Lalki w TVP

Było już o lalkach w kinie koreańskim i amerykańskim, w zanadrzu zostało jeszcze co nieco do powiedzenia o lalkach w (pop)kulturze innych krajów. Nie pojawiło się natomiast choćby słowo na temat produkcji polskich, a i w tych przecież pojawiają się lalki. Niżej podpisana pokornie posypuje głowę popiołem, przyznając się do działania w myśl zasady: cudze chwalicie, swego nie znacie.

Omawianie tego tematu w kinie (czy też telewizji) rodzimym należałoby z szacunku zacząć od Lalki Bolesława Prusa, jednej z najbardziej znienawidzonych lektur licealnych – a szkoda, bo to naprawdę dobry kawał literatury. Szkoła przyzwyczaja nas do interpretowania tytułu tegoż dzieła w prostym przełożeniu cech lalki rozumianej jako piękny, lecz przecież bezduszny przedmiot, na postać Izabeli Łęckiej, co Wokulskiego nie chciała, mimo że porządny był z niego chłop. Sama w sobie lalka należała do innej bohaterki tej powieści, baronowej Krzeszowskiej, stanowiąc jedyną pamiątkę po jej zmarłym dziecku. Kobieta zaprzyjaźniła się z panią Heleną Stawską i pozwoliła małej córeczce tejże bawić się piękną zabawką. Kiedy lalka znikła z domu baronowej, oskarżyła ona Stawską o kradzież i wytoczyła jej proces sądowy. W domu pani Heleny zagościła bowiem w tym samym czasie podobna zabawka. Sytuację uratował Wokulski, który, jako ten rycerz na białym koniu, stawił się w sądzie, oderwał głowę lalce Stawskiej i pokazał znajdującą się wewnątrz metkę swojego sklepu. Nie pamiętam niestety, czy Prus wymienił w powieści jakiegoś faktycznego producenta lalek. Wiadomo natomiast, iż były to lalki porcelanowe, ponieważ ta, której dotyczył proces, została przypadkowo stłuczona przez służącą baronowej Krzeszowskiej.

Inna lalka, zła i zepsuta do szpiku lalkowych kości, jakiej nie powstydziłaby się kinematografia światowa, została stworzona przez Jana Brzechwę w Akademii Pana Kleksa, jednej z najbardziej ukochanych książek mojego dzieciństwa. Powieść została przeniesiona na ekran w 1983 roku, a tytułową postać zagrał jedyny w swoim rodzaju Piotr Fronczewski. Akademia to szkoła dla chłopców, w której dzieci nie tylko uczą się, ale i przeżywają niezwykłe przygody. Niestety nie wszystkim się to podoba. Niejaki golarz Filip, człowiek tajemniczy i pełen bezinteresownej nienawiści, przyprowadza do Akademii dwóch swoich synów – Anatola i Alojzego (w ekranizacji przemianowanego na Adolfa). Alojzy-Adolf jest mechaniczną lalką, co w filmie zobrazowano w typowy dla tamtego okresu sposób przedstawiania robotów. Lalka-chłopiec porusza się sztywno i mówi nienaturalnym głosem. Alojzy-Adolf jest nieposłuszny, agresywny, a nawet nieco demoniczny, nie uznaje żadnych autorytetów ani tabu. Kiedy niszczy sekrety Pana Kleksa, zostaje rozłożony na części, ale Akademia przestaje istnieć.

Kolejna lalka pokazuje się w edukacyjnym programie do nauki angielskiego, który u dorosłych wywołuje szok estetyczny, a u dzieci szeroki uśmiech – mowa o Lippy and Messy. W tymże brawurowym dziele TVP pojawia się niejaka Linda, sporych rozmiarów szmacianka należąca do zielonowłosej Lippy. Lalka ma czarne włosy i długie kończyny, a co najciekawsze, jej skóra jest… zielona. Ze względu na bezwładność kończyn łatwo pomylić biedną Lindę z zombie, tudzież topielcem. Kolorowo ubrana Lippy o piegowatej twarzy z wiecznie wymalowanym na niej wyrazem zdziwienia, razem z trupiaszczą Lindą w objęciach stanowią nie lada widok…

Przypominam sobie także teatrzyk telewizji, dwuczęściowy, niestety nie pomnę tytułu ani obsady, który przeraził mnie, kiedy byłam dzieckiem. Fabuła dotyczyła jakiejś opiekunki do dziecka (czy kogoś podobnego). Dziewczynki wymagająca opieki miała dwie bardzo brzydkie lalki przedstawiające parę starszych ludzi. Jakoś tak wyszło, że lalki urosły do rozmiarów przewyższających człowieka i zaczęły rządzić w domu. O ile mnie pamięć nie myli, na końcu okazało się, że wszystko było jedynie snem opiekunki. Niewykluczone, że coś pomyliłam – to było naprawdę dawno 🙂

Reklamy

2 thoughts on “Lalki w TVP

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s