Delilah w Dolomitach

W tym roku po raz pierwszy w życiu pojechałam w góry w zimie. Zwykle bywałam tam wiosną lub latem. Pierwszy raz  odwiedziłam Alpy, pierwszy raz miałam narty na nogach, przy okazji pierwszy raz podróżowałam medycznym ratrakiem oraz karetką. Co za tym idzie, pierwszy raz stałam się użytkowniczką kuli, pierwszy raz wykonano mi punkcję, a wczoraj pierwszy raz miałam tomografię komputerową. Patrzcie, ile nowych doświadczeń można zgarnąć w dwa tygodnie 😛 😉

Generalnie jazda na nartach bardzo mi się spodobała, jest w niej coś podobnego do jazdy konnej – szybkość i poczucie wolności. Fajnie jest też jechać wyciągiem, można wtedy chwilę odpocząć i podziwiać przyrodę. Za to orczyk nie jest fajny ani trochę. Rzekłam!

Wzięłam ze sobą Delilah Noir, jedną z nielicznych lalek posiadających ubranie dostosowane do aury za oknem. Leżała w tym ubraniu coś koło roku – sami widzicie, że co za dużo lalek, to niezdrowo. Przy okazji jest to jedna z tych lalek, które naprawdę lubię i jeszcze nie zdarzyło mi się poczuć ochoty pozbycia się jej.

del

Widok z okna był boski ❤

del1

Hotel udekorowano sztucznymi kwiatkami z regionu

del2del3

del4

Zdecydowaliśmy się wziąć ze sobą psa. Ein jest za stary, żeby nagle zostać na tydzień bez choćby jednego z nas, tak więc w trzynastym roku życia zaliczył Alpy 🙂

del5

Próbowałam go namówić, przy pewnym udziale Delilah, by zechciał zostać na chwilę Falkorem, ale sami widzicie, ile z tego wyszło i co o tym sądził. To wymowne spojrzenie…

del6

del7

Świt tak blady, że aż siny :O

del8

Śnieg! Tarzałam się, a co 🙂

del9

del10

Enter a caption

Jak już wiadomo, góry pożegnałam okulawiona, ale nic to. Życie toczy się dalej 🙂

Advertisements

12 thoughts on “Delilah w Dolomitach

  1. Dbaj o siebie Kobieto, bo qurcze nie ma części zamiennych, a my tu bez Ciebie to jak bez ręki 🙂
    Delia jak zwykle piękna i tajemnicza, ale fantastycznie odnalazła się w takich pięknych okolicznościach przyrody 🙂

  2. … tak to jest ze sportem 😦 , bardzo współczuję . Upojna chwila wolności a potem trzeba kuśtykać . Trzymam kciuki za szybką rehabilitację . Królem sesji oczywiście jest Corgasek 🙂 Uwielbiam te psy !!! 🙂 Pozdrawiam serdecznie i leczniczo 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s