Dla kogo ta gruba Barbie? – kilka słów o lalkach, percepcji i stereotypach

Wobec burzy panującej wokół tematu odświeżonego wizerunku Barbie nie omieszkam dorzucić swoich manguścich trzech groszy. Ze dwa dni temu po raz pierwszy wyświetliła mi się na youtube reklama lalek o nowych ciałkach. Szczerze mówiąc, byłam zachwycona, zwłaszcza niebieskowłosą o ciele curvy, czyli krągłych kształtach. Gdyby była już w polskich sklepach, pewnie dzisiaj bym o niej pisała, bo dawno żadna nowa Barbie tak mi się nie spodobała. Początkowo w ogóle nie zwróciłam uwagi na przekaz reklamy ani na to, że nowych kształtów jest więcej – widziałam tylko te włosy niebieskie 🙂 Wieczorem weszłam na dollsforum…

…a tam gównoburza. Za dzieci nie będę się wypowiadać. Podobno Mattel robi badania wśród docelowych użytkowniczek linii playline. Nie da się także stwierdzić z całą pewnością, że dziewczynki w reklamie tak entuzjastycznie o nowych lalkach mówią od siebie, a nie to, co im kazano powiedzieć, choć wygląda to fajnie i naturalnie. Zdania dorosłych kolekcjonerów są za to podzielone. Jednym podoba się taka różnorodność, inni widzą w tym nachalne lansowanie poprawności politycznej, kolejni na tej podstawie rozpoczynają dyskusje o  kanonach piękna. Niestety w dość skrajny sposób. Okazuje się, że wszystko, co nie da się wpisać w wąski prostokąt, to już „grube”. Co więcej to „grube” jest równe brzydkiemu i koniec. A lalki mają być ideałami piękna, a w związku z tym, że piękne to szczupłe… itd., itp. Poza tym grube jest niezdrowe, więc wyprodukowanie Barbie curvy to wyraz poparcia dla obżarstwa i związanych z nim schorzeń.

pMAT1-23566679_alternate1_v380

źródło: Mattelshop

Serio, moi drodzy? SERIO? Tu zwracam się do tych, którzy w zróżnicowaniu ciałek widzą poprawność polityczną i wpieranie im na siłę, że każdy wygląd jest równouprawniony. Taka sama idea przyświecała linii Monster High – każdy z nas jest inny, ale wszyscy jesteśmy tak samo wartościowi. Jakoś nie przypominam sobie, byście wtedy wyli, że to poprawność. Kiedy lalki nie miały zróżnicowanych kształtów, nie mówiliście o poprawności. Wtedy gównoburze dotyczyły zresztą innych aspektów tego produktu.

Najbardziej jednak martwi mnie to, co z Waszych dywagacji trafia do innych ludzi, nieposiadających szczupłej sylwetki bardzo niekoniecznie z winy obżarstwa. Pomijając fakt, że według niektórych „gruba” to już rozmiar 40-42 (12-14), tusza wynika często z poważnych komplikacji zdrowotnych czy genetycznych, pojawia się jako efekt uboczny leczenia sterydami lub hormonami. Co ważniejsze, zachowujecie się tak, jakby człowiek był przede wszystkim swoją urodą lub jej brakiem, a przypisywanie zalet urodzie to jedna z najprymitywniejszych atrybucji, jakim podlega ludzkie myślenie – warto sobie wreszcie uświadomić, jak działa własny mózg.

FLSavailnow

źródło: Mattelshop

Co do kanonów piękna, człowiek po liceum powinien być świadomy, że przez wieki kształtowały się one bardzo różnie. Podobnie na całym świecie z sylwetką szczupłą oraz pełniejszą kojarzone są inne wartości, zależnie od regionu. W internecie można znaleźć szereg badań na temat męskich preferencji co do kobiecego wyglądu. Poczytajcie, warto. Okazuje się na przykład, że mężczyźni kierują się poziomem estrogenów danej kobiety w ocenie jej atrakcyjności, a to jest coś, co odbywa się poza wszelką świadomością, kierowane czystą biologią i zasadami doboru naturalnego. Tego nijak żadna lalka nie odda. Kanon piękna to coś, co jest wykreowane sztucznie przez daną grupę ludzi w pewnym okresie czasu. Modelki mogą sobie być chudziutkie i wysokie, na takich dobrze wyglądają ciuchy na wybiegach. Tymczasem badania pokazują, że męski wzrok zawisa przede wszystkim na biuście, błądząc między nim a twarzą, ignorując biodra i nogi…*

Od pewnego czasu umacnia się idiotyczna idea, według której nie lalka jest odbiciem rzeczywistości, a na odwrót. To było szczególnie widoczne w przypadku Monster High. Te idiotyczne gadki, że dziewczynka będzie chciała wyglądać jak lalka i w związku z tym lalki powinny wyglądać tak, a nie inaczej, żeby dziecku biednemu nie zaszkodzić. Moi drodzy, dzieci nie są takie głupie, to raz. Zabawki to narzędzia służące poznawaniu rzeczywistości poprzez naśladowanie jej, a nie jej wchłanianiu i interpretacji, to dwa. W interpretacji powinni pomagać rodzice, od tego są. Jeśli rodzic liczy, że zabawki coś za niego załatwią, to nie zrozumiał ani swojego zadania, ani funkcji zabawy w życiu człowieka. Poza tym każdy ma prawo wybrać z popkultury te elementy, które mu odpowiadają, a pominąć inne, nie ma obowiązku bezrefleksyjnego konsumowania każdej papki, jaką Ci podsuną. Nie podobają Ci się nowe Barbie? Nie kupuj.

*https://www.researchgate.net/profile/Alan_Dixson/publication/26749439_Eye-tracking_of_men’s_preferences_for_waist-to-hip_ratio_and_breast_size_of_women/links/54dc1bff0cf2a7769d94fd67.pdf

Advertisements

46 thoughts on “Dla kogo ta gruba Barbie? – kilka słów o lalkach, percepcji i stereotypach

  1. Nie ma mnie na forum więc ta dyskusja mnie ominęła – i dobrze! Bardzo się ciesze, że będą takie lalki, jestem spragniona nowości – i w twarzach i sylwetkach, dzięki Mattel!;)

  2. Szczerze mówiąc przykro mi się czytało dyskusję i dlatego ograniczyłam się do wyrażenia aprobaty dla jednej z lalek (bardzo mi się podobają). Szkoda, że nowe ciałka nie są artykułowane, ale może dałoby się poprzeszczepiać nogi i ramiona na te curvy. Będzie typowa figura „jabłko” 🙂

  3. Dobrze prawi, polać jej! PS Też zakochałam się w niebieskich włosach ❤ tak, bawiłam się Barbie, ale w dorosłym życiu otaczają mnie tylko te z plastiku – nie wiem czemu współczesnym dzieciom przypisuje się aż taką identyfikację z zabawką…

  4. Jestem gruba. Mam 152 i 80 kg. I gdzieś mam, co kto o tym myśli. I nie wycofuję się z mojego zdania, że cała ta polityka Mattela to użycie tzw. „poprawności” w walce o zysk. I tylko ! Mattel produkuje co raz gorszy jakościowo asortyment, oszczędza na wszystkim , co się da. Wszystkie te laleczki grube, czy chude, wysokie, czy niskie maja idealnie piękne buzie. Kanon urody, to nie tylko sylwetka. Wiem dobrze czego chcą dziewczynki, same mi o tym opowiadają. MH bez filmów pewnie nie miałyby takiego wzięcia. Moja wnuczka chciała Annę i Elzę, bo widziała film, chciała Maszę, bo uwielbia tę kreskówkę. Filmy są wielką reklamą. Ale dorosłe zbieraczki chcą artykułowanych ciałek, bo chcą szyć, robić zdjęcia, kręcić własne filmiki. I tu już Mattel nikogo nie zadowala nową serią, niestety.
    Jest to jednak moje zdanie, którego nikomu nie narzucam. I jak mawiali starożytni Rzymianie:
    De gustibus non est disputandum!

    • Tylko że playline jest dla dzieci. Może w takim razie wystosować kolekcjonerską petycję do Mattela? Generalnie firmy, cokolwiek produkują, istnieją po to, żeby generować zysk, co nie znaczy, że przy okazji nie przemycą czegoś istotnego do popkultury. Buzie mogą sobie być, jakie chcą, podobnie z włosami. To kształt ciała decyduje o tym, czy ktoś zostaje zaszufladkowany do grubych czy chudych itp. Z filmami to coś innego, to się nazywa produkt totalny bodajże, tzn. taki, który istnieje w wielu postaciach. W tym momencie chcesz postać z filmu, a lalka jest tylko nośnikiem. Każdemu może się podobać coś innego, ale to nie znaczy, że koniecznie trzeba odmawiać wartości gustowi tej drugiej strony, a w tym duchu toczyła się dyskusja na forum.

    • Wydaje mi się, że o to właśnie chodzi, żeby te lalki mimo różnych figur nadal były śliczne – to uczy, że istnieje więcej niż jeden wzorzec urody i można być atrakcyjnym, różniąc się od innych. Mattel istnieje po to, by zarabiać, nie widzę w tym problemu, a jeśli przy okazji proponują coś rozwijającego, to jestem za. Jedynie artykulacji w tych lalkach mi brakuje, ale dzieci mają pierwszeństwo jako klienci Mattela. 😉

  5. wszelaką poprawność polityczną mam schowaną
    głęboko w szufladzie i nawet nie wiem, w której
    komnacie – a lalek będę wypatrywać i biegać po
    sklepach jak porażona prądem – bo i pysiałki do
    mnie nowe przemawiają i figury mnie ciekawią –
    i te wysokie (nie ja) i te drobne (już dawno nie ja)
    i te pulchniejsze (od lat ja) ale i te dotychczasowe
    zwane zwykłymi – choć ostatnie chudzinki wywołały
    dreszcze zgrozy – toż na takich nóżkach niejedna
    koziczka by się połamała…

    Matellu! obiecuj wiele a jeszcze więcej dawaj!!!

      • (a też myślałam o ciemnoskórych – tak w kwestii tej za przeproszeniem poprawności wszelakiej – ale i tak nie było do końca tak idealnie – bo chyba dość długo świat czekał na skośnookie pięknotki)

  6. Super, że będą inne, bo „inne” znaczy „ciekawe”. Sama pewnie żadnej nie kupię, bo zdjęcie promocyjne ma dla mnie zdecydowanie za słabą siłę rażenia, ale gdybym tylko mogła, to z chęcią dorwałabym się za jakiś czas do statystyk sprzedażowych, żeby sprawdzić które modele będą miały wzięcie. Czy wygrają przyzwyczajenia i seria będzie niewypałem czy też nowe lalki zrobią rewolucję? Mattel pewnie takich informacji nie ujawni, więc trzeba będzie czekać na to, czy nietypowe Barbie pojawią się w sprzedaży jeszcze raz czy też pozostaną jednorazowym eksperymentem.

  7. Podpisuję się wszystkimi kończynami pod Twoim tekstem 🙂
    Widzę piękno w różnorodności 🙂 . Będziemy razem z Inką biegać po sklepach i polować na nowe baśkowate . Ja zasadzam się zwłaszcza na Niebieskowłosą 🙂 . Też przeczytałam u Ani wzmiankę o dyskusji na forum ale nie zamierzam tam zaglądać , nawet z ciekawości , bo swoje zdanie mam , a że sprawa dotyczy lalek , jeśli komuś nie odpowiadają, niech ich nie kupuje :).
    Jestem za zdrowym rozsądkiem a nie poprawnością polityczną HOWGH!

  8. Nic dodac, nic ujac. Gdzies przeczytalam taka opinie – ze Barbie cierpi na bardzo specyficzne zaszufladkowanie jako ‚cialo’ – to jest cos, na co nie cierpi zadna inna lalka, bo ona byla pierwsza. Dlatego miedzy innymi zmiany w jej wygladzie sa tak goraco obmawiane (nawet pod katem wplywu na spoleczenstwo), a zmiany u innych lalek nie. Moze to bylo w tym artykule z TIME? Sprawdze zanim wrzuce tlumaczenie. Ja bardzo bardzo chce, zeby te nowe lalki byly sukcesem i kupie je od razu gdy beda w sklepach. Szczegolnie te okragle. A do tego, pomimo tych wszystkich negatywnosci i niektorych zalosnych opinii, bardzo mnie cieszy ta cala burza. Nareszcie cos sie dzieje wartego uwagi! 🙂

    • Ja pamiętam, jak w latach 80-90 też się znajdowały argumenty, że Barbie nie taka jak trzeba, mimo że wyglądała wtedy zupełnie inaczej niż dziś 🙂

  9. Po przeczytaniu tego wpisu, z ciekawości zerknę na forum, bo już dawno mnie tam nie było… I poczytam. Jestem ciekawa opinii innych…, oraz tej „burzy” okołolalkowej. Myślę tylko tak przelotnie, że spodziewałam się skrajnych opinii. Jedni coś lubią, inni nienawidzą i tak ze wszystkim. Jak to się mówi: „Jeszcze się taki nie narodził, który by wszystkim dogodził”. A co do nowej mattelowskiej serii, to czekam na te lalki niecierpliwie…, nastawiając się na zakup panienek XXL. Lubię różnorodne zabawki i jestem otwarta na nowe pomysły. Mnie ten pomysł lalek różnej maści i kształtów bardzo odpowiada. Pozdrawiam 🙂

  10. Ja się bardzo Cieszę z tych nowych lalek. Tak właściwie to z jednej – Spring to Style bo zamierzam z niej zrobić lalkową siebie 🙂 To ta z kwiecistą sukienką – okrąglutka i ma brwi takie jak ja. Generalnie nie jest tak, że inne lalki mi się nie podobają. Niektóre tak, niektóre nie – jak zwykle. Ogólnie nie mam nic przeciwko temu zamysłowi. Obawiam się tylko, że lalki z ciuchami biedą kosztować krocie. Które pewnie za płacę, bo nowe buty zawsze mile widziane:)

    • Wiem, o której mówisz 🙂 Na Mattelshopie te z ciuchami kosztują 20 dolarów, to u nas pewnie będzie koło 120zł, jak dodasz wszystkie opłaty po drodze :/ Chyba że Allegro nas uratuje 😉

  11. ja w ogóle nie rozumiem po co cała dyskusja o figurze Barbie. Byłam dziewczynką, kiedy się poznałyśmy 😉 i wcale nie zwracałam uwagi na jej figurę a już na pewno nie porównywałam ją ze swoją albo mojej mamy. Była dla mnie lalą, kolorową, ciekawą ze ślicznymi oczami. Nie zauważyłam, żeby moja córka kiedykolwiek skomentowała figurę Barbie albo Monsterki – że za chuda, za gruba albo że chce wyglądać jak Barbie. Jej koleżanki i dziewczynki w rodzinie – też takie są. Myślę, że to ciekawe że lalek będzie więcej i będą różne – ale nie można wypowiadać się za dzieci…i wkładać im do ust słów a do głów myśli – których tam nie ma 🙂

  12. Ja osobiście jestem zachwycona różnorodnością tych nowych laleczek. Podoba mi się pomysł różnych figur i różnego wzrostu Basiek. Nie mogę się doczekać kiedy trafią do naszych sklepów i obawiam się, że będzie mi trudno ograniczyć się do jednej czy dwóch, bo naprawdę są fajne. Ale zdaje się, że Barbie zawsze o coś oskarżano – że za chuda, że nienaturalna itd.

  13. A ja byłam osobą, która najbardziej była przeciw temu pomysłowi i przy tym zostaję. Ale robiłam to z innych powodów, niż tych o których piszesz (ale może niezrozumiale się wypowiedziałam). Nie wydaje mi się bym akurat ja nazwała tą pulchniejszą barbie „Grubą”.
    Tak, uważam, ze to polityczna poprawność na siłę, ale głównie przez całe zamieszanie i ten artykuł w Timesie, który wyrażał się z pogardą wobec osób, którym się ta zmiana nie podoba lub widza prócz zalet też wady w całej pogoni za tzw. „różnorodnością” (np. to, że z poważnej sprawy i konfliktów rasowych robi się moda albo to, że to w jaki sposób to podchwytują media prowadzi do myślenia i białych ludziach, ze są nudni i przestarzali). Do tego ten podział na „dobrych” i „złych”. Jesteś za – jesteś super, jesteś postępowy, jesteś pro, masz jakieś zastrzeżenia – jesteś zacofanym rasistą nie mogącym się przyzwyczaić do „wspaniałej nowej ery”.
    Poza tym, po latach naciąganych zarzutów jak to Barbie źle wpływa na psychikę dzieci (anoreksja itd), Mattel zamiast powiedzieć, że to tylko stylizowany kawałek plastiku (wysokie, szczupłe dziewczyny i tak nie przypominają Barbie) wprowadza te nowe ciałka, jakby potakując, że barbie taka zła i że zabawki i media mają najważniejszy wpływ na życie dzieci (kolejna moda). Jakieś na pewno mają, ale prócz nich tysiące innych rzeczy i się obecnie bardzo to wyolbrzymia.
    Laleczki same w sobie mi się podobają, szczególnie ciuszki (wyglądają na dwuczęściowe!), gdyby były ruchome to bym pewnie kupiła, ale artykuł z Timesa i kampania reklamowa mi bardzo nie odpowiadają.

  14. Wreszcie ktoś powiedział coś mądrego na temat tych lalek. Jesteś tu chyba lalkowym autorytetem, bo potrafisz wyrazić swoje zdanie publicznie bez ogródek nawet, jeśli jest inne od zdania większości blogerów, a pomimo tego nikt nie wywołuje pod Twoim wpisem właśnie takiej gównoburzy, jak na forum 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s