zMACKIEowało mnie…

Nagapiłam się na Mackie tu, tam i siam. Najpierw u Ewy, potem na blogu Olli. Przyznaję, ta twarz ma w sobie coś. Coś Tonnerkowego – spokój i pewne dostojeństwo. Udało mi się znaleźć kilka na Allegro, w tym Victorian Ice Skater Barbie (zidentyfikowana przez Natalię). Lalka pochodzi z 2000 roku i posiada wszystkie wady i zalety swojego „pokolenia”, np. dość skąpo rootowane włosy. Całe szczęście są one dość bujne. Strój wystarczająco dobrze kojarzy się z epoką. Moje pierwsze skojarzenia poszły w stronę Anny Kareniny czy pałacyku Mayerling.

Pogoda nie dopisała, dopiero pod wieczór niebo się przejaśniło, co wykorzystałam na kilka zdjęć:

mackie mackie1 mackie2 mackie3 mackie4 mackie5

Lalka nie ma swoich oryginalnych łyżew, ale nie szkodzi. Dostałam razem z nią dużo bardziej uniwersalne czarne kozaki, wystarczająco dopasowane do epoki 🙂 Teraz czaję się na jeszcze dwie, a poza tym sen z powiek zdmuchnęła mi bezlitośnie pewna jasnowłosa Ellowyna… droga jak cholera :/ Ale z możliwością zakupu na raty…

W przyszłym tygodniu wyjeżdżam na konwent (z aparatem na pewno, chętnie też z lalą). Po powrocie planuję kolejne czystki w kolekcji, nowych domów szukają także lalki Ewy. I pamiętajcie o konkursie. Na razie dostałam cztery prace 🙂

Reklamy

38 thoughts on “zMACKIEowało mnie…

  1. Superowa!Jakoś tak zawsze wolę zimoe lalki od tych w kapielówkach. Pewnie dlatego, że sama jestem ze stycznia =) , a paroadoksalnie zimy, jako pory roku nie lubię z powodu zimna, krótkich ddni i zasmrodzonego dymemm z pieców powietrza.

    • Ja lubię zimę ze śniegiem, bałwanami i sankami, czyli taką, jakiej od paru lat nie ma :/ w każdym razie we Wro. A zimowe lalki są fajniejsze od kąpielowych, bo ich ubranie jest bardziej uniwersalne i jest go więcej 🙂

  2. To bardzo ładna lalka. Swego czasu prawie ją kupiłam. Prawie, bo co innego wpadło mi w oko.Tylko że nawet nie pamiętam już co to było;) Ale jak tak na nią znowu patrzę…ech…
    Nie, nie nie wolno mi się rozpraszać:) J-doll at first.

  3. Faktycznie Anna Karenina 🙂 pamiętam mój szok, kiedy zobaczyłam pierwszą barbie z tym moldem. Nie mogłam uwierzyć że poza superstarem cokolwiek innego stanowiło kiedyś twarz barbiową 🙂 do dziś jestem zakochana we wszystkich barbie z serii „bogini czegoś tam”…są fantastyczne!

    • Ja też nie spotkałam się z moldem Mackie w dzieciństwie, chociaż ten mold pochodzi z tego samego okresu. Chyba można powiedzieć, że lalek z tym moldem było mniej. Poza tym do Polski docierało wówczas wciąż niewiele Barbie. Na początku w ogóle mi się nie podobał 🙂

      • No tak, naturalnej selekcji dokonywał Pewex, więc żyliśmy w ciemnej nieświadomości 😉 mnie najbardziej podobają się te kolekcjonerskie wersje mackiego, z kocimi oczami, piórami i innymi gadżetami 😀

  4. Aż się prosi, by ją wypuścić na śnieg 😉 Anna Karenina jak żywa! Oby nie miała tak tragicznego życia 😉
    Lubię Maki ;)- są takie uniwersalne. Niby się uśmiecha… niby nie. Niby zimna, a sympatyczna 😉

  5. … i Mackie wyciągnęły swoje macki także po Ciebie … 🙂 Jak ucapiły to już nie puszczą 🙂

  6. ZImo, odejdź (wersja ocenzurowana).

    Z tej pory lubię jedynie malownicze zimowe ubrania- co prawda nie noszę tak eleganckich jak Mackie… Kontrast między wiśniowymi ustami a jej bladą cerą jest świetny, bardzo podoba mi się szamerunek na jej płaszczu. Kozaków nie widzę, ale muszą być wygodniejsze i bardziej stylowe niż łyżwy, no muszą (team narciarski).
    Udało się kupić Ellowynę?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s