Rozpudełkowana

O tym, że z sentymentem wzdycham do Superstarów, wiadomo nie od dziś. Podobnie jak o tym, że moim dziecinnym, niespełnionym marzeniem była Western Fun Nia – jedna z pierwszych lalek, które kupiłam jakieś 20 lat później do kolekcji w stanie NRFB, bardzo okazyjnie zresztą. W międzyczasie naczytałam się historii jeżących włosa na głowie, jak to lalki rozpudełkowane po latach potrafią się rozpadać i rozkładać, dlatego Nia stała w kartonie aż do zeszłorocznego remontu, kiedy to jej pudełko zostało uszkodzone – może i szczęśliwie się złożyło.

kira

Western Fun Nia z 1989 roku jest, jak widać, przedstawicielką moldu Kira/Marina – najładniejszą z nich moich zdaniem. W swoim czasie prezentowała szczyt barbiowej artykulacji. Ponadto, lalki z rękami zgiętymi w łokciach należały do serii droższych, a więc zasobniejszych w dodatki. Nia została wyposażona także w pasek, który mógł także służyć za bransoletkę przyjaźni. Jak widać, nogi zastygły w pozycji, jaką przez ponad 20 lat zajmowały w pudełku, może i jest to odwracalne, ale niespecjalnie mi zależy. Zginają się na klik, tak jak Mattel przykazał 🙂

kira1kira2kira3kira4

Obowiązkowa szczotka zwykle gościła w pudełkach droższych Mattelek, co z czasem zaczęło się zmieniać, podobnie jak obecność lalkowej biżuterii. Wstern Fun Nia została dodatkowo zaopatrzona w widoczne poniżej kartonowe dobra – dodatki z papieru, czujecie klimat tamtej epoki? 🙂

kira5

Pudełka droższych lalek częściej zawierały także reklamowe prospekty z pozostałymi produktami Mattela dostępnymi w danym momencie. Nie wiem, nie umiem ocenić, czy takie emocje, jakie towarzyszyły nam – dzieciom PRL – podczas choćby przeglądania takich gazetek, nie mówiąc już o samym kontakcie z produktem właściwym, są dostępne dla dzisiejszych maluchów. Wszak Barbie stała się towarem z supermarketu, jednym z wielu. Nie chcę przez to powiedzieć, że to zupełnie źle. Po prostu teraz jest inaczej.

kira6kira7

Reklamy

24 thoughts on “Rozpudełkowana

  1. Nia piękna…urocza…
    Czasy rzeczywście są inne.Pamiętam, jak milion razy przeglądałam katalog barbiowy marząc o tych wszystkich wspaniałych akcesoriach.Szyłam niepozornie ubranka na wzór katalogowych.Oj…to były czasy.Teraz wystarczy sięgnąć po wszystko ręką,zapłacić…

  2. Jako dziecko byłam szczęśliwą posiadaczką Wester Fun Barbie, była to moja pierwsza Barbie, wiec ta seria jest mi wyjątkowo blisko. Pamiętam te papierowe dodatki i katalog. Teraz większość produktów jest na wyciągnięcie ręki, więc na pewno emocje z nimi związane są zupełnie inne niż za czasów naszego dzieciństwa.

  3. Tak… wszechobecność Barbie w różnych postaciach zdecydowanie odbiera ten dreszczyk emocji… Bardzo lubię Kiry 🙂 . Twoja z pewnością jest szczęśliwa, w końcu po 20 latach wyjść z pudła to jest coś ! 🙂

  4. Trzeba przyznać, że jest piękna. Nie ma porównania jakości wykonania lalek dawniej i dziś, tyle szczegółów. Takie piękne, dopracowane ubranka i gadżety. Mattelu, wspomnij na niegdysiejszą renomę i popraw się. 🙂

    • Popieram. Nie wiem, czego to kwestia, ale mam wrażenie, że teraz Mattel produkuje byle więcej i szybciej i na właśnie tym traci jakość. Przede wszystkim nie podobają mi się włosy dzisiejszych lalek, są tak skąpo i niedbale rootowane, krzywo ucinane i wzmacniane tym ohydnym klejem, który nie chce odejść.

    • Ja na ogół też nie wytrzymuję, chociaż niektóre figurki kolekcjonerskie mam w pudełkach, ale tu zwyczajnie miałam obawy co do stanu lalki. Tyle się naczytałam o tym, jak taki stary plastik potrafi śmierdzieć 😀 Ale tak ogólnie to nawet nie podoba mi się kolekcjonowanie lalek w pudełkach, dom wygląda wtedy jak sklep 😉

  5. Brakuje mi lalek w niebieskościach, granatach i błękitach – ta gama kolorystyczna jest dla większości znacznie korzystniejsza niż róż. A do połączenia – czarne włosy + biało-niebieskie ubranko to aż mi się gęba cieszy.
    U Twojej Nii różowego koloru jest w sam raz – drobne muśnięcia zamiast duszącego zalewu tej barwy. Napatrzeć się nie można 🙂

    • Ja ogólnie lubię róż, może dlatego, że w dzieciństwie nikt mnie nim nie przekarmiał 🙂 i szczerze mówiąc, nie analizowałam obecnych Barbie w kategoriach kolorów – wystarczy, że jakość do mnie nie przemawia.

  6. Przepiękne były tamte lalki ze swoimi ciuszkami, dodatkami i w niepowtarzalnych stylizacjach. Każdy element robił wrażenie i budował ogólny efekt WOW.

    Bardzo celnie zauważyłaś, że obecnie raczej nie towarzyszą rozpakowywaniu lalki takie emocje, jakie towarzyszyły nam za czasów dzieciństwa. Pamiętam, że zbierałam wszystkie wycinki z wizerunkami lalek czy to z pudełek czy z gazet i wzdychałam do tych zdjęć podziwiając zaprezentowane lalki, których nigdy nie przyszło mi zobaczyć na żywo. Wtedy nikt nie śnił że można poprzeglądać sobie zdjęcia w internecie, na katalogi jakoś nie trafiłam, a czasopismo Barbie weszło dopiero później. Zastanawiam się czy obecnie dzieci potrafią czerpać tyle radości po prostu obserwując coś, czy dopiero posiadanie tego na własność daje taki efekt.

  7. Cudna 😀Nigdy nie miałam i nie mam ale lalka z tą buzią jest na mojej liście chciejstwa. Jedna musi być, jako przedstawicielka swego rodzaju 😊 Bardzo interesująca. Jej buzia ma taki azjatycki kształt, powiew egzotyki 😊

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s