Coś

Wchodzę dzisiaj do jednej z dwóch nauczycielskich łazienek w przedszkolu, a tu taki widok:

20140616_145955

Na pierwszy rzut oka wygląda tak samo, jak na drugi – dziwnie. Gdyby do tego było ciemno, rzekłabym: upiornie 😉 Siedzi sobie lala. Czemu tyłem, myślę? Może ma paskudny ryjek i wstydzi się pokazać? I o co chodzi z tym pomarańczowym kubraczkiem, od razu kojarzącym się z amerykańskimi filmami z motywem transportu więźniów?

No nie jest to najładniejsza lalka ever…

20140616_150042

Kiedy ruszyłam bobaska z miejsca, żeby obejrzeć buźkę, zobaczyłam małą kałużę wody pod lalką. Jest to jakieś wytłumaczenie, dlaczego znalazła się w łazience (poza brzydką buzią :P) Tak czy siak, nie takich widoków spodziewałabym się po toalecie nauczycielek 😉 Odłożyłam lalkę na miejsce i odwróciłam ją z powrotem tyłem do drzwi. Butem. Mam nadzieję, że bobo-psycho się nie poczuł urażony i nie przyjdzie nocą zagaworzyć mnie na śmierć 😉 😛

Reklamy

24 thoughts on “Coś

  1. Brrr! I jak ja teraz wejdę w przedszkolu do łazienki? A nóż czai się tam brat bliźniak tej paskudy? A swoją drogą, jaką te maluchy maja wyobraźnię.

  2. Niesamowite 🙂 jakbym ja coś takiego znalazła w łazience dla nauczycieli to bym stanęła jak wryta, i zaniemówiła! a już na pewno nie potrafiłabym takiej sytuacji tak pięknie ująć w słowa. Zrobiłaś z tego zdarzenia fajną historię 🙂

  3. Troszkę to smutne – samotny bejbuś pozostawiony w ciemności w toalecie w kałuży „sików”… Z drugiej strony, wchodząc do takiej toalety chyba bym się troszkę przestraszyła i za pierwszym razem bałabym się zerknąć na jego buzię – byłabym przekonana, że będzie miał morderczy wyraz twarzy i że zaśmieje się złowieszczo 😉

    Po horrorach mam takie schizy 😀 Po obejrzeniu „Klątwy” miałam wrażenie, że za każdą ścianą naszego mieszkanka czyha pani ze złamanym karkiem… 😀

  4. WOW! Że też spotkało to Ciebie- entuzjastkę lalek koszmarnych i nietuzinkowych ;))
    Ja kiedyś znalazłam na strychu misia, który z tym bobo zrobiłby uroczą parę…

  5. Bida straszna. Zakładam, że on tam straszyć nie chciał, tylko tak przez przypadek wyszło. Mamy pewnie szukał (może nowej) i nie wiedział, że lepiej nie siusiać pod siebie, bo to nie dodaje punktów do atrakcyjności. Ciekawe, czy nadal tam pod zlewem rezyduje, czy popełzł dalej 😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s