Twyla – córka Boogeymana

Pomimo tendencji do pałania gwałtownym uczuciem do Tonnerek, czasem potrafię trzymać się planu. Dziś kupiłam sobie Twylę! 😀 Lalka spełniła moje oczekiwania w stu procentach. Twyla jest córką Boogeymana, w polskim tłumaczeniu potwora z szafy. Boogeyman, czy bardziej swojski babok, to pojemna nazwa na wszelkie strachy wymyślone w celu dyscyplinowania niegrzecznych dzieci lub oduczenia ich niepożądanych nawyków, np. ssania kciuka. Popkultura już nie raz wykorzystywała postać potwora z szafy, zwłaszcza w dziedzinie grozy. Za sprawą twórców Monster High Boogayman doczekał się także córeczki oraz uładzenia swego mrocznego wizerunku.

Twyla ma 14 lat i większość czasu spędza pod łóżkami, przechwytując senne koszmary ludzkie i zjadając je. Mówi, że nie straszenie ludzi, ale dbanie o to, by mieli słodkie sny, jest powołaniem potworów z szafy. Jest dość nieśmiała i nie przepada za odkurzaczami, co wg mnie udało się oddać twórcom lalki w wyrazie jej twarzy, detalach stroju i cieniach na nogach i rękach. Oczy Twyli świecą w ciemności (wszystkie białe punkty i linie), niestety nie wychodzi to na zdjęciu :/ Całą resztę można podziwiać od zaraz:

20131024_140654

kociuś w poszukiwaniu czegoś dla siebie

20131024_144855

jak pod łóżkiem, to pod łożkiem, nie chce być inaczej 🙂

20131024_145116

można wyjść, kiedy nikt nie patrzy i posiedzieć z ulubionym króliczkiem Dustinem, trochę sfatygowanym przez życie

20131024_145129

słodziak, nie? 🙂

20131024_145139

zjem Twoje sny 🙂

20131024_145346

z BFF Spectrą Vondergeist, druga – Howleen – u nas nie mieszka

20131024_145403

Dustin chyba boi się duchów

20131024_145527

Spectra zrobiła Twyli różki, ale ponieważ ma przezroczyste palce, w ogóle tego nie widać :/

20131024_145551

gdzie moje różki…

20131024_145915

spod łóżka do szafy i tak w kółko

20131024_145956

tym razem chyba się nie uda 😉

20131024_150021

i cóż ja na to poradzę?

Twylę przyniosłam ze Smyka. Zanim należność została nabita na kasę, musiałam pogłaskać różowo-niebieskiego Furbiego z żółtymi uszami – panie obsługujące mnie zmusiły. Serio. To było dziwne.

Reklamy

35 thoughts on “Twyla – córka Boogeymana

  1. Ależ ona jest śliczna! Mało która monsterka do mnie przemawia, ale ta ma w sobie coś. Jej buziak kojarzy mi się trochę z moldem Steffie. Ale i tak najbardziej podobają mi się jej buty:)

  2. Czy głaskanie Furbiego to jakiś chwyt marketingowy? Może był wypryskany feromonami i jutro po obudzeniu będziesz czuła potrzebę kupienia go? 😀

    Twyla jest fajna, podoba mi się kolorystyka, ale to co najbardziej przykuło moją uwagę to to łóżko!

    • Łóżko już tu bywało 🙂 Kupiłam je na początku zbierania wraz z cała masą lalek i różnych akcesoriów, większej części z tej paki dawno się pozbyłam, ale łóżko pokochałam od razu. O dziwo, ma odpowiedni rozmiar do barbiatych, co wcale nie było takie częste swego czasu.

      • No, właśnie, bo ja pamiętam, że u mnie barbiowate leżały w drewnianym łożu po jakimś bobasie. Zazdroszczę Ci 🙂

      • mam jeszcze jedno, z kompletu od tej szafy, w której siedzi Twyla, to jest za małe. Skipper jeszcze się zmieści, ale Barbie już nie.

  3. Twyla to najładniejsza z Monsterek, jest na prawdę słodka. Ale ja chcę tę z pierwszego zdjęcia, gdzie takie sprzedają?:) Kiciuś w pudełku ubawił mnie setnie. Moje chętnie wchodziły do foliowej torby, ale do pudełka żaden się nie wepchnął. A jak się wydostał?

  4. Ładne zdjęcia 🙂 Furbiego w Smykach głaszczę nawet bez zachęty, za to mój własny niedługo zamieni się w oblepionego kurzem kuzyna Dustina. Boję się, że którejś nocy z szafy wylezie Twyla w skali 1:1 i go porwie O:

  5. O matko! Dopiero teraz zakumałam!- Twyla mieszka pod łóżkiem, a ten zdechlak, jej królik nazywa się Dustin… Od „Dust Bunnies”- „kurzowych Króliczków” 🙂 Jakie to cudnie powiązane :))
    Twyla zawsze mnie ciekawiła, bo „Boogeyman” jakoś nie jest mocno znaną mi legendą. Lalka bardzo, ale to bardzo pasuje mi kolorystycznie.
    Ps: Wiem, że z tym Króliczkiem to Ameryki nie odkryłam, ale ja czasem tak wolno trybię, że zastanawiam się jak ja jeszcze oddycham ;))

  6. Ja w Smyku zawsze muszę podawać kod pocztowy 🙂 Dziewczyny obsługujące kasy wyglądają jakby były obecne-nieprzytomne 🙂 Ostatnio kupowałam ciuszki Kena Fashionisty i Pani zapytała: „Życzy sobie Pani reklamówkę?” Ja na to: „Nie, nie dziękuję!” A ta kobita łyp pudełko z ciuszkami, buch do reklamówki… No i dostałam com nie chciałam 🙂 MH mają w sobie to coś!
    Mnie natomiast Boogeyman kojarzy się raczej z tym Wariatem z WWE 🙂 Jest równie koszmarny co interesujący 😉

    Pozdrawiam!

  7. Jest tak słodka i ciekawa kolorystycznie, że muszę sobie powtarzać „twój zbiór MH jest po wsze (wszawe) czasy zamknięty” 😉
    Świetne jest to połączenie pastelowych kolorów, ładne, nie przerysowane ale wciąż ciekawe ubranie i dodatki, tylko zwierzak nudnawy…ale w sumie zwierzaki na ogół mi się nie podobają.
    Kot słodziak.

  8. Śliczna ta Twyla, jej imię kojarzy mi się z Wiedźmikołajem Pratchetta 😉
    Sama myślę, żeby zacząć zbierać Monsterki, a Twyla jest poważną kandydatką na pierwszą lalkę.

  9. no właśnie. pamiętam, że czytałam ten wpis jakiś czas temu – bez możliwości komentarza. Później kupiłam film 13 życzeń i zobaczyłam Twylę „na żywo”. Jest bardzo miłą postacią. Lalka też jest ładna, fajnie będą wyglądać na półce razem z Howleen – jej przyjaciółką z ogólniaka 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s