Powiew Orientu – zimowa wróżka Kurhn

Nie pamiętam już, skąd dowiedziałam się o istnieniu lalek Kurhn. Może to był czyjś blog, a może forum. Jako długoletni Chinolub od razu chciałam taką mieć, dlatego trudno powiedzieć, dlaczego zimowa wróżka pojawiła się u mnie dopiero wczoraj 🙂

20140820_121857

Postać wróżki (feitian/ xiangshengsheng/ jiyue) pojawiła się w Chinach w II-III w. wraz z buddyzmem.Przedstawiano je jako kobiety szybujące na tle obłoków, początkowo skąpo ubrane, stopniowo odziewane w chińskie stroje. Charakterystyczną cechą ubioru wróżek były piaodai – jedwabne wstążki zdobiące ramiona. Wróżki zajmowały się tańcem i muzyką (źródło: Chiny leksykon, E.Kajdański, W-wa 2005).

feitian

Najpierw długo obmacywałam karton, w który zapakowane było pudełko z lalką. Miał jedną zdecydowaną przewagę nade mną – był w Chinach… Trzymając w rękach zapudełkowaną zimową wróżkę, rozdziawiłam japę na oścież w wyrazie czystego zachwytu. 100% spełnionych oczekiwań. Lalka jest doskonała. Wszystko mi się w niej podoba, od czubka fryzury po maleńkie stópki.

20140821_161700 20140821_161739

Chińskość czuję 😀 Strój jest pięknie odszyty, nigdzie się nie strzępi i pasuje jak ulał. Leciutkie, porcelanowobiałe ciałko ma artykułowane nogi w kolanach i ręce w łokciach. Nie pogardziłabym możliwością zginania nadgarstków, ale to drobiazg. Jak widać, lalka została zaopatrzona w obowiązkowe piaodai.

Poza lalką w pudełku znajdowały się cztery jakby zakładki do książki z wizerunkami wszystkich wróżek. Każda z nich odpowiada kolejnej porze roku. Ja mam jakąś słabość do śniegu i bałwanów, czego konsekwencją był wybór zimy.

20140821_161941

Kurhn mają śliczne buźki z dużymi oczami i płaskimi noskami.

20140821_161930

Moja przypomina mi Maggie Cheung w Hero:

hero2

Lalkę kupiłam na eBayu. Cena była niewygórowana, zwłaszcza w porównaniu z np. ceną MH. W opisie aukcji znajdowała się informacja, że Kurhn produkowane są w tej samej fabryce, co Barbie i to ma gwarantować ich jakość. Miałabym więcej zastrzeżeń do pierwszej z brzegu Fash niż do mojej zimowej wróżki 🙂

20140821_162626

20140821_162047 20140821_162943 20140821_162819

Zarówno ciałko, jak i twarz lalki, są bardzo blade – taki typ urody był w Chinach swego czasu bardzo ceniony. Im bielsza skóra, tym ładniejsza. Dla porównania zdjęcie z inną bladą:

20140821_162211

Home made China 😉 :

20140821_162445

No i cóż… Obawiam się, że tak jak było z j-dolls, na jednej się nie skończy. Zwłaszcza, że Kurhn potrafią być nawet trzy razy tańsze od swoich japońskich koleżanek…

Advertisements

47 thoughts on “Powiew Orientu – zimowa wróżka Kurhn

  1. Jest naprawdę piękna 🙂 ciągle nie mogę uwierzyć, że jest z porcelany… takiej dopracowanej porcelanki jeszcze nie widziałam 😉

  2. Bardzo urokliwa ta lalka. Pierwszy raz ją widzę i bardzo mi się spodobała! Ma śliczną twarzyczkę, bardzo ładny strój, piszesz, że ma artykułowane kolanka i łokcie. Super! Czy włosy są dobrej jakości? Bo wyglądają pięknie…

  3. jeśli chcesz powiększyć swe stadko – rozeznaj się uważnie – widziałam kurhanki z ciałkami godnymi niejednej fashionistki, artykulacja była naprawdę przyzwoita (czy stopami machały – nie pamiętam, ale kibicią swą i dłońmi – na 100%)
    a kim jest ta zjawiskowa piękność obok – w czarnozielonych lokach i czekoladowym gorseciku? teraz żałuję, że to nie jej chcesz się pozbyć, tzn. pożegnać prosto w me ramiona ;D

  4. Jest cudna – szczęściara z Ciebie 🙂 Gratuluję 😀
    Te czarne włosy bardzo podobają mi się 🙂

  5. Od lat mam jedną Kurhn, w zbliżonym zresztą kolorycie i bardzo cenię sobie te lalki. Tak za azjatycki „look” jak i ostrożną komiksowość rysów. Po Allegro biega stosunkowo dużo podróbek, ale oryginały się rzadkością, co dodaje im atrakcyjności. Myślę, że nie skończysz na jednej 😉

      • Gdybym mogła wybrać co kupić swojej córce – Barbie czy Kurhn, to wolałabym tę drugą – jest milsza z twarzy, ciekawiej ubrana i delikatniejsza. No ale nasze sklepy takiego wyboru nie dają :/ Barbie wszędzie się panoszy, a innych lalek jak na lekarstwo. To nie jest zarzut przeciwko Mattel – świetnie, że tak profesjonalnie promuje swoje produkty, ale fajnie byłoby mieć od czasu do czasu szerszy wybór niż Monsterki, Barbiopodobne i kucyponki.

  6. Jest cudna, szkoda, że u nas w sklepach niedostępna. Sama chyba bym się skusiła na taką orientalną pannę, zwłaszcza tak doskonale zrobioną. Wrzuć zdjęcia tych zakładek, chcemy poznać siostrzyce Twojej Zimowej Wróżki.

  7. Przywykłam myśleć, że lalka made in China zwykle jest tandetna… a tu taka niespodzianka. Przejrzałam jej siostry z pozostałych pór roku i zachwyciły mnie wszystkie, miałaś trudny wybór 🙂

  8. A czy można gdzieś zobaczyć te zakładki z innymi porami roku? Bardzo mnie zaciekawiły. Lalka rzeczywiście od razu robi wrażenie dopracowanej do ostatniego detala – co jakoś nie pasuje mi do tej samej fabryki, ale może to jest jakaś inna ekipa HA HA 😀

  9. Och & Och.
    & no nie wiem – jak ja szukałam Kurhn, to wcale tej różnicy w cenie nie odczułam (inna sprawa, że jak nie mam w czymś rozeznania, to serce mocniej kołacze mi na widok super ekstra ekskluzywnej limitowanej wersji). Mam swojego koślawego klona – póki co mi wystarcza, nie patrzę na nią często to i mankamentów nie dostrzegam.
    Piękna jest. Aż zaczynam żałować, że moje zainteresowanie krajami azjatyckimi kończy się na historii i mitologiach. Na kulturę pozostaję obojętna jak na chama przystało (tak mi się pomyślało a’propos kadru z „Hero”),

  10. Śliczna „Kura” – aż dziw bierze, że u nas się te lalki nie przyjęły i nikt chętny się nie trafił na sprowadzanie ich- mam jedną i klona? Przywlekłam stworzenie Kuropodobne z SH- wymaga dopieszczenia i rerootu , ale nie mogłam zostawić takich ślepiów w SH 😉

    • Widziałam klona raz na blogu Ani, drugi raz na Allegro. Na żywo mi się nie zdarzyło. Obserwuję różne sytuacje wśród znajomych i w necie, wydaje mi się, że panuje pewna niechęć do Chin i Chińczyków, niekoniecznie uzasadniona.

      • też tego nie rozumiem, bo skośnookie lale są zjawiskowe wręcz – i u tonerzyc i u phicen, aczkolwiek barbiowate wersje mnie nie poruszyły jeszcze…
        a całe bataliony niuń w klimacie Japonii – widziałam po wielokroć – również i na blogach, więc chyba nie jest tak fatalnie z naszą nacją…

      • Japonia jest jednak inaczej postrzegana. Mało kto zdaje sobie sprawę, że w pewnym okresie kultura Japonii rozwinęła się dzięki kontaktom z Chinami właśnie.

  11. Kruhn, tak, jak j-dollki pasują do Ciebie 🙂 A kiedy opatrujesz swoje wpisy dodatkowo jakimiś informacjami o kulturze z jakiej wywodzi się dana lalka, to wydaje się czymś więcej niż tylko lalką 🙂

  12. Hej! Ja nietypowo, bo w sprawie Taeyanga. Zagadałyśmy z Inką, że chyba zmienimy kolejność w kolejce po niego. No i chciałabym skrobnąć do Ciebie maila w jego sprawie, ale skleroza, nie wspomnę adresu. Właściwie to same pytania by były: o cenę, o to, czy przyjechałby razem z peruką i ubrankiem i takie tam. Gdybyś mogła puścić odpowiedź na mojego maila to byłoby cudnie: stary_zgred1@gazeta.pl

    • a ja potwierdzam, że Aga nie robi sobie żadnych psikusów ani
      nie próbuje dokonać kontrabandy czerwonowłosego poprzez
      blogowy abordaż wykorzystując moje roztargnienie w związku z
      moją własną pinki cooper, która na żywca rozbroiła mnie totalnie…
      idąc jak huragan – na pewno nie sprzedajesz j-doll?
      pozdrawiam i obiecuję jeszcze nie raz pomarudzić –
      tak dla równowagi w kosmosie…

  13. tak, nawet sztuki walk kojarzone ściśle z Japonią – mają swe korzenie w innym
    jednak Imperium Skośnookich, że nie wspomnę o alfabecie i sztukach pięknych…
    ciekawostką dla mnie była seria opowiadań o słynnym dziś powiedzielibyśmy
    detektywie – Sędzim Di – pochłonęłam te „kryminały” niemalże jednym tchem,
    ale i tłumaczenie oraz adaptacja przekazów zarówno piśmiennych jak i ustnych –
    pochodziło od sinologa pasjonaty tą kulturą i ich historią…

      • no, dlategoż to piszę, bo pojęłam, żeś w temacie – w nawiązaniu i w hołdzie chińskiej modzie i obyczajom zamierzam – nie wiem jeszcze kiedy, więc się nie zarzekam – zrobić lalkowe sesje z motywami baśniowymi oraz z ich fajnym, egzotycznym a tak działającym na mą wyobraźnię – dawnym zwyczajem pakowania ubrań do pudeł – każdy na daną porę roku – myślałam, by zrobić komódkę z uproszczonym chińskim w formie ozdobników – ale podróżne pudła będę lepsze (w głowie mam już i tło i aranż i szkic sytuacyjny – a od pewnego czasu i słodką modelkę od Kidy)

  14. Mam tylko klonika Kurhn w wersji pastewnej ale i tak jestem bardzo zadowolona 🙂
    Twoja wróżka jest delikatna jak Płatek Śniegu , a jak pięknie będą wyglądały Kurhn’ówny w większej ilości ….. :):)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s