzielna z niej lalka! Nic a nic się nie bała tych dzikich zwierzakow 😛
    U nas w tym roku jakoś mniej wiewiórek widac… za to mew nie ubywa :/

  5. aż mnie skręca z ciekawości,
    cobyś uczyniła, jakby Rude
    złapały w pazurki Tośkę i hyc!
    na drzewo…

    cudnie modelce przy brzozie ♥

  6. Koszulka star warsowa – szanuję :)))Lalka boska i pięknie się prezentuje , zdjecia w plenerku cudne zwłaszcza te w kwieciu:))
    Ashoka

  7. Cudnie jej z kwiatami. Jak ktoś tak wygląda jak ona to nic dziwnego, że wygląda dobrze we wszystkim. 😉

  8. Oooo, stęskniłam się już za nią w roli modelki, jest boska!
    Super zdjęcia, zwłaszcza to na drzewie. 🙂

  9. Świetna wycieczka. Antośka wygląda obłędnie, ale przecież ładnemu wszystko pasuje – nawet szpilki na drzewie i wianek z polnych kwiatów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s