Pani Zima – klon NN

Widok za oknem akurat pasuje do tematu, wreszcie zrobiło się tak, jak lubię o tej porze roku – biało, czysto i cicho 🙂

Tytułową lalkę już widzieliście. Kupiłam ją we wrześniu z całą siatą innych trupków. Lala była golutka jako ten święty turecki, ale czysta (miło) i nieuszkodzona (jeszcze milej). Twarz a la Barbie, o starannym malunku oka, okalają fioletowe włosy w niezłym stanie, poprzednią właścicielkę najwyraźniej trzymano z dala od nożyczek. 😉 Być może kloniczka była swego czasu wróżką lub syrenką? W uszach wielkie dziury po kolczykach (jak te dzieci to robią, że je wyciągają?!) Cena – 1zł. Dobra, wręcz świetna cena.

Ciałko kloniczki posłużyło mym zbrodniczym eksperymentom z farbą – tak, ja z tych, co męczą lalki w przypływie kawaleryjskiej fantazji 😛 Kloniczka dostała inne, po Barbie, nawet nieźle dopasowane kolorem do karnacji lalki. Bardzo spodobała mi się jej miła twarz, a zwłaszcza oczy z maleńkimi śniegowymi gwiazdkami – stąd skojarzenie z baśniową Panią Zimą. Z początku miała odpaść w ostatnim odsiewie, ale te oczy… Nie zobaczycie tych gwiazdek wystarczająco wyraźnie ze względu na badziewność aparatu mego, wciąż z telefonu komórkowego. Obudowa u niego różowa, przez co 2 lata boli mnie głowa… Od samego nań patrzenia mózg się w papkę zmienia. Koniec komórkowej dygresji.

zima2

Sukienka pochodzi ze sklepu typu wszystko-za-niewielką-kwotę-a-jak-dobrze-pogrzebać-to-jeszcze-mniej. Czytałam na blogach dużo złego o tego typu ciuszkach, jednak póki co żadnej z trzech kupionych przeze mnie sukien nic się nie rozpada ani nie snuje, choć są dość sztywne. Wszystkie są wyposażone w wieszak z wytłaczanym kobiecym frontem, od biedy może robić za Harumikę 😛 Jak może widać, ubranko było uszyte na lalkę o nieco większym biuście niż u ciałka typu belly button, ale pasuje do urody i kolorystyki Pani Zimy. Kolczyki zrobione z plastikowych koralików i zwykłych otwartych bigli. Szal był nie tak dawno uchwytem od torebki na prezenty. Podsumowując, Pani Zima to dziewczyna kryzysowa, taki składak z resztek. Jak widać, nie wszystko musi zaraz być złotem, żeby się świecić 🙂

zima

Śnieg oryginalny, dzisiejszy 🙂 Miłego dnia wszystkim :*

Advertisements

16 thoughts on “Pani Zima – klon NN

  1. Ech, czasem się trafi, że nierasowy klon wygląda jak najprawdziwsza królewna…
    U mnie ostatnio na odwrót- Królewny walają się jak nierasowe klony 😉
    Uwielbiam stylizacje w jednym kolorze! A zwłaszcza we wrzosie!

  2. Bardzo ładna ta laleczka, jak na klonika, a w tej sukni i śniegu bardzo jej do twarzy. I muszę Ci przyznać, że nie znoszę kolorowowłosych lalek (pomijając Hula Hair Barbie), ale ta jest urocza! 🙂

  3. Bardzo ładna – na pierwszy rzut oka na klona nie wygląda, na drugi rzut też nie. Trzeci rzut oka jest na tekst, więc jakbyś nic nie zdradziła, pomyśłałabym że to po prostu Barbie. A jak widać na zdjęciu, jak ma się rękę do stylizacji, to nawet z niczego można zrobić coś 😉

  4. Na przekór wszystkiemu panna NN jest ładniejsza niż wiele sygnowanych. Sukienka też wygląda raczej jak od najlepszego projektanta niż ze sklepu „albo jeszcze taniej” ( to chyba tylko ja mam takiego pecha, bo moja rozpadła się już przy wyjmowaniu z pudełka). Kolczyki i boa dopełniły stroju w sposób rewelacyjny. I tak oto z Kopciuszków powstają królewny. Ty po prostu jesteś wróżką!

  5. Różowy telefon? Barbiowy, znaczy czy bardziej majtkowy? Może będzie źródłem inspiracji 😛 Bo zdjęcia z niego wyszły całkiem niezłe. Gwiazdek w oczach lalki nie widać, ale twarz na zdjęciach wyszła wyraźnie. Fajna buźka!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s