Leżę…

Z początkiem listopada zaczęłam pracę i czas na obfocenie lalek znacznie się skurczył. Rano, przed pracą, nie ma na to czasu, a po powrocie jest już za ciemno :/ Blog stanął. Nieoczekiwanie ostatnio tego czasu zrobiło się nieco więcej, ale… leżę. Tydzień temu, podczas intensywnego treningu do wczorajszego przedstawienia, akrobata przypadkowo wyrżnął mnie głową w tyłek. A że pan jest zbudowany z samych mięśni, mój kręgosłup nie wytrzymał uderzenia. Podczas ostatnich dni poznałam nowe znaczenie słowa ból, którego nie chciałam znać 😦

Z leżenia mam dobry widok na moją pólkę z lalkami. Leżę i myślę: to bym obfociła, tamto obszyła… W niedzielę wpadła do mnie koleżanka dotrzymać mi towarzystwa, chciała, żeby jej coś o moich lalkach opowiedzieć, zrobiłam więc wykład 😉

Dawno już nie kupiłam nowej lalki, będzie z miesiąc. Czekam na okazję nabycia Lamenty. W sumie na pocieszenie można by kliknąć którąś j-doll z tych planowanych 😉 Moja lista wanted skurczyła się znacznie i na razie nie czuję potrzeby niczego do niej dorzucać, zwłaszcza że zdarzają mi się wybuchy niekontrolowanych uczuć względem Tonnerek. A propos tych ostatnich, wczoraj na fanpejdżu fb Wilde Imagination zamieszczono piękną sesję Parnilli na cmentarzu: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.606012919435023.1073741997.178266462209673&type=3

Poza tym mam całe mnóstwo lalek, których jeszcze nie pokazałam. Jeśli kręgosłup pozwoli, zajmę się tym na dniach. Zdrowia życzę wszystkim – naprawdę jest najważniejsze.

Reklamy

25 thoughts on “Leżę…

  1. Tak bardzo Ci współczuję! Mam nadzieję, że szybko staniesz na nogi. Teraz i tak słońca mało, więc dużo nie straciłaś.
    Bezbolesnego powrotu do zdrowia!

  2. Kurczę-najwazniejsze, żeby to było przejściowe. Na krótką metę wszystko da się wytrzymać. Rozumiem cię z brakiem czasu, kiedy chodzę na ósmą i wracam o ludzkiej porze jestem niewyspana i zasypiam na stojąco, kiedy idę na jedenastą rano nie zrobię nic, a wyłażę ciemną nocą…znikąd ratunku 😦

  3. Regeneruj się w spokoju ale szybciutko . Ja ostatnio na skutek ostrego hamowania podczas jazdy bez pasów i bliskiego spotkania z kantem plastikowego pojemnika mam problemy z ożebrowaniem – w takich przypadkach myślimy ” tyle rzeczy miałam zrobić 😦 ” … a tu okazuje się, że kręgosłup i żebra potrzebne są do wykonywania najbardziej banalnych czynności … :(:( Kuruj się !!

  4. Bardzo współczuję, mam nadzieję, że ból szybko minie. Tylko zbyt wcześnie nie stwierdzaj, że już w porządku i przez jakiś czas unikaj dźwigania choćby toreb z zakupami.
    Mam też nadzieję, że lalki są pociechą.

  5. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia, a na przyszłość unikać tak dobrze umięśnionych facetów! 😉 same przez nich szkody!
    Co do lalkowania gdy się pracuje – tak, ja mam tak samo, dlatego tylko w weekendy udaje mi się co nieco na blogu działać… wydaje mi się, że praca przeszkadza w wielu przyjemnych rzeczach… jest potrzebna, ale zimową porą niestety fotki to marzenie!

  6. Z urazem kręgosłupa to nie przelewki, w końcu to nasze najważniejsze „rusztowanie” – życzę szybkiego powrotu do zdrowia! Dobrze, ze Ci lalki dotrzymują towarzystwa 🙂

  7. Jejku, strasznie Ci współczuję! Mam nadzieję, że szybko wrócisz do zdrowia i znów będziesz mogła robić to, co lubisz! Sama rzadko choruję i panikuję od najmniejszej dolegliwości, ale z kręgosłupem nie ma żartów. Głowa do góry!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s