Mackie z paki cz.3

Praca, studia, konie i czasu ni mo :/ Lalki się kurzą odłogiem. Zrobiłam sobie dzień leniuchowania i wreszcie ubrałam dwie kolejne Mackie. Jedna to Butterfly Art, a druga NN, podejrzewam, że również playline’owa.

macki1 macki2 macki3

W ten weekend we Wrocławiu zapachniało wiosną. Zwierzęta zaczynają linieć, na polach pojawiły się bociany i skowronki, obudziły się motyle. Przebiśniegowe zagłębie kwitnie jak szalone. Mogłoby już tak zostać 🙂

macki4 macki5 macki6

Lale, jak widać, odziały się w bluzki od Mała Moda Dolls (czy jakoś tak) z Allegro. Celestia approves 😉

macki7

Kizia mizia Mei również zatwierdziła efekty stylizacji 😉

macki8 macki9 macki10

Butterfly Art miała na głowie dredy. Teraz nie wygląda jeszcze perfekcyjnie, ale do stanu przed jej naprawdę daleko. Pierwotnie te włosy były karbowane, teraz są sianowate, ale przynajmniej się rozdzielają 😀

Ma ktoś ochotę zrepaintować Draculaurę?

Reklamy

21 thoughts on “Mackie z paki cz.3

  1. blondi z grzyweczką ma taką słodką buźkę –
    ale fajnie sobie popatrzeć na niunie u innych 🙂
    a Kizia Mizia wdzięku ma za cały tabun plastików ♥

  2. „Zwierzęta zaczynają linieć”. Zaczynają. Tia – ja teraz za psem ze zmiotką i szufelką latam, tyle kłaków z niego spada. Zmasowany atak włosia się odbywa. A jak jeszcze czworołap błota z dworu naniesie to w domu mam raj dla brudasa 😛 Po sprzątaniu czysto jest tak z dziesięć minut, potem kłaki znowu wyłażą na środek pokoju i pysznią się, jak pięknie wyglądają na jasnej podłodze. Masakra!

  3. Na zachodzie pachnie wiosną, to może i do nas trochę tego zapachu przywieje;) Mackie jak zwykle przepiękne, tę ciemniejsza widzę pierwszy raz, „grzywka” już się chyba pojawiała gdzieś na innych blogach, ale oczywiście to mogła być zupełnie inna Mackie, znam się na nich tyle co nic, ale to mi nie przeszkadza się nimi zachwycać:)

  4. Macki z packi wielce urodziwe są 🙂
    Draculaurę dla siebie to bym zrobiła ale dla kogoś strach 😉

  5. Ja też mam nadzieję, że ta wiosenna pogoda się utrzyma … Nie cierpię takiej przejściowej pluchy.. Lalunie śliczne 🙂 uzbierało Ci się tych Mackie, oj uzbierało 😀

  6. Uwielbiam mackówki z grzywką:) Fajne te koszulki, chyb muszę sobie skombinować jakieś małe naprasowanki:) Co do linienia, to ja nie czuje różnicy. Mój pies gubi masowo futro przez caluśki rok;) Umyjesz podłogę, a i tak za chwilę, jak w filmach o dzikim zachodzie przetacza się przed tobą kłębek futra;)

  7. Na tej kolorowej tkaninie lale wyglądają jak na łące. U mnie bocianów i skowronków jeszcze nie ma, za to mam żurawie. Przebiśniegi kwitną jak szalone, a już je gonią krokusy i pierwiosnki, zastanawiam się czy można już sadzić bratki. Wiosna, wiosna bez dwóch zdań.
    Bluzeczki w kucyki bardzo mi się podobają.

  8. O jakie przyjemne buziaki:)
    Kotełek fantastyczne:)
    Mój pies wyliniał właśnie wczoraj…przy pomocy nożyczek – taka rasa:) co do fryzjera chadzać musi (mój pies częściej chodzi się strzyc niż ja)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s