Sukienka niczym żagiel na wietrze…

Wieje dziś mocno. Rankiem padał deszcz, potem przez chwilę grad, o po kilku kwadransach niespodziewanie wyszło słońce 🙂

antoinette5

Sukienka powstała z cieniutkiej koszulki z lumpa. Miał to być model sierotka, ale potem jednak dodałam zaszewki, żeby bardziej przylegała do pasa. O dziwo, nawet dość prosto wyszły 😛 Rękawy to w zasadzie eksperyment – sprawdzałam, czy taką metodą, jaka powstała u mnie w głowie, w ogóle da się je wykonać. Dało się 🙂 Zabawne są te cieniutkie nożynki Antoniny, nie?

antoinette7antoinette8

Według pierwotnego zamysłu sukienka miała być bardziej namarszczona, ale jeszcze nie potrafię dobrać odpowiedniej ilości materiału. Zresztą koszulka była niewielka, a nie chciałam tym razem dodawać innej tkaniny.

antoinette6

Dziwna pogoda pasuje zarówno do urody Antoinette, jak i do sukienki – wszystkie są melancholijne.

antoinette9

antoinette10

„Owdzie nad potokiem stoi
Pochyła wierzba, której siwe liście
W lustrze się czyste przeglądają wody.
Tam ona wiła fantastyczne wieńce (…)”

Reklamy

37 thoughts on “Sukienka niczym żagiel na wietrze…

  1. przedostatnia fota nadaje się pod szkło, w antyramę,
    do wyeksponowania, ot, co!!! drgnęło me serce!!!!
    sukienusia bardzo w moim guscie – rzeczywiście – do
    takiej Antośki pasuje idealnie :)))

    SZYJ, KOBIETO DALEJ – SZYJŻE ♥

  2. Super wyszła ta sukienka ! niezmiernie mi się podoba 🙂 Antosia w takim wydaniu bardzo fajnie w niej wygląda. Przedostatnie zdjęcie wymiata 🙂 Zgadzam się z Inką SZYJ DALEJ 🙂

  3. Uuu, faktycznie pasuje klimatem do tego, co za oknem. Świetnie wygla w tym jeżynowym kolorze,a sam krój- przyjemnie oryginalny.

  4. Bardzo podobają mi się Twoje zdjęcia, a i sama bohaterka i jej stylizacja również :). Chętnie bym ją zobaczyła w stroju Królowej Śniegu – tak mi oglądając ją przyszła na myśl baśń Andersena :).

  5. Hehe, spodziewałam się kiecki „księżniczkowej”, a tu – „lata dwudzieste, lata trzydzieste” i zaliczyłam przyjemne zaskoczenie. Jeszcze bym czarnowłosej dziabnęła fryzurę w klimacie i dłuuuugi wisior na szyję 😉

      • ha, że też nikt na to jeszcze nie wpadł!!!

        ale jak na moją tonnerkę Uleńkę panowie w Józefowie
        mówili barbi – to – może idzie nowe – różowe, pełne brokatu,
        falban i sama już nie wiem co, aż boję się pisać dalej…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s