Barbie inaczej

Lubię chodzić po lumpeksach. Tanio jest i można wygrzebać różne ciekawe rzeczy, zwłaszcza że obecnie w sprzedaży są nie tylko ciuchy, na które w zasadzie patrzę najrzadziej. Na lalki tam jakoś nie trafiam, może wybieram złe dni? Ostatnio kupowałam głównie „narzędzia pracy” – anglojęzyczne książeczki. Przydają mi się w pracy z przedszkolakami. Oto moje najciekawsze pod względem zbieżności z lalkozbieraniem lumpeksowe znalezisko:

Książeczka, która kosztowała mnie coś koło złocisza, pochodzi z serii My Barbie Bookshelf, nosi tytuł Gymkhana Day (Dzień na zawodach konnych). Została wydana w Wielkiej Brytanii w 1996 roku na licencji Mattela oczywiście. Główną bohaterką jest superstar z okładki, dziewczyna energiczna, wesoła i niepoddająca się w obliczu trudności. Poza nią pojawiają się także Teresa (ciemnowłosa, także z moldem superstar), Skipper, ale nie ta wielkooka oraz Ken-szatyn. Akcja toczy się na torze zawodów konnych, w jakich Barbie i Teresa zamierzają wystartować. Niestety koń Teresy zostaje spłoszony i ucieka, a sprytna Barbie układa plan znalezienia zwierzęcia. Razem z Kenem ładują się do kosza balonu i wypatrują konia z góry. Czas goni, ponieważ Barbie i Teresa mają tylko godzinę do rozpoczęcia zawodów…

Opowiastka ma w sobie nutkę feminizmu. Barbie nie jest tutaj pasywną księżniczką, niezdolną do działania we własnej sprawie, a i z Kena nie superman, za to dobry przyjaciel. Wątków romantycznych brak. Nasza ukochana lalka to postać bardzo zaradna i szybko myśląca, a także odważna. Co ciekawe, książeczka podoba się dzieciom obu płci – zwykle jedna lub druga strona marudzi, zależnie od tytułu, że „to dla dziewczyn, łeee” albo odpowiednio „to dla chłopaków, łeee”.

Jeśli chodzi o stronę techniczną, zdjęcia są częściowo fotomontażami, gdyż konie nie są zabawkowe, lecz prawdziwe, podobnie jak balon czy plenery.

Co ciekawe, książka nie zawiera żadnych informacji reklamowych odnośnie samych lalek – nie wiadomo, z jakiej serii pochodzą (choć pewnie da się dojść do tego po makijażu czy dodatkach). Na tylnej okładce znajduje się natomiast spis innych tytułów z serii My Barbie Bookshelf. Może kiedyś pokażą się w lumpeksie.

Gymkhana Day to jednocześnie fajne znalezisko dla kolekcjonera i dla przedszkolnej lektorki. Cieszę się, że wpadło właśnie w moje ręce 🙂 Książeczki dostępne są na amazonie i eBayu.

Advertisements

11 thoughts on “Barbie inaczej

  1. Akurat z identyfikacją tych lalek, które pokazałaś na zdjęciach nie ma problemu 🙂 Mamy tu Winter Sports Barbie, Cut and Style Barbie Read head i Barbie z zestawu Barbie and Champion 🙂
    Tylko Kena nie kojarzę…
    Pozdrawiam 🙂

  2. Wielka szkoda, że nie mamy takich w naszych księgarniach 🙂 od razu bym się rzuciła. Ja podobną książeczkę (o szkolnej przygodzie Barbie, coś z gimnastyką było ale po polsku) dorwałam u…mojej fryzjerki na stoliku razem z gazetami dla bab 😉 moje dziecko było strzyżone a ja czytałam historyjkę i wpatrywałam się żarliwie w obrazki 🙂

    • Ja pamiętam coś takiego jak „Barbie Journal”. To była taka gazetka reklamowa sezonowa z Barbie. Tam to się można było nagapić 😀 Oglądało się to razem z innymi dziewczynkami, wszystkie wpatrzone w lalki na zdjęciach z nabożną czcią 🙂 9 czy 10 lat wtedy miałam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s