Annabelle (2014)

Piątkowy wieczór przed pracującym weekendem. Obejrzałabym horror, pomyślałam (a kiedy ja tak nie myślę? :P). Annabelle. Obejrzę wreszcie i się wypowiem.

UWAGA! SPOILERY

Na początku na czarnym ekranie pojawia się czerwony napis definiujący lalkę między innymi jako przedmiot kolekcjonerski. Wszyscy kolekcjonerzy w tym miejscu dziękują twórcom Annabelle za uznanie ich istnienia. I tu kończą się zalety tego filmu.

Annabelle_film_poster

Przyznaję, że od początku nie miałam szczególnie wybujałych oczekiwań względem tegoż dzieła, ale nic nie przygotowało mnie na to, co zobaczyłam. Historia rzekomo oparta na faktach (pisałam o tym dawno na tymże blogu), czego pozwolę sobie nie komentować w tym miejscu, bo zwykle, kiedy to robię, ktoś się obraża. Wracając do fabuły i jej konstrukcji, tylu strzelb Czechowa naraz w jednym filmie chyba nigdy nie widziałam, a wszystkie wypaliły w łatwo przewidywalnych okolicznościach. Annabelle skonstruowano z kilku typowych motywów, ogranych do bólu w horrorach o lalkach i horrorach ogólnie. Po filmie z niemałym budżetem chciałabym spodziewać się czegoś więcej. To wszystko już było – dawniej, lepiej i znacznie bardziej autentycznie.

annabelle-pic-13

Akcja filmu toczy się w latach 70. ubiegłego wieku. Główną bohaterką filmu jest ciężarna Mia, żona swojego męża, lekarza-rezydenta, której całe dnie wypełnia głównie właśnie bycie w ciąży. Jak nietrudno się domyślić, ona w tym filmie reprezentuje „czucie i wiarę”, a on „mędrca szkiełko i oko”, że tak pojadę z wieszcza. W każdym razie do czasu. Lalka pojawia się w jednej z pierwszych scen filmu jako prezent dla Mii od męża, który ta entuzjastycznie dodaje do swojej kolekcji. Wkrótce przyszli rodzice zostają napadnięci we własnym domu przez naśladowców rodziny Mansona. Zanim młodzi kultyści zginą z rąk policji tudzież własnych, jedna z nich, nomen omen Annabelle – wyrodna córka sąsiadów – weźmie rzeczoną lalkę w ramiona z łatwo przewidywalnym skutkiem. Tu trudno opędzić się od skojarzeń z pierwszym, oryginalnym Child’s Play.

Screen-Shot-2014-07-17-at-12.05.42-PM

Widz już wie, że kropla krwi skapująca do oka lalki oddała ją na służbę samemu piekłu! Skąd nauka jest dla żuka, mili państwo, nie krwawimy lalkom do oczu, bo skutki tego mogą okazać się opłakane 😛 Nietrudno się domyślić, że od tego momentu w domu głównych bohaterów zaczną dziać się tzw. dziwne rzeczy. Głównie głupie, niestety. Mia nabierze awersji do lalki, którą jej mąż ofiarnie wrzuci do kubła na śmieci. Lalka oczywiście wróci, kiedy rodzina zmieni miejsce zamieszkania, a pani domu, chcąc uporać się ze strachem, jako jej ksiądz dobrodziej z ambony nakazał, posadzi ją na półce w dziecinnym pokoju, nieszczególnie troszcząc się o higienę najwyraźniej.

annabelle

W nowym domu wciąż dzieją się dziwne rzeczy, a Mia wydaje się widywać nie tylko ducha kultystki Annabelle, ale także… rogatego demona. Zwraca się zatem o pomoc do przypadkowo poznanej właścicielki księgarni, Afroamerykanki o tzw. „otwartym umyśle”. W tym momencie widz zaczyna liczyć, ile razy widział w horrorze ciemnoskóre medium płci żeńskiej i wychodzi mu, że sporo, a ostatnim razem w ubiegłą sobotę… Mia zaprasza również znajomego księdza w nadziei, że ten poradzi sobie z nawiedzoną lalką. Tu widz horroru liczy księży… Kapłan tymczasem zachowuje się jak totalny amator (a widz znowu liczy), zabierając lalkę do samochodu bez żadnych dodatkowych zabezpieczeń, a widz wspomina wszystkie inne razy, kiedy ktoś w horrorze zrobił to samo…

xm5ZXfG4HcjBJELaOBEOFfdSqE4

Trudno powiedzieć, czy lalka została opętana przez ducha kultystki, czy też demona, którego ta chciała przywołać, czy może przez obojga. Momentami wydaje się, że sam rogaty działa za jej pośrednictwem. Uczciwie trzeba przyznać, że radzi sobie z typową skutecznością horrorowego demona: jestem panem ciemności, zanim zeżrę twoją duszę, będę zrzucał z regału ciężkie książki na twoje dziecko siedzące tuż pod nim i nie trafiał. Ha! A potem poprzewracam ci fotele! A masz! I drzwiami będę trzaskał, popiszę sufit jedną kredką i otworzę okno, taki ze mnie mocarz! A ty drżyj! 😛 Dusza oczywiście musi być bardzo konkretna, jakby nie można było szukać gdzie indziej, gdzie będzie łatwiej.

annabelle01-640x390

Mówiąc krócej: kalka na kalce kalką pogania. Największym rozczarowaniem jest jednak sama lalka. Jej jedyna funkcja została sprowadzona do bycia naczyniem na duchy, demony czy co tam jeszcze można wlać w lalkę. Nie ma mimiki twarzy i w ogóle się nie rusza – po prostu jest. I tyle. Nie chodzi, nie gada, nie robi min. NIE STRASZY. Nie wiem, jak to się stało, że taka chała zyskała tak wielką popularność. To dziesiąta woda po kisielu z dziurawym scenariuszem pisanym na kolanie, momentami wywołującym śmiech – w każdym razie u mnie. No ale ja podobno mam specyficzne poczucie humoru 😉

wszystkie zdjęcia z internetu

18 thoughts on “Annabelle (2014)

  1. Dla mnie dużo bardziej przerażające byłoby, gdyby ta lalka miała uroczą słodką twarz, na której na ułamek sekundy pojawiał by się złowrogi wyraz twarzy tak, że człowiek nie wie czy to było złudzenie i czy tylko cień tak padł. Niestety ale ten uśmiech joker a psuje mi wszystko 😀

  2. Nie krwawimy lalkom do oczu, a co jak się nakrwawi na tyłek? 😉 Ja akurat zacięłam się przy otwieraniu pudła z ciałem mojego Rena i ten tego… buahahaaaa. Ja tam w ogóle nie oglądam horrorów z lalkami, bo mam wrażenie, że wszystkie są do bólu oklepane. Bardziej toleruję już laleczki voodoo. Tak na marginesie, jestem teraz na etapie przypominania sobie gier z serii Monkey Island, uwielbiam Guybrusha Threepwooda. 🙂

  3. No to dobrze, że sobie darowałam. Swoją drogą, zastanawia mnie ta gęba. Kto robi takie paskudne lalki, jeśli je oczywiście chce sprzedać? Specjalne zamówienie rogatego? Od dawna uważam, że gdyby diabeł był tak paskudny, to raczej nikogo by nie skusił 😉 A krew? Już się boję, co może mi zrobić moja deska do krojenia, że o innej desce nie wspomnę 😉

    • Nie wiem, czy krwawienie na deskę się liczy, to trzeba by jakiego demona spytać 😉 Już dobie wyobrażam horror o opętanej desce kuchennej 😀

  4. Ech te dzisiejsze horrory, oglądam bo lubię patrzeć na straszydła, ale coraz bardziej mnie one rozczarowują. Katowałam się każdą częścią Annabelle, ale ta ostatnia to już kompletna porażka! Zawiedziona nowymi horrorami, sięgnęłam po klasykę i obejrzałam sobie po przeszło 20 latach pierwszego Poltergeista. Przyznam, że wcale nie jest straszny, ale miło mi się go jednak oglądało 🙂 Nawiasem mówiąc, na rynku dostępne są urocze lalki bobasy o imieniu Annabell – Baby Annabell. Ilekroć wyraziłam na głos chęć kupna takiego bobasa dla mojej córeczki, mój rozmówca krzywił się i sugerował Baby Born 🙂 Siła sugestii haha!

    • Pamiętam Poltergeista, jeden z pierwszych horrorów, jakie kiedykolwiek widziałam. Gość zdejmujący sobie twarz przed lustrem robił wrażenie! 10 lat wtedy miałam 😀 A na bobaskach się nie znam 🙂

      • Tak, scena z twarzą była całkiem niezła, ogółem lubię ten film. Druga część była dość słaba, już bez udziału Spielberga, za to trzecia znacznie lepsza. Strasznie żal, tego dziewczątka grającego rolę pierwszoplanową, zmarła pod koniec kręcenia zdjęć.
        Co do bobasów, to ja wiedzę o nich zdobywam z konieczności – Młoda je uwielbia 🙂

      • Dawno temu pisałam o tej dziewczynce tu na blogu, bo miała pewien związek z Barbie 🙂 A trzecią część mam w swojej małej kolekcji VHSów 🙂

  5. Na horrorach się nie znam, nie oglądam (choć parę filmów, które należą niby do innej kategorii można by było nazwać horrorami ze względu na ich wykonanie), ale Twoje recenzje kocham! 😀
    Uśmiałam się serdecznie, a jak przyszło do liczenia ciemnoskórych mediów tudzież księży, to i mi wyszła spora liczba, nawet jeśli nie oglądam strasznych filmów. 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s