Kiedy ktoś puka się w głowę na twój widok czyli Mangusta o szacunku

Wszyscy wiemy, że lalkowanie uważane jest za hobby nietypowe, bo w oczach osób, które na potrzeby postu nazwę postronnymi, lalki to zabawki, a te przeznaczone są wyłącznie dla dzieci (przy czym każdy gdzieś indziej stawia granicę dzieciństwa). Wiemy, jakimi stereotypami obrośnięte jest nasze hobby, a niektórzy z nas na co dzień tych stereotypów doświadczają na własnej skórze.

Osoby postronne najwyraźniej są zdania, że dorosłemu pewnych rzeczy nie wypada. Jeśli dorosły ignoruje to „niewypadanie” oznacza to, że coś z nim nie tak – jest albo chory psychicznie, albo niedojrzały, albo nieprzystosowany, albo ucieka od rzeczywistości itd. Takie podejście dotyka także innych hobbystów, nie tylko lalkowiczów, kiedy zajmują się czymkolwiek, co jest powszechnie uważane za niezgodne z wizerunkiem modelowego dorosłego.

Niedawno w pracy spotkało mnie coś niekoniecznie miłego (nie żebym nie była przyzwyczajona). Pewien pan wypatrzył, że noszę skarpetki z Adventure Time. Spytał, czy mam dzieci. Zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że nie, a wtedy on popukał się w głowę. Implikacje, jak dla mnie, są takie: 1. rodzicom małych dzieci wolno być bardziej dziecinnymi niż reszcie dorosłych, 2. dziecko to coś gorszego i dlatego dorosły nie powinien zajmować się niczym stereotypowo dziecinnym. Nie kłóciłam się z nim, bo nie na tym polegają moje obowiązki w pracy, ale muszę przyznać, że stracił w moich oczach, bo czy żartował, czy nie, potraktował mnie bez szacunku. I do tego szacunku sprowadza się w zasadzie mój dzisiejszy wywód.

Tego, że dorosłość i dojrzałość to nie synonimy PESELa, raczej wszyscy jesteśmy świadomi. Według mojej osobistej definicji, osoba dojrzała to przede wszystkim ktoś odpowiedzialny i samodzielny i ktoś od kogo wymaga się tej odpowiedzialności i samodzielności. Dojrzały człowiek ogarnia swoją codzienność i nie pasożytuje ani na swoich bliskich, ani na społeczeństwie – jednym słowem zarabia na siebie (mówię ogólnikami, nie mając na myśli osób, które znalazły się w trudnej sytuacji z powodów losowych).  W związku z tym sam sobie wybiera, na co wyda swoje ciężko zarobione i jak spędzi wolny czas.

Tymczasem postronni potrafią zachować się tak, jakby stereotypowe emblematy dzieciństwa w ręku dorosłego były czymś gorszym i znacznie mniej zrozumiałym od flaszki i papierosa. Jak gdyby pasja, hobby i kreatywne potrzeby ludzkiego mózgu, który ze swej natury ma ogromne możliwości kreacyjne niedostępne innym organizmom, krzywdziły w jakiś sposób otoczenie. Spotkałam się z tym nie raz w odniesieniu do rozmaitych ludzkich hobby i nieodmiennie mnie to zdumiewa.

Jeśli chodzi o eskapizm, czyli uciekanie od rzeczywistości, to kolejny językowy koszmarek, który mnie zawsze złości. Znam tylko jeden naprawdę skuteczny sposób na ucieczkę od tejże – nazywa się śmierć. Według mnie posiadanie hobby to w ogóle nie jest kwestia ucieczki, tylko przeciwnie, właśnie przymocowania do rzeczywistości. Wszak na większość hobby potrzebne są pieniądze, a tych nie da się posiadać w oderwaniu od rzeczywistości.

Rzeczywistość człowieka z pasją jest po prostu pojemniejsza, mając hobby, instalujemy sobie expansion pack do życia. Przyznaję, że i dla mnie niektóre hobby są niezrozumiałe. Przykładowo zanudziłabym się na śmierć, gdybym miała grać w golfa 😉 Ale to, że czegoś nie rozumiem, nie daje mi prawa do nieszanowania ludzi i odmawiania im dojrzałości czy poczytalności. Szanujmy się zatem, może dzięki temu pożyjemy dłużej.

38 thoughts on “Kiedy ktoś puka się w głowę na twój widok czyli Mangusta o szacunku

  1. Ech…. Ja na niektórych znalazłam idealne rozwiązanie = podaję ceny owych lalek w cenach mozno zawyżonych- postronny i tak nie pozna, że to co trzyma w rękach nie jest Hot Toysem, żywica jest recastem kupionym NAJTANIEJ, a kolekcjonerską lalkę dorwałam za grosze w SH. Podaję ceny najwyższe z możliwych- wtedy do hobby postronny nabiera szacunku 🙂

  2. No patrz, a ja myślałam, że ludzie już z tych głupot wyrośli! A tu temat wraca jak bumerang. Przyznam, że sama się tym nie przejmuję. Nauczyłam się też być złośliwa w stosunku do ludzi, którzy tak mnie traktują. I pewnie zamiast szacunku dla wspomnianego pana, zapytałabym „Co? pusto?” Szczęściem, częściej się spotykam z życzliwością niż złośliwością. Ostatnio pan na targowisku poprosił nawet o namiar na bloga, bo chciał zobaczyć moje lalki. 🙂

    • Nie wyrośli. Ja się nie przejmuję, co najwyżej denerwuje mnie, że znowu słyszę to samo, a to się już naprawdę nudne robi. Ale są tacy, co się przejmują, jakby postonni mieli monopol na prawdę.

  3. Święte słowa. Niestety to co w innych krajach jest normą, u nas wciąż pozostaje ewenementem. W Skandynawii na przykład nikt się nie puka w czoło widząc dorosłego z lalką, tu bardziej przystoi obnoszenie się z krzyżem, różańcem czy flaszką niż z „zabawką”. A najlepiej to już w ogóle po czterdziestce położyć się do trumny i czekać na śmierć, bo nic innego już nie wypada.

  4. Ot i mądrze prawisz, Hagrid by powiedział, że kolekcjonerzy to bardzo niezrozumiane istoty! Ja mam dzieci, więc moje lalki w oczach oglądających z automatu stają się ich własnością. Gdy wyprowadzam ich z tego błędu, robią oczy wielkie jak u Czarodziejki z Księżyca i rozdziawiają buzie 🙂 Przeważnie są to ludzie, którzy znają mnie szmat czasu, więc mają na względzie moje uczucia i jeśli pomyśleli sobie coś niepochlebnego, to nie dali tego po sobie poznać. Inaczej jest gdy zabieram lalkę na sesję w plenerze. Mama z dwójką dzieci oraz lalką nie wygląda źle, dopóki to któreś dziecko tą lalkę trzyma w rączce. Gdy mama okazuje lalce zbyt dużo uwagi …. resztę możesz sobie dopowiedzieć sama. Są też bardzo pozytywne reakcje, ale najbardziej zapadł mi w sercu widok moich 3-letnich bratanic – stały z łapkami i noskami przyklejonymi do szyby witrynki i dyskutowały, która z lalek jest fajniejsza!

    • Znam masę osób, które żyją według utartego schematu, a nigdy się nawet nad nim nie zastanowili, po prostu przyjęli, że tak musi być i nie da się inaczej. Prędzej czy później taki styl życia wypala im w twarz i odkrywają, że są nieszczęśliwi.

  5. W naszym kraju ludzie żyją stereotypami i jeżeli ktoś wyłamuje się z czymkolwiek, niemal natychmiast jest piętnowany. A najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy w swoim własnym życiu nie odważyli się zrealizować tego, czego pragnęli… z obawy przed byciem wyśmianym.
    Pozdrawiam 🙂

  6. hobby to przynajmniej dwa życia jednotorowo i już!

    ja zawsze skrzętnie zauważam wszelkie ciekawostki
    stylistyczne – zawsze to temat do zagajenia, ale i
    poszerzenia swej wiedzy nt tej drugiej istoty ♥

  7. Mądre słowa zawarłaś w wypowiedzi. Generalnie, gdzieś mam to, jak mnie ludzie widzą, kiedy łażę z lalką pod pachą, a obok nie ma dziecka. No, chyba, że mój nastoletni syn, który nie wstydzi się wyjść z mamą i jej plastikową ferajną na spacer. Nie spotkałam się jeszcze z jakimiś niemiłymi uwagami, a spojrzenia…niech patrzą i zazdroszczą, że jestem sobą i jestem z tego dumna!

  8. Doskonały wpis, w punkt.
    I tak jak piszesz – dotyczy to każdego hobby.

    Ogólnie przestaję się już przejmować tym, że ludzie się gapią. Choć oczywiście zdecydowanie wolę robić zdjęcia w miejscach, gdzie mam ciszę i spokój. Przełomem było robienie zdjęć w Luwrze. Skoro tam mi się udało, to już teraz luzik, prawda? 😀

    Najbardziej cieszę się z tego, że moi najbliżsi (Mąż, rodzina i przyjaciele) wspierają mnie i pomagają w realizacji różnych dziwnych pomysłów, które pojawiają się w mojej głowie. 😀

  9. Czytając Twój wpis nieustannie przytakiwałam głową, bardzo słusznie napisane. O ile jakoś łatwiej mi ignorować przytyki, że lalkowe hobby jest dziecinne, to rani mnie najbardziej sugestia iż zbierając lalki albo uciekamy od rzeczywistości albo sobie coś kompensujemy albo generalnie mamy jakieś problemy. To tak abstrakcyjne, że obcy ludzie, nie znający nas, wydają tak mocne osądy, jakby na podstawie wyłącznie hasła „lalka” wykonali pełną psychoanalizę i dzięki ukończonym doktoratom z krytykanctwa i obgadywania, mieli święte prawo formułować diagnozy na temat naszego zdrowia i stanu ducha.

    Moim zdaniem życie bez hobby jest zwyczajnie puste i dla mnie osobiście niewyobrażalne. Dzięki lalkowemu hobby czerpię tyle radości, nauczyłam się mnóstwa nowych rzeczy, generalnie poszerzam horyzonty, nieustannie jestem inspirowana do dalszego rozwoju, poznaję sympatycznych i często fascynujących ludzi. W głowie mi się nie mieści jak można krytykować coś tak pozytywnego. A wystarczy jakby „postronni” przyswoili prostą lekcję, jak nie znasz się, to się nie wypowiadaj i nie oceniaj.

    A apropo kolorowych skarpetek z zabawnymi wzorami, to teraz najmodniejszy trend! Widziałam u nas w firmie i u konsultantów zewnętrznych, że takie noszą nawet do biurowych stylizacji. Wymagają pewności siebie, a nie każdy temu podoła 🙂

    • Ja takie noszę od kiedy pamiętam 🙂 Moja była szefowa, lekarz weterynarii, też nosiła kolorowe skarpetki i zbierała maskotki i inne słodkie stworzonka. Pewnie dlatego tak dobrze się dogadywałyśmy. Z tymi brakami masz rację, to megadenerwujące, być ocenianym tak całościowo na podstawie jednego aspektu Twojego życia.

  10. Spotkałam się kiedyś ze stwierdzeniem że jak zbieram lalki to powinnam udać się do psychiatry. Nie zliczę ile razy mama z babcią próbowały namówić mnie bym oddała moją kolekcje młodszemu kuzynostwu. Niestety nie mogą przeboleć że mając ponad 20 lat to zamiast wydać kilka stów na buty wydaje na lalki. A jeszcze bardziej tego że mój facet mnie wspiera w moim hobby 🙂

  11. Bardzo ciekawa socjologiczna obserwacja!
    Ale i szalenie smutna.

    Od dobrej dekady, to mnie już nie spotyka. Może dlatego, że ci którzy chcą, lub muszą żyć obok mnie, nauczyli się patrzeć na moje dziesiątki bransoletek, kolczyków, koraliki we włosach, lalki sterczące z torby, gadżety, nadruki na ubraniu, etc. Bywało, że gdy jak ostatnio na fali porządku wycięłam dredy, niektórzy nawet żałowali. Inni mówili, że teraz jest lepiej, większość kwitowała obiektywnie: „O, zmiana fryzury”.

    Niemal na każdej imprezie kulturalnej mam jakąś lalkę, często łażę po ulicach, dzierżąc śmiało którąś w dłoni, na chodniku rozsiadam się bezwstydnie, by sfotografować jakiś plastik. Zainteresowanym chętnie podaję dane, daty, ceny. O dziwo wielu mnie słucha bez przymusu i pogardy. Wprost przeciwnie.

    Jasne, że w dużych miastach odbiór jest lepszy. Ale ja zawsze wyglądałam inaczej i zachowywałam się inaczej, więc siłą nawyku również granicę wrażliwości mam w innym miejscu. Miałam też dużo czasu na wykształcenie stosownych mechanizmów interakcyjnych.
    Owszem, mój brak męża i dzieci po 40. czasem kogoś zasmuci, ale nie doświadczam pogardy. Mówię, oczywiście o sytuacjach zaobserwowanych w Polsce.

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • No właśnie dlatego, że cała masa ludzi potrafi podejść do tego normalnie, takie kwiatki, jak pan pukający się w głowę, wypadają bardzo jaskrawo na tym tle i wzbudzają niesmak.

  12. Bardzo mądra analiza. Ogólnie uważam, ze w każdym aspekcie życia powinna obowiązywać zasada „Szanujmy się”.

    Co do typologii negatywnych odbiorców hobby, to do listy dodam jeszcze jeden standardowy „model”, z którym niestety osobiście mam do czynienia najwięcej. Jest to Jednostka Bez Wyobraźni, żyjąca w sowim bezpiecznym szabloniku. Mam takiego osobnika nawet w bliższym otoczeniu otoczeniu i na serio, wlaśnie brak wyobraźni jet źródłem wszelkiego problemu. Taki typ ma swoją hiper trwałą wersję rzeczywistości, która jest konkretna, prosta, standardowa i bardzo tradycyjna. Dla udziwnień, umiejętności plastycznych, inności, własnego rozumowania, jakiegokolwiek odbiegania od ustalonego modelu nie ma po prostu miejsca. Wszystko inne niż typowe jest złe i niebezpieczne. Sukienka w kwiaty? ZŁO. Tepeta ze wzorkiem? W życiu! Kreatywna naprawa zamiast wyrzucenia? Nie do pomyślenia przecież tak się nie da :P. Dorosła baba z lalkami? Na bank pieprznięta, wzywać egzorcystę…

    • I takich ludzi mi żal. Oni zwykle uważają, że robią wszystko jak trzeba i wobec tego należy im się za to jakaś nagroda. I strasznie cierpią, kiedy się okazuje, że nie.

Odpowiedz na sinestro Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s