Powiew wiosny radosny

Powiewa trzeci tydzień. Nie mam siły już do tego dmuchania. Wychodzę tylko do pracy i z pracy, poza tym nosa nie wystawiam. A tak pięknie żonkile i krokusy kwitną ❤ Zaletą siedzenia na czterech literach jest to, że czasem coś się poszyje. Kolejna para gaci posłużyła do przyodziania Miu. Co ja poradzę, że faktura materiału i wzorki gaciowe są dla lalek jak znalazł? 😉

mius3

Zdjęcia robiłam telefonem, więc czasem ostrość nie wychodzi, jak trzeba na małych obiektach (aparatu nie mam przy sobie), w kuchnio-salonie, na szybko, póki byłam sama w domu i nikomu nie wchodziłam w drogę. W kuchni jest zimno, a w każdym razie tak mi się wydawało, kiedy decydowałam, że mleko będzie miało odpowiednią temperaturę przechowywania nawet bez lodówki. Po trzecim dniu trzymania mleka w szafce nalałam sobie twarożku do kawy… Zatem albo robię się zmarźluchem, albo w tym domu są elfy (a te, jak wieść krasnoludzka niesie, sikają do mleka). Focąc w kuchni, skorzystałam z zastanych dobrodziejstw, jak pianino (nie słyszałam, żeby ktokolwiek na nim grywał)…

mius2mius6

… i szafirki, słodkie małe kwiatki, które kojarzą mi się z działką, jaką mieliśmy w Kielcach 3/4 życia temu.

mius4

mius5

To zdjęcie to mój faworyt z tej sesji

Ubranko inspirowane dawnymi strojami chińskimi (do pewnego stopnia).

mius

Zdjęcia robione w Dzień Kota, czyli tydzień temu. Jedyny kot, jakiego mam przy sobie, jest z plastiku i karmi się go słońcem, a nie kocim żarciem 😛

mius1

I choose you, Pikachu!

Na lalkę w rozmiarze Miu (Pure Neemo xs z małym biustem), potrzebowałam na dobrą sprawę ledwo połowę gaci. Zostało mi jeszcze trzy i pół pary w równie słodkie wzorki. Na obszycie czeka Sahra i jeszcze ktoś…

Miłego tygodnia i oby u Was wiało mniej albo wcale 🙂

28 thoughts on “Powiew wiosny radosny

  1. Tu też wieje. I przelotnie pada deszcz. Żonkili niet, ale na mojej ulicy kwitnie pigwowiec. Miu wygląda prześlicznie na pianinie i w szafirkach. 🙂 Gdyby zamiast bluzeczki i spódnicy miała tunikę, powiedziałabym, że to hinduskie salwar kameez. 🙂

  2. Uwielbiam jej słodki pyszczek,. W gatkowych ciuszkach wygląda ślicznie. U nas też wieje i leje na przemian ze słońcem. Żonkili jeszcze nie ma, ale są przebiśniegi i krokusy , no i to co ciągle kwitnie od zeszłego roku 😉

  3. Twoje ciuchy z gaci są fantastyczne i takie urocze! Właśnie uroczych lalkowych ciuchów mam niedobór. U nas po prostu nie można dostać takich przesłodkich fatałaszków, dobrze, że chociaż są fashion packi Barbie z kreskówkowymi bohaterami 🙂

  4. OOO – i takie fotki to ja mogę na okrągło!!!
    getry do spódnicy wyglądają świetnie –
    całość do schrupania na czele z Panną M. ♥

  5. U nas też wieje. W niedzielę w nocy była bardzo silna burza (Z piorunami! W lutym!).
    Miu jest cudna. A ubranko wyszło Ci znakomicie – w sam raz dla takiego słodziaka. 🙂

  6. Ubranko prezentuje się doskonale 🙂 . U mnie też wieje , czasami pada – zdecydowanie jednak wolę taką pogodę niż mróz

  7. Miu wygląda fantastycznie w tym stroju. A Ty miałaś super pomysł, by taki właśnie uszyć.
    U nas też wieje. W sumie pogoda fatalna, jak na luty. Wiosna miesza się z jesienią, a zimy ni widu, ni słychu.
    Pozdrawiam cieplutko.

    • U nas padał deszcz ze śniegiem przez kilka godzin w czwartek i to tyle zimy. Dzisiaj obudziło mnie piękne słońce, ale widzę, że cały czas wieje. Cóż, lalkowa sesja na dworze musi jeszcze poczekać 🙂

  8. Dobrze, zrozumiałam, że nie masz żywego kota przy sobie???

    Mam podobne gacie w jednorożce, tylko mniej kolorowe. Kupiłam 3-pak i poważnie zastanawiałam się, czy jednych nie przeznaczyć na lalki. Ale, że pracy mam dużo i pralki brak – pranie stanowi dla mnie sporą uciążliwość. Zanim dam radę ręcznie poprać brudy (lepsze to niż aerobik), idę do Netto i kupuję nową bieliznę.
    Totalny upadek człeka.

    Szafirki, były pierwszymi kwiatkami zidentyfikowanymi przeze mnie w dzieciństwie!
    Serce ściskają wspomnienia połaci tych kwiatów na naszej działce.
    Wyhodowałam też kępkę białych, a z obrzeży parku narodowego w Chorwacji przywiozłam cebulki szafirka miękkolistnego – muscari 😉 Dobrze u nas zimował, bardzo się lubiliśmy 😉

    Dziś te bajkowe obrazy, powracają do mnie w snach. Fabuły senne – super wynalazek bez podatku 😉

    PS. Miu zawsze piękna.

    KIDA

    • Dobrze zrozumiałaś. Przeprowadziłam się bliżej pracy, tzn. wynajęłam pokój, ale nie mogę tu trzymać zwierząt, więc koty zostały z byłym w jego mieszkaniu. Odwiedzam co weekend i szukam lokalu pet friendly w międzyczasie.

      W PL bez pralki ciężko, tutaj można iść do tzw. laundrette, jeśli się nie ma.

      Białe szafirki to, w moim mniemaniu, rzadkość. Tak samo różowe – na palcach jednej ręki zliczę, ile razy w życiu je widziałam. A miekkolistnego to chyba nawet nie znam.

      A teraz na parapecie mam frezje – kiedyś popularny kwiatek bukietowy w PL – i różę w doniczce, przecena była 🙂

      Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s